to bedzie jazda z przeszkodamiIwona pisze:Tylko stan naszych dróg jest powalający...dosłownie
uszkodzenia kolan
-
RARUTKA_GOLDI
-

- Posty: 489
- Rejestracja: pn 28 lis, 2005
nic nikomu nie pomoże, jesli sie przesadzi z bagazem i trasą i kilometrami. mi poltora roku temu wysiadły kolana i ledwie zeszłam ze szpigalsowej przełęczy. co z tego, że miałam kijki. potem jednak skusiłam sie na rysy <bach bach w łepek> po czym jakos zeszlam w doliny. dwa dni potem kontynuowaliśmy wycieczke. ledwie zeszłam z rohatki. kazdy krok w dół to był potworny ból. opaski poomagały tyle co. kijki też... ale dobrze, że były. od tego czasu ćwicze sobie kolanka. chodze tez na siłownie. a teraz juz zacznie sie rowerek. i.... planuje traski z mneijszym bagazem
pozdrawiam,
