tzn ?mefistofeles pisze:Mnie z kolei bawi irracjonalna wiara we wszechobecny przypadek.
brawo dla kpt. Wrony! vel religijne dywagacje
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Coś mi się wydaje, że niektóre osoby tutaj zdrowo porąbało. To chyba przez tą zwariowaną pogodę - kto to widział +15 drugiego listopada.
Słowo "cud" jest nagmiennie nadużywane w mowie potocznej, w przyppadku niektórych to pewnie kilka razy dziennie. Uczniak mówi, że to cud, że go nie zapytano", kucharka, że to cud, że się jej zupa nie przypaliła, jeden mój kolega przez wiele lat twierdził, że to cud, że mu się taka żona trafiła (rozwiódł się po 10 latach tych cudów). To oczywiście żarty, tak w celu uspokojenia emocji.
Ale wróćmy do tematu - Keczup - wyobraź sobie taką sytuację (zaznaczam, że jest wymyślona) - droga, ja jadę jednym samochodem, ksiądz drugim, gołoledź jak cholera, wpadamy oboje w poślizg, mijamy się o jakieś milimetry i oboje lądujemy w miękkim śniegu w rowie. Ja wychodzę i mówię (jak patrz wyżej) - "to cud, że się nie zderzyliśmy" a ksiądz to potwierdza i dodaje, że to szczególna opieka Jana Pawła II bo on akurat ma relikwie przy sobie.. Wybacz Keczup, ale gdybym wtedy zaczął wywodzić, że to indokrynacja, naruszanie zasad bezstronnego państwa itd to każdy ew. obserwator wziąłby mnie za nawiedzonego antyklerykalizmem idiotę. Osobiście wolałbym żywić przekonanie, że to wynik moich "cudownych" umiejętności kierowania pojazdem.
Ksiądz podzielił się swoim przekonaniem z dziennikarzem, dał tym wyraz swojej wierze, a w sytuacji gdy siedział w tym samolocie to miał do tego pełne prawo. Inaczej by to wyglądało, gdyby w całej Polsce zabito w dzwony a Episkopat specjalnym listem pasterskim zarządziłby specjalne modły w intencji cudownego ocalenia ks. Chyły i pozostałych 230 osób. Jak sądzę nic takiego się nie stanie.
Ale jest całkowicie inna sprawa - wokół tej sprawy już robi się swąd całkowicie innego rodzaju. Oto np. znakomity ekspert lotniczy, pani Marta Kaczyńska, już wyraża zdziwienie, że Boeing nie rozbił się od uderzenia w beton a Tupolew w Smoleńsku się rozbił od uderzenia w błoto. Pani Kaczyńska jako córka ma prawo wierzyć w wszystko, jeśli to cokolwiek koi jej zrozumiały ból, ale jeśli się tym dzieli z mediami, to... brak słów. Oczywiście zaraz dziesiątki mediów to podchwyci i zrobi się normalnie gównianie. To cud, że jeszcze nie zacząłem rzucać kurwami.
Słowo "cud" jest nagmiennie nadużywane w mowie potocznej, w przyppadku niektórych to pewnie kilka razy dziennie. Uczniak mówi, że to cud, że go nie zapytano", kucharka, że to cud, że się jej zupa nie przypaliła, jeden mój kolega przez wiele lat twierdził, że to cud, że mu się taka żona trafiła (rozwiódł się po 10 latach tych cudów). To oczywiście żarty, tak w celu uspokojenia emocji.
Ale wróćmy do tematu - Keczup - wyobraź sobie taką sytuację (zaznaczam, że jest wymyślona) - droga, ja jadę jednym samochodem, ksiądz drugim, gołoledź jak cholera, wpadamy oboje w poślizg, mijamy się o jakieś milimetry i oboje lądujemy w miękkim śniegu w rowie. Ja wychodzę i mówię (jak patrz wyżej) - "to cud, że się nie zderzyliśmy" a ksiądz to potwierdza i dodaje, że to szczególna opieka Jana Pawła II bo on akurat ma relikwie przy sobie.. Wybacz Keczup, ale gdybym wtedy zaczął wywodzić, że to indokrynacja, naruszanie zasad bezstronnego państwa itd to każdy ew. obserwator wziąłby mnie za nawiedzonego antyklerykalizmem idiotę. Osobiście wolałbym żywić przekonanie, że to wynik moich "cudownych" umiejętności kierowania pojazdem.
Ksiądz podzielił się swoim przekonaniem z dziennikarzem, dał tym wyraz swojej wierze, a w sytuacji gdy siedział w tym samolocie to miał do tego pełne prawo. Inaczej by to wyglądało, gdyby w całej Polsce zabito w dzwony a Episkopat specjalnym listem pasterskim zarządziłby specjalne modły w intencji cudownego ocalenia ks. Chyły i pozostałych 230 osób. Jak sądzę nic takiego się nie stanie.
Ale jest całkowicie inna sprawa - wokół tej sprawy już robi się swąd całkowicie innego rodzaju. Oto np. znakomity ekspert lotniczy, pani Marta Kaczyńska, już wyraża zdziwienie, że Boeing nie rozbił się od uderzenia w beton a Tupolew w Smoleńsku się rozbił od uderzenia w błoto. Pani Kaczyńska jako córka ma prawo wierzyć w wszystko, jeśli to cokolwiek koi jej zrozumiały ból, ale jeśli się tym dzieli z mediami, to... brak słów. Oczywiście zaraz dziesiątki mediów to podchwyci i zrobi się normalnie gównianie. To cud, że jeszcze nie zacząłem rzucać kurwami.
Jestem gorszego sortu...
Mnie bardziej rażą durne programy typu "śpiewam, tańczę, recytuję, daję d... i haftuję", których mamy w TV publicznym zatrzęsienie i za udział w których "celebryci" od siedmiu boleści, biorą niebotyczną kasę.Keczup pisze:Póki co przedstawiciele i wyznawcy Twoich przekonań dominują ze swoją agitacją w środkach masowego przekazu, w tym (co winno być niedopuszczalne) w Telewizji Publicznej (indoktrynacja w ramówkach w rodzaju "Ziarno", "Między Ziemią a Niebem", "Anioł Pański"....).
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Póki co nawet GaPol nie za bardzo chce szukać analogii smoleńskich, ogranicza się tylko do tego, że jendka polscy piloci nie są tak niedoszkoleni jak to przedstawiano (co jest prawdą ale tylko po części)Janek pisze:czywiście zaraz dziesiątki mediów to podchwyci i zrobi się normalnie gównianie.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
To fakt, narazie to blog na Facebookumefistofeles pisze:Póki co nawet GaPol nie za bardzo chce szukać analogii smoleńskich
http://wiadomosci.wp.pl/title,Marta-Kac ... &_ticrsn=5
ale popatrz na komentarze. A Pani Marta by lepiej zrobiła gdyby uspokoiła swego "księcia małżonka" który stracił prawo jazdy bo załapał 24 pkt. i publicznie się przechwala, że jak ma się dobry samochód to na polskich drogach jest rzeczą normalną załapać 24 pkt. Co za gówniarz, scyzoryk w kieszeni się otwiera. Góniarz i głupek, bo może wielu tak myśli ale raczej mało kto to publicznie mówi.
Jestem gorszego sortu...
Kpt. Wrona jest pilotem cywilnym, ze wszystkimi tego konsekwencjami.mefistofeles pisze:polscy piloci nie są tak niedoszkoleni jak to przedstawiano (co jest prawdą ale tylko po części)
A to co "przedstawiano" na temat wyszkolenia pilotów wojskowych ze specpułku to niestety prawda. Smutna prawda.
Każdemu jego Everest...
Głupek, nie głupek - ale przecież prawnik. Pewnie "szacunkiem" do poszanowania prawa zaraził się od prezesa pewnej partii mającej Prawo i Sprawiedliwość za .... no właśnie, za co ?Janek pisze:
http://wiadomosci.wp.pl/title,Marta-Kac ... &_ticrsn=5
ale popatrz na komentarze. A Pani Marta by lepiej zrobiła gdyby uspokoiła swego "księcia małżonka" który stracił prawo jazdy bo załapał 24 pkt. i publicznie się przechwala, że jak ma się dobry samochód to na polskich drogach jest rzeczą normalną załapać 24 pkt. Co za gówniarz, scyzoryk w kieszeni się otwiera. Góniarz i głupek, bo może wielu tak myśli ale raczej mało kto to publicznie mówi.
Każdemu jego Everest...
Doprawdy? Gorzej, "Ziarno" indoktrynuje małoletnich. W "publicznej", w dodatku za nasze pieniądze. A ja się na to nie godzę. A nigdzie nie widzę przeciwwagi w telewizyjnym wydaniu. Od transmisji mszy powinny być kanały religijne. Działalność misyjna, jaką ma za zadanie prowadzić telewizja publiczna, to nie indoktrynowanie dzieci oraz katolickie msze. Działalność misyjna to edukacja w każdym kierunku. Lecz edukacją nie jest katechizacja. Tak mefistofeles? Czy nie tak?Basia Z. pisze:Nie uważam aby programy typu "Ziarno" lub też transmisja mszy w radio były jakąkolwiek agitacją.
"Małżeństwo jest szkołą średnią przyjemności i uniwersytetem rezygnacji" - Tennessee Williams
Już zaznaczyłem wyżej, że cud, czy jak kto woli - opatrzność - zawiodły podczas próby wysunięcia podwozia. Zatem nie będę gdybał nad czymś co jest pozbawione jakiejkolwiek logiki.
Janku, Ty odebrałeś to w taki sposób, biorę to za analogię do Chyły, ja zaś i nie tylko ja w inny, bo mam powody. Poczytaj NIEKTÓRE komentarze a zobaczysz, że moja reakcja nie jest odosobniona. Pomijając kilku prymitywów.Janek pisze:wyobraź sobie taką sytuację (zaznaczam, że jest wymyślona) - droga, ja jadę jednym samochodem, ksiądz drugim, gołoledź jak cholera, wpadamy oboje w poślizg, mijamy się o jakieś milimetry i oboje lądujemy w miękkim śniegu w rowie. Ja wychodzę i mówię (jak patrz wyżej) - "to cud, że się nie zderzyliśmy" a ksiądz to potwierdza i dodaje, że to szczególna opieka Jana Pawła II bo on akurat ma relikwie przy sobie.. Wybacz Keczup, ale gdybym wtedy zaczął wywodzić, że to indokrynacja, naruszanie zasad bezstronnego państwa itd to każdy ew. obserwator wziąłby mnie za nawiedzonego antyklerykalizmem idiotę. Osobiście wolałbym żywić przekonanie, że to wynik moich "cudownych" umiejętności kierowania pojazdem.
Ostatnio zmieniony śr 02 lis, 2011 przez Keczup, łącznie zmieniany 1 raz.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Tak, ale też warto pamiętać, że wielu pilotów LOT zaczynało w specpułku (choc akurat kpt. Wrona nie)andy67 pisze:A to co "przedstawiano" na temat wyszkolenia pilotów wojskowych ze specpułku to niestety prawda. Smutna prawda.
A ja się nie godzę by w publicznej TV pokazywano seriale gdzie pozytywnie bohateorwie zdradzają swoje żony/mężów. Bo to tez indoktrynacja. Ja sie nie godze na programy do którychzaprasza się homoseksualistów by opowiadali o swoich zboczeniach. Wyliczać dalej?Keczup pisze:A ja się na to nie godzę.
Telewizja ma w statucie przestrzeganie wartości chrzescijańskich. Jak się z tego wywiązuje - szkoda gadać.Keczup pisze:Działalność misyjna to edukacja w każdym kierunku. Lecz edukacją nie jest katechizacja.
tolerancja aż z ciebie bije.Keczup pisze:Pomijając kilku prymitywów.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Jeżeli rodzic nie chce aby dzieci słuchały takich programów niech nie włącza o tej porze telewizora, przełączy na inny kanał lub puści dzieciom kreskówki z płyty.
Podobnie zresztą z każdym innym programem.
A jeżeli chce wychowywać dzieci religijnie - jest jego prawem aby miał wybór.
Tak samo ze wszystkim innym - książkami, prasą, Internetem.
Mnie podobnie jak Szarotkę znacznie bardziej denerwowały te durnowate teleturnieje i idiotyczne odmóżdżające seriale, więc jak już wielokrotnie pisałam pozbyłam się telewizora.
Zwróć jednak uwagę, że nigdy nie narzekam na najgłupsze nawet programy - po prostu ich nie oglądam.
A Janek fajnie to podsumował.
B.
Podobnie zresztą z każdym innym programem.
A jeżeli chce wychowywać dzieci religijnie - jest jego prawem aby miał wybór.
Tak samo ze wszystkim innym - książkami, prasą, Internetem.
Mnie podobnie jak Szarotkę znacznie bardziej denerwowały te durnowate teleturnieje i idiotyczne odmóżdżające seriale, więc jak już wielokrotnie pisałam pozbyłam się telewizora.
Zwróć jednak uwagę, że nigdy nie narzekam na najgłupsze nawet programy - po prostu ich nie oglądam.
A Janek fajnie to podsumował.
B.
mefistofeles pisze:A ja się nie godzę by w publicznej TV pokazywano seriale gdzie pozytywnie bohateorwie zdradzają swoje żony/mężów. Bo to tez indoktrynacja. Ja sie nie godze na programy do którychzaprasza się homoseksualistów by opowiadali o swoich zboczeniach. Wyliczać dalej?Keczup pisze:A ja się na to nie godzę.Telewizja ma w statucie przestrzeganie wartości chrzescijańskich. Jak się z tego wywiązuje - szkoda gadać.Keczup pisze:Działalność misyjna to edukacja w każdym kierunku. Lecz edukacją nie jest katechizacja.tolerancja aż z ciebie bije.Keczup pisze:Pomijając kilku prymitywów.
Panowie, aby wasza dyskusja na temat TVP (i wartości przez nią prezentowanych lub nie) miała solidniejsze podstawy proponuję abyście odpowiedzieli na jedno pytanie:
Płacicie abonament ???
Każdemu jego Everest...
Tu się zgadzamy.Szarotka pisze:Mnie bardziej rażą durne programy typu "śpiewam, tańczę, recytuję, daję d... i haftuję", których mamy w TV publicznym zatrzęsienie i za udział w których "celebryci" od siedmiu boleści, biorą niebotyczną kasę.
I bardzo się cieszę, zatem wyraziliśmy swoje dezaprobaty. Tylko zapoznaj się z terminem "indoktrynacji" i będzie gitara.mefistofeles pisze:A ja się nie godzę by w publicznej TV pokazywano seriale gdzie pozytywnie bohateorwie zdradzają swoje żony/mężów. Bo to tez indoktrynacja. Ja sie nie godze na programy do którychzaprasza się homoseksualistów by opowiadali o swoich zboczeniach. Wyliczać dalej?
mefistofeles pisze:Telewizja ma w statucie przestrzeganie wartości chrzescijańskich. Jak się z tego wywiązuje - szkoda gadać.
Szkoda, że wyłącznie chrześcijańskich, szkoda gadać.
Tak, żona płaci.andy67 pisze:Płacicie abonament ???
Ostatnio zmieniony śr 02 lis, 2011 przez Keczup, łącznie zmieniany 1 raz.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Wbijanie ludziom do głowy, że puszcznaie się na lewo i prawo jest OK, bo tak robią bohateroiwe seriali wyczerpuje znamiona indoktrynacji.Keczup pisze:Tylko zapoznaj się z terminem "indoktrynacji" i będzie gitara.
Pod tym względem Ziarno jest przynajmniej uczciwe bo nie udaje neutralnego światopoglądowego programu tylko wprost okresla się jako katolicki.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
A kto się puszcza ?mefistofeles pisze:Wbijanie ludziom do głowy, że puszcznaie się na lewo i prawo jest OK, bo tak robią bohateroiwe seriali wyczerpuje znamiona indoktrynacji.Keczup pisze:Tylko zapoznaj się z terminem "indoktrynacji" i będzie gitara.
W zamierzchłych czasach (tak gdzieś do roku 2000) oglądałam serial "Klan" - i tam owszem niektórzy się puszczali, ale na ogół było to pokazywane w złym świetle - "ku przestrodze".
B.




