Violinistka pisze:Tak, tak... dokładnie w tym kontekście to napisałam. Dziękuję, Janku
A skąd wiesz, co ja chciałem Ci zrobić, gdy się spotkamy?
Masz jakieś złe wspomnienia z poprzedniego spotkania?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
andy67 pisze:A zimy to ciągle się uczę więc raczej za bardzo nie "kozaczę" na śniegu
No popatrz, to tak jak ja...
No i fajnie!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
Janek pisze:Wywieszam to jak Luter na drzwiach katedry:
Nigdy w zimie samemu w górach. Nigdzie. Nawet na drogę nad reglami. Bo można np. złamać nogę a potem jak będzie pusto a komórka wyładowana lub zasięg diabli wzięli (częste w Tatrach) normalnie zamarznąć na kość. Jak ten facet co zamarzł 15 min. od Wiktorówek (ale wgłąb), chyba rok temu. Były też wypadki zamarznięcia na drodze z Kasprowego na Halę Gąsienicową. Samemu nie ma ratunku.
Chodzenie samemu w zimie to jest, jak ktoś jest wierzący, obrażaniem Pana Boga, a jak nie, to kuszeniem losu.
Choćby był Was Legion i choćbyście byli złotouści to nikt i nic nie jest w stanie mnie przekonać. Dla mnie to jest KANON! A wynika on z sumy moich osobistych doświadczeń oraz z tego co usłyszałem bądź przeczytałem.
Racja, racja, racja. Mając taki pkt widzenia łatwiej jest uniknąć przeżywania samotności w najwyższych i najbardziej niebezpiecznych ośnieżonych partiach górskich przez 16letnie dzieci. I mam na myśli pkt widzenia rodziców. Nie potępiam nikogo, różnie mogło być, jest jak jest: dzieciaka już nie ma i to jest przykre...
Zygmunt Skibicki pisze:Pytam, bom się był tam urodził
to tak ,jak paru moich kolegów aktorów ,którzy pierzchnęli stąd jak najszybciej
Ja za to się urodziłem w Łodzi , czekam tylko ,by wziąć kasę z ubezpieczenia i również się z tego zapyziałego miasta wynieść
Ps. pije się tu w domu
Violinistka pisze:Są to tylko miłe wspomnienia, Zygmuncie
Uffff! Odetchnąłem.
Gdzież to bywałaś, gdy Cię tu nie było?
Jak tam łapka?
Kontuzja wyleczona?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
Ano, przyjrzyj sie jeszcze raz tamtemu zdjęciu (da się powiększyć) i oceń, czy znajdziesz patent na dopięcie raków do tych butów. Tu nie chodzi o samo dopięcie, a o wejście oraz zejście z Krzyżnego.
Coś mi chodzi po głowie, że chyba byłeś tam zimą i wiesz o czym mówię. Przepraszam, jeśli się mylę.
Ano przyjrzałem się i nie widze problemu.
Gwoli ścisłości nie polemizuje tu z zasadami bo tu maż racje.
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
SMOLIK pisze:Ano przyjrzałem się i nie widze problemu.
Gwoli ścisłości nie polemizuje tu z zasadami bo tu maż racje.
Dobra! Nie ma sensu rozbierać tego na elementy pierwsze. Wcale nie buty były w tym wypadku najważniejsze. W końcu chodzi jedynie o to, by następni nie pchali się w problemy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
Janek pisze:Wywieszam to jak Luter na drzwiach katedry: Nigdy w zimie samemu w górach. Nigdzie. Nawet na drogę nad reglami. Bo można np. złamać nogę a potem jak będzie pusto a komórka wyładowana lub zasięg diabli wzięli (częste w Tatrach) normalnie zamarznąć na kość.
A ja chodzę niemal zawsze sam, zwłaszcza w zimie. I chrzanie to wszystko. Po co mi taki narzekacz w teamie. Zwłaszcza pechowiec co wychodzi z wyładowaną komórką
kszysiek pisze:A ja chodzę niemal zawsze sam, zwłaszcza w zimie. I chrzanie to wszystko.
A ile lat już tak... chrzanisz(?), jeśli wolno spytać.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
Janek pisze:Chrzani, chrzani aż się schrzani....A wtedy - Requiescat in pacem...
Spokojnie Janku. Daj się człowiekowi wypowiedzieć...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
Janek pisze:Wywieszam to jak Luter na drzwiach katedry: Nigdy w zimie samemu w górach. Nigdzie. Nawet na drogę nad reglami. Bo można np. złamać nogę a potem jak będzie pusto a komórka wyładowana lub zasięg diabli wzięli (częste w Tatrach) normalnie zamarznąć na kość.
A ja chodzę niemal zawsze sam, zwłaszcza w zimie. I chrzanie to wszystko. Po co mi taki narzekacz w teamie. Zwłaszcza pechowiec co wychodzi z wyładowaną komórką
Sam, poza szlakiem, z noclegiem na grani by być sam na sam z zachodem i wschodem słońca- oto moja wizytówka(Dwójka starych pierdół zaraz wybuchnie)
manfred pisze:Sam, poza szlakiem, z noclegiem na grani...
_________________
wspinacz "doswiadczony" - wie tyle (najczesciej z ksiazek) o gorach ze boi sia po nich chodzić
A przypowieść Strossmajera znasz...?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
Nie o tego chodzi, a o dokładnie o doktora Štrosmajera
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl