Sylwester napisał;"śmieciaży nie wychowamy bo daremny trud" - z czasem wychowamy!!!. Ciekawa jestem, kto miał odwagę cywilną, by reagować wprost na śmieciarzy,czy też "ryczących" turystów?. Czy komuś z Was z narażeniem to się zdarzyło? Czy to nie wchodzi w rachubę i lepiej przejść obok, nie psuć sobie nastroju? Co na to FORUM?. Ja miałam ostatnio taki przypadek :
Panienka na Nosalu wpakowała się poza wytyczoną "bramkę" i balansuje, powiedzmy nad przepaścią ale z wdziekiem do fotki. No to pytam ją czy ma przy sobie dużo pieniedzy, bo zaraz zapłaci mandat za niedozwolone zejście ze szlaku. To ona skąd wiem. To ja łżę ,że tu łapią filance jak na drodze policja, i przed chwilą zapłacił facet, ktory zrobił to samo co ona. No to ona na usprawiedliwienie że to zdjecie jej życia, ale czym prędzej czmychnęła. Może wlaśnie dowiedziała się,że w Parku są strażnicy którzy pilnują tego całego bałaganu?.
P.S.
Rosynantem? Dlatego,ze kochał go Don Kichot? Kiri.
Ale z drogiej strony co to znaczy, że "miasto nie może sobie pozwolić" ?? Zawsze może pojsc zakaz rozbudowy/zwiekszania przepostowosci kolejki - Tatry są dobrem narodowym i nie mogą należeć tylko do mieszkańców Zakopanego, zwłaszcza tych, ktoży chcą z Tatr jak z własnej kurwy wyciagnac jak najwiecej pieniedzy! Polska uważa sie za kraj cywilizowany, a w cywilizowanych krajach jest do cholery czasem coś ważniejszego od pieniedzy. W wiele miejsc można wejść tylko z przewodnikiem - na inne też by sie znalazły ograniczenia. Ktoś chce wjechac kolejką na Kasprowy?? A prosze bardzo, nawet 1000 osob na godzine, ale jak bylo to powiedziane na poczatku tematu - na zamkniety taras i 1 droga w dol - kolejka. Wjechać sobie po asfalcie do moka?? Spoko, ale nie idziemy dalej...
Wydaje mi sie, ze wielu osobom samodzielne wejscie oed dolin dalej w gory a nie wjazd kolejką, czy innym srodkiem lokomocji pomogloby zrozumieć i uszanować góry.
Olav pisze: Ktoś chce wjechac kolejką na Kasprowy?? A prosze bardzo, nawet 1000 osob na godzine, ale jak bylo to powiedziane na poczatku tematu - na zamkniety taras i 1 droga w dol - kolejka. Wjechać sobie po asfalcie do moka?? Spoko, ale nie idziemy dalej...
Kasprowy - to jest chyba jedyne rozwiązanie, które ma jakiekolwiek szanse na realizację. Moko - tu już nie widzę możliwości, jak można by wydzielić dwie grupy turystów (tych, co wjechali i pozostałych).
A co do kolejki "przyjaznej środowisku", to z obecnej podobno kapie smar (w to akurat jestem skłonny uwierzyć ), w związku z czym teren pod liną jest mocno zanieczyszczony. Oczywiście nikt w TPN nie pomyślał, żeby zrobić nową kolejkę ale utrzymać dotychczasową przepustowość...
Pomyslal, pomyslal, o to sie nie martw. Tyle ze TPNowi nic do kolejki, bo ona do PKL nalezy, wiec jak PKL powiedzial albo nowa ze zwiekszona, albo nic, to skadinad sympatyczny doktor Skawinski z ciezkim sercem zgodzil sie na pierwszy wariant, bo za krotki w uszach jest, zeby kolejke za szkodzenie srodowisku za pomoca smaru administracyjnie wylaczyc. Poza tym jakby wylaczyl, to papiez nie moglby z Kasprowego na gory popatrzec (taki argument od pana doktora dyrektora swego czasu polecial w obronie istnienia tego syfu linowego). Konkludujac: spiskowa teoria dziejow stawiajaca na normalna, calkiem prozaiczna korupcje na linii PKL - TPN nie ma racji bytu, bo PKL wcale smarowac ochroniarzy nie musi, ma lepsze argumenty.
tomtom pisze:Pomyslal, pomyslal, o to sie nie martw. Tyle ze TPNowi nic do kolejki, bo ona do PKL nalezy, wiec jak PKL powiedzial albo nowa ze zwiekszona, albo nic, to skadinad sympatyczny doktor Skawinski z ciezkim sercem zgodzil sie na pierwszy wariant, bo za krotki w uszach jest, zeby kolejke za szkodzenie srodowisku za pomoca smaru administracyjnie wylaczyc.
Faktem jest, że PKL pewno postawiło ultimatum TPN-owi. A że u nas ochrona środowiska nie ma priorytetu to wiadomo (żeby tylko przypomnieć Min. Środowiska, który zezwalał na wyręb lasu w Puszczy Białowieskiej).
tomtom pisze: Poza tym jakby wylaczyl, to papiez nie moglby z Kasprowego na gory popatrzec (taki argument od pana doktora dyrektora swego czasu polecial w obronie istnienia tego syfu linowego). Konkludujac: spiskowa teoria dziejow stawiajaca na normalna, calkiem prozaiczna korupcje na linii PKL - TPN nie ma racji bytu, bo PKL wcale smarowac ochroniarzy nie musi, ma lepsze argumenty.
Nawet nie tyle podejrzewałem korupcję, co możliwość uzyskania jakichś dodatkowych korzyści przez TPN (np. większa ilość sprzedanych wejściówek itp.)
Wydaje mi sie, ze zamiast siedziec i dyskutować, to powinniśmy raczej wystosować jakąś petycje z podpisami (jest jakas mozliwopść zbierania "podpisow" w internecie, ja poszukam, ale jakby ktos znalazl to wczesniej, to byloby extra) i zaczac dzialac - moze po protescie wiekszego grona osob decyzje zostaną zmienione??
Sylwester, to nie byl dowcip. W mojej opinii lepiej wykonac te operacje samodzielnie, niz zawracac gitare wiadomej instytucji, ktorej delegowany do tych spraw specjalista (skadinad sympatyczny Szymon Ziobrowski) zrobi to za was.
Sylwester pisze:zastanówmy się też nad konkretami, które powinny być tam zawarte
Pomijając fakt, że (jak już wcześniej mówiłem) nie wierzę żeby jakieś pisma przyniosły jakikolwiek pozytywny skutek, naprawdę ciekawi mnie, jakie to konkrety miałyby się znaleźć w takiej petycji? Prośba o wprowadzenie dziennego ograniczenia ilości turystów, o postawienie większej ilości śmietników, o zatrudnienie większej ilości strażników i surowe nakładanie kar za różnego rodzaju wykroczenia? Stosunkowo łatwo jest narobić wokół czegoś szumu, dużo trudniej podać przemyślane propozycje rozwiązań.
Nowa kolejka powstanie, bo jest na nią zapotrzebowanie, a nam nie pozostaje nic innego, jak się z tym faktem pogodzić.
nie zamierzam bo to nic nie da, a moje stwierdzenie zastanówmy się [inaczej=rozważmy, podyskutujmy] ma się nijak do zrobmy to-wyslijmy,
zresztą wszyscy tu jesteśmy głównie z tego powodu by rozmawiać
AdiK pisze:ciekawi mnie, jakie to konkrety miałyby się znaleźć w takiej petycji
AdiK pisze:o wprowadzenie dziennego ograniczenia ilości turystów, o postawienie większej ilości śmietników, o zatrudnienie większej ilości strażników i surowe nakładanie kar za różnego rodzaju wykroczenia
Trzeciego września wybrałam się na Świnicę - szlakiem z Dol. Gąsienicowej przez Zawrat - i to był mój błąd - bo co się tam wtedy działo!.Ale nie o tym w tym poście...Wykombinowałam sobie powrót przez Kasprowy, i oczywiście zjazd kolejką. I to dopiero był błąd!!!. Taka piechurowa turystka jak ja nie miała na to najmniejszych szans, bo flagowy rejon przyciągnął w tym dniu....tak na moje znużone oko - tysiące osób. Jakaś koszmarna kolejka - potrójna (owiewana wątpliwym zapachem odkibelkowym) - z biletami na teraz, póżniej....i kiedy tam jeszcze i ja - nie mieszcząca się w żadnej z nich z otrzymaną obietnicą, że będą zwozić do skutku....czyli zjazd trafi mi się może za kilka godzin w najlepszym przypadku....Naprawdę nie mogę zrozumieć na czym polegał wypoczynek zgromadzonego tam tłumu....Stwierdziłam tylko,że odpoczywajacy w ten sposób nie rozchodzą się zbytnio w kierunku szlaków(pilnują kolejki do kolejki)(np. Beskid nie był wcale okupowany) lub skupiają głównie na tarasie, i wokół....serwowanego jedzenia. Kreacje okołosportowe lub niekoniecznie,perfumy i szpan - słowem - ratuj się kto może.Ja mogłam!. Ustawiłam się grzecznie w kolejce po nie tylko jedno ŁACIATE -i po zaaplikowaniu, ze stoickim już spokojem opuściłam to miejsce zielonym szlakiem - docelowo do Kużnic. Moje hasło to: nigdy więcej ja do kolejki na Kasprowy, choćby nie wiem co....i niech żyje łaciate - w niektórych sytuacjach - kontrolnie oczywiście...
Iza - trzeciego września szłaś przez Zawrat????
O której?
PS Potwierdzam - to co siędziało na Zawracie tobył koszmarek. brrrr choc i były plusy - jak z koleganapełnialiśmy butelki przy xródełku to jakas starsza pani w zamian za napełnienie jej tez dala nam czekolade