Zabawy linowe

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Ania1 pisze:każdy ma jakiś inny sposób odbierania gór... kogoś interesuje kto pierwszy,gdzie kiedy..kogoś innego nie.. jeden woli się wspinać technicznie..inny łazić z ciężkim plecakiem.. tyle spojrzeń na tą samą kwestię,ile ludzi..
wszystko to prawda, tylko że mam wrażenie, że my o niebie, a Ty o chlebie. Każdy ma swoją górską drogę wyboru ale chyba chodzi o to, by zdobywać doświadczenie, rozwijać się, stawać się coraz bardziej niezależnym. Mogą nam w tym celu pomóc wyjścia z przewodnikiem, kursy, książki i oczywiscie praktyka w terenie. W tym kontekście napisałam, że warto znać swoją górską drogę a nie być przysłowiowym "barankiem"(stwierdzenie ogólne, nie personalne w Twoją stronę) W górach warto jest umieć sobie radzić, myśleć, bo awaryjnych sytuacji jest sporo, a od tego jak sie wówczas zachowamy często zależy nasze życie.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Ania1

-#2
Posty: 88
Rejestracja: pt 28 mar, 2008

Post autor: Ania1 »

Oki-no to w takim kontekście jak tu napisałaś to wszystko prawda..I takie wyjaśnienie jest lepsze :) ,niż metafora o baranku hehe..Bo odebrałam to,że ja niby taki baranek se lezę a ktoś mnie wciąga :D ..a potem mi każe tam iść,to ja tam idę hehe..
W kursy na pewno chcę zainwestować w roku 2009.A doświadczenie i umiejętność radzenia sobie w górach to inna sprawa -przynajmniej jak dla mnie- niż nazywanie jakiejś drogi..
Tzn ktoś może umieć budować stanowiska,super sobie radzić-wejdzie na na prawdę trudne drogi..Inna osoba nazwie wszystko-a zrobi połowę tego...
I oczywiście nie piszę tutaj o nikim..tylko próbuje przedstawić swój pogląd..
Ania1

-#2
Posty: 88
Rejestracja: pt 28 mar, 2008

Post autor: Ania1 »

Iwona pisze:W górach warto jest umieć sobie radzić, myśleć, bo awaryjnych sytuacji jest sporo, a od tego jak sie wówczas zachowamy często zależy nasze życie.
No to przede wszystkim..i wiadomo że każdy powinien się czymś takim kierować ..ja już na prawdę kończę swoje wywody..stanęło na tym,ze masz rację.. pozdrawiam
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Ania1 pisze:Tzn ktoś może umieć budować stanowiska,super sobie radzić-wejdzie na na prawdę trudne drogi..Inna osoba nazwie wszystko-a zrobi połowę tego...
uwierz mi, że warto łączyć obie umiejętności. Znając warianty dróg na danej górze, łatwiej będzie Ci podjąć decyzję (w razie "zgubienia się")którędy schodzić, żeby się nie wpakować w kłopoty.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

ojoj..ależ tu zamieszanie...człowiek tylko do pracy wyjdzie a tu takie cuda i dziwy :-)
ok...do meritum...
Janek pisze:(mimo poglądów, że "życie zaczyna się na piątce"
to są jakieś dziwne poglądy..na trójkach często obowiązuje zasada "zabrałeś przypadkiem chwyt z sobą? odłóż z powrotem na miejsce" ;-)
Janek pisze:Przewodnika, który w momencie przerwy na stanowisku zaczął by mi opowiadać o rodzajach skał, kwiatkach i robaczkach miałbym ochotę zastrzelić
miałem na myśli żeby opowiedział to wszystko przed wejściem w ścianę.."stanie" na stanowiskach rownież do wspinaczki należy
Janek pisze:Co, tylko trójka, przedszkole mnie nie interesuje
jeśli ktoś idzie na Mnicha Robakiewiczem to powinien mieć świadomość ze w rzeczonym przedszkolu się znajduje
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

Ania1 pisze:Mojemu bratu zdecydowanie lepiej niż mi szło-on ma prawie 190cm i sięgał łatwiej do chwytów(i on tam też niemalże wskakiwał)..ja mam 163,więc po prostu bardziej musiałam sie tam gimnastykować
..parametryczne problemy na trójce...hm.... ;-)
Ania1 pisze:nie mówię,że jakaś łatwa droga to była
nie ma łatwych dróg...skala trudności to tylko próba wyrazenia czegoś...
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

Iwona pisze:zn ktoś może umieć budować stanowiska,super sobie radzić-wejdzie na na prawdę trudne drogi..Inna osoba nazwie wszystko-a zrobi połowę tego...
uwierz mi, że warto łączyć obie umiejętności
często po prostu nie da sie tych umiejętności nie łączyć...
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Ale się uczepiliście dziewczyny. Każdy chodzi jak chce. Jednego interesuje wejście na szczyt. Drugiego sam droga. A innego jedno i drugie.
A aby wejść gdzieś z przewodnikiem nie trzeba mieć od razu w głowie topo całej drogi. Przewodnik jak sama nazwa wskazuje to owe topo. Klient nie ma obowiązku znania topografii drogi.
I z drugiej strony nie każdy klient to baranek.
A Ania sama pewnie sobie dojdzie do odpowiednich wniosków. Sprawdziła się. Wie, że da radę i może się teraz odpowiednio górsko rozwinąć. A jeśli chce to robić to nie ma innego wyjścia. Ewentualny kurs Ją tego nauczy.
A Robakiewicz choć III, to jeśli nie poszła na szczyt przez płytę tylko dalej kontynuacją Klasycznej to ma za sobą zaliczoną drogę IV.
A Zadni Mnich choć II czy III to lufiasty jest więc, na początek nie jest to takie byle co.
Aniu, stanęłaś na wierzchołku Mnicha jak biały człowiek, na dwóch nogach?
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Dzięki Kuba za wyjaśnienie.
KubaR pisze:przepływ liny przez dwa duże bloczki metalowe (nieruchome!!)
Kolega opowiadał (który pracuje na wysokościach) jak mieli kontrole i pan kontroler się zapytał czemu te bloczki się nie obracają i kazał smarem nasmarować :))
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

świster pisze: Kolega opowiadał (który pracuje na wysokościach) jak mieli kontrole i pan kontroler się zapytał czemu te bloczki się nie obracają i kazał smarem nasmarować :))
W dawnych czasach dużo sprzętu się robiło samemu (jak ktoś umiał) albo w zaprzyjaźnionych zakładach. I kiedyś zrobili rolkę co miała bloczki ruchome. Jak ją w magazynie odnajdę to sieknę fotkę. :-)

Kuba
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

leo pisze:Janek napisał(a):
(mimo poglądów, że "życie zaczyna się na piątce"

to są jakieś dziwne poglądy..na trójkach często obowiązuje zasada "zabrałeś przypadkiem chwyt z sobą? odłóż z powrotem na miejsce" wink
Ale był tu "apostoł" co je głosił!
leo pisze:Janek napisał(a):
Co, tylko trójka, przedszkole mnie nie interesuje
Nie zauważyłeś, że ironizuję.
tomek.l pisze:Każdy chodzi jak chce.
No i właśnie o to chodzi. Przymusowa "ewangelizacja" bywa wkurzająca.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

KubaR pisze:I kiedyś zrobili rolkę co miała bloczki ruchome.
Kuba - jaki rysunek takie wykonanie. Otwór o śr. 20 mm i wchodzący w niego wałek o śr. 20 mm może oznaczać równocześnie, że nie ma obrotu ale także i, że wszystko lata jak podolski złodziej. Trzeba określić tolerancję wykonania. Tokarz jak nie ma jej określonej to wykonuje detal w tzw. tolerancji warsztatowej, czyli jak wyjdzie - albo luz albo wcisk.

pozdr.
Janek
inżynier mechanik
Jestem gorszego sortu...
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

Janek pisze: Kuba - jaki rysunek takie wykonanie. Otwór o śr. 20 mm i wchodzący w niego wałek o śr. 20 mm może oznaczać równocześnie, że nie ma obrotu ale także i, że wszystko lata jak podolski złodziej.
Ale tam bloczki zachodzą na ramę...... Chłop kopiował z "dobrego" egzemplarza....

Kuba
Ania1

-#2
Posty: 88
Rejestracja: pt 28 mar, 2008

Post autor: Ania1 »

tomek.l pisze:Ale się uczepiliście dziewczyny. Każdy chodzi jak chce. .
tomek.l pisze:A aby wejść gdzieś z przewodnikiem nie trzeba mieć od razu w głowie topo całej drogi.
Jak miło,że nie tylko ja dostrzegam takie aspekty hehe.

Janek pisze:Przymusowa "ewangelizacja" bywa wkurzająca.
No i ewangelizacja zamienia sie w krucjatę przeciwko niewiernym niemalże .:D
tomek.l pisze:Aniu, stanęłaś na wierzchołku Mnicha jak biały człowiek, na dwóch nogach?
Tzn?? Czy w ogóle tam stanęłam czy że cały czas na czworaka??hehe bo nie rozumieć .No ale generalnie to tam sobie staliśmy.Tylko nie wiem czy o to pytasz :) .
Ostatnio zmieniony wt 04 lis, 2008 przez Ania1, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Ania1 pisze:No i ewangelizacja zamienia sie w krucjatę przeciwko niewiernym niemalże.
No trochę przesadziłaś. Ani krucjata ani tu niewiernych nie widać. Chyba, że dla niepoznaki kwef założyli i burnus *)

*) - burnus - strój arabski szczelnie osłaniający całe ciało.
;)
Jestem gorszego sortu...
Ania1

-#2
Posty: 88
Rejestracja: pt 28 mar, 2008

Post autor: Ania1 »

No ja niewierna,w sensie niedoświadczona.. to taki żarcik...I że pewnie niektórzy to by mnie przewodnikiem i mapą zaczęli okładać jakby mnie spotkali przez przypadek :) .<-- to też w ramach żartu.
Gość

Post autor: Gość »

tomek.l pisze:Aniu, stanęłaś na wierzchołku Mnicha jak biały człowiek, na dwóch nogach?
:x nie wiem jak by to powiedzieć, ja na Mnichu to... nie, nie... nic więcej nie powiem... i tak za dużo... :x :x :x
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

rozwalasz temat K L A R I S S O !
tomek.l pisze:Aniu, stanęłaś na wierzchołku Mnicha jak biały człowiek, na dwóch nogach?
poza tym czy ty masz na imię ania? :?
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

klarissa pisze:nie wiem jak by to powiedzieć, ja na Mnichu
Dobrze że nie Mnich na Tobie. Bo wiesz taka kupa granitu :D
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

KubaR pisze:Chłop kopiował z "dobrego" egzemplarza....
No to dupa nie mechanik.

Nie za bardzo kojarzę tą konstrukcję ale mogło być tak, że ona temu mechanikowi przypominała coś innego, w którym było to "coś" luźne. No i chłopina "poprawił" i może nawet był dumny, że taki zmyślny

Mnie raz mechanik w warsztacie w firmie, w której pracowałem tak z dobrej nieprzymuszonej woli ustawił gaźnik w Fiacie 125, że mi gasł prawie na każdym skrzyżowaniu (wjechałem na kanał aby poprawić wieszak przy rurze wydechowej, który się opuścił i zostawiłem kluczyki w stacyjce). Później się tłumaczył - "Nieoszczędnie miał pan inżynier ustawione to poprawiłem, szkoda przecie paliwa".
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ