Zaprawdę powiadam Ci dagomarze , że z przykrością stwierdzam iż humor Cię opuścił . Ty pewnie lubisz być kokietowany 5-cio dniowym niemyciem plus oprysk dezodorantem typu waniajet.
A tak na serio to spotkałem rok temu faceta który mył się w Czarnym St. G. na próbę zwrócenia uwagi odparł , że nie bedzie łaził po górach spocony i brudny. Czy to nie byłeś czasami Ty. A tak wogóle to Prawdziwy facet powinien pachnieć piwem , papierosami i skarpetkami
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
krzymul pisze: A tak wogóle to Prawdziwy facet powinien pachnieć piwem , papierosami i skarpetkami
O nie, byle nie to..
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Janek pisze:delikatnisia. A cygarem nie łaska, albo fajką?
Możesz sobie myśleć, ale delikatna to chyba nie jestem Fajki nie dla mnie Co kto lubi
andy67 pisze:Stajnią i fajką - tak to chyba było niegdyś
Lepiej stajnią niż fajką. Każdy ma jakąś pasje i jemu ten zapach nie przeszkadza.
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Jasne , jeden woli spocone konie inny spocone dziewczyny
madziula24 napisał(a):
Każdy ma jakąś pasje i jemu ten zapach nie przeszkadza.
Każdemu według upodobań
Rozumiem Krzymul, że wolisz dziewczyny, więc ja zostane przy koniach
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
A wracając do pakowania
Jeśli chodzi o zawartość kosmetyczki, to i maszynkę do golenia - jednorazówkę - można obciąć
od gory i od lewej: żel do golenia, dezodorant (przelany z cięższego opakowania), szampon, żel pod prysznić. Na dole: Płyn po goleniu, maszynka, pasta i szczoteczka. Plus jeszcze 2-3 patyczki do uszu.
Dodać jeszcze jedną pastę i zestaw wystarcza na 2 tygodnie w górach.
Jak odejmiesz wszystko do golenia to bedziesz miał o połowe mniej
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Co do zestawu do golenia to w górach sobie mogę to darować - oczywiście o ile cioram się po schronach i zależy mi na wadze i objętości wora, który tacham na plecach, szczególnie w zimie, gdy jest sakrucko ciężki.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
Josee pisze:eśli chodzi o zawartość kosmetyczki, to i maszynkę do golenia - jednorazówkę - można obciąć
Fixum dyrdum - czy was pogięło z tym obcinaniem - jak to później chwycić aby się przyzwoicie ogolić. Mały krem i pędzel do golenia waży mniej niż ten piekielny spray. A poza tym szukajcie oszczędności na rzeczach bardziej objętościowych i ważących.
PS.
Teraz się rozpocznie - 150 postów od zwolenników i przeciwników obcinania.
Josee pisze:inne nie lubią, więc się golić trzeba.
Naogół najbardziej nie lubią [.....]. Nie zauważyłem, Josee, abyś przeprosił Rudą za wredny post. Takich tekstów nie lubię i lojalnie informuję, że potrafię być cholernie przykry.