Czy Michał utopi Donalda?
Główny problem jest w tym, że z punktu widzenia prawa trudno się prokuraturze do czegokolwiek w takich umowach doczepić, są one przygotowywane przez dobrych i sprytnych prawników i dlatego Prokuratura Okręgowa w Gdańsku jeszcze przedwczoraj twierdziła, że "nie stwierdza przekroczenia prawa"
A tymczasem opozycja uprawia demagogię, zarzucając Tuskowi, że umiał przestrzec syna przed kontaktem z tą firmą a nie ostrzegł społeczeństwa. A niby w jaki sposób miał to zrobić? Przemówić w telewizji - "proszę państwa, tak mi się coś zdaje, że firma Amber Gold to lewusy i lepiej się z nimi nie zadawać". Pierwsi, którzy by się na niego wtedy "rzucili" to ortodosyjni liberalni ekonomiści, którzy by mu zarzucili, że nie mając niezbitych dowodów ręku "niszczy" inicjatywy gospodarcze i podobne androny. Pliichta już to robił, zarzucił przecież Komisji Nadzoru Finansowego, że wskutek ich ostrzeżeń banki pozrywały z nim umowy i nie ma kont, ż których by mógł wypłacać należności z tytułu umów, które już się skończyły,
Natomiast bezsprzeczna wina jest po stronie Prokuratury i Sądów Rejestrowych. Pierwszej nie chciało się sprawdzać czy Plichta jest już karany czy nie, natomiast Sądy Rejestrowe nie powinny rejestrować umów spółek, w których Plichta figurował jako członek zarządy lub rady nadzorczej, bo osobom karanym za przestępstwa gospodarcze nie wolno z mocy prawa takich funkcji pełnić.
Oczywiście opozycja wszelkiej maści już zrobiła z tego zarzut ale dla rządu, że nie dość przyłożył się do cyfryzacji rejestru skazanych i "biedni" prokuratorzy oraz sędziowie mają z tym kłopot. System powinien być, to racja, ale wymóg sprawdzania karalności osób mających odpowiedzialność materialną istnieje od niepamiętnych czasów i jakoś za komuny firmy przyjmując do roboty np. magazyniera sobie z tym radziły - wysyłało się zapytanie do Centralnego Rejestu Skazanych i najdalej w ciągu 10 dni przychodziła odpowiedź i to w czasach, w których o komputerach nikt nie słyszał.
Jedno mnie tylko zadziwia - jak dotychczas to główne tuzy z PiS a i sam prezes na ten temat milczą, "wystawili" tylko posła Masteraka, o którym poprzednio w mediach nic nie było słychać. Bardzo to ciekawe. No chyba, że prezes jest zajęty studiowaniem nowej krzywej opadania Tupolewa i nie ma czasu na Amber Gold.
A tymczasem opozycja uprawia demagogię, zarzucając Tuskowi, że umiał przestrzec syna przed kontaktem z tą firmą a nie ostrzegł społeczeństwa. A niby w jaki sposób miał to zrobić? Przemówić w telewizji - "proszę państwa, tak mi się coś zdaje, że firma Amber Gold to lewusy i lepiej się z nimi nie zadawać". Pierwsi, którzy by się na niego wtedy "rzucili" to ortodosyjni liberalni ekonomiści, którzy by mu zarzucili, że nie mając niezbitych dowodów ręku "niszczy" inicjatywy gospodarcze i podobne androny. Pliichta już to robił, zarzucił przecież Komisji Nadzoru Finansowego, że wskutek ich ostrzeżeń banki pozrywały z nim umowy i nie ma kont, ż których by mógł wypłacać należności z tytułu umów, które już się skończyły,
Natomiast bezsprzeczna wina jest po stronie Prokuratury i Sądów Rejestrowych. Pierwszej nie chciało się sprawdzać czy Plichta jest już karany czy nie, natomiast Sądy Rejestrowe nie powinny rejestrować umów spółek, w których Plichta figurował jako członek zarządy lub rady nadzorczej, bo osobom karanym za przestępstwa gospodarcze nie wolno z mocy prawa takich funkcji pełnić.
Oczywiście opozycja wszelkiej maści już zrobiła z tego zarzut ale dla rządu, że nie dość przyłożył się do cyfryzacji rejestru skazanych i "biedni" prokuratorzy oraz sędziowie mają z tym kłopot. System powinien być, to racja, ale wymóg sprawdzania karalności osób mających odpowiedzialność materialną istnieje od niepamiętnych czasów i jakoś za komuny firmy przyjmując do roboty np. magazyniera sobie z tym radziły - wysyłało się zapytanie do Centralnego Rejestu Skazanych i najdalej w ciągu 10 dni przychodziła odpowiedź i to w czasach, w których o komputerach nikt nie słyszał.
Jedno mnie tylko zadziwia - jak dotychczas to główne tuzy z PiS a i sam prezes na ten temat milczą, "wystawili" tylko posła Masteraka, o którym poprzednio w mediach nic nie było słychać. Bardzo to ciekawe. No chyba, że prezes jest zajęty studiowaniem nowej krzywej opadania Tupolewa i nie ma czasu na Amber Gold.
Jestem gorszego sortu...
Natomiast w jednym premier nie ma racji - gdy twierdzi, że jego dzieci nie powinny być obserwowane przez służby specjalne, bo to oznaczołoby specjalne prawa, nepotyzm itd. Myli się, kwestia czy świadomie czy też nie. Ja rozumiem, że dla pana Michała i pani Kasi świadomość, że ktoś z ABW lub AW ich obserwuje nie należy do przyjemności, ale niestety tak być powinno. Dzieci premiera, prezydenta itd też ludzie i mogą nawiązać znajomości, nawet nieświadomie z ludźmi, z którymi jako dzieci premiera, prezydenta itd nie powinni się zadawać.
Swgo czasu była w Anglii taka afera - tamtejszy minister wojny (tak się ta funkcja wtedy nazywała), nie był nadmiernie wiernym małżonkiem i zadawał się z panienkami o niezbyt ciężkum prowadzeniu - niby wszystko dla ludzi, ale nie dla ministra wojny a szczególnie wtedy gdy jedna z tych panienek była przez brytyjski wywiad namierzona jako agentka wywiadu radzieckiego.
Trudno - taka obserwacja powinna być i w razie czego szef ABW czy AW powinien premierowi złożyć wizytę i poinformować co i zacz. Oczywiście media nie powinny nic o tym wiedzieć,
Swgo czasu była w Anglii taka afera - tamtejszy minister wojny (tak się ta funkcja wtedy nazywała), nie był nadmiernie wiernym małżonkiem i zadawał się z panienkami o niezbyt ciężkum prowadzeniu - niby wszystko dla ludzi, ale nie dla ministra wojny a szczególnie wtedy gdy jedna z tych panienek była przez brytyjski wywiad namierzona jako agentka wywiadu radzieckiego.
Trudno - taka obserwacja powinna być i w razie czego szef ABW czy AW powinien premierowi złożyć wizytę i poinformować co i zacz. Oczywiście media nie powinny nic o tym wiedzieć,
Jestem gorszego sortu...
No i gdyby prokuratura lub sąd rejestrowy prezestrzegały obowiązujących procedur by tak było. Sęk w tym, że to idzie obejść - pani Katarzyna Plichta nie ma na swoim koncie żadnego wyroku. Przypominam też, że w głośnej swego czasu aferalnej spółce, faktyczny boss pełnił funkcję szefa zakładowej straży pożarnej.krzymul pisze:Myślę, że powinni zabronić recydywiście obracaniem pieniędzmi społeczeństwa.
Po upływie dziesięciu lat od wyroku następuje zatarcie i może.krzymul pisze:W ogóle jest to niedopuszczalne, żeby oszust recydywista zakładał jakieś banki.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Sęk pewnie m. in. w tym że to nie są banki, a "parabanki" - cokolwiek to znaczy.krzymul pisze:Myślę, że powinni zabronić recydywiście obracaniem pieniędzmi społeczeństwa.
W ogóle jest to niedopuszczalne, żeby oszust recydywista zakładał jakieś banki.
A że nasz "wymiar sprawiedliwości" działa tak jak działa to wiadomo nie od dziś. Jednego udupi za rozdawanie niesprzedanego chleba (że posłużę się znanym przykładem) innemu pozwoli zakładać kolejne szemrane "biznesy" i mieć osiem (czy ile tam) wyroków w zawieszeniu.
Jak to zmienić ? Przede wszystkim uprościć prawo, zamiast tworzyć na kolanie kolejne specjalne przepisy na dany przypadek.
Ale komu by miało na tym zależeć poza zwykłym obywatelem ? Masa prawników, urzędników i polityków różnego szczebla właśnie z tego żyje że prawo mamy niespójne, mętne i zagmatwane.
Każdemu jego Everest...
Bardzo interesująca wypowiedź b, ministra sprawiedliwości pana Ćwiąkalskiego, wytrawnego adwokata i profesora prawa:
http://media.wp.pl/kat,1022947,wid,1483 ... omosc.html
To tak mogło być.
http://media.wp.pl/kat,1022947,wid,1483 ... omosc.html
To tak mogło być.
Jestem gorszego sortu...
Anglosaski system prawny jest moim skromnym zdaniem o niebo lepszy od naszego a i on ma kłopoty a w słownictwie amerykańskim jest dobrze umiejscowiony termin "plugawego adwokata"andy67 pisze:Przede wszystkim uprościć prawo, zamiast tworzyć na kolanie kolejne specjalne przepisy na dany przypadek.
PS.
Jestem prawie pewien, że Amber Gold spłaci co do grosza swoje należności. To tylko przykrywka a za nią tkwią znacznie większe interesy. A Marcin Plichta to bardzo zdolny gość - wyszedł z nizin społecznych a jest w tej chwili personą nr 1.
Możliwa jest i inna teoria - Dołęga - Mostowicz był geniuszem a Nikodem Dyzma jest wiecznie żywy.
Tak na marginesie - w ostatnim akapicie powieści Mostowicza, szef policji nakazuje swoim podwładnym założyć teczkę dla nowo powołanego premiara Dyzmy.
Jestem gorszego sortu...
Celne, ale przypominam. że jak Cimoszewicz jako premier powiedział, że trzeba się ubezpieczyć, to SLD krótko potem przerżnął wybory..
Trochę mnie "niepokoi", że zupełnie ucichło o rzekomym kuzynostwie Plichty i Arabskiego. Prawdopodobnie dlatego, że faktyczne fizyczne podobieństwo obu panów, było jedynem "dowodem" w tej sprawie. Osobiście mnie to martwi, bowiem w tym wątku zostałem podejrzany o manipulację w tej kwestii i jakoś brak sprostowania.
Trochę mnie "niepokoi", że zupełnie ucichło o rzekomym kuzynostwie Plichty i Arabskiego. Prawdopodobnie dlatego, że faktyczne fizyczne podobieństwo obu panów, było jedynem "dowodem" w tej sprawie. Osobiście mnie to martwi, bowiem w tym wątku zostałem podejrzany o manipulację w tej kwestii i jakoś brak sprostowania.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Nie było, ale to może być duperel bez znaczenia. Pokrewieństwo Tuska ze swoim synem jest bardziej oczywiste.Janek pisze:Prawdopodobnie dlatego, że faktyczne fizyczne podobieństwo obu panów, było jedynem "dowodem" w tej sprawie.
Swoją drogą - młody Tusk tak chciał iść swoją drogą, chciał być niezalezny a okazał się swoim ojcem w miniaturze - tylko mniej cwanym. Przed genami nie uciekniesz
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Duperelem tak naprawdę to jest udział młodego Tuska w tej całej sprawie. Chłopak chciał zarobić a to w jego wieku i stanie rodzinnym jest całkowicie normalne. Kiepsko wybrał pracodawcę, ale to zupełnie inna sprawa. A potem głupio chlapnął, że tata go ostrzegał (przecież nikt o tym nie mógł wiedzieć) a to stworzyło aspekt do głupawych oskarżeń Tuska, że wiedział a nie powiedział i biedne społeczeństwo wpadło w szpony aferzysty.
A co do pokrewieństwa z Arabskim to jestem prawie pewien, że to jest lipa, bo jakby to był fakt, to w niektórych mediach już by się dosłownie przelewało od tej informacji.
A co do pokrewieństwa z Arabskim to jestem prawie pewien, że to jest lipa, bo jakby to był fakt, to w niektórych mediach już by się dosłownie przelewało od tej informacji.
Jestem gorszego sortu...
Zabawna ta tabelka ale podobne można sporządzić dla wszystkich "Zusów" w całej Europie i nie tylko.
Sądząc z aktywności nielktórych "portaliciątek" w tej sprawie wcale się nie zdziwię, jak się dowiem, że Plichtę widziano 10.04.2010 w pobliżu "paralotniska" w Smoleńsku, wytwarzającego "paramgłę" lub sadzącego w pośpiechu "parabrzozę" ponieważ nie ma takiej głupoty, której na Portalu24 by nie wypisano, więc dlaczego nie i takiej.
A abp Michalik przestrzegał - nie masz twardych dowodów to trzymaj buzie zamkniętą na kłódkę...
Sądząc z aktywności nielktórych "portaliciątek" w tej sprawie wcale się nie zdziwię, jak się dowiem, że Plichtę widziano 10.04.2010 w pobliżu "paralotniska" w Smoleńsku, wytwarzającego "paramgłę" lub sadzącego w pośpiechu "parabrzozę" ponieważ nie ma takiej głupoty, której na Portalu24 by nie wypisano, więc dlaczego nie i takiej.
A abp Michalik przestrzegał - nie masz twardych dowodów to trzymaj buzie zamkniętą na kłódkę...
Jestem gorszego sortu...
A w jaki to sposób, koteczku, miał to zrobić?krzymul pisze:Skoro wiedział, to na takim szczeblu ... powinien interweniować.
Jedyne co mógł zrobić to tylko zlecić ABW zwiększenie ilości funkcjonariuszy zajmujących się tą sprawą, ale o takich rzeczach nie informuje się ani mediów ani społeczeństwa.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Pani profesor Staniszkis rzekła:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... &_ticrsn=3
Skoro tak, to już jestem spokojny - Tusk z tym nie ma nic wspólnego - pani Staniszkis słynie z stawiania fałszywych hipotez.
PS.
Dawno się tak nie uśmiałem.
PS2.
Gdyby Michnik nie rozkręcił afery Rywina, to najprawdopodobniej:
- Lech Kaczyński by nadal wykładał na licznych prywatnych uczelniach (np. na takiej jednej w Koszalinie, w której obok niego wykładało jeszcze dwóch profesorów z SLD)
- Jarosław Kaczyński byłby ekscentrycznym posłem z małej partyjki opozycyjnej, znanym głównie z formułowania zabawnych i inteligentnych powiedzonek w rodzaju "Teraz, kurwa, my"
- Tusk nadal by się nudził w senacie,
- Prezydentem byłby ktoś z SLD (może np. Marek Belka - byłby w trakcie drugiej kadencj)i
- Premierem byłby nadal Leszek Miller
- w koalicji byłby PSL (w tym przypadku tak samo jak teraz) a wicepremierem byłby Kalinowski lub Pawlak (w zależności od układów w PSL)
Pani profesor Staniszkis nadal zużywałaby kilkanaście kilogramów kosmetyków rocznie, czyli tak jak wtedy i teraz.
A Rywin? Zapewne by kręcił nadal filmy z Spielbergiem
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... &_ticrsn=3
Skoro tak, to już jestem spokojny - Tusk z tym nie ma nic wspólnego - pani Staniszkis słynie z stawiania fałszywych hipotez.
PS.
Dawno się tak nie uśmiałem.
PS2.
Gdyby Michnik nie rozkręcił afery Rywina, to najprawdopodobniej:
- Lech Kaczyński by nadal wykładał na licznych prywatnych uczelniach (np. na takiej jednej w Koszalinie, w której obok niego wykładało jeszcze dwóch profesorów z SLD)
- Jarosław Kaczyński byłby ekscentrycznym posłem z małej partyjki opozycyjnej, znanym głównie z formułowania zabawnych i inteligentnych powiedzonek w rodzaju "Teraz, kurwa, my"
- Tusk nadal by się nudził w senacie,
- Prezydentem byłby ktoś z SLD (może np. Marek Belka - byłby w trakcie drugiej kadencj)i
- Premierem byłby nadal Leszek Miller
- w koalicji byłby PSL (w tym przypadku tak samo jak teraz) a wicepremierem byłby Kalinowski lub Pawlak (w zależności od układów w PSL)
Pani profesor Staniszkis nadal zużywałaby kilkanaście kilogramów kosmetyków rocznie, czyli tak jak wtedy i teraz.
A Rywin? Zapewne by kręcił nadal filmy z Spielbergiem
Jestem gorszego sortu...


