To możliwe, ale prawdopodobnie muszą współpracować z kimś z Polski, bo początek i koniec imprezy ma miejsce w Polsce.świster pisze:Pewnie tajemnica poliszynelaBasia Z. pisze:Co na to TaNap i TPN ?Większość wie, ale udaje, że nie wie, że jakaś część pracowników "trzepie kasiore" na lewo.
Musi być jakieś tutejsze biuro podróży czy inna organizacja, która to opracowuje od strony logistycznej, rezerwuje noclegi, zapewnia przejazdy i wynajmuje tych "Professional English-speaking guide" do oprowadzania turystów.
Poza tym - jak widać dwa noclegi mają miejsce w chatkach TaNap-u, ciekawe co na to dyrekcja TaNap-u.
Po stronie polskiej "tropiciele niedźwiedzi" nie przekraczają prawa, bo poruszają się tylko szlakami, po stronie słowackiej, co wyraźnie widać z programu wchodzą w rezerwaty ścisłe.





