spotkania ze zwierzakami....
Po ostatnim wyjeździe w Tatry żadnych nowych zwierzaków na mojej liście nie przybyło. Natomiast pierwszy raz w życiu miałem przyjemność spotkania się nos w nos ze świstakami! Świstaki widywałem już nieraz, ale nigdy nie było to na wyciągnięcie ręki!
A poza świstakami – młoda żmija zygzakowata, która wygrzewała się przy moim samochodzie przed Zverovką, stado czarnych wiewiórek (i jedną rudą) oraz całe mnóstwo rozmaitego ptactwa, którego nie jestem w stanie nazwać. Kozic tym razem nie wypatrzyłem.
A poza świstakami – młoda żmija zygzakowata, która wygrzewała się przy moim samochodzie przed Zverovką, stado czarnych wiewiórek (i jedną rudą) oraz całe mnóstwo rozmaitego ptactwa, którego nie jestem w stanie nazwać. Kozic tym razem nie wypatrzyłem.
Ja spotkałam jedynie niedżwiedzia w okolicach Murowańca ale to spotkanie dostarczyło mi niebywale wiele wrażeń i emocji-wprost umierałam ze strachu gdy niedżwiedż dwa razy skręcał łbem w moją stronę pewnie wyczuwając jedzenie w plecaku a stał może półtora metra ode mnie-marne perspektywy ucieczki-nigdy w życiu się tak nie bałam a serce biło jak szalone-na szczęście niedżwiedż odepchnął pokusę zabrania się za mój plecak stwierdziwszy może że koło schroniska dostanie lepsze kąski.....Ciekawe co by było gdyby moje żarcie w plecaku miało bardziej intensywny zapach a on czułby wielki głód?-pewnie pamiątka do końca życia w postaci pazurów na twarzy.Ach ...ciekawe czemu nie przyszło mi do głowy pozbyć się tego plecaka..-byłam chyba zbyt sparaliżowana strachem no i zapewne dość głupia-to było już kilka lat temu...
Dziękuję Wam za miłe powitanie !
A teraz po informacji o szaleńczym wręcz zachowaniu niedżwiedzia wszelkie wędrówki po zmroku będę wykluczać z programu planowanych tras.Do tej pory to myślałam nawet,że moje obawy przed krzywdą jaką mogą wyrządzić człowiekowi niedżwiedzie są wytworem mojej piekielnej wyobrażni mającej mało wspólnego z rzeczywistością-ale teraz widzę ,że w 100% są uzasadnione.Chociaż oczywiście mam przy tym świadomość ,że podobne sytuacje zachodzą wszędzie-i to że dochodzi do morderst nie znaczy,że mam nie ufać ludziom i się od nich izolować.Nie można wszyskiego generalizować...ale zastanawiające gdzie teraz będę czuła większy strach-na Rysach gdzie pełno przepaści czy w drodze do Palenicy gdzie po zmroku można spotkać niedżwiedzia.
I tak w ogóle ta sytuacja miała miejsce w Polsce?-chodzi o naszego Tarzańskiego misia?
A teraz po informacji o szaleńczym wręcz zachowaniu niedżwiedzia wszelkie wędrówki po zmroku będę wykluczać z programu planowanych tras.Do tej pory to myślałam nawet,że moje obawy przed krzywdą jaką mogą wyrządzić człowiekowi niedżwiedzie są wytworem mojej piekielnej wyobrażni mającej mało wspólnego z rzeczywistością-ale teraz widzę ,że w 100% są uzasadnione.Chociaż oczywiście mam przy tym świadomość ,że podobne sytuacje zachodzą wszędzie-i to że dochodzi do morderst nie znaczy,że mam nie ufać ludziom i się od nich izolować.Nie można wszyskiego generalizować...ale zastanawiające gdzie teraz będę czuła większy strach-na Rysach gdzie pełno przepaści czy w drodze do Palenicy gdzie po zmroku można spotkać niedżwiedzia.
I tak w ogóle ta sytuacja miała miejsce w Polsce?-chodzi o naszego Tarzańskiego misia?
Oj... to był jedyny raz kiedy widziałam kozice!
I taki mały szok... idziemy, idziemy, a tu nagle ludzie na szlaku stają i nie wiadomo o co chodzi... i tylko pokazali palcami, nic nie mówiąc by ich nie wystraszyć, i wszystko jasne... A te świstaki, to dziwna sprawa, bo było już po południu, a one wylegiwały się na kamieniu. Tzn. "wylegiwały"... po prostu sobie były
A tu wszyscy piszą, że tylko rano je można spotkać. Więc chyba miałam szczęście
Nie widziałam misia... ale to raczej wolałabym na odległość 
Właściwie to na odległość np.z okien schroniska chętnie poobserwowałabym sobie jakiegoś niedzwiedzia ale intymne pogawędki z tym uroczym stworzonkiem na dzień dzisiejszy już mnie nie interesują-ciekawe tylko dlaczego?-to chyba postulowany męski ideał-silny i masywny,budzący respekt-czy nikt nie spróbowałby go uwieść?
Ale z kozicami chętnie bym się zaprzyjażniła-oby tylko nadarzyła się odpowiednia okazja....
Ale z kozicami chętnie bym się zaprzyjażniła-oby tylko nadarzyła się odpowiednia okazja....
dooooooooobrepea pisze:to chyba postulowany męski ideał-silny i masywny,budzący respekt-czy nikt nie spróbowałby go uwieść?
pea...skarbie...czy Ty wiesz ile we Włoszech orzeszki kosztują?pea pisze:zaoferować niezłe wynagrodzenie w postaci tony orzeszków
..upsss-sorrki-nie pisałam,że to w Dolomitach było




