Przygotowanie kondycyjne
-
RARUTKA_GOLDI
-

- Posty: 489
- Rejestracja: pn 28 lis, 2005
w ubiegla niedziele bylem na torwarze na lyzwach (pierwszy raz w zyciu)
cholera, nie spodziewalem sie ze to takie trudne
na dodatek tlumy ludzi
do tego wszystkim steruje taki niby dj, ktory przez mikrofon co kilkadziesiat minut zatrzymuje caly tlum i kaze jezdzic w druga strone (jezdzi sie wkolko)
po godzinie opanowalem sztuke utrzymania rownowagi a nawet cos mi zaczelo wychodzic tzn "jazda"
caly seans trwa poltorej godziny i powiem, ze bylem tak mokry...
nie pomogly zadne cuda termoaktywne, sama walka o to by sie nie wypieprzyc na tylek to prawdziwa zaprawa
nie ma co, kolejna niedziela-powtorka, to moze byc niezly trening przed zimowymi Tatrami
cholera, nie spodziewalem sie ze to takie trudne
na dodatek tlumy ludzi
do tego wszystkim steruje taki niby dj, ktory przez mikrofon co kilkadziesiat minut zatrzymuje caly tlum i kaze jezdzic w druga strone (jezdzi sie wkolko)
po godzinie opanowalem sztuke utrzymania rownowagi a nawet cos mi zaczelo wychodzic tzn "jazda"
caly seans trwa poltorej godziny i powiem, ze bylem tak mokry...
nie pomogly zadne cuda termoaktywne, sama walka o to by sie nie wypieprzyc na tylek to prawdziwa zaprawa
nie ma co, kolejna niedziela-powtorka, to moze byc niezly trening przed zimowymi Tatrami
Może i ja też bym się wybrał. Dawno na łyżwach nie jeździłem, ale kiedyś na łyżwach i rolkach tyle wyjeździłem, że chyba raczej nic nie zapomniałem.Mariusz pisze:Alien, już za parę dni ma ruszyć tor na Stegnach - jest dużo fajniejszy od Torwaru, bo mniej ludzi. Ja się wybieram - w razie co, przyczep sobie naszywkę "TATRY" to będę wiedział z kogo się śmiać!Alien pisze:cholera, nie spodziewalem sie ze to takie trudne
na dodatek tlumy ludzi
:D
Może wezmę ze są moje obciążniki na kostki, to będzie dodatkowo wzmagać mięśnie nóg.
No raczej nie. A jeśli zawiera, to tak mało, że się tego nigdy nie podaje.Kert pisze:Łaciate samo w sobie posiada sporo witaminy C
Obecnie do tzw. masówki (czyli piwa koncernowych) dodawany jest na końcu procesu warzenia kwas askorbinowy, ale ja mówię o prawdziwym i naturalnym piwie, a nie o imitacji tego napoju.
Największą wartość odżywczą ma oczywiście piwo niepasteryzowane i niefiltrowane.
A teraz trochę teorii:
Jeśli zbadamy litr pełnego piwa pod kątem zawartości poszczególnych składników, znajdziemy w nim następujące elementy:
woda - 840-880 g
węglowodany - 38-40 g
alkohol - 35-43 g
dwutlenek węgla - 5 g
proteiny - 3-5 g
witaminy - ok. 0,01 g
minerały i elementy śladowe - ok. 0,13 g
Co sprawia jednak, że piwo ma właściwości zdrowotne i lecznicze? Piwo składa się, jak wszyscy wiemy, tylko z jęczmienia (ewentualnie część może stanowić pszenica), chmielu, drożdży piwnych i wody. I właśnie dzięki tym składnikom zyskuje ono mnóstwo witamin, minerałów i elementów śladowych. Same drożdże zawierają nie mniej niż siedem witamin z grupy B (w tym tzw. kwas foliowy, który jest zbawienny dla zdrowie, a którego w drożdżach piwnych jest niezmiernie dużo, i jest on przy tym łatwo przyswajalny). Oprócz nich w piwie znajduje się potas, wapń, fosfor, żelazo, miedź, cynki i inne ważne pierwiastki.
Teraz odpowiedzmy sobie na pytanie, jak działa piwo.
O leczniczych właściwościach piwa nie decyduje jakaś jedna zawarta w nim substancja ani nawet cała ich grupa, lecz zrównoważona harmonia ich wzajemnego współdziałania. W tym produkcie natury współgra ponad 2 tys. elementów! Takie minerały, jak sód, wapń, potas, czy fosfor, zapewniają niezakłócony przebieg procesu przemiany materii. Wraz z wodą przyczyniają się one do tego, że piwo jest idealne do gaszenia pragnienia. Przeciwdziała ono także wielu schorzeniom, do których prowadzi brak witamin w organizmie. Zakłócenia snu, depresje, zmęczenie często można wyleczyć wprowadzając proste zmiany w sposobie odżywiania. Przede wszystkim ludzie starsi i podatni na stres, dzieci i sportowcy (czyli tak jakby my, aktywni turyści
I jeszcz trochę o pozytywach piwa dla osób aktywnych fizycznie.
Oprócz osób chorych oraz powracających do zdrowia, z leczniczych oraz zdrowotnych właściwości piwa mogą korzystać również sportowcy. Piwo nie tylko szybko uzupełnia ilość płynów utraconych w trakcie uprawiania sportu wskutek pocenia się, lecz także podnosi zdolność koncentracji i wydolność organizmu sportowca, gdyż dostarcza mu ważne związki mineralne oraz elementy śladowe. Dalszą zaletą piwa jest korzystny stosunek węglowodanów i pozostałych kalorii. Ilość węglowodanów zawartych w piwie dokładnie odpowiada wartości, jaką zaleca Niemieckie Stowarzyszenie Zdrowego Odżywiania. Do grupy węglowodanów przynależy cukier oraz dekstryny, które organizm wchłania nieco wolniej. W ten sposób piwo zapewnia orgaznizmowi jednocześnie "krótkoterminową" i "długoterminową" energię. Ponieważ intesyfikuje ono także prace serca oraz układu krążenia, wspomaga tym samym proces wentylacji płuc przyspieszając przyswajanie tlenu. Badania przeprowadzone w rzymskim instytucie medycyny sportowej na dwudziestu biegaczach, dowiodły, że sportowcy, którzy przez miesiąc spożywali litr piwa na dzień (inne napoje poza wodą były zabronione) wyraźnie poprawili swoją zdolność reakcji .
Tylko pamiętajcie, że wszystko to co tu jest napisane odnosi się do naturalnego piwa, czyli niepasteryzowanego i niefiltrowanego. A takiego możemy się napić w minibrowarach, których jest coraz więcej w naszym kraju, a także warząc samodzielnie piwo (co wszystkim polecam), o czym więcej jest w temacie "Góry a piwowarstwo domowe".
witam,
odbiegając od temantu kondycji a nawiązując do bolących kolan.. otóż ja mam nie tyle problem z kolanami co z kostką ( pewnego pięknego poranka niezauwazyłam schodów i po torebce stawowej było). Lekarz widząc mnie w gabinecie juz z miejsca mowi "..Pani Asiu znów była pani w górach?... To samo co zawsze.. tylko proszę dobrze smarować.." Niestety nic więcej nie jest mi w stanie powiedzieć ani doradzić.
Ale chodząc na siłownie trener wiedząc o moich problemach poradził mi krioterapie miejscową. Słyszeliście coś o tym? Ja niestety jeszcze nie skożystałama le mam zamiar przed następnym sezonem.
pozdrawiam
odbiegając od temantu kondycji a nawiązując do bolących kolan.. otóż ja mam nie tyle problem z kolanami co z kostką ( pewnego pięknego poranka niezauwazyłam schodów i po torebce stawowej było). Lekarz widząc mnie w gabinecie juz z miejsca mowi "..Pani Asiu znów była pani w górach?... To samo co zawsze.. tylko proszę dobrze smarować.." Niestety nic więcej nie jest mi w stanie powiedzieć ani doradzić.
Ale chodząc na siłownie trener wiedząc o moich problemach poradził mi krioterapie miejscową. Słyszeliście coś o tym? Ja niestety jeszcze nie skożystałama le mam zamiar przed następnym sezonem.
pozdrawiam
-
RARUTKA_GOLDI
-

- Posty: 489
- Rejestracja: pn 28 lis, 2005
krioterapia..........zmrazanie i wymrazanie
cel - sciągnięcie tego co rozciągnięte?? nie wiem dokładnie i moge sie mylic ale zimne zmniejsza, ściąga??
hahaha
wiem tylko tykle ze mialam malego nowotworka na ręce..... i zastosowano wlasnie krioterapie
niby pisaczkkiem w ktorym temperatura sięgała -180 stopni C punktowo zmrazała mi nowotworka...po paru razach znikł... nie ma sladu do dzis 
wiem tylko tykle ze mialam malego nowotworka na ręce..... i zastosowano wlasnie krioterapie
A co w zastępstwie?Mariusz pisze:regularnie pobiegać
Ja nie cierpię biegać
Mój znajomy sprzedał mi teorię, że jeśli podczas wysiłku spożyje się łaciate to nie ma się zakwasów. Czyli podczas wędrówki, w ciągu dnia, potem dalszy wysiłek. Bardzo mi się ta teoria spodobala, aczkolwiek konsumpcje wolę zawsze przenieść na wieczór - bezpieczniej.Hannibal pisze:o pozytywach piwa dla osób aktywnych fizycznie
Bo u nas po prostu jest takie łaciate, że na wędrówkę po górach w ogóle się nie nadaje. W Czechach, czy Niemczech piwo pełne ma ok. 4 - 4,5 % alk. I jeśli takie by się wypiło w schronisku do jakiejś kanapki z boczkiem, albo z domowym smalcem, to byłoby to z pożytkiem dla owej wędrówki. A jeszcze jakby warzone było to piwo na miejscu, w schronisku. To by był po prostu dla mnie raj.ryb-ka pisze: (...)Mój znajomy sprzedał mi teorię, że jeśli podczas wysiłku spożyje się łaciate to nie ma się zakwasów. Czyli podczas wędrówki, w ciągu dnia, potem dalszy wysiłek. Bardzo mi się ta teoria spodobala, aczkolwiek konsumpcje wolę zawsze przenieść na wieczór - bezpieczniej.Hannibal pisze:o pozytywach piwa dla osób aktywnych fizycznie
-
RARUTKA_GOLDI
-

- Posty: 489
- Rejestracja: pn 28 lis, 2005
-
RARUTKA_GOLDI
-

- Posty: 489
- Rejestracja: pn 28 lis, 2005
Nie ważne czy "przed" czy "po sezonie", tu chodzi ogólnie o rehabilitację, a nie przygotowanie do wędrówki.joanna_p pisze: Ja niestety jeszcze nie skożystałama le mam zamiar przed następnym sezonem.
Samo zimno w leczeniu i rehabilitacji narządów ruchu nic nie daje. Dopiero w połączeniu z ćwiczeniami fizycznymi krioterapia jest skuteczna (podobno, nie stosowałem
(mam nadzieję, że nic nie pomieszałem)
Podczas krioterapii ulegaja zwężeniu naczynia krwionośne powierzchniowe, a rozszerzają się te głębiej położone - nawet 4-krotnie. W związku z lepszym ukrwieniem w tkankach zwiększa sie ich przemiana materii i szybciej usuwane są szkodliwe produkty przemiany materii. W połączeniu z kinezyterapią przyspiesza to zmniejszanie się obrzęków, gojenie urazów i ustępowanie zapaleń.
Działane p/bólowe wynika ze wzrostu stężenia tlenu w mięśniach i wpływu zimna na przewodnictwo nerwowe.
Krioterapia ma też działanie stymulujące organizm- zwiększa wydolność.
Tyle od niepraktykującego fizjoterapeuty
Działane p/bólowe wynika ze wzrostu stężenia tlenu w mięśniach i wpływu zimna na przewodnictwo nerwowe.
Krioterapia ma też działanie stymulujące organizm- zwiększa wydolność.
Tyle od niepraktykującego fizjoterapeuty




