Przygotowanie kondycyjne

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

A ja zaprawdę powiadam wam, że dobrze jest sobie regularnie pobiegać, przynamniej na kilka tygodni przed wyjazdem! Wtedy po 12-godzinnym marszu i usłyszeniu "Won!" w Murowańcu, pójdziemy dzielnie Jaworzynką na dół, zamiast paść przy słynnym szlakowskaziez grymasem wściekłości na ustach...
:)
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

Izabela pisze: w celach leczniczych dobrze jest go dawką witamniny C wspomóc...
hm... trzeba rozważyć to w zalezności od planowanej ilosci łaciatego do wypicia bo może grozić hiperwitaminozą ;)
RARUTKA_GOLDI

-#4
Posty: 489
Rejestracja: pn 28 lis, 2005

Post autor: RARUTKA_GOLDI »

aaaaaaaaaa cos podejrzewalam ze ma to wiele wspolnego z chmielem ;) IZA dzieki, zagladne tam bo jeszcze tam nie zaszłam prawdę mówiąc....
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

w ubiegla niedziele bylem na torwarze na lyzwach (pierwszy raz w zyciu)
cholera, nie spodziewalem sie ze to takie trudne
na dodatek tlumy ludzi
do tego wszystkim steruje taki niby dj, ktory przez mikrofon co kilkadziesiat minut zatrzymuje caly tlum i kaze jezdzic w druga strone (jezdzi sie wkolko)
po godzinie opanowalem sztuke utrzymania rownowagi a nawet cos mi zaczelo wychodzic tzn "jazda"
caly seans trwa poltorej godziny i powiem, ze bylem tak mokry...
nie pomogly zadne cuda termoaktywne, sama walka o to by sie nie wypieprzyc na tylek to prawdziwa zaprawa
nie ma co, kolejna niedziela-powtorka, to moze byc niezly trening przed zimowymi Tatrami :D
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Kert napisał:
może grozić hiperwitaminozą
....według dawki zalecanej...nigdy ;)
:) Iza
Rarutka napisała:
zagladne tam bo jeszcze tam nie zaszłam prawdę mówiąc....
- zrób to, powinno Ci się podobać, bo masz poczucie humoru..
Pozdrawiam, Iza
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Alien pisze:cholera, nie spodziewalem sie ze to takie trudne
na dodatek tlumy ludzi
Alien, już za parę dni ma ruszyć tor na Stegnach - jest dużo fajniejszy od Torwaru, bo mniej ludzi. Ja się wybieram - w razie co, przyczep sobie naszywkę "TATRY" to będę wiedział z kogo się śmiać!
:D:D
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Mariusz pisze:
Alien pisze:cholera, nie spodziewalem sie ze to takie trudne
na dodatek tlumy ludzi
Alien, już za parę dni ma ruszyć tor na Stegnach - jest dużo fajniejszy od Torwaru, bo mniej ludzi. Ja się wybieram - w razie co, przyczep sobie naszywkę "TATRY" to będę wiedział z kogo się śmiać!
:D:D
Może i ja też bym się wybrał. Dawno na łyżwach nie jeździłem, ale kiedyś na łyżwach i rolkach tyle wyjeździłem, że chyba raczej nic nie zapomniałem.
Może wezmę ze są moje obciążniki na kostki, to będzie dodatkowo wzmagać mięśnie nóg. :)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Kert pisze:Łaciate samo w sobie posiada sporo witaminy C :D
No raczej nie. A jeśli zawiera, to tak mało, że się tego nigdy nie podaje.
Obecnie do tzw. masówki (czyli piwa koncernowych) dodawany jest na końcu procesu warzenia kwas askorbinowy, ale ja mówię o prawdziwym i naturalnym piwie, a nie o imitacji tego napoju. :)
Największą wartość odżywczą ma oczywiście piwo niepasteryzowane i niefiltrowane.
A teraz trochę teorii:
Jeśli zbadamy litr pełnego piwa pod kątem zawartości poszczególnych składników, znajdziemy w nim następujące elementy:
woda - 840-880 g
węglowodany - 38-40 g
alkohol - 35-43 g
dwutlenek węgla - 5 g
proteiny - 3-5 g
witaminy - ok. 0,01 g
minerały i elementy śladowe - ok. 0,13 g

Co sprawia jednak, że piwo ma właściwości zdrowotne i lecznicze? Piwo składa się, jak wszyscy wiemy, tylko z jęczmienia (ewentualnie część może stanowić pszenica), chmielu, drożdży piwnych i wody. I właśnie dzięki tym składnikom zyskuje ono mnóstwo witamin, minerałów i elementów śladowych. Same drożdże zawierają nie mniej niż siedem witamin z grupy B (w tym tzw. kwas foliowy, który jest zbawienny dla zdrowie, a którego w drożdżach piwnych jest niezmiernie dużo, i jest on przy tym łatwo przyswajalny). Oprócz nich w piwie znajduje się potas, wapń, fosfor, żelazo, miedź, cynki i inne ważne pierwiastki.

Teraz odpowiedzmy sobie na pytanie, jak działa piwo.
O leczniczych właściwościach piwa nie decyduje jakaś jedna zawarta w nim substancja ani nawet cała ich grupa, lecz zrównoważona harmonia ich wzajemnego współdziałania. W tym produkcie natury współgra ponad 2 tys. elementów! Takie minerały, jak sód, wapń, potas, czy fosfor, zapewniają niezakłócony przebieg procesu przemiany materii. Wraz z wodą przyczyniają się one do tego, że piwo jest idealne do gaszenia pragnienia. Przeciwdziała ono także wielu schorzeniom, do których prowadzi brak witamin w organizmie. Zakłócenia snu, depresje, zmęczenie często można wyleczyć wprowadzając proste zmiany w sposobie odżywiania. Przede wszystkim ludzie starsi i podatni na stres, dzieci i sportowcy (czyli tak jakby my, aktywni turyści :) ) powinni spożywać pokarmy bogate w witaminy. Witaminy z grupy B, jakie do piwa dostarczają drożdże, wpływają pozytywnie na system nerwowy i tworzenie się czerwonych ciałek krwi. Pobudzają także krążenie i przemianę materii. Wraz z aminokwasami i węglowodanami sprawiają, że piwo ma także dużą wartość odżywczą. Zawartych w tym napoju elementów śladowych organizm ludzki potrzebuje w bardzo niewielkich ilościac, ale i one są konieczne dla życia i zdrowia.

I jeszcz trochę o pozytywach piwa dla osób aktywnych fizycznie.
Oprócz osób chorych oraz powracających do zdrowia, z leczniczych oraz zdrowotnych właściwości piwa mogą korzystać również sportowcy. Piwo nie tylko szybko uzupełnia ilość płynów utraconych w trakcie uprawiania sportu wskutek pocenia się, lecz także podnosi zdolność koncentracji i wydolność organizmu sportowca, gdyż dostarcza mu ważne związki mineralne oraz elementy śladowe. Dalszą zaletą piwa jest korzystny stosunek węglowodanów i pozostałych kalorii. Ilość węglowodanów zawartych w piwie dokładnie odpowiada wartości, jaką zaleca Niemieckie Stowarzyszenie Zdrowego Odżywiania. Do grupy węglowodanów przynależy cukier oraz dekstryny, które organizm wchłania nieco wolniej. W ten sposób piwo zapewnia orgaznizmowi jednocześnie "krótkoterminową" i "długoterminową" energię. Ponieważ intesyfikuje ono także prace serca oraz układu krążenia, wspomaga tym samym proces wentylacji płuc przyspieszając przyswajanie tlenu. Badania przeprowadzone w rzymskim instytucie medycyny sportowej na dwudziestu biegaczach, dowiodły, że sportowcy, którzy przez miesiąc spożywali litr piwa na dzień (inne napoje poza wodą były zabronione) wyraźnie poprawili swoją zdolność reakcji . :) :)

Tylko pamiętajcie, że wszystko to co tu jest napisane odnosi się do naturalnego piwa, czyli niepasteryzowanego i niefiltrowanego. A takiego możemy się napić w minibrowarach, których jest coraz więcej w naszym kraju, a także warząc samodzielnie piwo (co wszystkim polecam), o czym więcej jest w temacie "Góry a piwowarstwo domowe". :) [/b]
joanna_p

-#1
Posty: 5
Rejestracja: sob 10 gru, 2005
Lokalizacja: Częstochowa

Post autor: joanna_p »

witam,

odbiegając od temantu kondycji a nawiązując do bolących kolan.. otóż ja mam nie tyle problem z kolanami co z kostką ( pewnego pięknego poranka niezauwazyłam schodów i po torebce stawowej było). Lekarz widząc mnie w gabinecie juz z miejsca mowi "..Pani Asiu znów była pani w górach?... To samo co zawsze.. tylko proszę dobrze smarować.." Niestety nic więcej nie jest mi w stanie powiedzieć ani doradzić.
Ale chodząc na siłownie trener wiedząc o moich problemach poradził mi krioterapie miejscową. Słyszeliście coś o tym? Ja niestety jeszcze nie skożystałama le mam zamiar przed następnym sezonem.

pozdrawiam
RARUTKA_GOLDI

-#4
Posty: 489
Rejestracja: pn 28 lis, 2005

Post autor: RARUTKA_GOLDI »

krioterapia..........zmrazanie i wymrazanie :) cel - sciągnięcie tego co rozciągnięte?? nie wiem dokładnie i moge sie mylic ale zimne zmniejsza, ściąga?? ;) hahaha
wiem tylko tykle ze mialam malego nowotworka na ręce..... i zastosowano wlasnie krioterapie :) niby pisaczkkiem w ktorym temperatura sięgała -180 stopni C punktowo zmrazała mi nowotworka...po paru razach znikł... nie ma sladu do dzis :)
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Mariusz pisze:regularnie pobiegać
A co w zastępstwie?
Ja nie cierpię biegać :( - to chyba uraz po trenerze - killerze

Hannibal pisze:o pozytywach piwa dla osób aktywnych fizycznie
Mój znajomy sprzedał mi teorię, że jeśli podczas wysiłku spożyje się łaciate to nie ma się zakwasów. Czyli podczas wędrówki, w ciągu dnia, potem dalszy wysiłek. Bardzo mi się ta teoria spodobala, aczkolwiek konsumpcje wolę zawsze przenieść na wieczór - bezpieczniej.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

ryb-ka pisze: (...)
Hannibal pisze:o pozytywach piwa dla osób aktywnych fizycznie
Mój znajomy sprzedał mi teorię, że jeśli podczas wysiłku spożyje się łaciate to nie ma się zakwasów. Czyli podczas wędrówki, w ciągu dnia, potem dalszy wysiłek. Bardzo mi się ta teoria spodobala, aczkolwiek konsumpcje wolę zawsze przenieść na wieczór - bezpieczniej.
Bo u nas po prostu jest takie łaciate, że na wędrówkę po górach w ogóle się nie nadaje. W Czechach, czy Niemczech piwo pełne ma ok. 4 - 4,5 % alk. I jeśli takie by się wypiło w schronisku do jakiejś kanapki z boczkiem, albo z domowym smalcem, to byłoby to z pożytkiem dla owej wędrówki. A jeszcze jakby warzone było to piwo na miejscu, w schronisku. To by był po prostu dla mnie raj. :) :)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Piwo przed i w trakcie wysiłku to pomyłka. Pozornie i chwilowo pomaga, żeby po chwili dobić...
:)
RARUTKA_GOLDI

-#4
Posty: 489
Rejestracja: pn 28 lis, 2005

Post autor: RARUTKA_GOLDI »

Mariusz pisze:Piwo przed i w trakcie wysiłku to pomyłka. Pozornie i chwilowo pomaga, żeby po chwili dobić...
dokładnie. piwo dobre jest wieczorkiem.... :) poza tym tak oczekiwane po calym dniu wedrowki lepiej smakuje ;)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

RARUTKA_GOLDI pisze:poza tym tak oczekiwane po calym dniu wedrowki lepiej smakuje
A jaki człowiek wqurwiony, jak po takim całym dniu morderczego marszu w pustynnym upale i pośród sępów czekających tylko na twą śmierć z pragnienia, dowiadujesz się w schronie, że bufet już zamknięty...
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Mariusz pisze:Piwo przed i w trakcie wysiłku to pomyłka. Pozornie i chwilowo pomaga, żeby po chwili dobić...
:)
Nie, nieprawda. Może "koncerniak" tak, ale nie naturalne piwko. Spróbujesz mojego łaciatego, a zmienisz zdanie. :)
RARUTKA_GOLDI

-#4
Posty: 489
Rejestracja: pn 28 lis, 2005

Post autor: RARUTKA_GOLDI »

MARIUSZ hahahahahahaha :)))) znamy i to! :))))) dlatego czasem sie zaopatrujemy nieco wczesniej! :)))
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Hannibal pisze:Spróbujesz mojego łaciatego
no cóż szkoda że stolica tak daleko......
RARUTKA_GOLDI pisze:czasem sie zaopatrujemy nieco czesniej
w myśl zasady chcesz sie napić to cierp ;)
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

joanna_p pisze: Ja niestety jeszcze nie skożystałama le mam zamiar przed następnym sezonem.
Nie ważne czy "przed" czy "po sezonie", tu chodzi ogólnie o rehabilitację, a nie przygotowanie do wędrówki.
Samo zimno w leczeniu i rehabilitacji narządów ruchu nic nie daje. Dopiero w połączeniu z ćwiczeniami fizycznymi krioterapia jest skuteczna (podobno, nie stosowałem :) ), tzn. sprawia że rehabilitacja może być szybsza i bardziej intensywna. Po ochłodzeniu danego miejsca (albo całego organizmu w kriokomorze) trzeba poćwiczyć z pół godziny albo dłużej. Z powodu ochłodzenia krew zaczyna szybciej krążyć, co powoduje, że ćwiczenia są bardziej efektywne, poza tym ma to działanie przeciwbólowe.
(mam nadzieję, że nic nie pomieszałem)
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Podczas krioterapii ulegaja zwężeniu naczynia krwionośne powierzchniowe, a rozszerzają się te głębiej położone - nawet 4-krotnie. W związku z lepszym ukrwieniem w tkankach zwiększa sie ich przemiana materii i szybciej usuwane są szkodliwe produkty przemiany materii. W połączeniu z kinezyterapią przyspiesza to zmniejszanie się obrzęków, gojenie urazów i ustępowanie zapaleń.
Działane p/bólowe wynika ze wzrostu stężenia tlenu w mięśniach i wpływu zimna na przewodnictwo nerwowe.
Krioterapia ma też działanie stymulujące organizm- zwiększa wydolność.

Tyle od niepraktykującego fizjoterapeuty ;)
ODPOWIEDZ