Nocleg w Murowańcu

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Tak sobie czytam u czytam te oceny Murowańca i przestaję cokolwiek rozumieć. Nastrój, dobry albo zły. Co to jest? Jeśli zapytać o to zawodowego hotelarza to odpowie, że składa się na to cały zespół cech sprawiający, że gość czuje się tutaj jak u siebie w domu a czasami może nawet lepiej. Przez skromność nie doda, że trzeba za to zapłacić. Ile? Odpowiedź na to nie jest prosta. Generalnie wszystko zależy od atrakcyjności miejsca i jego zaprowadzenia. To są dwie odrębne rzeczy - miejsce może być atrakcyjne jak diabli ale nikt lub prawie nikt o tym nie wie i wtedy gospodarz obiektu musi stawać na głowie aby klientowi stworzyć najlepsze warunki. Jeżeli tak jest to osiąga sukces i ma miejsca zarezerwowane na rok z góry albo i lepiej - znam kilka takich agroturystyk. Oczywiście o ile mu się w głowie przewróci i obniży poziom to straci nawet najwierniejszą klientele. Niestety takie "miodowe" warunki dla klienta (turysty) są tylko w przysłowiowym Zadupiu Dolnym. W miejscowościach renomowanych, cieszących się niesłabnącym powodzeniem wysoki standard usług (a w tym tzw. nastrój) też można mieć ale tylko za spore pieniądze. Czy Murowaniec ma wysokie ceny? I tak i nie - w porównaniu z schroniskami np. w Dolomitach jest bajecznie tani (nie mam tu na myśli wysokogórskich schronów). Natomiast w porównaniu z cenami kwater zakopiańskich z poprawką na standard (o słowackich lepiej nie mówić) to jest cholernie drogi (słowackie schroniska jeszcze bardziej). Dlaczego jest drogo? Bo w sezonie gospodarz nie musi się martwić o klientów, są. W dodatku gotowi są ponieść wszelkie niedogodności a nawet upokorzenia aby tylko się przespać. Co zyskują? Tylko jedno - bliskość gór, jedna godzina dłużej w łóżku. Warto czy nie warto? Rzecz do indywidualnej oceny.
Sprawa owego wrzątku. Nieśmiertelny problem stworzony bodajże jeszcze przed wojną. Dlaczego te ileś wrzącej wody za darmo (czasami niezbyt wrzącej) ma świadczyć o mitycznej przyjaźni między między gospodarzem a turystą - dla mnie to strasznie dęta ideologia. Osobiście korzystałem z wrzątku ale nie dlatego, że leciałem na parę groszy - po prostu lubię dobrą herbatę a to co kiedyś serwowano jakoś trudno było nazwać dobrą herbatę. No i słowo daję - wolałbym za to zapłacić a nie odczuwać wiecznie tego, że mi się robi łachę.
Proszę państwa - schronisko w Tatrach to jest dzisiaj przede wszystkim dochodowy interes. Inaczej nikt by się za to nie brał. A, że o klienta nie trzeba zabiegać to jest jak jest. A raczej nie wszędzie tak jest. Jest wyjątek - nazywa się Roztoka. To na pewno kwestia osobowości gospodarza. Ale nie tylko - powiedzmy sobie szczerze - jej lokalizacja przy aktualnych przepisach granicznych jest do kitu. Nie zawsze tak było - przed wojną była bazą do działalności turystycznej w Dolinie Białej Wody ze wszystkimi jej odnogami. W zasadzie należałoby raczej powiedzieć - taternickiej nie turystycznej. Stonki i ceperstwa tam nigdy nie było. No i chyba nie ma do dziś. Cała tajemnica!
Jestem gorszego sortu...
hermit

-#2
Posty: 95
Rejestracja: sob 26 sie, 2006

Post autor: hermit »

skoro poruszono kwestię noclegu, to jeszcze przydało by się poruszyć sprawę toalet - przelotnie (inaczej się nie dało) byłem w pewien czerwcowy dzień - nie wiem, czy wywieszać instrukcję obsługi czy co - wydawało mi się do tej pory, że każdy wie, co się tam robi a raczej co się robi, zanim się wyjdzie. Okazało się, że jestem w błędzie.
(opłata również symboliczna - tutaj akurat bym był bardziej stanowczy nizw wypadku mitycznego wrzątku, coś na rzeczy jest, że gdy wrzuciłem do puszki tę złotówkę to zromadzone towarzystwo popatrzyło na mnie jajk na UFO).
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Dokonałeś swoistego rezime, i mam wrażenie, że Murowaniec znalazł się w nim pod kreska. Trudno mi się z tym pogodzić. Piszesz o cenach. Nocleg 32 zł. ( mozna płacic kartą). Wygodne łózka. W ramach tej opłaty korzystasz z naprawdę dobrze utrzymanych sanitariatów z dostatkiem niezbednych wyrobów papierniczych w tym ręczników w umywalniach i pryszniców z gorącą wodą przez cały dzień i noc. Na korytarzu "gorąca ściana" z kratownicą do suszenia mokrych rzeczy. W pokoju sam gasisz sobie swiatło. Te codziennie są odkurzane łacznie z wymiana koszy na śmieci. Sala jadalno - towarzyska czynna jest do 22.00 Do tej godziny funkcjonuje kuchnia i to w zasadzie pełna parą. To tu wypieka się jedna z najlepszych szarlotek. :-) Na bieżąco korzystasz z informacji zamieszczanych na tablicach przez dyżurujące słuzby o pogodzie, i warunkach w górach na dany dzień. Nawiasem mówiąc mało kto zapoznaje sie z regulaminem schroniska. A to mogłoby niejednokrotnie ułatwić wiele problemów. W razie niepogody możesz wypozyczyc sobie bezpłatnie szachy, gitarę....;-) - jednym zdaniem - fajnie w Murowańcu jest :)
Tym fajniej jak sobie przypomne Ornak i czatowanie w okropnych kolejkach na ciepła wodę od 20.00 - do jednej z 2 malutkich kabin, wczesny szlaban na bufet i jego naburmuszona obsługę i wyłączanie swiatła w całym schronisku o 22.00.
Pozdrawiam
Izabela
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

hermit napisał
skoro poruszono kwestię noclegu, to jeszcze przydało by się poruszyć sprawę toalet
- najgorsza jest ta ogólnie dostępna na dole. Z niej korzystaja rzecze. Brak kultury widoczny! Az wstyd :x Te dziewczyny z obsługi doprawdy maja zakasane ręce przez cały dzień, ale jak widać nie daja rady. Dziwię się jak ludzie nie wstydzą się samych siebie!
Pozdrawiam
Izabela
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Izabela pisze: fajnie w Murowańcu jest
...od czasu do czasu...
ja to schronisko nadal w sunmie lubie ale niestety nie zawsze jestem w stanie rezerwować nocleg na 3-4 miesiący wcześniej.
Do tej pory wystarczyło gdy zgłaszałam się do nich miesiąc lub dwa wcześniej i zawsze udawało się coś znaleźć :)
teraz niestety się nie udało..więc sajonara :P
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Izabela pisze:Dokonałeś swoistego rezime, i mam wrażenie, że Murowaniec znalazł się w nim pod kreska. Trudno mi się z tym pogodzić. Piszesz o cenach. Nocleg 32 zł. ( mozna płacic kartą). Wygodne łózka. W ramach tej opłaty korzystasz z naprawdę dobrze utrzymanych sanitariatów z dostatkiem niezbednych wyrobów papierniczych w tym ręczników w umywalniach i pryszniców z gorącą wodą przez cały dzień i noc. Na korytarzu "gorąca ściana" z kratownicą do suszenia mokrych rzeczy. W pokoju sam gasisz sobie swiatło. Te codziennie są odkurzane łacznie z wymiana koszy na śmieci. Sala jadalno - towarzyska czynna jest do 22.00 Do tej godziny funkcjonuje kuchnia i to w zasadzie pełna parą.
No to proszę porównać z moją "metą" - http://www.duma.hej.pl/

Minusy - muszę podjechać i zapłacić za parking. No i nie jestem w centrum gór. A jak gwałtownie będę pożądał kontaktu ze "stonką" do pojadę do Popradzkiego Stawu. Jak pada deszcz to nie wpatruje się jak sroka w gnat czy Kościelec już wychodzi z chmur czy nie (z reguły nie wychodzi) tylko wsiadam w auto i jadę do Lewoczy, Mikulasza, Spiskiej Soboty i tam dziwnym trafem ale jest pogoda - taki klimat jakiś. Albo na kompletną wioskę. Ale w tej wiosce mogę przyzwoicie zjeść smaczny i niedrogi obiad a gospodarz jest uprzejmy i w trakcie jedzenia przychodzi pytać czy smakuje bo jakby coś to on zaraz zmieni.
Szkoda mi dawnego Zakopanego, które tak dobrze pamiętam niestety jednak proces obrzydzenia Tatrami Polskimi zaszedł u mnie niestety za daleko - szkoda czasu i pieniędzy,
Jestem gorszego sortu...
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

no i przez kilka dni dymać tą samą drogą kilka godzin w gorę a potem w dół :)
zamiast robić w tym czasie bardziej interesujące rzeczy
jak kto woli
m3onika pisze:Mam nocleg w Roztoce!!!!pozdrawiam bardzo:)
no i dobrze :)
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Janek napisał
No to proszę porównać z moją "metą
- pozwoliłam ją sobie zanotować dla siebie :)
Ale czy dyskusja nie powinna byc utrzynywana w pewnej konwencji? Dotyczy konkretnego schroniska, i w ogóle tła w tym rodzaju. I na tym tle, w naszych warunkach Murowaniec nie jawi mi się aż tak negatywnie. Tylko tyle.
Jak pada deszcz to nie wpatruje się jak sroka w gnat czy Kościelec już wychodzi z chmur czy nie (z reguły nie wychodzi)
:)) ja, pouczona przez pania profesor patrzyłam czy mgły idą w górę( będzie żle) czy w dół ( to na pogodę). Z łózka miałam widok na Żółtą Turnię, którą penetrowałam przez lornetke, jak tylko wychyliła sie z mgły. Tak czy inaczej momentami faktycznie było "jak sroka w gnat" Bardziej jednak w takich momentach fascynowała mnie obserwacja przez lornetkę pewnego ptaszka - krzyżodzioba świerkowego. Jak zmyślnie radził sobie z ogromną, jak dla niego, wielka szyszką by móc gołocić ja z nasionek. Widowisko było doprawdy fascynujące. Boguś Pawłowski zrobił świetne zdjęcie - z pewnością je na forum zamieści :)
Szkoda mi dawnego Zakopanego, które tak dobrze pamiętam niestety jednak proces obrzydzenia Tatrami Polskimi zaszedł u mnie niestety za daleko
- jak tak wspominasz to dawne Zakopane, to mnie też żal tego o czym mówsz. Jednak zgodzisz sie ze mna ,że każdy ma swoje realia, w których musi funkcjonować i w jako takich dostrzegać szansę.
Pozdrawiam
Izabela
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

tomek.l pisze:no i przez kilka dni dymać tą samą drogą kilka godzin w gorę a potem w dół
No i przez kilka dni stale dymać nad Czarny Staw i popołudniu znad Czarnego Stawu. Tomek - jeżeli nie wyjdziesz poza krąg znakowanych ścieżek (a Ty chyba wyszedłeś) to cały repertuar Murowańca zamyka się w czterech dniach - góra. No i co potem? Po raz 15-ty na Kościelec. Wasze pokolenie w odróżnieniu od mojego ma jeden skarb - ma świat otwarty. Ja nie miałem innej alternatywy niż Świnica po raz dziesiąty (oczywiście trochę przesadzam) - wy macie. Powiesz, że to kosztuje. No tak - a czy pociąg do Zakopanego co tydzień lub dwa nie kosztują. Lepiej pojechać raz w roku a solidnie. Iwona już realizuje ten "model" - ma rację. Ktoś z Krakowa może mieć inne spojrzenie, z Poznania też (choć już nie tak radosne jak krakowiaka). A dla kogoś z pod Kościerzyny jak Iwona czy z Koszalina jak ja to weekend w Tatrach jest abstrakcją a właściwie dewiacją.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Izabela pisze:jak tak wspominasz to dawne Zakopane, to mnie też żal tego o czym mówsz. Jednak zgodzisz sie ze mna ,że każdy ma swoje realia, w których musi funkcjonować i w jako takich dostrzegać szansę.
Święte słowa.
Mnie Janku także żal tamtych "klimatów", ale gdy chcę na "setkę" (Zadni Kościelec), na Filar Świnicy, albo jakiegoś Granata, to co mi po takich agroturystycznych "rajach"? Lezę do Murowańca i bladym świtem zmykam, gdzie stonka nie dochodzi. Wracam, gdy spłynie na dół i... jakoś żyję.
Nie mam żadnej fobii murowańcowej, ale jakoś nigdy mnie tam jakakolwiek przykrość nie spotkała. Mogę wręcz powiedzieć, że całkowicie odwrotnie.
Aha! Nie mam też tam żadnych konszachtów znajomościowych.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek pisze:dla kogoś z pod Kościerzyny jak Iwona czy z Koszalina jak ja to weekend w Tatrach jest abstrakcją a właściwie dewiacją.
Też prawda...
Mieszkałem trzydzieści lat na Wybrzeżu i ileś tam weekendowych wyjazdów w Tatry zrobiłem pociągiem "Tetmajer Przerwa... jego mać". Dewiacja! Ale ja ją lubię...
Rzecz gustu.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Ojej - chyba się zupełnie nie rozumiemy. Ci ludzie w Murowańcu robią interes. Tu nie ma mowy o żadnym posłannictwie, ideałach itd. Obiekt został postawiony w zupełnie innych realiach - wtedy nawet w eleganckich pensjonatach w okolicy "parcel urzędniczych" nie było łazienek i służba donosiła rano ciepłą wodę w dzbankach. Murowaniec to takie trochę dziwactwo funkcji - jak na schron wysokogórski (w Polsce nie ma takiej potrzeby) to zbyt "elegancki" a jak na hotel to zbyt siermiężny (w krytykowanym Ślieskim Domu masz łazienkę do spóły z sąsiadem). W dodatku te tłumy - już rano nalezie się ich masa, w ciągu dnia makabra, do wieczora prawie. Co drugi facet ze Zakopanego musi koniecznie zasuwać nad Czarny Staw i potem coś zjeść w Murowańcu.
A jak słyszę o tym wrzątku to mam ochotę już nie powiem na co. Od iluś tam lat wieczny problem - dają, nie dają, za zimny dają, ludzie z kolejki robią awantury bo albo ktoś się przepycha albo pretensje, że nie płaci a kolejkę wydłuża. I tak wiecznie i tylko dlatego, że jakiś osioł z PTTK wymyślił (albo podtrzymał przedwojenny zwyczaj), że wrzątek się turyście należy jak psu zupa no i w dodatku w ten sposób się turystycznie integruje z panem kierownikiem. Na Słowacji nigdy tego nie było i jakoś z tego powodu do upadku turystycznych obyczajów nie doszło.
Jestem gorszego sortu...
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Trudno jest mi jechać raz w roku skoro lubię i zimę i lato i jesień i wiosnę :)
Jadę wtedy kiedy mogę i kiedy jest coś ciekawego do zrobienia
I albo śpię na dolę albo w schronisku.
Inna sprawa, że w Tatrach jest tyle ciekawych rzeczy do zrobienia i tak dużo, że spędzam tam urlopy i weekendy.
Nie chce się ograniczać do raz a porządnie. Bo i po co.
I śpię jak mi się podoba na dolę a jak mi się podoba to w schronisku.
Nie zamykam się w żadne sztywne ramy typu "na dole wygodniej" albo w "schronisku bliżej". Robię to co mi pasuje i co w danej chwili jest najlepsze.
Dlatego żadne wypowiedzi o tym, że lepiej spać na dole i jeździć raz w roku ale porządnie do mnie nie trafiają i tyle.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Tomek L napisał
Nie zamykam się w żadne sztywne ramy typu "na dole wygodniej" albo w "schronisku bliżej". Robię to co mi pasuje i co w danej chwili jest najlepsze.
- jestem wyrazicielką tego samego. Lubię "łapać chwilę", korzystać z każdej mozliwości wyjazdu w góry. Doprawdy mniej sie martwię tym czy będzie mi wygodnie i porządnie. Na miejscu staram się by to co logistycznie dostepne dopasować do potrzeb.
Pozdrawiam
Izabela
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Izabela pisze:- jestem wyrazicielką tego samego. Lubię "łapać chwilę", korzystać z każdej mozliwości wyjazdu w góry. Doprawdy mniej sie martwię tym czy będzie mi wygodnie i porządnie. Na miejscu staram się by to co logistycznie dostepne dopasować do potrzeb.
Ok. ok. Zgadzam się. Nie róbmy jednak z Murowańca świątyni w której odbywa się nieustające nabożeństwo umiłowania gór. To jest przede wszystkim byznes. Oraz pewien określony poziom usług. Ja już jestem stary i mnie to nie odpowiada. 16-latek się prześpi na karimacie i wstaje rano jak młody bóg - w moim przypadku to byłoby wyniesienie zwłok.
:P
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
meridius

-#3
Posty: 225
Rejestracja: śr 08 lut, 2006

Post autor: meridius »

Janek pisze:To jest przede wszystkim byznes.
Dokładnie. W tym miesiącu, gdy była niezbyt dobra pogoda to nawet robili rezerwacje telefoniczną do godziny 17.
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Janek pisze:Nie róbmy jednak z Murowańca świątyni w której odbywa się nieustające nabożeństwo umiłowania gór. To jest przede wszystkim byznes
A kto tu robi z tego świątynie? Schronisko i tyle.
A, że biznes to chyba nic dziwnego prawda? Taki ustrój.
Na Słowacji też jest biznes. W Zakopenem też. W Terince też i w Novej Lesnej też.
A jak już mieć do kogoś pretensje to do PTTK, że nie prowadzi tam działalności charytatywnych, bo ajenci to mają tam właśnie biznes :)
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Tomek L napisał
A jak już mieć do kogoś pretensje to do PTTK, że nie prowadzi tam działalności charytatywnych, bo ajenci to mają tam właśnie biznes
- troche prowadzi - jak ma się ważna legitymacje PTTK to 20% zniżka przy opłacie :)
Pozdrawiam
Izabela
Awatar użytkownika
Bluecocaine

-#2
Posty: 95
Rejestracja: pn 20 sie, 2007
Lokalizacja: Cracków

Post autor: Bluecocaine »

MAją dobrą zupę pomidorową jadłam ostatnio :D :P
If you wanna be rich
You've gotta be a bitch!
I said - rich
Bitch!
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

MAją dobrą zupę pomidorową jadłam ostatnio
- słusznie! To była jedyna zupa, ktorą, z przyczyn dietetycznych, mogłam tam jeść , i która mi nie szkodziła:D
Pozdrawiam
Izabela
ODPOWIEDZ