musze zaprotestować w pewnej kwestii..
Wprawdzie nie miałam okazji uczestniczyć w "darmowym przepysznym jedzonku" Lucyny (chyba nie należymy do jej target group), bo w Bieszczadach byliśmy głównie na obozach zerowych dla studentów (budżet niewielki - obóz głównie wędrowny - obiadki dopiero w części stacjonarnej wyjazdu czyli w Ustrzykach)... to jednak nie stąd wynika moja postura
Ten typ czyli ja tak po prostu ma - w pracy np. mam opinię "głodomora" ... ale nasze spotkanie rowerowe było zbyt krótkie, żeby się to rzuciło w oczy ( kiepawo - bo jest to strasznie nieekonomiczne...)
... a teraz wracając do nart - to nasze jeszcze leżą na strychu, musimy je odkopać przed nadchodzącym sezonem...
Patrycja pisze: Tam doba kosztowała jakoś ok. 60 zł za łebka /z tego co pamiętam
Teraz 65 PLN za nocleg i 3 posiłki, to w sumie nie tak dużo.
Jakby się dało zmienić na 2 posiłki i z tego powodu zejść nieco z ceny to mogłoby być OK.
No chyba że zwycięży opcja pola biwakowego.
Iwona pisze:
lukas_12 pisze:ale szpilisz
jeślim napisała coś źle to pokaż gdzie, jeśli dobrze, to czemuś zdziwiony?
No chyba że zwycięży opcja pola biwakowego... albo..
Tak mi się coś kojarzy, że przy tej kwaterze było też coś na kształt stodoły z miejscówkami na sezon letni (jeśli to jeszcze jest) - jak ktoś marzy o wyzwaniach to może spróbować zakombinować nocleg tam...
Ale ja dopóki nie będę mieć cieplutkiej puchówki to się nie piszę ...w obliczu wizji marźnięcia moja chęć przygody jakoś wyparowuje...
się zobaczy, ja byłbym chętny nawet ale bym musiał naprawdę sporo potrenowac. Na razie nastawiam sie na rekomendowany przez Patrycję bieg Sasinów - niby tylko dycha ale zobaczę z czym to się je. Pięćdziesiątka to jednak poważne wyzwanie.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Kaśka niedawno zaliczyła Maraton warszawski , debiut z czasem 3,58,12 i 14 miejscem w kat K20 / open była 951/ więc o kondycję to się nie martwię, pewnie gorzej z techniką, bo zimy ostatnio u nas jakieś nie tego.Ale na razie ustalenia brzmią : startuję.
Ja tam też na bieg Piastów raczej jeszcze się nie nadaję...zbyt poważna impreza i zbyt długi dystans
A bieg Sasinow wyszedł mi tak przypadkiem - ale tam można było wybrać dystans nawet 5km (w sam raz dla początkujących narciarzy) i nie było tłumów, więc można było sobie rekreacyjnie pobiec tyle, że z numerem startowym na sobie ....(bez treningów, nerwów itp - tylko tak dla dobrej zabawy...)
Ale jak będzie w tym roku i czy bedzie to nie wiem ...
Iwona pisze:hmm, nie sądzisz, że ten MiG za bardzo nas obserwował?
A skąd, on był skoncentrowany na szachach wtedy! Co jednak ma wspólnego purre z biegówkami, to ja nie wiem. Chyba żeby przed turą po lesie wrzucić sobie palnik do plecaka i zagrzać wody na purre w środku lasu - ech, to by musiało smakować!