Blokada drogi do Morskiego :)))

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

Janek pisze:Oprócz tego nędznego skrawka Tatr (30% ogólem, 15% Wysokich), "kieszonkowych" Pienin, i dzielonego po 50% pasma Babiej Góry to co mamy? Nudne błotniste Beskidy (zaraz mnie opadną miłośnicy tego "nudziarstwa"). W dodatku pogoda na północ od głównej grani Karpat jest wyraźnie gorsza niż po południowej stronie czego najlepszym dowodem jest, że Słowacy produkują porządne wino a my nie.
cholera jasna, kolejny frustrat... :think:
Janku, naucz się myśleć pozytywnie!
i za radą kabaretu Tey -> jak złapiesz gumę w samochodzie to mów, że masz jeszcze trzy koła dobre, a nie jedno zepsute... ;)
Jagiellonia w Tatrach

-#4
Posty: 473
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Jagiellonia w Tatrach »

MiG pisze:
Jagiellonia w Tatrach pisze: Idąc tą paskudną drogą w środku dnia nawet się nie zastanawiamy,że dla niektórych z nas jest to nialada wyczyn i spełnione marzenie o byciu wśród zdrowych, normalnych ludzi, marzenie, aby poczuć ów "oddech gór", o którym niektórzy tylko w książkach mogą poczytać.
A nie sądzicie, że akurat w tym miejscu "oddech gór" czuć dość słabo ze względu na asfalt, tłumy wycieczkowiczów i wozaków poganiających te biedne koniki? Za to jest wiele innych dostępnych dolin gdzie można go naprawdę poczuć. Dlaczego zatem chcecie wysyłać tych niepełnosprawnych akurat do Rybiego Potoku?
Tak się dziwnie składa, że sami tam przyjeżdżają.
A oddech gór to indywidualna sprawa nasza, naszego dziecka, naszych niemłodych już rodziców, czy Twoja. Jeden będzie go czuł na południowej ścianie Lhotse, drugi na drodze do Czarnego Stawu pod Rysami.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

piotr35 pisze:Tak przy okazji"rozmowy"na temat drogi do Moka-coś zaczyna ponownie "drygać"starostwo o remoncie 6-ciu osuwisk jakie występują na odcinku od Palenicy do Włosienicy.Starostwo otrzymało fundusze na wykonanie ekspertyzy geologicznej w wys650 tys.całość modernizacji wyceniono na 7 mln.zł.Zastanawiam sie tylko w jaki sposób w przyszłym roku bedzie można dotrzeć do Moka(na przyszły rok planowane są prace remontowe).
Zastanawiasz się? Kiepsko z topografią albo zgubiłeś mapę. Oświęcę Cię więc (całkowicie gratis).
Jeśli nastąpi zamknięcie, nawet okresowe, drogi Palenica - Włosienica to z całą pewnością schleję się na umór z radości. Znając wysokie tempo pracy w naszym kraju należy mieć nadzieję, że to potrwa około trzech lat.
Szkoda, że tak krótko.
Nie widzę natomiast problemu z dojściem do Morskiego Oka. Pojedziesz sobie Piotrze busikiem do Kuźnic. Po drodze będziesz się zastanawiał czy iść na Halę Gąsienicową przez Boczań czy Jaworzynkę. Podchodząc jedną z tych dróg będziesz się zastanawiał czy w Murowańcu dziabniesz jedno czy dwa piwa i czy dalej będziesz szedł przez Zawrat czy też Kozią Przełęcz (wariant przez Pańszczycę i Krzyżne traktuję jako dewiację - chyba podzielasz moje zdanie). Idąc dalej będziesz się zastanawiał czy z 5 Stawów podążać przez Szpiglasową czy też Opalone i Świstówkę.
Wszystkie te drogi nie są trudne, widokowo wspaniałe - powinieneś być zadowolony. Jedyny mankament to to, że trochę daleko. No coż, drogi Piotrze, nigdy nie ma pełnego szczęścia a Tatry wymagają czasami wyrzeczeń.
Jeśli ta trasa Ci nie odpowiada to możesz tam dojść inaczej i to przy sporym udziale komunikacji publicznej. Wsiadasz mój drogi to autobusu i jedziesz nim do Tatrzańskiej Łomnicy. Tam wysiadasz, strzelasz sobie piwko (najtańsze za 14 Sk) i podąasz na stację elektriczki. Wsiadasz do pociągu i za kilkanaście Sk jedziesz do stacji Popradzkie Pleso. Tam wysiadasz, podążasz asfaltem (aby Ci przypomnieć uroki Palenicy) do Popradzkiego Plesa. Nie musisz dochodzić do schroniska, ścieżka do Doliny Mięguszowieckiej skręca w lewo tuż przed schroniskiem. Ale lepiej wstąp - wrzucisz na ruszt tłusty gulasz i kolejne piwko. Zlekka rozleniwiony podążasz na Rysy a potem już tylko drobiazg - hop, siup i na dół. Jeśli będzie jeszcze śnieg możesz popróbować zjazdu (tak zwane "jabłuszko" masz chyba w plecaku).
No to powodzenia na szlaku. :)) :)) :))
Jagiellonia w Tatrach

-#4
Posty: 473
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Jagiellonia w Tatrach »

Janek pisze:
piotr35 pisze:Tak przy okazji"rozmowy"na temat drogi do Moka-coś zaczyna ponownie "drygać"starostwo o remoncie 6-ciu osuwisk jakie występują na odcinku od Palenicy do Włosienicy.Starostwo otrzymało fundusze na wykonanie ekspertyzy geologicznej w wys650 tys.całość modernizacji wyceniono na 7 mln.zł.Zastanawiam sie tylko w jaki sposób w przyszłym roku bedzie można dotrzeć do Moka(na przyszły rok planowane są prace remontowe).
Zastanawiasz się? Kiepsko z topografią albo zgubiłeś mapę. Oświęcę Cię więc (całkowicie gratis).
Jeśli nastąpi zamknięcie, nawet okresowe, drogi Palenica - Włosienica to z całą pewnością schleję się na umór z radości. Znając wysokie tempo pracy w naszym kraju należy mieć nadzieję, że to potrwa około trzech lat.
Szkoda, że tak krótko.
Nie widzę natomiast problemu z dojściem do Morskiego Oka. Pojedziesz sobie Piotrze busikiem do Kuźnic. Po drodze będziesz się zastanawiał czy iść na Halę Gąsienicową przez Boczań czy Jaworzynkę. Podchodząc jedną z tych dróg będziesz się zastanawiał czy w Murowańcu dziabniesz jedno czy dwa piwa i czy dalej będziesz szedł przez Zawrat czy też Kozią Przełęcz (wariant przez Pańszczycę i Krzyżne traktuję jako dewiację - chyba podzielasz moje zdanie). Idąc dalej będziesz się zastanawiał czy z 5 Stawów podążać przez Szpiglasową czy też Opalone i Świstówkę.
Wszystkie te drogi nie są trudne, widokowo wspaniałe - powinieneś być zadowolony. Jedyny mankament to to, że trochę daleko. No coż, drogi Piotrze, nigdy nie ma pełnego szczęścia a Tatry wymagają czasami wyrzeczeń.
Jeśli ta trasa Ci nie odpowiada to możesz tam dojść inaczej i to przy sporym udziale komunikacji publicznej. Wsiadasz mój drogi to autobusu i jedziesz nim do Tatrzańskiej Łomnicy. Tam wysiadasz, strzelasz sobie piwko (najtańsze za 14 Sk) i podąasz na stację elektriczki. Wsiadasz do pociągu i za kilkanaście Sk jedziesz do stacji Popradzkie Pleso. Tam wysiadasz, podążasz asfaltem (aby Ci przypomnieć uroki Palenicy) do Popradzkiego Plesa. Nie musisz dochodzić do schroniska, ścieżka do Doliny Mięguszowieckiej skręca w lewo tuż przed schroniskiem. Ale lepiej wstąp - wrzucisz na ruszt tłusty gulasz i kolejne piwko. Zlekka rozleniwiony podążasz na Rysy a potem już tylko drobiazg - hop, siup i na dół. Jeśli będzie jeszcze śnieg możesz popróbować zjazdu (tak zwane "jabłuszko" masz chyba w plecaku).
No to powodzenia na szlaku. :)) :)) :))
Starczy tych bredni.
Będziesz miał okazję udowodnić, czy przez całe życie chowałeś się przed ludźmi za biurkiem, czy jesteś ten, którego odwaga kończy się na stukaniu palcem w klawiaturę.
Wybieraj :
1. Podzieliłeś odwiedzających Tatry na przypadkowych lub nieprzypadkowych. Od 20 lipca do 5 sierpnia chcesz czy nie ale będziemy w Tatrach. Proponujemy Ci spotkanie przy wejściu na znienawidzoną przez Ciebie drogę do Morskiego Oka. Towarzyszyć nam będzie małe dziecko i starsza Pani. Wtedy będziesz mógł ujawnić swoją twarz i powiedzieć tym przypadkowym ludziom : wynocha, ale ta droga jest dla was zamknięta.
2. Jeżeli obleciał Cię strach przed pustogłowymi kibolami zaprawionymi w stadionowych bojach, albo nie odpowiada Ci termin, to masz drugie wyjście. Tak łatwo się nie wykręcisz. Mianowicie będąc w Tatrach poświęcisz jeden dzień ze swego egoistycznego żywota i udasz się na przedmiotową drogę. Tam będziesz podchodził do przypadkowych osób wyedukowanych w PRL-u (chyba zauważyłeś, że na tej drodze są setki, które PRL znają z opowieści) i wyjaśniał im powody, dla których mają się stąd wynosić raz na zawsze. Wybieraj takich, dla których przejście 9 kilometrów pod górę jest prawdziwym wyzwaniem (szczególnie zwróć uwagę na tych, którzy okazują radość z przebywania w tym miejscu). Wystarczy nam potem Twoja rzetelna relacja z tych sympatycznych spotkań.
Z Twoich słów wynika, że masz wnuki, co oznacza, że masz dziecko (dzieci) a nawet co najmniej jedną kobietę, z którą te dziecko (dzieci) spłodziłeś. Ujawnij nam zatem, czy są to ludzie przypadkowi czy nie i jak oni zapatrują się na Twój pomysł.
I co Ty na to ? Chyba nie obleciał Cie strach jak Kordiana przed drzwiami.
Głosisz PRAWDĘ to wyjdź jej naprzeciw. W końcu to nie będzie stadionowy tłum huliganów ale zwykli emeryci. Nawet jeżeli prawie cały świat jest przeciwko Tobie.
Co wybrałeś ?
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

gdybym wiedział, że tak się rozwinie to chyba info o zamknieciu schowałbym do szuflady

a tak poważnie : trochę luzu w gaciach Panowie ;)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Kert pisze:gdybym wiedział, że tak się rozwinie to chyba info o zamknieciu schowałbym do szuflady

a tak poważnie : trochę luzu w gaciach Panowie ;)
Jesteś inteligentnym facetem to chyba wiesz co to jest postawa klerka. Właśnie ją zareprezentowałeś. :))

A w ramach luzu - moi spadkobiercy powinni być wdzięczni Jagielloni. Każdy jego kolejny post przyprawia mnie o kolejny atak śmiechu. Przy którymś mogę zejść.

A tak na poważnie - dawno już nie było tu takiego - Koniecznie musi zasuwać drogą do Moka. A ew. zamknięcie drogi w związku z przebudową potraktuje jako zamach na swoje konstytucyjne prawa. A tyle jest fajnych dróżek w górach na których nie trzeba kroczyć w zwartym szeregu jak kolumna wojskowa. Facet po prostu zupełnie nie kapuje na czym to polega.
Jagiellonia w Tatrach

-#4
Posty: 473
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Jagiellonia w Tatrach »

No więc stchórzyłeś. Twoja odwaga kończy się na klawiaturze i nawet nie potrafisz się do tego przyznać.
A jeżeli chodzi o gacie to nasz przesympatyczny przeciwnik ma je pełne strachu. Oby nigdy ich nie zdejmował...
Koniec i bomba, a kto przegrał ten trąba.
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

Janek - to Ty sam nie wybierasz sobie spadkobierców?

Ja tam, na twoim miejscu bym ich zmienił jeśli zależy im na szybkim zejściu - chyba , że długi masz i obawiają się narastania odsetek;)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Jagiellonia w Tatrach pisze:No więc stchórzyłeś.
O, stary, to Ty mnie jeszcze nie znasz. Czytałeś Szwejka Haszka? To tam jednym z bohaterów jest porucznik Dub, który mawiał do rekrutów - "wy mnie jeszcze nie znacie ale wy mnie poznacie!". Tako i Ty mnie poznasz bom jest człek odważny na dowód czego mogę powiedzieć, że parę razy byłem w Białymstoku a tam, wiadomo, wilcy po ulicach się snują i niedzwiedzie tyż, straszna dzicz! Wiadomo, jak to na kresach! No i ta Jagiellonia! Co jej ten biedny król Władysław zawinił? Ale dość krotochwil. Waćpan byłeś uprzejmy zacytować mój post z poradami dla Piotra i opatrzyć go dopiskiem:
Jagiellonia w Tatrach pisze:Starczy tych bredni.
Upraszam się sprawiedliwości, Drogi Panie. Jakie brednie. Toż kolega Piotr zamartwiał się jak teź dojdzie do Morskiego Oka jak starosta drogę gwoli remontu na odcinku od Palenicy do Włosienicy zamknie. No i czy ja w czymkolwiek uchyliłem prawdzie? Skłamałem choć słowo? Znają w Białymstoku jakiesik inne szlaki, znakowane farbą przez TPN i TANAP pospołu? Zgrzeszyłem najwyżej lenistwem bo nie udzieliłem wskazówek należnych jak udać się tam poruszając się perciami nieznakowanymi ale to niedozwolone a ja zawsze miałem szacunek dla prawa.
Oczywiście wchodziłaby w grę również droga powietrzna ale raczej bym nie liczył aby pan starosta uruchomił między Palenicą i Włosienicą tzw. most powietrzny przy pomocy całej flotylli helikopterów (ale domagać się możesz, Ty się chyba lubisz domagać).
A teraz odnośnie Twych propozycji. Aczkolwiek moja żądza poznawcza mimo podeszłego wieku jest przeogromna a poznanie takiego dziwadła jak Ty (excuzes moi) kusi niezmiernie, to jednak Waćpan wybacz, ale w tym czasie mam akurat inne plany, których zmienić nijak nie mogę, mimo, że smutek mój jest z tego powodu przeogromny.
Natomiast co do drugiej propozycji:
Jagiellonia w Tatrach pisze:to masz drugie wyjście. Tak łatwo się nie wykręcisz. Mianowicie będąc w Tatrach poświęcisz jeden dzień ze swego egoistycznego żywota i udasz się na przedmiotową drogę. Tam będziesz podchodził do przypadkowych osób wyedukowanych w PRL-u (chyba zauważyłeś, że na tej drodze są setki, które PRL znają z opowieści) i wyjaśniał im powody, dla których mają się stąd wynosić raz na zawsze. Wybieraj takich, dla których przejście 9 kilometrów pod górę jest prawdziwym wyzwaniem (szczególnie zwróć uwagę na tych, którzy okazują radość z przebywania w tym miejscu). Wystarczy nam potem Twoja rzetelna relacja z tych sympatycznych spotkań.
Jak mawiał Pan Zagłoba - kpisz czy o drogę pytasz? Aczkolwiek być może byłyby to interesujące rozmowy, szczególnie już z tymi nieźle zapranymi (uwielbiam rozmowy z pijakami) to niestety nie mogę bo byłoby to sprzeczne z moim poczuciem estetyki. Toż ja od tylu już lat unikam tej drogi w sezonie wysypowym stonki górskiej, bo moje poczucie smaku mi na to nie pozwala a Waćpan tu takie propozycje. To nietakt drogi Pan! Zresztą o co ja mam ich pytać. Najwyżej mógłbym ich próbować oświecić, że piwa mogą się napić bliżej domu, bigosem zatruć w pobliżu zaprzyjaźnionego szpitala a jeżeli już koniecznie to muszą łączyć ze spacerem to niech sobie te 9 kilometrów wyznaczą na którejś z pobliskich dróg i przejdą się tam i z powrotem. Blisko, wygodnie i bez kosztów. No i bez kompromitacji w rodzaju - "popatrz Hela, tam Gierlach", którego jako żywo z pod schroniska nie widać.
Na zakończenie taka krótka dywagacja. Być może już Waćpaństwo byli w Paryżu w Luwrze (a jeśli nie, to zapewne dzień ten nadejdzie). Zapewne również Państwo wiedzą, że takim najbardziej "kultowym" eksponatem jest "Mona Lisa" Leonardo da Vinci (tak, ten od kodu, pedał zresztą, pan wicepremier pewnie go nie lubi, oni zresztą wszyscy ci malarze tacy, Michał Anioł tyż, a tu pod jego malunkami papieża wybierają - zgorszenie i tyle, jedna wielka zgnilizna moralna na tym świecie). No i w tym Luwrze cała publika wali pod tą Monę Lizę w ogóle nie zwracając uwagi co po drodze można zobaczyć (zupełnie tak samo jak do Morskiego Oka w Tatrach). W hallu takie poradniczki sprzedają co by biedni ludzie wiedzieli jak trafić bo chata to duża i kręta, za jedne Euro bodajże, cena umiarkowana. No i jak myślisz Waćpan - zobaczą tą Monę Lizę? Gówno prawda jak mawiał ksiądz Tischner. Będą pod obrazem ale nie zobaczą. Dlaczego? Bo tam dość ciemno akurat (chyba było na filmie), na obrazie nałożona gruba płyta z pleksiglasu bo się ktoś z kozikiem przymierzał, a przed tym obrazem stoi sobie conajmniej 50 Japońców i każdy ma aparat fotograficzny z lampą błyskową (mimo, że to zabranione). Każdy z tych synów wschodu musi koniecznie zrobić zdjęcie obrazu i robi - a na zdjęciu widzi tylko odbłysk swojej lampy i kilku innych żółtków. Oraz ich głupie gęby. Wszystko przez ten pleksiglas.
Po co to wszystko opisuję - bo to jest toczka w toczkę jak z tym Morskim Okiem. Miejsce zaiste urokliwe ale nie w ty gwarze i hałasie, nawoływaniach zagubionych małżonków i dziatek, wrzasku niemowląt (za jakie grzechy je przytargano). Wieczorem ten rajwach się kończy i biedna służba schroniskowa wychodzi i zbiera te setki plastikowych butelek, opakowań po papierosach i ten cały syf, który to towarzycho tu zostawiło. Ale ci nieliczni, którzy zarezerwowali sobie miejsce w schronisku mogą teraz wyjść przed nie i w promieniach zachodzącego słońca zobaczyć otaczające staw góry. Podobnie rano. Ale trzeba się cholernie spieszyć bo busiki i tysiące z lekka pordzewiałych limuzyn wyjechało już z Zakopca i niebawem pierwsze "koniobusy" nawiozą pierwszą porcję zadowolonej z siebie gawiedzi na Włosienicą. A potem bedą opowiadać - "Byli my w Morskim Oku, byli, stać nas przecież. Gierlach, ten najwyższy oglądali, mówię Ci Mieciu, nie masz pojęcia jak tam pięknie. A bigos też dobry, nawet niedrogi."
No i rżnie kapela. :)) :)) :))
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

We wrześniu zeszłego roku spędziłem ponad trzy tygodnie w Tatrach.Ostatniego dnia poszedłem z Czerwonych Wierchów w stronę Kasprowego i potem podążyłem nad Zielony Staw Gąsienicowy-jedno z moich ulubionych miejsc.Wszystko było świetnie-pora jeszcze dość wczesna,pogoda piękna,spotykani ludzie nieliczni i sympatyczni.Leżałem sobie na wygodnym,nieco oddalonym od szlaku kamieniu,cisza spokój-słowem idylla.Oczywiście w takich chwilach powinno pojawić się coś (lub ktoś) co ten spokój zmąci :) .Tym razem była to trójka turystów-dwie panie w wieku nieodgadnionym(40-50 lat?) i starszy od nich pan,obdarzony tubalnym głosem i używający tegoż głosu prawie bez przerwy.Usłyszałem dokładnie gdzie państwo teraz pójdą i którędy,co też mają w termosach,z czym teraz zjedzą kanapki (i dlaczego akurat z tym),gdzie panie mają usiąść i na co patrzeć,czy zdjąć polary,czy ubrać kurtki itd.itp. :D Po prostu słowotok...Panie nieśmiało odpowiadały monosylabami. Po kilkunastu minutach mój kamień przestał mi się już wydawać taki wygodny lecz wtedy dziarski pan poderwał swoją miniaturową wycieczkę rzucając wymowne spojrzenie w moją stronę i mówiąc "przecież nie chcecie chyba tak leniuchować jak niektórzy?"
Janku-czy byłeś to może Ty? :think: :? :D
Jagiellonia w Tatrach

-#4
Posty: 473
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Jagiellonia w Tatrach »

andy67 pisze:We wrześniu zeszłego roku spędziłem ponad trzy tygodnie w Tatrach.Ostatniego dnia poszedłem z Czerwonych Wierchów w stronę Kasprowego i potem podążyłem nad Zielony Staw Gąsienicowy-jedno z moich ulubionych miejsc.Wszystko było świetnie-pora jeszcze dość wczesna,pogoda piękna,spotykani ludzie nieliczni i sympatyczni.Leżałem sobie na wygodnym,nieco oddalonym od szlaku kamieniu,cisza spokój-słowem idylla.Oczywiście w takich chwilach powinno pojawić się coś (lub ktoś) co ten spokój zmąci :) .Tym razem była to trójka turystów-dwie panie w wieku nieodgadnionym(40-50 lat?) i starszy od nich pan,obdarzony tubalnym głosem i używający tegoż głosu prawie bez przerwy.Usłyszałem dokładnie gdzie państwo teraz pójdą i którędy,co też mają w termosach,z czym teraz zjedzą kanapki (i dlaczego akurat z tym),gdzie panie mają usiąść i na co patrzeć,czy zdjąć polary,czy ubrać kurtki itd.itp. :D Po prostu słowotok...Panie nieśmiało odpowiadały monosylabami. Po kilkunastu minutach mój kamień przestał mi się już wydawać taki wygodny lecz wtedy dziarski pan poderwał swoją miniaturową wycieczkę rzucając wymowne spojrzenie w moją stronę i mówiąc "przecież nie chcecie chyba tak leniuchować jak niektórzy?"
Janku-czy byłeś to może Ty? :think: :? :D
Pech jak u Adasia Miauczyńskiego. Morze czy góry - i tak źle i tak niedobrze. W końcu nieszczęścia chodzą parami. :D :P :))
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

andy67 pisze:Janku-czy byłeś to może Ty?
Nie. Nie mam tubalnego głosu. Nie lubię nikim dowodzić a już szczególnie paniami w wieku trolejbusowym i poza tym jestem cholernie leniwy. Kompletne pudło. W dodatku już nie pamiętam kiedy byłem we wrześniu w Tatrach nad czym zresztą boleję (niestety szkoły nie chcą mieć wakacji w wrześniu).
Rozumiem natomiast, że nie mając kompletnie odpowiedzi na żaden racjonalnie brzmiący argument chwytasz się albo soft-obelg albo mało dowcipnych złośliwości.
No i może mi odpowiesz kędy się wybierzesz do Morskiego Oka jak starosta zamknie drogę do remontu? Pewnie zrezygnujesz w ogóle - bardzo słuszna decyzja - zaczynam lubić pana starostę.
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

ja p*******, Wy to macie zdrowie...
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

AdiK pisze:ja p*******, Wy to macie zdrowie...
Zdrowia nigdy za wiele :think:
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3447003.html

Brawo! Tak trzymać!
Jagiellonia - lepiej zostać w chacie.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Znaczy co, 8.VII będzie jednak luzik nad Morskim Okiem? :D
...kto sprytny to sobie poradzi ;)
...ale jak komuś nerwy puszczą to może być niezbyt ciekawie, zwłaszcza jeśli taka blokada będzie pięknie za zakrętem drogi,czyli po minięciu budki z biletami... :P
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Iwona pisze:Znaczy co, 8.VII będzie jednak luzik nad Morskim Okiem?
Kurde, na to nie wpadłem! Szkoda, że mam tak daleko!
Jagiellonia w Tatrach

-#4
Posty: 473
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Jagiellonia w Tatrach »

Janek pisze:http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3447003.html

Brawo! Tak trzymać!
Jagiellonia - lepiej zostać w chacie.
W tym czasie będziemy strzyc trawę na boisku, więc i tak nie możemy dołączyć do rozczarowanych.
Ale mimo to dziękujemy Ci za pamięć i troskę, widać, że jest w Tobie odrobina współczucia dla przypadkowych.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Jagiellonia w Tatrach pisze:W tym czasie będziemy strzyc trawę na boisku
A nie lepiej owce do tego zatrudnić. Albo barany. Pożywiłaby się gadzina. :D
Jagiellonia w Tatrach

-#4
Posty: 473
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Jagiellonia w Tatrach »

Janek pisze:
Jagiellonia w Tatrach pisze:W tym czasie będziemy strzyc trawę na boisku
A nie lepiej owce do tego zatrudnić. Albo barany. Pożywiłaby się gadzina. :D
Największy nam znany pochodzi z Poznania.
Nie stać nas na parking za 160 Koron to skąd mamy mieć na pociąg czy autobus dla tego barana.
:D :D
ODPOWIEDZ