Tak zwana góralszczyzna

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ja zwroce uwage na pewien szczegol, choc ktos juz kiedys wspomnial o sprawie. Chodzi mi o to, ze samo Podhale jest niezbyt pofaldowane - Row podtatrzanski, obok Orawa sa prawie plaskie - trudnosci jakie maja gorale beskidzcy w z gospodarowaniem w waskich dolinach tam nie wystepuja. Moze stad tez bierze sie niechec podhalan do wedrowania po gorach?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Iza, ty jesteś gospodarzem tego wątku (gospodynią? gaździną? ;)), a ja tylko wiernym jego czytelnikiem. Mam jeszcze trochę refleksji:
Moja wiedza o folklorze Podhalan, o ich muzyce, rzeźbie, architekturze, czy literaturze jest tylko powierzchowna, tym bardziej chętnie czytam, co tu PISZESZ. Wydaje mi się, że większość dorobku tzw. "górali" datuje się jednak wiele lat wstecz, kiedy ruch turystyczny był znikomy. Obecnie, kiedy tempo życia robi się coraz szybsze, mało kto ma czas, aby sięgnąć do literatury i dowiedzieć się czegoś więcej o subkulturze naszych południowców. Widzimy więc tylko wierzchnią skorupkę, przebiegając przez Zakopane, czy pomieszkując w wynajętych kwaterach. Widzimy skłonność do patrzenia przez pryzmat pieniądza, ale nie zapominajmy że górale też musieli sobie jakoś poradzić z 15-letnim okresem transformacji w Polsce. (...)
Pamiętam, jak bardzo magiczna wydawała m się góralska muzyka, kiedy w wieku dwudziestu lat poznawałem Tatry, ale również galerie, kościoły, czy cmentarze w okolicach Zakopanego. Co ciekawe, w tym samym czasie, właśnie w Zakopanem polubiłem muzykę górali andyjskich...
Awatar użytkownika
ermen

-#4
Posty: 341
Rejestracja: śr 20 paź, 2004
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: ermen »

Izabela pisze:Ermen, czy mógłbyś rozszerzyć swoją wypowiedż - tyczy tego tematu?, tak czy tak sięgnę po to, ale interesuje mnie dlaczego rekomendujesz tę pozycję... Pozdrawam.
Jasne, ze mogę cos dodać.
Kukuczka w tej książce pisze, jak w jego oczach, w ciągu lat, zmienili się górale z całego świata. Z ludzi usłużnych, uczciwych, skromnych - w ludzi żądnych zysku, potrafiących dla pieniędzy zrobić wszystko. Przykładem sa oczywiście Szerpowie.
Pisze to góral z krwi i kości, więc jest to o tyle ciekawe.
Szczere i prawdziwe, jak ulał pasuje do "naszych rodaków z południa"...
Awatar użytkownika
ermen

-#4
Posty: 341
Rejestracja: śr 20 paź, 2004
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: ermen »

Mariusz pisze: Wydaje mi się, że większość dorobku tzw. "górali" datuje się jednak wiele lat wstecz, kiedy ruch turystyczny był znikomy.
Zgodzam się z Tobą. Wtedy było to naturalne, nie udawane, prawdziwe...
Awatar użytkownika
Tomek K

-#4
Posty: 379
Rejestracja: wt 08 mar, 2005
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Tomek K »

Każdy ma trochę racji ale nie należy uogólniać. Nie wszyscy górale wykorzystują folklor do celów zarobkowych chociaż może się wydawać, że tych co to robią jest znacznie więcej.
Mój wujek za życia mawiał, że lud Podhala można podzielić na trzy kategorie: na górali, na Zokopianów i na wieśniaków a mojego wujka ludzie słuchali. Tak więc jeżli mówicie coś złego to nie przypisujcie to góralom. O zakopianach też nie chcę nic złego mówić ale to tylko z tego powodu, że moja żona się tam urodziła i wychowała. Do tej trzeciej kategorii należą ludzie którym wszystko jedno czy są w górach czy nad morzem byle się dorobić czasami wykorzystując niestety folklor.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Mariusz....tak,ale...góralszczyznę rozumiem jako szerokie pojęcie: dawnej tradycji, którą wielu ,tak czy inaczej tu przywołuje i kultury tworzonej współcześnie.Istotę rzeczy stanowi to, że dawni górale nie mieli pojęcia, iż tworzą coś szczególnego. To było ich życie, twarde życie. Chcieli mieć dach nad głową - musieli go sobie zbudować tak żeby halny go nie zmiótł,chcieli jeść - wystrugali łyżki,michy itp.. Oczywiście stosuję wielkie uproszczenie.Przyszli "niepili" i nazwali to życie:egzotyką, folklorem, tradycją, kulturą.a nawet "korzeniami i ostoją polskości".....i nauczyli górali, że można na tym zarobić, albo chociaż przetrwać.Współczesna kultura Podhalan, z oczywistych względów nie jest tak przeważająco użytkowa: kto chciałby dziś wyposażać dom w prymitywne sprzęty, i używać ich w życiu codziennym?Tworzy się je nadal, ale mają znaczenie artystyczne, poznawcze i zdobnicze."Prymiści" - tak nazywają znawcy przedmiotu współczesnych twórców Podhala. A więc samo określenie wskazuje na kontynuację dzieła przodków.Z tym co było mogę zapoznać się w muzeach. Ale bardziej interesuje mnie proces obecny, i miałam szczęście, że natknęłam sie na coś, co skłoniło mnie żeby w tym kierunku się troche wysilić.Niestety prawdziwy artyzm często nie wytrzymuje konkurencji z "tanią sztuką". Ale chyba nikt nie odmówi góralom wybitnych uzdolnień artystycznych i rozlicznych talentów. I wierzyć mi się nie chce,że wybitni naszych czasów np.Zdzisław Walczak, Antoni Rząsa,Władysław Trebunia - Tutka i wielu, wielu innych tworzą nieszczerze, że brak im iskry bożej,że udają, a efekty ich pracy są nieprawdziwe.Ermen, skąd taki pogląd?.Są na to jakieś dowody? Chętnie poznam.
Nie mnie oceniać znaczenie i rangę tej kultury. Ja tylko dostrzegam proces który mnie interesuje.Śmiem twierdzić,że przeszłość i współczesność nie wykluczają się lecz łączą i wspólnie kontynuują tradycję.
.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Tomek! zgadzam się z twoim wujkiem..... :)
Awatar użytkownika
Tomek K

-#4
Posty: 379
Rejestracja: wt 08 mar, 2005
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Tomek K »

Izabela pisze: Ja tylko dostrzegam proces który mnie interesuje.Śmiem twierdzić,że przeszłość i współczesność nie wykluczają się lecz łączą i wspólnie kontynuują tradycję.
.
Ja miałem to szczęście, że dorastałem w rodzinie, której głównym celem było propagowanie kultury góralskiej. Z dzieciństwa pamiętam jak kuzyni zaczynali wydobywać ze skrzypek pierwsze dżwięki. Wujostwo prowadzilo zespół "Śwarni", w którym wystepowali moi krewni i znajomi. Byli i są organizatorami wielu imprez kulturalnych. Obserwowałem ich trud, który nie miał na celu pomnażanie dudków. Jeden z kuzynów podkłada nute góralską różnym mniej lub bardziej znanym wykonawcom. Ktoś mógłby powiedzieć, że dla zarobku. Ja powiem, że właśnie dla krzewienia kultury góralskiej bo w takim duchu został wychowany a jeśli się na tym zarobi to tylko zazdrościć, że można robić to co się kocha i z tego żyć.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Tomek napisał:

" Ja powiem, że właśnie dla krzewienia kultury góralskiej bo w takim duchu został wychowany a jeśli się na tym zarobi to tylko zazdrościć, że można robić to co się kocha i z tego żyć."

Moi przyjaciele mają restaurację, i ambicję żeby nie tylko służyła jako "knajpa z muzyką do kotleta" Organizują w niej koncerty z udziałem świetnych zespołów (-).Byliśmy kiedyś w Zakopanem, i doszło do zaproszenia na koncert kapeli do naszego miasta .Kapela zaczęła po góralsku, ale niedługo to trwało. Publiczność reagowala żle. Kapela zaczęła spuszczać z tonu, i w końcu wystep , moim zdaniem, "zszedł na psy".Zaczęto grać "pod publiczkę" - same "przeboje" na góralską nutę. Posypała się kasa, były bisy.Byłam "załamana".Zapytałam: czy możecie na koniec zagrać coś prawdziwego?. Tak, ale po koncercie - padła odpowiedż.I tak się stało, grali całą noc, prawdziwą góralską muzykę. Wiele rozmawialiśmy. Padały słowa podobne do tych które zacytowałam za Tomkiem. Nie wzięli od nas żadnych dodatkowych pieniędzy - za taką muzykę nie - powiedzieli.Tylko nie przyjadą już do nas, bo takie koncerty grają w knajpach na miejscu - bez fatygi, ale jak podkreślili z dużym żalem...[/list][/b]
Krakusia

-#2
Posty: 76
Rejestracja: wt 29 mar, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Krakusia »

A ja kocham górali i nigdy na nich nic złego nie powiem !
Spójrzcie na siebie.
Cóż w tym złego,że chcą zarobić...a Wy nie?? Czy jeżli ktoś Wam podpadnie to nadal go szanujecie?? Czy w sytuacji zagrożenia życia swojej rodziny bylibyście skłonni oddac wszystko na inne cele? itd.
Łatwo jest krytykować innych. Tam nie ma przemysłu a rolnictwa być nie może. Zresztą... u Was nie ma zimy przez pół roku w roku, nie ma halnych co młócą zboże gdy jeszcze rośnie i deszcz lub śnieg nie pada przez 3/4 roku. U Was nie kosi się i kosą, bo maszyna nie dojedzie...itd. Tu trzeba szukać góralszczyzny. Popatrzcie na ich pola i pola obok Waszych miast. W górach nie ma nieużytków (choć to sie już nie opłaca-jednak oni robią). Porównajcie. Nigdzie w Polsce nie widziałam bardziej zadbanych pól niż u górali. To szalenie pracowici, zdolni i zaradni ludzie...i dlatego innych to boli.
Macie pretensje, że oni tylko o dudkach i Hameryce gadają....a czy Wy odmówilibyście takiego wyjazdu ,gdyby Was ktoś do tej Hameryki zaprosił i załatwił prace gdy nie ma innej w okolicy?

Tam, w górach, są turyści i na nich zarabiają...jak zresztą wszędzie na świecie. To normalne i zdrowe podejście.

Pozdrawiam, Krakusia
Awatar użytkownika
Tomek K

-#4
Posty: 379
Rejestracja: wt 08 mar, 2005
Lokalizacja: Rzeszów

Post autor: Tomek K »

Przykro się robi bo takie historie częściej się zdarzają. Z drugiej strony górale muszą wybrać mniejsze zło i zagrać czasami pod publikę, która ma teraz różne gusta. Takich co nie chcą słuchać prawdziwej góralskiej nuty jest coraz więcej i lepiej zagrać coś przerobionego niż pozwolić żeby skrzypki zarosły pajęczyną. Takie czasy! :(
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Krakusiu :) ja też bronię górali - jak Rejtan! Przykład służył ukazaniu, z czym góralszczyzna musi sie zmagać...ale tradycja i tak wzięła górę- nocne granie. Mnie górali nie było żal, wzbudzali podziw. Naprawdę żal było mi publiczki - to dopiero biedni ludzie,chyba nie są nawet tego świadomi....
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Skoro już przy muzyce jesteśmy....podzielę się informacjami na temat znanej rodziny góralskiej Trebuniów - Tutków.Myślę, że choćby ze słyszenia wielu znanej. Nestor rodu WŁadysław jest plastykiem, absolwentem ASP w Krakowie.Autorem wielu dzieł malarskich, portretów,maluje na szkle.Przede wszystkim znany jest jako świetny muzyk - prymista i szef rodzinnej kapeli w której grają m.in. jego syn Krzysztof i córka Anna.

Na początku lat 90 kapela zaszokowała Podhale i miłośników tradycyjnej sztuki góralskiej nagrywając wspólną płytę z pochodzącym z Jamajki zespołem rastmanów "Twinkle Brothers"śpiewającym w rytmie reggae. Cieszące się powodzeniem nagrania kapeli i występy z grupą czarnych muzyków przyspożyły Trebuniom zwolenników i przeciwników.Ci ostatni oskarżali ich o "szarganie świętości", lekceważenie tradycji.

Idąc" pod prad"kapela nagrała własne utwory w stylu "góralskiego reagge", góralskego rocka", "góralskego rapu", a nawet osobną płytę "Janosik z Sherwood" . Stale łączą tradycyjną muzykę góralską z innymi gatunkami.

Może ktoś z was ma ich nagrania, lub ich słuchał i podzieli się wrażeniami?.
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

Czy ktos słyszał? A ktoś nie słyszał? Przecież swego czasu było to lansowane wszedzie.Widziałem to tez kiedyś w warsji live. Bardzo dobry chwyt marketingoiwy a i muzycznie obiektywnie wyszło to co najmniej dobrze jak nie lepiej .
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Poskakałem sobie trochę po archiwach aby zobaczyć jak tu "drzewiej" bywało nim pojawił się jeden szyderca, cham i wichrzyciel no i w pewnym momencie napotkałem na tytuł wątku - "góralszczyzna". Otwarłem właśnie z uwagi na to słowo bo bardzo często je spotykałem jako używane w sensie pejoratywnym. Bo np. bardzo podobnie używano przed wojną słowa "Bobkowszczyzna" jako określenie "doniosłych" dokonań pana wiceministra komunikacji Aleksandra Bobkowskiego, skądinąd zięcia prezydenta Mościckiego (co wiele tłumaczy), któremu zawdzięczamy takie dzieło architektury tyrolskiej jak Kalatówki, kolejkę na Kasprowy, obrzydliwą ceprostradę z Morskiego Oka na Szpiglasową (potrzebną jak dziura w moście) oraz cały szereg wstrętnych obiektów w samym Zakopanem. Ale to nie nasz temat. Tu słowo to zostało przez inicjatorkę wątku nie użyte w sensie pejoratywnym (to stało się póżniej).
Chylę czoła przed gruntowną wiedzą Izabeli, nie próbuje ani z nią dyskutować, ani uzupełniać - za "cienki" jestem w etnografii. Chcę napisać natomiast parę słów o zwykłych a raczej niezwykłych ludziach którzy zamieszkują Podhale bo trochę ich miałem okazję a raczej naogół zaszczyt poznać a paru z nich. o dziwo ludzi młodych zaszczyca mnie przyjaźnią.
Koleżanki i koledzy - kto patrzy na Podhale tylko przez pryzmat Krupówek i paru innych zakopiańskich uliczek, czy targowiska koło Gubałówki, czerpie swą wiedzę o Podhalu z artykułów o byłym burmistrzu Curusiu-Bachledzie lub gadek gaździny Bigosowej ten nie wie, niestety, o Podhalu i jego mieszkańcach nic lub prawie nic choćby chciał uchodzić za nie wiem jakiego znawcę i speca. Nie wie też nic ten kto tylko przeczytał kilka mniej lub bardziej łzawych książek pisanych przez młodopolskich pisarzy, którzy górali kochali tak bardzo, że zaczęli ich obraz kształtować wedle swoich wyobrażeń, naogół obficie polanych lukrem pobożnych życzeń. Nie wie też nic ten lub ta, którzy zazdrośnie spoglądają na nowe, piękne, wielkie i starannie wykończone domy międląc przy tym przez zęby - Skubane, wszystko za moje pieniądzę (czy dudki lub dutki - obie formy chyba prawidłowe). To wszystko spowodowało, że o góralach się mówi, formułuje o nich opinie zawsze na zasadzie - od ściany do ściany. W dodatku media dołożyły też swoje tworząc albo przez głupotę albo na czyjeś zamówienie wyidealizowany obraz stosunku Podhalan do papieża. Nie mówię, że kłamliwy, oni naprawdę kochali papieża bo papież był ich Gazdą. Jest taka góralska śpiwka:
Pan Jezus się upił,
Matka Boska śpiwa,
Pieter z Pawłem tańczą,
A Duch Święty ziwa.
Bo dla nich przy ich naprawdę bardzo głębokiej wierze Pan Jezus, Matka Boska, święci są Kimś kto jest tuż obok i nawet można z nim pójść na wódkę. Jeżeli ktoś widzi w tym prymitywizm to jest w głębokim błędzie. Nie chcę więcej pisać o tym, nie moje poletko, znów jestem za "cienki Bolek".
Nie będę tu też pisał o Szymanowskim czy Kilarze, o źródlach ich fascynacji twórczej o szeregu wspaniałych artystach wywodzących się z Podhala lub na nim osiadłych. Nie będę też pisał o wspaniałych ludziach gór takich jak chociażby Klimek Bachleda, bracia Andrzej i Józef Krzeptowscy, Stanisław Gąsienica Byrcyn, Tadeusz Gąsienica Giewont itd bo musiałbym tu napisać książkę a Wy byście jej w formie postu nie przeczytali a i napewno nie stać mnie na to aby się na takie coś porywać. Zresztą inni to już zrobili.
Mogę natomiast napisać o brygadach cieśli z Podhala z którymi ja i szereg moich kolegów po fachu pracowało i to zawsze wtedy gdy trzeba było zrobić najtrudniejszą, wymagającą największej precyzji robotę ciesielska i zrobić to dobrze a zarazem szybko. Powiem jedno - nikt tak jak Górale nie potrafi pracować, w dodatku od rana do późnego wieczora. I za swoją wspaniałą robotę zarobić porządnie i godziwie. A jak to trzeba było zrobić za czasów komuny i limitów funduszu płac to już moja słodka tajemnica choć właściwie to mógłbym już ujawnic bo objęte prekluzją. A i po robocie od czasu do czasu, nie za często bo pracować i zarabiać trzeba i zdrowo i solidnie popić. Nie należę do ludzi specjalnie przepadających za alkoholem i nigdy go nie szukałem ale wypić w towarzystwie porządnych ludzi to rzecz absolutnie godziwa i miła choć czasami na drugi dzień głowa bolała. Bardzo mile wspominam te wypitki.
Zarzuca się Góralom dorobkiewiczostwo! Kto to robi najczęściej - śmierdzące lenie co sami obijają się lub niczego nie umieją, a w dodatku mają żal do całego świata, że coraz częściej nie chce im za to obijanie płacić. Nie wszyscy zapewne wiedzą, że te piękne domy były budowane bardzo często przez ludzi o bardzo niewielkich dochodach. Ale oni praktycznie przy tej budowie potrafią wszystko zrobić a nawet materiał pozyskać. Całe rodziny przy tym pracują - wujkowie, kuzynowie pomagają krewniakowi bo on potem pomoże im, lub ich dzieciom. Cięzko pracują, nawet bardzo ciężko!
Wielu z nas patrzy na nich przez pryzmat pieniędzy wyciąganych z własnej portmonetki na wynajęcie kwatery, zakup serka, zjedzenie obiadu i stale narzeka - ale k**** drogo. No to po co tu przyjechaliście jak tak drogo, przymus był czy co do cholery! Każdy zarabia na tym co ma najlepsze - Kuwejt i Arabia Saudyjska na ropie, mieszkańcy Rzymu na papieżu i rzymskich zabytkach, Paryżanie na Luwrze i Wieży Eiflla a Górale na Tatrach. "Ik prawo" - bo do jasnej cholery to są ich góry, oni tu mieszkają, trzymają się tej ziemi, która tak kiepsko rodzi, bo ONI SĄ TU GOSPODARZAMI A MY, TURYŚCI PRZYJEŻDŻAJĄCY W TATRY JESTEŚMY TU GOŚĆMI W ICH DOMU!!! Tymczasem niektórzy, tylko z tego powodu, że zostawili w Zakopanem i Tatrach parę swoich złotych to odrazu wyobrażają sobie, że mogą się zachowywać jak właściciel niewolników na plantacji, że robią łachę, że tu przyjechali, że pozwalają sobie na obrzydliwe grubiaństwa i pomówienia i myśla sobie że pojedli wszystkie rozumy. A są zwyczajnie chamscy i niegrzeczni bo obrażają gospodarzy w ich własnym domu w dodatku nic lub prawie nic o nie wiedząc lub powtarzając jak papuga głupawe obiegowe opinie kompletnych idiotów. Nie używam nazwiska, nie chcę aby znowu mówiono, że jedyną moją metodą jest obrażanie. A zresztą - niech nawet to jest ktoś konkretny. Za chwilę pewnie się odezwie - w myśl zasady - uderz w stół, nożyce się odezwą.
Na koniec o Goralenvolku. Był, jest zapisany w historii, nie da się go ukryć. Podobnie zresztą jak Ogień. Obydwie te sprawy nie są jednak dostatecznie zbadane i opisane. A jeśli uż opisywane to naogół na określone zamówienie ludzi, którży skądinąd o Podhalu nie wiedzą nic lub prawie nic. A zamówienie jak dotąd zawsze brzmi - albo "przypierdolić, oczernić", albo "wybielić, wyidealizować". A cała prawda jest jak dotąd albo nie do końca rozpoznana przez uczciwych i rzetelnych historyków albo też zakłamywana na wszystkie możliwe sposoby przez szubrawców, choć czasem z profesorskimi tytułami.
Wojna, jak wszyscy wiemy miała miejsce w latach 1939 - 45, ja na jej początku miałem lat cztery a na końcu dziesięć - czyli niewiele. Ale w takich czasach dziewięciolatek lub ośmiolatek wiedział więcej niż ten dzisiejszy. Bo do tego dzisiejszego nikt nie strzela na ulicy lub drodze. Niewiele pamiętam z tamtych czasów, byłoby śmiesznym gdybym się tu kreował na ich aktywnego uczestnika czy wręcz kombatanta, mieszkałem jednak w tamtych latach bardzo blisko Podhala, jeżdziłem na lato do podgorczańskich wiosek i czasem w nocy budziła mnie palba karabinowa co znaczyło, że nasi tam w lesie się biją z szkopami, och jak bardzo byliśmy tego ciekawi, ja i moi koledzy. A kiedyś w nocy zobaczyłem oddział gołych niemieckich żołnierzy przemykających przez wieś, widać partyzantom potrzebne były mundury i broń. Bo oprócz Goralenvolku było tu i AK i BCh. Widziałem i pamiętam i dlatego pozwólcie ze zakończę trawestacją z Bogusława Lindy - co pan, panie ***** ***** może K**** wiedzieć o tamtych czasach, przecież pana nawet w projekcie nie było. A to co wypisano tu w niektórych postach, a zapewne zapisze się i w następnych to jest obrzydliwe i oburzające. No i to jest nie do zniesienia - chciałoby się powiedzieć - "Panu ******* już dziękujemy"!
Ostatnio zmieniony pt 10 cze, 2005 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Kazimierz Jan Zboczek VII

-#1
Posty: 34
Rejestracja: śr 13 kwie, 2005

Post autor: Kazimierz Jan Zboczek VII »

uFF, po tej tyradzie czuję się jakbym coś zawinił góralom wogóle, albo jakiemuś w szczególności
chyba pojadę na Podhale wybuźkać się z przyjaciółmi - może mi przejdzie
:D
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

Janku drogi Janku. wszytsko oczywiscie jest pieknie i taki ejest twoje zdanie i chwała ci za to ze je masz i mzoesz je czyms poprzec bo najgorzej jest jak ktos zdania nie ma albo powiela czyjeś tylko go umotywoać nie moze.Jak zapewne doczytałes moje zdanie na temat górali jako takichj jestneico inne ale nie mamzamiaru do tego wracać po raz enty bo niezlalezy mi na prtzekonaniu kogos do czegoś.Jedna tylko uwaga z mojej strony.Góralke nie są gospodarzami Tatr.Moge sie zgodzić ze np Podhala ale nie Tatr .Gospodarz to jest taki ktos kto gdzieś przebywa i czymś sie opiekuje, zajmuje...Górali w Tatrach nie ma .Oczywiscie jacyś tam są ale nie jest to tak reprezentatywna ilośc populacji żeby nazywać ich godpodarzami Tatr .
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Kazimierz Jan Zboczek VII
uFF, po tej tyradzie czuję się jakbym coś zawinił góralom wogóle, albo jakiemuś w szczególności
chyba pojadę na Podhale wybuźkać się
- nie przypominam sobie żebyś kiedykolwiek gościł w tym temacie. Oczywiście sredecznie zapraszam, ale... do merytorycznej dyskusji. Ale może najpierw zapoznasz się bliżej z tematem tego pokoju?.Zawsze możesz dojść do wniosku,że cię on po prostu nie interesuje...więc po co fatygować się? tylko po to żeby bić pianę?Wybużkować się oczywiście :)) z prawdziwymi góralami (choć oni nie tacy szybcy do dawania bużki, raczej w bużkę) -z zachowaniem środków ostrożności- nie zaszkodzi

Jacek, proszę nie zaśmiecaj tego pokoju! Jest coś takiego jak "Góralszczyzna wydzielona". Tam możesz sobie używać do woli. Do twojej wypowiedzi odnoszę się o tyle, że stwierdzam iż nie dotyczy tematu, tego tematu. Czy potrafiłbyś okazać mi w tym względzie grzeczność?
Jacek Venom

-#6
Posty: 1113
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: Kutno

Post autor: Jacek Venom »

Izabela pisze:Kazimierz Jan Zboczek VII
uFF, po tej tyradzie czuję się jakbym coś zawinił góralom wogóle, albo jakiemuś w szczególności
chyba pojadę na Podhale wybuźkać się
- nie przypominam sobie żebyś kiedykolwiek gościł w tym temacie. Oczywiście sredecznie zapraszam, ale... do merytorycznej dyskusji. Ale może najpierw zapoznasz się bliżej z tematem tego pokoju?.Zawsze możesz dojść do wniosku,że cię on po prostu nie interesuje...więc po co fatygować się? tylko po to żeby bić pianę?Wybużkować się oczywiście :)) z prawdziwymi góralami (choć oni nie tacy szybcy do dawania bużki, raczej w bużkę) -z zachowaniem środków ostrożności- nie zaszkodzi

Jacek, proszę nie zaśmiecaj tego pokoju! Jest coś takiego jak "Góralszczyzna wydzielona". Tam możesz sobie używać do woli. Do twojej wypowiedzi odnoszę się o tyle, że stwierdzam iż nie dotyczy tematu, tego tematu. Czy potrafiłbyś okazać mi w tym względzie grzeczność?
Izabelo, odnoszę się do postu w TYM wątku i przykro mi bardzo że nie jest taki jak sie spodziewasz ale jest abosulutnie bezpośrednio nawiązujący do wypowiedzi Janka więc nie ma mowy o zaśmiecaniu i nie ma to nic wspólnego z grzecznością lub jej brakiem .
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Aha, "tyrada" Janka to dobry wiatr w żagle góralszczyzny... :D Witaj w temacie...
ODPOWIEDZ