mefistofeles pisze:zlikwidowac rezerwacje i problem z głowy. Ewentualnie możliwość rezerwacji max tydzien przed terminem.
I to może jest jakieś rozwiązanie...?
Chodzi o to żeby się porządnie wyspać, na wygodnym łóżku, a nie cały dzień sie zastanawiać czy będzie gdzie się wogóle położyć.
np planuje przejść z kondratowej do gąsiennicowej przez kasprowy i zanocować w Murowańcu, dzwonie i pytam o nocleg - oczywiście dostaje odpowiedź że miejsca są już zarezerwowane (bo ktoś juz w styczniu zarezerwował) .... I tutaj dylemat, czy iść "w ciemno" i liczyć na te 30 - 40 miejsc z puli pozarezerwowej? (można się rozczarować) , czy iść dalej z kasprowego na zwarat i zanocować w D5SP, albo dalej do Roztoki.
Jak już zejdę do Murowańca to "po ptokach", jak nie wpuszczą to sił już pewnie braknie żeby lecieć do góry przez zawrat, a do zakopanego na jedną noc?... (rzadko kto da ci nocleg na jedną noc - nikomu sie nie opłaca).
mefistofeles pisze:Ludzie, którzy rezerwują schronisko na pół roku wcześniej zwykle traktują je jak hotel. Oni jadą tam na wczasy. Przeciez w marcu nie masz zielonego pojęcia jaka będzie pogoda 14 sierpnia.
Teraz przegiąłeś! Ja dziś nie mam pojęcia, jaka pogoda będzie na przełomie sierpnia i września. Nie miałem tej wiedzy także w lutym, gdy rezerwowałem noclegi. Nie jadę na Gąsienicową "do hotelu". Jadę się wspinać z synem i podejmujemy ryzyko nawet rezygnacji z tego pobytu i utraty zaliczki, gdyby pogoda "padła", ale wolimy to niż ryzyko spania na glebie, kombinacji z przechowalnię bagażu itd. Te nasze, jak to nazywasz, "wczasy" są kilkoma dniami wypełnionymi wspinaczką.
Nie mam pojęcia skąd wziąłeś swoją opinię, ale z moich obserwacji nic takiego nie wynika, co usprawiedliwiało by akurat taką. Chyba mocno teoretyzujesz...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
Zygmunt Skibicki pisze:
podejmujemy ryzyko nawet rezygnacji z tego pobytu i utraty zaliczki, gdyby pogoda "padła", ale wolimy to niż ryzyko spania na glebie, kombinacji z przechowalnię bagażu itd.
No i o tym właśnie mówię - gdyby każdy tak podchodził do sprawy, to dojdzie w końcu do tego że aby sie załapać na nocleg w sierpniu trzeba będzie wykonywać rezerwacje na 2-3 lata wcześniej (jak na sale weselną...)
Kajooo pisze:Chodzi o to żeby się porządnie wyspać, na wygodnym łóżku, a nie cały dzień sie zastanawiać czy będzie gdzie się wogóle położyć.
A kto ci broni odpowiednio wcześniej zaplanować wyjazd i zamówić odpowiednie noclegi?
Od lat wiadomo, ze na lato trzeba to robić już w lutym.
Od lat więc to robię i jeszcze nie było tak, bym zrezygnował z wyjazdy, więc ryzyko straty zaliczki zbyt duże nie jest.
Nie chcesz zamawiać wcześniej, to kombinuj, czy dostaniesz nocleg - twoja sprawa.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
Kajooo pisze:gdyby każdy tak podchodził do sprawy, to dojdzie w końcu do tego że aby sie załapać na nocleg w sierpniu trzeba będzie wykonywać rezerwacje na 2-3 lata wcześniej (jak na sale weselną...)
Teraz to już uprawiasz gdybactwo, ale jeśli nawet, to ja będę tak zamawiał noclegi. Nie ma jednak szans na taką sytuację. Całość problemu sprowadza się do wyrównania popytu i podaży z zagwarantowaniem maksymalnego wykorzystania miejsc noclegowych, bo to stanowi o dochodzie dzierżawców schronisk. Spróbuj dziś zamówić nocleg na przyszłe lato, a dowiesz się, że to jest niemożliwe - właśnie z tego powodu.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
Zygmunt Skibicki pisze:A kto ci broni odpowiednio wcześniej zaplanować wyjazd i zamówić odpowiednie noclegi?
zdrowy rozsądek mówiący, że pogda iwarunkisa tak nieprzewdywalne, że nie mozna zakładac, że jakąs trasę uda się przejsc? Podejrzewam, ze kolea Kajoo chodzi podobnie jak ja z worem od schroniska do schrniska zostając w jednym miejscu najwyżej na dwie - trzy noce.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Jak znowu pięknie wszystko przekręciłeś I taka z Tobą rozmowa. Założysz sobie coś potem za wszelką cenę próbujesz to udowodnić nawet gdy się nie da. Nawet gdyby z tysiąc turystów napisało, że spali na podłodze, nie zostali podeptani i się wyspali to Ty im będziesz wciskał, że wstali rano wykończeni i podeptani jak konie po Wielkiej Pardubickiej.
Przykro mi, ale mi takiego kitu nie wciśniesz
andy67 pisze:Sorry ale właśnie uogólniasz - to że ktośtam może cośtam to nie znaczy że każdy.
Doprawdy? A ja gdzieś piszę, że każdy? Jakiś cytat poproszę. Może przeczytaj to sobie jeszcze raz. A może Ci się pomyliło z postami Janka?
mefistofeles pisze:Zygmunt - ilu jest takich jak wy? Reszta sobie tylko na spacerki chadza.
A to zajrzyj którymś razem za Kościelca - kiedyś ci pisałem, jak tam wejść - i zobacz ilu jest tam takich "unikalnych". Bywa, że trzeba pod ścianą czekać dobrą godzinę albo iść na coś zupełnie nieplanowanego, bo kolejka do wybranej drogi jest na pół dnia.
Uważam, że zarzut "hotelowania" w stosunku do Murowańca jest akurat najmniej nieuzasadniony, a i inne schroniska tatrzańskie krzywdzi. Nawet na Chochołowskiej tych "pobytowców" jest nie więcej niż ćwierć - oczywiście szacuję ten udział.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
mefistofeles pisze:Podejrzewam, ze kolea Kajoo chodzi podobnie jak ja z worem od schroniska do schrniska zostając w jednym miejscu najwyżej na dwie - trzy noce.
Ja przecież właśnie tak chodzę, gdy jadę w Tatry sam! Zazwyczaj zaczynam na Chochołowskiej i kończę w MOku.
I zawsze okazuje się, że pogoda nie jest najgorsza i jakoś da się przejść zaplanowaną trasę. No, to o co chodzi?
Nawet jeśli wprowadzono by rezerwację nie wcześniej niż na tydzień przed nocowaniem, nie przewidzisz pogody na dany dzień i trasę. Zatem twój postulat i tak nie ułatwi ci niczego.
Ostatnio zmieniony ndz 22 lip, 2007 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
Zygmunt Skibicki pisze:
A kto ci broni odpowiednio wcześniej zaplanować wyjazd i zamówić odpowiednie noclegi?
Masz rację. Ale to zabija taką swobodę, bez sztywnych ram czasowych, kalkulowania każdego dnia. To ma też czasem w sobie urok. Takie swobodne wędrowanie od schroniska do schroniska.
Poza tym nie zawsze da się wszystko zaplanować.
Rzadko kto w tych czasach na początku roku wie kiedy dokładnie dostanie urlop.
I po to jest właśnie ta pula nierezerwowalnych miejsc.
A gleba zawsze była jest i będzie.
tomek.l pisze:to zabija taką swobodę, bez sztywnych ram czasowych, kalkulowania każdego dnia. To ma też czasem w sobie urok. Takie swobodne wędrowanie od schroniska do schroniska.
Marzenia... piękna rzecz!
Też bym tak chciał.
Nic nie poradzę, że uwarunkowania są takie a nie inne. Dlatego też czując niebezpieczeństwo wynikające z zatkanych glebą korytarzy, akceptuję to.
Trochę łatwiej jest z tym po słowackiej stronie Tatr, ale to już też ostatnie takie lata. Za jakiś czas i tam trzeba będzie rezerwować kolejne schroniska - zwłaszcza na tury "przejściowe".
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
mi się podoba podejście pani Łapińskiej. W zeszłym roku chciałem zaklepać sobie jeden nocleg w Moku. Dzwoniłem jakieś 4 dni przed tą datą. Babka była najpierw niechętna, ale sprawdziwszy prostym testem, że jestem plecakowcem zgodziła się.
Nawiasem mówiąc trafił mi się ten nocleg w pokoju na piętrze (tam gdzie łóżka są zestawione w rządku. Gdzieś na forum jest zdjęcie jak to wyglądało. Dużo lepiej się wyspałem następnego dnia na glebie w pokoju na parterze
Zygmunt Skibicki pisze:Marzenia... piękna rzecz!
Też bym tak chciał.
kto ci broni?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Wrodzone i latami utrwalone wygodnictwo, czyli... ja sam.
Niestety. Nawet winy nie mam na kogo zwalić.
A tak poważnie...
Rozsądek. Jak mam kolejny dzień łazić pod ciężkim worem albo się ileś godzin wspinać się i mieć z tego frajdę, to wolę sie wyspać po ludzku.
Janek, jak to on... przesadza niczym zawodowy ogrodnik, ale część prawdy w jego wywodzie jest.
"Podejścia" Marysi Łapińskiej też mi się podobają...
Nie najlepiej to wspomina pewien misiek, który dostał od niej ręką w pysk, ale to wyjątkowa sprawa.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
Jak mam kolejny dzień łazić pod ciężkim worem albo się ileś godzin wspinać się i mieć z tego frajdę, to wolę sie wyspać po ludzku.
Tylko pierwsza noc na glebie jest często męcząca.
Każda kolejna jest coraz lepsza.
Takie są moje doświadczenia.
Niejednokrotnie wstawałem bardziej połamany z miekkiego łóżka schroniskowego niż z twardej podłogi.
A z tym podeptaniem to troszkę przesadzacie.
Można się przecież tak na glebie ułożyć,że nie podepczą.
Każdy bywalec schronisk zna takie miejsca.
hairy pisze:A z tym podeptaniem to troszkę przesadzacie.
Można się przecież tak na glebie ułożyć,że nie podepczą.
Każdy bywalec schronisk zna takie miejsca.
Nie do końca...
Czasem po prostu pozostają do wyboru schody albo "tuptuś" na dół. Spałeś kiedyś na schodach? Szczególna frajda!
Poza tym jest jakieś tam prawdopodobieństwo, że wybuchnie gdzieś kiedyś pożar i nastąpi panika wyrywanych ze snu ludzi...
Ja przynajmniej wolałbym uniknąć wiedzy, że moje zamiłowania do "klimatu gleby" skończyły sie dla kogoś tragicznie - tu obiekcje Janka są jak najbardziej uzasadnione.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl
Ja tez mając do wyboru glebę i łóżko - wybieram zawsze łóżko
Ale jakbym miał do wyboru glebę i zejście do Zakopanego
to zdecydowanie wybiorę glebę (nawet na schodach)
Naturalnym jest zakaz glebowania, kiedy są wolne łóżka, ale zlikwidowanie możliwości spania na podłodze, na rzecz nie spania wogole - czyni ze schroniska hotel, a nie schron
Mam nadzieje ze do tego nie dojdzie nigdy, bo jeszcze nie spotkałem się z odmową noclegu, ale o Murowańcu różne opowieści słyszałem, wiec... danger jest
Mefisto - nie ma dobrego systemu rezerwacji. Twierdzenie, że trudno przewidzieć pogodę jest pokrętne. W Tatrach nie można przewidzieć pogody na dwie godziny naprzód. Co to - nigdy się nie budziłeś w Murowańcu przy pięknej pogodzie a gdzieś koło 8 rano nad Psią Trawką pojawiał się mały obłoczek wyglądający całkiem niewinnie, który błyskawicznie zmieniał się w wielką chmurę i już o godz. 9 żaby leciały z nieba? Tak naprawdę jedynym sensem schroniska jest to, że można później wyjść w góry i poczekać na rozwój wypadków; nawet kuchnia schroniskowa się do tego dostosowała.
Przez ileś tam lat stosowałem identyczną metodę rezerwacji jak Zygmunt - po prostu zakładałem, że np. między 5 a 10 września będę na Hali Gąsienicowej a pogoda będzie taka jaka będzie. Nie ma i nie może być lepszej metody. I tak jest dalej nawet jak się nie rezerwuje schroniska. Popatrz - team Iwony od dawna ma zaplanowany wyjazd w Alpy takiego to a takiego dnia - czy wiedzą jaka będzie pogoda? Nie wiedzą, ale jak to organizować inaczej? Nie można i tyle.
Drodzy obrońcy podłogi - powiedzcie szczerze - tu nie chodzi o żadne zabezpieczenie bezpieczeństwa turysty, którego nieprzewidziane i niezawinione okoliczności sprowadziły pod wieczór czy w nocy pod drzwi Murowańca czy innego schroniska. TU CHODZI O ZWIEKSZENIE ILOSCI MIEJSC NOCLEGOWYCH. Nie oszukujmy się, że jest inaczej. A skoro tak to może trzeba na cały problem spojrzeć inaczej. Już swego czasu Tomtom w analogicznej dyskusji napisał tak mniej więcej tak - żadne luksusy bo to zabiera miejsce - umywalnia jak na poligonie wojkowym czyli rynna z kranami, żadnych pokoi, kilka wielkich sal z wspólnymi pryczami, żadnych kuchni i restauracji, żadnych bufetów (skąd piwko, he, he) - czyli minimum tego co do przetrwania potrzebne - wtedy do Murowańca np. upcha się pewnie z 300 osób i odpadnie wtedy szerzone przez Mefista podejrzenie, że to hotel dla spacerowiczów (bo który spacerowicz na podobne "luksusy" pójdzie).
Tak naprawdę to w Polskich Tatrach potrzebne jest tylko schronisko w Morskim Oku bo inaczej trochę trudno jest pójść rozsądnie na Rysy. Reszta jest zbędna. Niech mi ktoś uzasadni potrzebę schroniska na Kalatówkach lub Kondratowej nie mówiąc już o Hali Ornak. Nasze schroniska żyją głównie z działalności gastronomicznej i to nie dla swych pensjonariuszy lecz tysięcy osób, dla których często jest to cel wycieczki. Gdzie idzie "klasyczny" turysta z Zakopanego? Ano na Halę Gąsienicową, wypija tam herbatkę a potem idzie nad Czarny Staw albo Stawy Gąsienicowe, wystawi tam pysio do słońca i wraca do Murowańca na obiadek lub drobniejszą przekąskę gdy na dole ma zabujowaną tzw. "obiadokolację". Jeszcze piwko i na dół. Znakomita większość turystów w Pięciu Stawach przyszła Roztoką i koło Siklawy i tak samo wróci. Roztoka ma sens jedynie jako "wsparcie" Morskiego Oka itd itd.
Murowaniec w swoich "szczytnych" zamiarach zwiększenia dochodu przez sprzedaż podłogi został schwycony za łapy przez inspekcję budowlaną. Piszą, że coś tam poprawią i "szczęście podłogowe" wróci. Się pytam co są w stanie poprawić? Sądzę, że wśród bywalców tego forum nie brakuje ludzi z wykształceniem budowlanym i wszyscy oni wiedzą, że w Murowańcu są wąskie korytarze i takowa a w dodatku kręta JEDNA klatka schodowa - tu się nic nie da zrobić. Urządzeń sanitarnych jest chyba za mało na ilość łóżek a gdzie glebiarze. Myć się nie muszą ale od pozostałych czynności trudno odwyknąć. Co można zrobić? Wydłużyć korytarz na piętrze i dobudować od zewnątrz dodatkową klatkę schodową.
Przekładając cały problem na jedyną rzetelną platformę czyli cyfry dochodzi się tylko do jedynego wniosku - w ogólnej masie udzielanych turystom noclegów te w schroniskach to znikoma ilość - cóż znaczy te 500 czy tam 600 łóżek wobec kilkudziesieciu tysięcy w Zakopanem i okolicy. I tak należy to widzieć.
Spałem na schodach, na ławkach w jadalni, i wielu dziwnych miejscach
Nie miałem na mysli pożaru. Jak jest pożar to najlepsze miejsce jest przy drzwiach.
Ale są duże szanse na położenie się w miejscu gdzie unikniesz podeptania.
Wszystko zależy też od której glebowicz zląduje do schroniska.
Im później tym gorsze miejsce. (zawsze staram sie rezerwować pokój w miare możliwości) jeżeli to nie jest możliwe to idę na glebę.
Pozatym przez ostatnie kilka lat unikam wyjazdów w sezonie i nie mam problemów ze złapaniem wolnego łóżka w pokoju.
hej, witam wszystkich:)
ze znajomymi jeździmy w tatry bez specjalnego planowania, zachodzimy do schroniska, jest łóżko - super, nie ma - też super, został tylko stół - żaden problem:) schodzimy do schroniska późno, po 19/20, wychodzimy rano bo chcemy dużo połazić (innym raczej nie przeszkadzamy), zjemy jakiś obiadek w schronisku (dzierżawca zadowolony:P) mam nadzieję że tak dalej będzie. Ktoś pisał tutaj, że nie widzi różnicy między mieszkaniem w Zakopcu a w schronisku. Dla nas kolosalne - nie ma to jak budzic się rano w Tatrach, nie ma to jak nie widzieć aut, sklepów, reklam - tylko piękna przyrode cały czas:)
czy w ogóle nie mozna na podłodze nocować w Murowańcu teraz, czy rezerwacji nie ma? nie za bardzo rozumiem.