Eeee... ja chyba wolę schroniskaIwona pisze:Wychodzi na to,że sporo osób jednak woli noclegi w Zakopcu i wieczorne krupówkowe życie
Dojazdy w Tatry, czyli nie-po-kolei-w-głowie
A ja pracuję nad tym aby to zmienić, bo jak już wcześniej pisałem, niektórzy są zmuszeni do kimania w Zakopcu, w moim przypadku konkretnie na Pardałówce. Jedyna przeszkoda to moja kochana połóweczka, która na schroniska się nie nadaje. Jak mi się to uda, to Krupówki będę omijał z daleka. No, może poza jednym przypadkiem - placek po zbójnicku w pewnej karczmie na NowatorskiejAgaar pisze:Iwona napisał(a):
Wychodzi na to,że sporo osób jednak woli noclegi w Zakopcu i wieczorne krupówkowe życie
Eeee... ja chyba wolę schroniska razz A na Krupówkach, to jestem krótko, w dzień odjazdu do domu i to zazwyczaj prosto ze szlaku razz
Keczupie niezly nawet ten lokal i ceny nadzwyczaj niskie
ale moim odkryciem tego roku jest "misa kolibecki", ktorej jak dotad nie zamawialem
w koncu nadszedl ten dzien i...
po konsumpcji ledwo wtoczylem sie do busa i do Kuznic jechalem na stojaco bo balem sie usiasc, zeby mi zoladek nie eksplodowal
przez co omal nie porysowalem jakiegos goscia przypieta do plecaka dziabka, ktory rzucil w moim kierunku: "Panie wez pan te narzedzia!"
potem byla masakra - z tak wypelnionym zoladkiem udalem sie do Murowanca
polecam "mise" (w Kolibecce) tym ktorzy zostaja w Zakopanem i po obiedzie nie ida w gory
ale moim odkryciem tego roku jest "misa kolibecki", ktorej jak dotad nie zamawialem
w koncu nadszedl ten dzien i...
po konsumpcji ledwo wtoczylem sie do busa i do Kuznic jechalem na stojaco bo balem sie usiasc, zeby mi zoladek nie eksplodowal
przez co omal nie porysowalem jakiegos goscia przypieta do plecaka dziabka, ktory rzucil w moim kierunku: "Panie wez pan te narzedzia!"
potem byla masakra - z tak wypelnionym zoladkiem udalem sie do Murowanca
polecam "mise" (w Kolibecce) tym ktorzy zostaja w Zakopanem i po obiedzie nie ida w gory




