GB pisze:że wędrówka w nocy po wysokogórskich (czy niskogórskich) szlakach (bez spejalnych powodów) - to łagodnie mówiąc głupota jest.
podobnie jak wędrówki w dzień przy deszczu, przy zagrożeniu lawinowym, ogólnie pisząc każda wędrówka po górach to głupota, no chyba, że robi to przewodnik, wtedy jest to praca. Tak samo jak w przypadku strażnika czy kunia
Olav pisze:czwartek wieczorem zrobili na asfalcie łapankę i wlepili 80 osobom mandaty po 500pln...ładny wpływ do kasy parku
Olav pisze:A swoją drogą słyszałem w piątek od jednego ratownika, że w czwartek wieczorem zrobili na asfalcie łapankę i wlepili 80 osobom mandaty po 500pln...ładny wpływ do kasy parku
No patrz, a pisali że będę przede wszystkim pouczać Szkoda że od razu do wieźnia ich nie zamkneli
gb pisze:że wędrówka w nocy po wysokogórskich (czy niskogórskich) szlakach (bez spejalnych powodów) - to łagodnie mówiąc głupota jest
No ja GB też nie widzę powodu dla którego nazywać łażenie po górach w nocy głupotą. Podaj może argumenty dla których w nocy jest to głupota a w dzień albo jak pisał Świster w deszczu czy w zimie już nie.
Pewnie, że widze. Głównie w widoczności - na niekorzyść oraz w liczbie turystów - na korzyść. Pisanie, że chodzenie w nocy to głupota jest zwykłym generalizowaniem.
Czasem po nocy iść trzeba — albo z powodu "czas spierdalać", albo że tak wynika z przyjętego planu działania.
Jak nie trzeba a się idzie, to jest to zwykłe gówniarstwo
Ostatnio zmieniony ndz 05 lip, 2009 przez Filanc, łącznie zmieniany 1 raz.
gb pisze:A poza tym równie dobrze mogę odbić "piłeczkę". Skoro Ty nie uważasz chodzenia w nocy po górach za głupotę - znaczy, iż uważasz to za działanie rozsądne. Podaj może - proszę - argumenty, które według Ciebie dowodzą, że jednak się mylę...
Bo ja przecież napisałem - tak mnie nauczono
Rozumiem, tak Cię nauczono, ale to znaczy że przyjąłeś tą naukę bez żadnych uzasadnień i bezkrytycznie? No bo w końcu musisz mieć jakiekolwiek argumenty pisząc i sądząc w ten sposób.
Ja uważam, że jedynym sensownym argumentem przed wyruszaniem w góry po zmroku jest bezpieczeństwo związane z misiami. i tylko to. Reszta pozostaje praktycznie taka sama lub podobna do zagrożeń w dzień.
Huczaj pisze:Ja uważam, że jedynym sensownym argumentem przed wyruszaniem w góry po zmroku jest bezpieczeństwo związane z misiami.
A ja uważam, że ryzyko spotkania misia w nocy jest tak samo minimalne jak w dzień. Tak podpowiada rozum. Wyobraźnia jednak mówi inaczej, zwłaszcza na waksmundzkim szlaku
gb pisze:Ale ryzyko, że - przepraszam za wyrażenie - spierdzielając przed niedźwiedziem w nocy połamiesz kulasy (w najlepszym razie) jest o wiele wyższe...
Mądrzy ludzie radzą, aby - kopiująć od Ciebie wyrażenie - nie spierdalać przed misiem, bo i tak się nie uda. Trzeba się powoli oddalać.
No to życze powodzenie w...spierdalaniu Przyda się.
ps
Bez komentarza.
GB pisze:Co jakiś czas nachodzi mnie - nie tylko z powodu nudy - złość na bezmyślne wprowadzanie do języka polskiego "rusycyzmów" inaczej...
Trafiłeś na taki czas...
gb pisze: Nauki Ojca - zwłaszcza w wieku około 10 lat - przyjmuje się bez uzasadnień i bezkrytycznie...Poza tym - skoro ktoś mówi - dziecku - że jest to niebezpieczne - to raczej dziecko owo "nie docieka"
No ok, ale nadal tak uważasz, więc chętnie poznałbym przyczyny dlaczego już jako dorosły ciągle trzymasz się tej opinii, przecież nie z przyzwyczajenia
gb pisze:Huczaj - nie wiem jak Ty - ale ja - poza zawodowymi koniecznościami - chadzam w góry - w dużej mierze dla widoków (nie tylko ale...)...
Mam kilka dobrych czołówek, ale - kurcze - żadna nie daje na tyle dobrego światła by w nocy oglądać widoki
Ja chadzam nie tylko dla widoków. Chadzam zawsze kiedy moge, we mgle, deszczu, śniegu. Nie będę tu pięknoduchował ale nawet jak nic nie widać to wolę by w górach niż gdziekowlwiek indziej
gb pisze:Czyli nie widzisz różnicy w - napiszę bardzo ogólnie - na przykład bezpieczeństwie poruszania się w górach w nocy i za dnia?
Naprawdę nie widzę. Poza ograniczoną widocznością.