Mi sie ze skromnego fragmentu ktory widzialem najmniej podobala jaskinia raptawicka - ale chyba tylko dlatego, ze ludzie zrobili tam sobie kibelek i smierdzi siuskami jak w szalecie miejskim - tak to spoko :]
nie cierpie nie cierpiec! hihihi! ponoć w górach jest wszystko co kocham..... więc nie ma rzeczy, której bym nie ........ lubiała to może za duże słowo ale..... wszystko w górach jest do przetrawienia w końcu góry to poniekąd szkoła życia, nie?
wiecie co?
cos w tej chochołowskiej naparwde musi być... ja też szczerze mówiąc za nią nie przepadam.. ale właściwie sama sie zastanawiam czemu... czy dlatego że sama droga do schroniska taka nudna i mało ciekawych widoczków, czy to że sie dłuży.. no ja nie wiem... ale np wyżniej chochołowskiej nie mam już nic do zarzucenia... śliczna dolinka
ahh .. no i nie cierpie kasprowego.... i tej całej kolejki.. masakra poprostu... aż wstyd sie kilka razy z braku sił po długiej trasie zdecydowałam sie zjechac na dół kojeka bo juz nie miałam sił schodzić.. ale powiem wam szczerze że za każdym razem obiecałam sobie że nigdy więcej... ale i tak znów potem nie miałam siły i jechałam ale teraz to juz powaznie NIGDY! no bo to było tak że byłam tak padnięta ale stohąc w kolejce to nie dośc że bym szybciej na dole była schodząc jednak na nózkach to jeszcze samo stanie jeszcze bardziej mnie męczyło w tym tłoku zaduchu, nudzie i bezczynności.. masakra.. no i raz przed długą wyprawą tez zdazyło mi się wyjechac... i te ztego żąłowałam... 2 i pół godziny stania w kojece!!!!!!!! a byłam tam ok 7.30 rano!!! nie no !! bez komentarza już!! jedyne ci mi sie w kasprowym podoba do widok na krywań...
ja za to jeśli mam wejść na coś w okolicy Kasprowego to prawie zawsze korzystam z kolejki, bo nie cierpię tych nudnych szlaków na Kasprowy. no może jedynym wyjątkiem byłby tu szlak z Przełęczy pod Kopą Kondracką ten lubię
Was pisze:ja za to jeśli mam wejść na coś w okolicy Kasprowego to prawie zawsze korzystam z kolejki,
i nie przeszkadza ci to kilkugodzinne czasem czekanie w kolejce?? bo mnie to do sząłu doprowadza!! i an dodatek samo stanie bardziej męczy niż wychodzenie lub schodzenie z kasprowego.. psychika mi siada w ten sposób :P:P:P:P
oj właaaaaaśnie uświadomiłam sobie jeszcze że nie cierpie doliny roztoki !!! noo jeszcze jej końcowy odcinek OSTATECZNIE moze być... nie no z orlą i tymi bajerami - to mi pasuje.. ale odcinek od wodogrzmotów aż do końca szlaku przez las doprowadza mnie do białej gorączki!! no bo po 1 las i nic tylko las i las i mimo że trasa nie taka trudna to jakos męcząca jak dla mnie... co staje sie paradoksem ze względy ze inne trudne trasy nie męca mnie tak jak ta - mżna wręcz powiedziec banalna...
a ja kasprowego nie lubie bo 8 razy na nim byłam i nigdy nic nie było widac/ traktuje go wiec jako przystanek przed zejsciem albo wejsciem. czesciej jednak przy zejciu bo wejscie nieciekawe a zbiega sie naprawde szybciutko. tyle ze juz nie korzystam z tej trasy bo mnie niedzwiedziami nastraszyli