Prawdziwi turyści
Jeśli ktoś się zdziwił/zgorzył/etc. po przeczytaniu tych słów, to proszę o ponowne przeczytanie. Ile osób zachowuje się na szlaku tak, jak wymagałaby definicja Iwony? Wiadomo, że w pewnych sytuacjach takie reakcje są oczywiste, ale na co dzień idziemy sami lub w swojej grupie i prędzej staramy się odizolować od innych niż szukać okazji do "pomocy". Znowuż tacy "nieprawdziwi turyści" przecież od czasu do czasu też mogą zareagować w sposób zgodny z powyższą definicją.tomtom pisze:turysta nieprawdziwy aka tomtom:
starannie ignoruje potrzebujacych wskazowek lub pomocy;
troskliwie ukrywa zapasowe swetry, kurtki, et cetera;
nie udziela zadnych porad;
prowiant spozywa w odosobnieniu, na pytanie czy ma moze troche wody szczerze odpowiada "nie", pomimo przytroczonych do plecaka pelnych butelek;
uwaza, ze kazdy ma prawo do chodzenia jak chce, w czym i z czym chce, co wiaze sie z godnym znoszeniem nieprzyjemnosci z tym zwiazanych;
wyznaje ogolna zasade, iz jesli ktos koniecznie chce sie zabic, niech powiesi sie w stajni na lejcach, bez wciagania w to innych.
Reasumujac, metodą pewnego krasnoluda w gorach jestem dobry wylacznie dla siebie i wlasnego otoczenia.
(Mefisto mnie ubiegł) tiaaa, taki KBK AK 47...tomtom pisze: karabinek dobra rzecz, czesto sie przydaje.
Może nazwijmy siebie "górskimi skrzywieńcami", w pozytywnym sensie oczywiście.
Bo "prawdziwy turysta" jakoś mi źle się kojarzy. Ten "prawdziwy.." może być na Bałtykiem gdzie sinica gości, i dobrze pewnie mu tam, wali gaz, dragi, czy co tam jeszcze. Bo turysta to w końcu, poznaje...? Górołazi nie mogą być monopolistami tego okreslenia. Może nazwijmy siebie "z prawdziwego zdarzenia górałazami". Ale tak właściwie po co??? Po prostu jedźmy w te góry zachowujmy się przyzwoicie. Co chyba z resztą czynimy
Bo "prawdziwy turysta" jakoś mi źle się kojarzy. Ten "prawdziwy.." może być na Bałtykiem gdzie sinica gości, i dobrze pewnie mu tam, wali gaz, dragi, czy co tam jeszcze. Bo turysta to w końcu, poznaje...? Górołazi nie mogą być monopolistami tego okreslenia. Może nazwijmy siebie "z prawdziwego zdarzenia górałazami". Ale tak właściwie po co??? Po prostu jedźmy w te góry zachowujmy się przyzwoicie. Co chyba z resztą czynimy
Aby poznać "prawdziwego turystę" trzeba podejść do niego na szlaku i mocno go uszczypnąć. Jeśli zakrzyczy z bólu to znaczy, że to "prawdziwy turysta". Jeśli nie wyda z siebie żadnego dźwięku to znaczy, że nie jest to "prawdziwy turysta" tylko poprostu wytwór naszej wyobraźni.
Jedna praktyczna uwaga: lepiej (bezpieczniej) nie szczypać tych turystów, którzy chodzą po szlakach z karabinkami (kbk AK)
Jedna praktyczna uwaga: lepiej (bezpieczniej) nie szczypać tych turystów, którzy chodzą po szlakach z karabinkami (kbk AK)
Niektórzy zaczynają ,widzę ,dzielić liudzi w/g dziwnych kryteriów. Po pierwsze szpej :jeżeli ktoś ma kompleksy ,bo pięciuset forumowiczów pochwaliło się wejściem na Gerlach na jednej nodze ,a on miał stracha na Zawracie i dowartościowuje siebie noszeniem karabinka i końcówki liny malowniczo wystającej z plecaka ,to nie musi jeszcze świadczyć źle o nim ,jako turyście ,a tylko ,że prawdopodobnie nie wezmą go do CBŚ.
Po drugie zachowanie - jeżeli idzie taki grzecznie szlakiem ,nie śmieci ,nie wyje ,a rozradowaną miną wymienia uwagi ze współtowarzyszem i nie chce przyjąć marsowego ,namaszczonego wyrazu twarzy ,mówiącego wszem i wobec: to dla mnie nic ,idę tu ,bo muszę ,bo w tym roku nie stać mnie na Himalaje - to też jeszcze źle o takim turyście nie świadczy (a może wprost przeciwnie ,bo go jeszcze w Taterkach coś cieszy)
Po trzecie :ubiór ,no cóż ,nie każdego stać na porządny ,ja ,n.p. do biednych nie należę ,a sprzęt kupowaliśmy z żoną 3 lata. Poza tym do pewnych wniosków niektórzy muszą dojść sami ,muszą przejść po przejściu letniej śnieżycy we wspinaczkowych sandałach po topniejącym śniegu , strugach wody i rozciapcianej glinie ,by uwierzyć ,że wysokie buty są lepsze. Ale to też nic nie mówi o nich ,jako o turystach.
Wydaje mie się ,że definicja może być jedna : prawdziwy turysta to ten ,który żadnym elementem swojego pobytu nie przeszkadza innym i środowisku w wymiarze większym ,niż niezbędny.Zresztą ta sama definicja określa kulturalnego człowieka ,więc być może tu tkwi pies pogrzebany ,może można skrócić tą definicję do krótkiego : Prawdziwy turysta jest kulturalny i dobrze wychowany. I tyle
Po drugie zachowanie - jeżeli idzie taki grzecznie szlakiem ,nie śmieci ,nie wyje ,a rozradowaną miną wymienia uwagi ze współtowarzyszem i nie chce przyjąć marsowego ,namaszczonego wyrazu twarzy ,mówiącego wszem i wobec: to dla mnie nic ,idę tu ,bo muszę ,bo w tym roku nie stać mnie na Himalaje - to też jeszcze źle o takim turyście nie świadczy (a może wprost przeciwnie ,bo go jeszcze w Taterkach coś cieszy)
Po trzecie :ubiór ,no cóż ,nie każdego stać na porządny ,ja ,n.p. do biednych nie należę ,a sprzęt kupowaliśmy z żoną 3 lata. Poza tym do pewnych wniosków niektórzy muszą dojść sami ,muszą przejść po przejściu letniej śnieżycy we wspinaczkowych sandałach po topniejącym śniegu , strugach wody i rozciapcianej glinie ,by uwierzyć ,że wysokie buty są lepsze. Ale to też nic nie mówi o nich ,jako o turystach.
Wydaje mie się ,że definicja może być jedna : prawdziwy turysta to ten ,który żadnym elementem swojego pobytu nie przeszkadza innym i środowisku w wymiarze większym ,niż niezbędny.Zresztą ta sama definicja określa kulturalnego człowieka ,więc być może tu tkwi pies pogrzebany ,może można skrócić tą definicję do krótkiego : Prawdziwy turysta jest kulturalny i dobrze wychowany. I tyle
Mefistofeles napisał, ze turystą jest ten, kto ''zacznie to robić z wewnętrznej potrzeby'' gdzie ''to'' znaczy bywac w górach, mnie to określenie najbardziej odpowiada,
nie jest w sprzecznosci z treścia postu i pozwala zakładac pozytywne zachowania, tak więc jest dopelnieniem... i chyba wyczerpujacymdagomar pisze:kulturalny i dobrze wychowany
Z encyklopedii PWN:
turystyka: forma czynnego wypoczynku poza miejscem stałego zamieszkania, związana z celami poznawczymi i elementami sportu; t. kwalifikowana — m.in. narciarska, motorowa, wodna, górska.
Ani słowa o kulturze, zachowaniu i innych takich.
Może turysta to osoba która uprawia turystykę, a prawdziwy turysta to osoba która uprawia turystykę bardzo czesto.
Co wy na to?
turystyka: forma czynnego wypoczynku poza miejscem stałego zamieszkania, związana z celami poznawczymi i elementami sportu; t. kwalifikowana — m.in. narciarska, motorowa, wodna, górska.
Ani słowa o kulturze, zachowaniu i innych takich.
Może turysta to osoba która uprawia turystykę, a prawdziwy turysta to osoba która uprawia turystykę bardzo czesto.
Co wy na to?





