Waldek Niemiec

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Janek pisze:
leo pisze:a no,nie inaczej,,jak ktoś łyknie bakcyla na poważnie, to "nadbudowa" jest konieczna...
Bo inaczej to jest tylko taka trochę specyficzna gimnastyka. I w to łatwo wpaść na panelu.
I potem widzi się w Tatrach ludzi którzy znają tylko tę ścianę po której łażą a nie wiedzą nawet jak się nazywają te pozostałe górki dookoła.
I nie piszę tego ot tak sobie - byłem 2 lata temu mimowolnym świadkiem pewnej rozmowy nad Czarnym Stawem Gąsienicowym.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Olav

-#6
Posty: 1997
Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi

Post autor: Olav »

przykre
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Awatar użytkownika
Johanka

-#1
Posty: 42
Rejestracja: wt 22 kwie, 2008
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Johanka »

Ależ są też inni! Nie wiem , czy ruszyłabym w Tatry, gdyby nie ta durna ścianka - po prostu po pewnym czasie zapragnęłam "żywej skały". Teraz fotografuję wszystkie szczyty, w domciu sprawdzam nazwy i bardzo mnie to wszytko kręci :D :D :D
...a wśród taterników też jest pewnie mnóstwo bufonów :P
Awatar użytkownika
Noel

-#1
Posty: 18
Rejestracja: ndz 22 kwie, 2007
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Noel »

Witam, mam pytanie do osob ktore ukonczyly kurs u Waldka badz wiedza wiecej niz ja. Jak wyglada sprawa z jego wspinaniem ? Chodzi mi o to na jakim poziomie sie wspina. Nie jest moim celem uczyc sie techniki samej wspinaczki ( fizyki ruchow ), ale dobrze wiedziec co potrafi instruktor. Oprocz wiadomej wiedzy ktora powinno sie wyciagnac z kursu fajnie by bylo poznac dodatkowo jakies kruczki techniczne. Wydaje mi sie ze im wyzszy poziom reprezentuje intruktor tym wiecej jest w stanie podpowiedziec. Stary wiekowy wyjadacz ktory porpowadzil zyciowke typu VI.3 niewiele pomoze w kwesti ruchowej.
Myślami gdzie niebo z ziemią połączone...
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Noel pisze:Stary wiekowy wyjadacz ktory porpowadzil zyciowke typu VI.3 niewiele pomoze w kwesti ruchowej.

chłopie całkiem błędny punkt widzenia - kurs trwa 6 dni ....., asekuracja, zjazdy, autoratownictwo - jest mało czasu na technikę ruchów - a po za tym wyżej d... nie podskoczysz - nie poprowadzisz z dołem VI.5 bez długotrwałego treningu...., żadna fizyka tu nie pomoże...
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Noel

-#1
Posty: 18
Rejestracja: ndz 22 kwie, 2007
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Noel »

lukas_12 pisze:jest mało czasu na technikę ruchów
W momencie kiedy sie wspinasz zawsze jest czas by myslec o technice, a dobry instruktor nawet w tak krotkim czasie; po pierwsze wychwyci bledy, po drugie powie jak zrobic zeby było lepiej. Ja tylko zadałem pytanie o poziom, moze Ktos po prostu wie ? Wiem jak wygladaja trudnosci VI.5, masz racje nie poprowadze czegos takiego bo to jeszcze nie moj poziom. Pytanie do Ciebie: szczelałeś że nie robie VI.5 czy wychodzisz z założenia, że na kurs ida ludzie co potrafia poprowadzic droge z domu na sztuczna scianke ? Pozatym to nie wazne ile ja robie bo ja sie ciagle ucze, ale jezeli wybieram nauczyciela to wolałbym zeby był lepszy odemnie.
Myślami gdzie niebo z ziemią połączone...
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Noel pisze: Pytanie do Ciebie: szczelałeś że nie robie VI.5 czy wychodzisz z założenia, że na kurs ida ludzie co potrafia poprowadzic droge z domu na sztuczna scianke ? Pozatym to nie wazne ile ja robie bo ja sie ciagle ucze, ale jezeli wybieram nauczyciela to wolałbym zeby był lepszy odemnie.
nie strzelałem - widziałem w ścianie VI.5 - i osoby co dopiero idą na kurs o ile nie zaczynąja od tyłu ( że wspinają się z 10 lat regularnie a później idą na kurs) - nie poprowadzą takiej drogi...
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Gość

Nie polecam Szkoły Waldka Niemca

Post autor: Gość »

Miałam ta NIEPRZYJEMNOŚĆ szkolić się u Waldka Niemca.
Czasy kiedy Waldek był w szczytowej formie pedagogicznej się skończyły. Kiedyś naprawdę o jego szkole dużo dobrego się mówiło niestety w tej chwili to przerost komercji nad treścią.

Króluje zasada - byle więcej osób przeszkolić w jak najkrótszym czasie za jak największą stawkę!

Na szkoleniu jest tłok. Nie ma kameralnej jednej grupy tylko nawet sześć! Owszem, na każda trójkę, czwórkę jest instruktor ale nie ma nikogo przypisanego. Czyli nie opiekuje się tylko :swoją: grupką ale każdą.
Zmniejsza to drastycznie poziom i poczucie bezpieczeństwa
Pomijam już fakt, że Waldek odnosi isę do kursantów niezwykle barwnie... dawno nie nasłuchałam się takiej soczystej mowy

waldek to nieustanne biuro. Jego komórka dzwoni co chwila a on zamiast skupiać się na osobach wiszących w ścianie non stop wisi na telefonie.

Sa inne szkoły wspinania!!! Lepsze, bardziej kameralne, nie tylko nastawione na zysk, ale także na miło spędzony czas.

Szkoła Niemca jest najbardziej rozreklamowana co nie znaczy, że najlepsza. Dobrze jest nauczyć się zasad wspinania ale w miłej atmosferze. To chyba nawet więcej znaczy
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

Tak na marginesie bo wczesniej wątek przegapiłem:
Noel pisze: Pozatym to nie wazne ile ja robie bo ja sie ciagle ucze, ale jezeli wybieram nauczyciela to wolałbym zeby był lepszy odemnie.
Zależy co chcesz na kursie osiągnąć. Celem kursu akurat nie jest wysoki poziom sportowy, techniczny tylko nauka podstaw, techniki, asekuracji, itp. itd. Do tego potrzebny jest sprawny instruktor, sprawnie się wspinający mający predyspozycje dydaktyczne.

Mnie najwięcej w górach nauczył człowiek z którym spotkałem się na dość zaawansowanym kursie gdy technicznie byłem od niego w większości rzeczy lepszy zarówno na nartach, jak i we wspinaniu, czy też kondycyjnie. Ale on po prostu miał kolosalne doświadczenie i mimo tego, że we wspinaniu dzieliło nas z 4/5 stopni to bez dyskusji uznawałem go za Mistrza.

Kuba
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

Noel pisze:Stary wiekowy wyjadacz ktory porpowadzil zyciowke typu VI.3 niewiele pomoze w kwesti ruchowej.
6.3 to na prawdę nie mało i wymaga sporego treningu..
Noel pisze:Wiem jak wygladaja trudnosci VI.5, masz racje nie poprowadze czegos takiego bo to jeszcze nie moj poziom
..no to się chyba trochę wyklucza.."widzieć" nie zawsze znaczy "wiedzieć"
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Post autor: staszek »

magdusik pisze:Sa inne szkoły wspinania!!! Lepsze, bardziej kameralne, nie tylko nastawione na zysk, ale także na miło spędzony czas.

Szkoła Niemca jest najbardziej rozreklamowana co nie znaczy, że najlepsza. Dobrze jest nauczyć się zasad wspinania ale w miłej atmosferze. To chyba nawet więcej znaczy

Jak mam coś polecić to 2 stopnie u Jarka Cabana :
1. Łojenia w Jurze
2. Zimowy tatrzański

( żadna kryptoreklama )
Awatar użytkownika
Noel

-#1
Posty: 18
Rejestracja: ndz 22 kwie, 2007
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Noel »

leo pisze:
Noel pisze:Stary wiekowy wyjadacz ktory porpowadzil zyciowke typu VI.3 niewiele pomoze w kwesti ruchowej.
6.3 to na prawdę nie mało i wymaga sporego treningu..
Noel pisze:Wiem jak wygladaja trudnosci VI.5, masz racje nie poprowadze czegos takiego bo to jeszcze nie moj poziom
..no to się chyba trochę wyklucza.."widzieć" nie zawsze znaczy "wiedzieć"
VI.3 to przy systematyce rok treningu, ja nie bede sie wypowiadał ile robie bo nie w tym rzecz. Na kursie spotkałem człowieka który po roku doszedł do VI.5 i powiedział że to jest poziom dla każdego, powyzej zaczynaja sie schody.
Co do szkoły Waldka przebrnałem przez to i zgadzam sie po czesci z przedmowcą odnosnie "absolutnego minimum informacji". Za to atmosfera była świetna ;). ( moja partnerka wspinaczkowa była 2 dni na kursie KW K-ce i stwierdziła że to czego Nas uczą to nic w porownaniu z tym co było na KW ). Pewnie ktos zada pytanie to czemu Waldek a nie KW - proste : mało czasu a jednak na KW kurs się dość długo ciągnie.
Myślami gdzie niebo z ziemią połączone...
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Noel pisze:Na kursie spotkałem człowieka który po roku doszedł do VI.5 i powiedział że to jest poziom dla każdego, powyzej zaczynaja sie schody.

tia czyli 7c+ w skali francuskiej i jeszcze w onsajcie pewnie - jakby to była kaszka z mleczkiem to by prasa branżowa się nawet nie zająknęła o takich wynikach..
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Noel pisze:VI.3 to przy systematyce rok treningu, ja nie bede sie wypowiadał ile robie bo nie w tym rzecz. Na kursie spotkałem człowieka który po roku doszedł do VI.5 i powiedział że to jest poziom dla każdego, powyzej zaczynaja sie schody.
A świstak siedzi i zawija. Myśle, że grubo poniżej niż 1% wspinaczy jest wstanie zrobić VI.5. Oprócz treningu ważne są, o ile nie ważniejsze dwie rzeczy: zdrowie i talent. Przykład: nieważne ile będę biegał, jak ciężko trenował to i tak nie złamie 11s na setke (życiowka ok 13s).

Jeśli chodzi o Waldiego to osobiście nic nie mam do niego, choć się bardzo cieszę, że udało mi się uniknąć kursów u niego. Mi taki rodzaj kursów nie pasił, podobnie jak pisze magdusik. Idealny wg mnie instruktor to taki co nie robi kursów zawodowo, a ostatni dzień kursu nie będzie ostatnią wspinaczką z nim.

Noel, jak szukasz "mocnego" instruktora to pisz się Kuby Rozbickiego.
pozdr
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

Noel pisze: VI.3 to przy systematyce rok treningu, ja nie bede sie wypowiadał ile robie bo nie w tym rzecz. Na kursie spotkałem człowieka który po roku doszedł do VI.5 i powiedział że to jest poziom dla każdego, powyzej zaczynaja sie schody.
Tu akurat racji nie masz. Raczej normalnym poziomem, dostępnym dla większości jest owo VI.3. Czyli, jak to czasami mówią katolickie VI.2 OS, VI.3/VI.3+ RP. Powyżej VI.3 potrzebne są specyficzne umiejętności motoryczne. Faktem jest że przy bardzo dużym samozaparciu można dojść do VI.5 mając nawet niespecjalne predyspozycje ale to będą wyjątki i też wyjątkowe drogi typu VI.5
lukas_12 pisze: tia czyli 7c+ w skali francuskiej i jeszcze w onsajcie pewnie - jakby to była kaszka z mleczkiem to by prasa branżowa się nawet nie zająknęła o takich wynikach..
Prasa branżowa się już dawno o VI.5 nie "zająkuje" no chyba, że OS damskie lub małolata. RP to już "ekstremalny standard". Co do ludzi co po roku wspinania robili w okolicach VI.5 to historia zna takie przypadki. A nawet nie historia tylko ja.

Kuba
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

KubaR pisze:Prasa branżowa się już dawno o VI.5 nie "zająkuje" no chyba, że OS damskie lub małolata.

tu troszkę przesadziłem, miałem na myśli 8c/8c+, ale i tak uważam, że niczym ludzie standardowo będą dochodzić do VI.5 w rok pracy, to jeszcze trochę wody w Wiśle upłynie.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Noel

-#1
Posty: 18
Rejestracja: ndz 22 kwie, 2007
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Noel »

KubaR pisze:Tu akurat racji nie masz. Raczej normalnym poziomem, dostępnym dla większości jest owo VI.3. Czyli, jak to czasami mówią katolickie VI.2 OS, VI.3/VI.3+ RP. Powyżej VI.3 potrzebne są specyficzne umiejętności motoryczne. Faktem jest że przy bardzo dużym samozaparciu można dojść do VI.5 mając nawet niespecjalne predyspozycje ale to będą wyjątki i też wyjątkowe drogi typu VI.5

Nie napisałem że dojście do poziomu VI.5 to coś łatwego, na pewno wiąże się z tym wiele cięzkiej systematycznej pracy. Co do poziomu VI.3 to sie w 100% zgadzam, jest to dla każdego kto w miare regularnie się wspina.
Poziom wspinania cały czas rośnie, technologia wytwarzania przede wszystkim obuwia również. ( chociażby nowe buty five ten z systemem Prism ). Jestem pewny że przy obecnym "boomie" na wspinanie za kilka lat VI.5 będą robiły spokojne rodzinki jadące sobie w skałki pośmigać rekreacyjnie ( jak to ma miejsce np. w Hiszpani ).
Myślami gdzie niebo z ziemią połączone...
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Noel pisze:Poziom wspinania cały czas rośnie, technologia wytwarzania przede wszystkim obuwia również. ( chociażby nowe buty five ten z systemem Prism ). Jestem pewny że przy obecnym "boomie" na wspinanie za kilka lat VI.5 będą robiły spokojne rodzinki jadące sobie w skałki pośmigać rekreacyjnie ( jak to ma miejsce np. w Hiszpani ).

na marginesie tej dyskusji zastanawiam się do czego zmierza wspinanie skałkowe - górskie na razie zostawiam bo to inna bajka. Przy obecnym tempie rozwoju, niedługo zabraknie problemów do rozwiązania np w polskich skałach - zacznie się chyba spiłowywać stopnie, inna sprawa, że cały czas odbywa się spitowanie nowych dróg a i niedługo zaczną pewnie wisieć ekspresy jak na wescie - bo bez nich dana droga będzie nie możliwa do zrobienia - w ogóle mi się to nie podoba, niedługo się okaże, że polskie ogródki skałkowe to jeden wielki panel tyle, że na świeżym powietrzu. W ogóle to wolałbym, aby powybijać ringi wszędzie tam gdzie możliwa jest bezpieczna asekuracja, tym bardziej, że coraz bardziej przystępne cenowo stają się Camy BD( dzięki importowi z USA ) oraz kostki DMM (głównie z tego samego powodu)
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

Noel pisze:Co do poziomu VI.3 to sie w 100% zgadzam, jest to dla każdego kto w miare regularnie się wspina.
Ok, zupełna zgoda. Tyle, że trochę to niespójne z tym:
Poziom wspinania cały czas rośnie, technologia wytwarzania przede wszystkim obuwia również. ( chociażby nowe buty five ten z systemem Prism ). Jestem pewny że przy obecnym "boomie" na wspinanie za kilka lat VI.5 będą robiły spokojne rodzinki jadące sobie w skałki pośmigać rekreacyjnie ( jak to ma miejsce np. w Hiszpani ).
Ponieważ jednak VI.5 wymaga treningu. Poza tym, polskie VI.5 trochę się różni od westowego (choćby tym, że duża liczba polskich "piątek" idzie po płytach i jakichś pieprzonych "piciokach"). Więc generalnie raczej VI.5 to będzie wyjątek niż reguła. Natomiast do zagospodarowania zapewne będzie cała "przestrzeń" pośrednia VI.3 - VI.5.
Po za tym postęp we wspinaniu to głównie metodyka treningu, obecność trenerów i instruktorów, a nie buty :-)
Jest jeszcze kwestia definicji "robienia" - kiedyś RP to było przejście po zapatentowaniu na "amen" na wędeczce, teraz raczej milej jest się wspinać od razu od dołu (kiedyś to jeździłem w skały z dwiema linami statykiem na "wędkę", a dynamikiem na prowadzenia :D ).

Pozdrawiam,

Kuba
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

KubaR pisze:Jest jeszcze kwestia definicji "robienia" - kiedyś RP to było przejście po zapatentowaniu na "amen" na wędeczce, teraz raczej milej jest się wspinać od razu od dołu (kiedyś to jeździłem w skały z dwiema linami statykiem na "wędkę", a dynamikiem na prowadzenia happy ).

Pozdrawiam,

Kuba

wiadome, że jest milej ale z drugiej strony zauważ, że ogólna tendencja jest taka, że styl RP jest deprecjonowany do stylu PP ( poprzez wieszanie ekspresów w ringach)
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
ODPOWIEDZ