Wypadki górskie i lotnicze
W chwili obecnej 32:98 dla lotnictwo.net, ale nic straconego,Andrzej Krystoszyk pisze:http://lotnictwo.net.pl/3-tematy_ogolne ... skiem.html
od piątku, przybyło tam dwie strony, tutaj cztery. W tym tempie za nieco więcej jak miesiąc ich przegonimy !
Do roboty !
Pozdrawiam
Jan
Ale oni maja od początku jeden temat a tutaj jest już chyba czwarty (a część wylądowała w koszu).janek754 pisze:W chwili obecnej 32:98 dla lotnictwo.net, ale nic straconego,Andrzej Krystoszyk pisze:http://lotnictwo.net.pl/3-tematy_ogolne ... skiem.html
od piątku, przybyło tam dwie strony, tutaj cztery. W tym tempie za nieco więcej jak miesiąc ich przegonimy !
Do roboty !
Pozdrawiam
Jan
B.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
W najnowszym nr WPROST (od czasu jak Lis jest naczelnym to znowu idzie to czytać) jest artykuł wprost przerażający, przy którym raport MAK jest małym piwem. WPROST nr 3 - "Pułk w bagnie". Artykuł opisuje jak piloci i inni żołnierze 36 Pułku po prostu kradli - oszukiwali na rachunkach hotelowych. Tak naiwnie i prymitywnie, że mogłoby się wydawać, że najgłuszy księgowy z GS w Psiej Wólce nie powinien się na to dać nabrać. Ten księgowy w randze p.płk nadal jest w tam księgowym. I nie były to pojedyńcze przypadki - sprawa dotyczy 80 osób, 33 z nich zostało prawomocnie skazanych, reszta się jakoś wykręciła choć wszyscy przyznali się do winy. Rzecz nie dotyczy wielkich pieniędzy, po kilka lub kilkanaście tysięcy. Większoś wyroków już żatarta, niektórzy z nich dalej służą w 36 pułku (2 było w feralnym locie), inni w LOT-ie lub innych firmach. Jeden z nich jest ekspertem w komisji Millera, jeden był w załodze tego JAK-a co też leciał do Smoleńska. Autorzy artykułu nie piszą wprost czy wśród tych podejrzanych lub skazanych są dowódcy 36 pułku, ale twierdzą, że dowódcy o tym wiedzieli, popierali a nawet zachęcali. Powód - nędzne płace, musieli przymykać oko bo inaczej nie miałby kto latać.
I to jest dopiero kompromitacja Wojska Polskiego a szczególnie jego lotnictwa!!!
PiS i inni drą szaty jak to Anodina poszargała honor Wojska Polskiego wyciągając te nieszczęsne 0.6 promila. Powinni ręce do Boga złożyć, że nie wyciągnęła tej informacji - to byłaby dopiero kompromitacja - oficer wysokiej rangi pilotujący samolot z prezydentem lub premierem na pokładzi, okradający pułk tak, jak to kiedyś robili zaopatrzeniowcy polskich firm, aby mieć kasę na pół litra na łapówkę, by kupić np. 10 kg śrub i nakrętek M10.
Dla polskich VIP-ów znacznie bezpieczniej byłoby latać samolotami LOT-u lub Lufthansy albo liniami lotniczymi z Burkina Faso, niż z tym tałatajstwem. Ten pułk powinien być rozformowany i ew. stworzony na nowo ale z przyzwoitymi płacami, takimi aby piloci nie kradli.
I to jest dopiero kompromitacja Wojska Polskiego a szczególnie jego lotnictwa!!!
PiS i inni drą szaty jak to Anodina poszargała honor Wojska Polskiego wyciągając te nieszczęsne 0.6 promila. Powinni ręce do Boga złożyć, że nie wyciągnęła tej informacji - to byłaby dopiero kompromitacja - oficer wysokiej rangi pilotujący samolot z prezydentem lub premierem na pokładzi, okradający pułk tak, jak to kiedyś robili zaopatrzeniowcy polskich firm, aby mieć kasę na pół litra na łapówkę, by kupić np. 10 kg śrub i nakrętek M10.
Dla polskich VIP-ów znacznie bezpieczniej byłoby latać samolotami LOT-u lub Lufthansy albo liniami lotniczymi z Burkina Faso, niż z tym tałatajstwem. Ten pułk powinien być rozformowany i ew. stworzony na nowo ale z przyzwoitymi płacami, takimi aby piloci nie kradli.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Taka ciekawostka:
Pod koniec lutego 2010 doszło w Moskwie do tragicznego w skutkach wypadku samochodowego.
Mercedes z niebieskim kogutem zderzył się czołowo z citronem. Pasażerki citroena, znane lekarki zmarły w wyniku kolizji.
Mercedesem podróżował wiceprezes Łukoila Anatolij Barkow który z kolizji wyszedł niemal bez szwanku.
Milicja od razu orzekła, że winę za wypadek ponoszą jego ofiary, a wiceszef Łukoila jest bezwzględnie niewinny.
Jednak świadkowie, których funkcjonariusze nie chcieli przesłuchać, twierdzą, że mercedes Anatolija Barkowa zjechał na przeciwległy pas ruchu, by ominąć korek i wtedy uderzył w citroena (w nim podróżowały dwie kobiety).
Łukoil wydał oświadczenie, że zgadza się z oficjalną wersją milicji i nie zamierza płacić odszkodowania rodzinom ofiar.
Okazało się, że żadna z kamer miejskiego monitoringu nie zarejestrowała momentu wypadku, bo akurat żadna z nich wtedy nie pracowała.
Borys Sokołow komentujący dla portalu Arkana znany nam wszystkim epizod z "zacięciem się taśmy w smoleńskiej wiezy" przypomina historię wiceprezesa Łukoil. Proszę sobie wyobrazić że wówczas całego zdarzenia nie nagrała żadna z PIĘTNASTU kamer.
Epilog tej historii jest dziwnie znajomy.
Delegowany przez putinowską Federalną Służbę Bezpieczeństwa do pracy w Łukoilu pan Anatolij Barkow wydał specjalne oświadczenie.
Co w nim napisał?
Ano że bardzo współczuje rodzinom ofiar.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
http://www.tvn24.pl/-1,1689788,0,1,icao ... omosc.html
- Kwietniowy lot Tu-154, to był lot państwowy, a nie cywilny. Organizacja ICAO zajmuje się jedynie lotami cywilnymi - powiedział w rozmowie z Faktami TVN rzecznik Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO) Denis Chagnon. Oznacza to, że ICAO nie przewiduje rozstrzygnięcia sporu między polskim a rosyjskim rządem.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
źródło Mefi mógłbyś podać?mefistofeles pisze:Taka ciekawostka:
Pod koniec lutego 2010 doszło w Moskwie do tragicznego w skutkach wypadku samochodowego.
Mercedes z niebieskim kogutem zderzył się czołowo z citronem. Pasażerki citroena, znane lekarki zmarły w wyniku kolizji.
Mercedesem podróżował wiceprezes Łukoila Anatolij Barkow który z kolizji wyszedł niemal bez szwanku.
Milicja od razu orzekła, że winę za wypadek ponoszą jego ofiary, a wiceszef Łukoila jest bezwzględnie niewinny.
Jednak świadkowie, których funkcjonariusze nie chcieli przesłuchać, twierdzą, że mercedes Anatolija Barkowa zjechał na przeciwległy pas ruchu, by ominąć korek i wtedy uderzył w citroena (w nim podróżowały dwie kobiety).
Łukoil wydał oświadczenie, że zgadza się z oficjalną wersją milicji i nie zamierza płacić odszkodowania rodzinom ofiar.
Okazało się, że żadna z kamer miejskiego monitoringu nie zarejestrowała momentu wypadku, bo akurat żadna z nich wtedy nie pracowała.
Borys Sokołow komentujący dla portalu Arkana znany nam wszystkim epizod z "zacięciem się taśmy w smoleńskiej wiezy" przypomina historię wiceprezesa Łukoil. Proszę sobie wyobrazić że wówczas całego zdarzenia nie nagrała żadna z PIĘTNASTU kamer.
Epilog tej historii jest dziwnie znajomy.
Delegowany przez putinowską Federalną Służbę Bezpieczeństwa do pracy w Łukoilu pan Anatolij Barkow wydał specjalne oświadczenie.
Co w nim napisał?
Ano że bardzo współczuje rodzinom ofiar.
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Proszę, źródło wiarygodne:janek754 pisze:przekonany że to fakt
http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-ro ... nId,240300
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Poszukałeś i znalazłeś, jednak nurtuje mnie pytanie, w jakim celu zacytowałeś na forum informację w sposób wskazujący autentyczność, nie mając pojęcia czy jest prawdziwa (sam później określiłeś źródło jako anegdotyczne) ?
Ja się domyślam, że w ten sposób chcesz potwierdzić słuszność swoich poglądów, i w zasadzie dobrze, z tym że biorąc na wiarę "anegdotyczne" informację i nie szukając ich potwierdzenia przed opublikowaniem, po części oszukujesz sam siebie.
Pozdrawiam
Jan
Ja się domyślam, że w ten sposób chcesz potwierdzić słuszność swoich poglądów, i w zasadzie dobrze, z tym że biorąc na wiarę "anegdotyczne" informację i nie szukając ich potwierdzenia przed opublikowaniem, po części oszukujesz sam siebie.
Pozdrawiam
Jan
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nie rozumiem całej tej wrzawy wokół raportu MAK. Firma konsultingowa (tak można określić MAK) dostała zleecenie z rosyjskiego rządu na zbadanie sprawy, ustalenie lub próbę ustalenia przyczym i wyciągnięcie wniosków na przyszłość w celu uniknięcia podobnych wydarzeń. Przeprowadziła badania i zgodnie z SWOJĄ wiedzą i poglądem na sprawę, napisała raport.
Równocześnie działa polska komisja pod kierunkiem min. Millera i w najbliższym czasie ogłosi swój raport - z tego co słychać - w wielu płaszczyznach odmienny od raportu MAK.
Obydwie instytucje, co warto przypomnieć, nie mają takich uprawnień jak w żegludze morskiej mają Izby Morskie (i inne o rozmaitych nazwach) - czyli poza ustalaniem przyczyn, również i KARANIA.
Równolegle prowadzą śledztwo dwie prokuratury - rosyjska i polska, dla których obydwa raporty stanowić mogą materiał dowodowy, ale tylko materiał, taki sam jak inne materiały. Prokuratury również nie ferują wyroków. Prokuratury albo nie znajdują winnych i orzekają o umorzeniu (co zainteresowane strony, np. rodziny ofiar katastrofy) mogą zaskarżyć, albo też kierują do Sądu akt oskarżenia. I dopiero Sąd feruje wyrok. W tym przypadku może to być Sąd rosyjski i Sąd polski, każdy niezależnie od siebie.
Czy wyrok sądowy (lub prokuratorskie umorzenie) będzie jednocześnie świadectwem PRAWDY, o której tak wiele mówią politycy?. Nie wiem - w prokuraturze i Sądach orzekają ludzie a ci, jak wiadomo, bywają omylni a pojęcie "omyłka sądowa" nie jest tylko formułą stylistyczną ale bywa dość częstym faktem, który w krytycznych przypadkach ujawnia się czasami już po wykonaniu wyroku, bywa i wyroku śmierci.
W tym konkretnym przypadku, jak mi się zdaje, być może mylnie, tzw. PRAWDA, w intencjach sporej ilości osób z obu stron barykady, ma posłużyć do wykonania innego rodzaju wyroku - wyroku "śmierci politycznej" przeciwników bądź konkurentów politycznych. Tego rodzaju działania, nie wskazując stron sporu oraz nazwisk, budzą tylko moją odrazę.
Cała sprawa, jak mi się zdaje, interesuje tylko część społeczności dwóch krajów, Polski i Rosji, szczególnie i zrozumiałych powodów, społeczność Polski. Tzw. opinię międzynarodową raczej to mało wzrusza, nie podejmuje się tego komentować.
Równocześnie działa polska komisja pod kierunkiem min. Millera i w najbliższym czasie ogłosi swój raport - z tego co słychać - w wielu płaszczyznach odmienny od raportu MAK.
Obydwie instytucje, co warto przypomnieć, nie mają takich uprawnień jak w żegludze morskiej mają Izby Morskie (i inne o rozmaitych nazwach) - czyli poza ustalaniem przyczyn, również i KARANIA.
Równolegle prowadzą śledztwo dwie prokuratury - rosyjska i polska, dla których obydwa raporty stanowić mogą materiał dowodowy, ale tylko materiał, taki sam jak inne materiały. Prokuratury również nie ferują wyroków. Prokuratury albo nie znajdują winnych i orzekają o umorzeniu (co zainteresowane strony, np. rodziny ofiar katastrofy) mogą zaskarżyć, albo też kierują do Sądu akt oskarżenia. I dopiero Sąd feruje wyrok. W tym przypadku może to być Sąd rosyjski i Sąd polski, każdy niezależnie od siebie.
Czy wyrok sądowy (lub prokuratorskie umorzenie) będzie jednocześnie świadectwem PRAWDY, o której tak wiele mówią politycy?. Nie wiem - w prokuraturze i Sądach orzekają ludzie a ci, jak wiadomo, bywają omylni a pojęcie "omyłka sądowa" nie jest tylko formułą stylistyczną ale bywa dość częstym faktem, który w krytycznych przypadkach ujawnia się czasami już po wykonaniu wyroku, bywa i wyroku śmierci.
W tym konkretnym przypadku, jak mi się zdaje, być może mylnie, tzw. PRAWDA, w intencjach sporej ilości osób z obu stron barykady, ma posłużyć do wykonania innego rodzaju wyroku - wyroku "śmierci politycznej" przeciwników bądź konkurentów politycznych. Tego rodzaju działania, nie wskazując stron sporu oraz nazwisk, budzą tylko moją odrazę.
Cała sprawa, jak mi się zdaje, interesuje tylko część społeczności dwóch krajów, Polski i Rosji, szczególnie i zrozumiałych powodów, społeczność Polski. Tzw. opinię międzynarodową raczej to mało wzrusza, nie podejmuje się tego komentować.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Zważywszy na wnioski sprzeczne z treścią raportu taki raport nalezy wyrzucić a firmie podziękować.Janek pisze:Przeprowadziła badania i zgodnie z SWOJĄ wiedzą i poglądem na sprawę, napisała raport.
Fajnie przeszedłes nad tym do porządku. Rozumiem, że twoje wcześniejsze wpisy o fanfaronadzie i naciskach Kaczyńskiego mam uznac za niebyłe?Janek pisze: Równocześnie działa polska komisja pod kierunkiem min. Millera i w najbliższym czasie ogłosi swój raport - z tego co słychać - w wielu płaszczyznach odmienny od raportu MAK.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
też mam takie wrażenie i podpisuję się pod tym.Janek pisze:W tym konkretnym przypadku, jak mi się zdaje, być może mylnie, tzw. PRAWDA, w intencjach sporej ilości osób z obu stron barykady, ma posłużyć do wykonania innego rodzaju wyroku - wyroku "śmierci politycznej" przeciwników bądź konkurentów politycznych. Tego rodzaju działania, nie wskazując stron sporu oraz nazwisk, budzą tylko moją odrazę.
Trzeba jednak przyznać, że o ile nasza strona potrafi brać część winy na siebie, to druga strona jakimś dziwnym trafem nawet nie wspomina o błedach, niedociągnięciach obsługi lotniska i to jest mocno krzywdzące.Janek pisze:Przeprowadziła badania i zgodnie z SWOJĄ wiedzą i poglądem na sprawę, napisała raport.
Równocześnie działa polska komisja pod kierunkiem min. Millera i w najbliższym czasie ogłosi swój raport - z tego co słychać - w wielu płaszczyznach odmienny od raportu MAK.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
A to już jest sprawa zleceniodawcy czyli rządu Federacji Rosyjskiejmefistofeles pisze:Zważywszy na wnioski sprzeczne z treścią raportu taki raport nalezy wyrzucić a firmie podziękować.
Fanfaronada była, I zaczęła się już na lotnisku w Warszawie. Podobnie jak w przypadku jazdy samochodem - zasada ograniczonego zaufania zawsze obowiązuje. Jak to wczoraj określił poseł Wikiński - na to "kartoflisko" a nie lotnisko nie należało latać.mefistofeles pisze:Rozumiem, że twoje wcześniejsze wpisy o fanfaronadzie i naciskach Kaczyńskiego mam uznac za niebyłe?
Natomiast co do nacisków Kaczyńskiego - nie ma na to dowodów bezpośrednich; pośrednich natomiast aż za wiele - są to jednak tylko poszlaki. Dla mnie osobiście dość prawdopodobne.
PS.
Tak na marginesie - jestem pełen podziwu dla spokoju i opanowania ministra Millera. Gdybym miał dziś wskazać, ew. kandydata na premiera - podałbym jego nazwisko
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Tak jest - szczególnie jak bym jechał po gruntówce i zapieprzał ponad 100 km/h. Albo po gołoledzi i w mgle jednocześnie.mefistofeles pisze:Czyli jak się rozbijesz samochodem to będę mógł powiedzieć, że to twoja wina, bo trzeba było siedzieć w domu i nie robić fanfaronady?Janek pisze: Fanfaronada była, I zaczęła się już na lotnisku w Warszawie.
Dokanania przewozu na to lotnisko nie podjęła by się żadna poważna linia lotnicza. I to jest najważniejszy wniosek z całej sprawy.
Używając innego porównania - jak ktoś pójdzie na k****, to niech nie ma pretensji, że AIDS lub syfa podłapał.
Ostatnio zmieniony śr 19 sty, 2011 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...



