Kaukaz
Zgadzam sie z Dorianem i dlatego najpierw planuje Grossa oraz 4tysieczniki alpejskie. Pamietajmy tez co wydarzylo sie na wyprawie na Elbrus organizowanej przez Extrek w czasie gdy my bylismy w Dolomitach: 2 ofiary smiertelneDorian pisze: Problem moim zdaniem jest w wysokości, powyżej 4000 m n.p.m. ujawnia się choroba wysokościowa i wcześniej warto byłoby podejść pod taką wysokość aby sprawdzić jak zareaguje organizm i przyzwyczaić go do wysokości. Moim zdaniem warto wcześniej jechać w Alpy i wyjść na Grossa oraz Blanca i dopiero potem uderzać na Elbrus który ma grubo powyżej 5000 m n.p.m.
Nigdy bym nie pojechal na taki wyjazd z wielu powodow. Umiejetnosci i doswiadczenie nie bylyby tutaj jedynym kryterium. Dlatego napisalem wczesniej, ze przygotowanie do bardziej zaawansowanych wypraw w przyszlym roku trzeba zaczac juz teraz poprzez wiele mniejszych wyjazdow, wspinanie, kursy i szkolenia. Dzieki temu nabywa sie potrzebne doswiadczenie i dobrze poznaje ludzi. Ja oczywiscie jestem za 'partnerskimi wyprawami', ale wylacznie w gronie osob, ktore sie caly czas poznaja, zdobywaja razem i rownolegle doswiadczenie, szkolą sie itd.Iwona pisze: Na ostatnim wyjeździe spotkaliśmy się z ludźmi,którzy wybrali się w Dolomity przez tzw.ogłoszenie.Nie znali się wcześniej,nigdy nigdzie razem nie byli....hmmm,trochę duże ryzyko jak dla mnie. Moze dlatego są potem takie przykre wypadki?
Dori,daj sobie spokój...szkoda Twojego-mojego zdrowia. Zostałeś zaszufladkowany i już...nawet Twoja fotka w szpeju na Wysokiej Ci nie pomaga
Komentarze tego pana już na mnie nie robią wrażenia...a tłumaczyć się nie mamy z czego...choć ów pan zawsze będzie twierdził inaczej...ale co chcesz...to Górołaz Letni Wspaniały-zawsze ma rację,a wszystko,czego on nie robi w górach jest bleeeeeeeee
Jest taka strona w necie...
prowadzona chyba w tej chwili przez kogoś z rodziny Marty, tej która zginęla http://www.wysoko.net/ - myślę, że obiektywny obraz tego co stało się na Kaukazie. Wiele krążyło w necie informacji niesprawdzonych - u źródła ten obraz wyglada inaczej.
Przejrzyjcie stronke - warto
prowadzona chyba w tej chwili przez kogoś z rodziny Marty, tej która zginęla http://www.wysoko.net/ - myślę, że obiektywny obraz tego co stało się na Kaukazie. Wiele krążyło w necie informacji niesprawdzonych - u źródła ten obraz wyglada inaczej.
Przejrzyjcie stronke - warto
Heh, cieszyAdamires pisze:Dzieki Mariusz, bardzo fajny link.Mariusz pisze:To ja może podam linka do wątku, w którym toczy się wspomniana przez marcysia dyskusja:
http://www.321gory.pl/phpBB2/viewtopic.php?t=265
No niestety aska ma racje. Na naszą wyprawę, która miała być w 2006 roku, chciał się z nami zabrać chłopak który w roku 2005 planował pierwszy raz pojechać w Tatry. Jego marzeniem było zdobycie Giewontu, najwyższej jego zdaniem góry w Tatrach. Spytał mnie czy kiedyś na nim byłem. Po twierdzącej odpowiedzi spytał, ile czasu mi zajęło wejście na niego. Po odpowiedzi, że nie pamiętam, ale czas zależy od kolejek spytał czemu wjeżdzałem na Giewont kolejką a nie wchodziłem na niego.aska pisze:oj, zdziwiłbyś się JackuJacek Venom pisze: wg mnie na wyjazd chociażby z racji kosztów nie decydują sie ludzie przypadkowi bo dla uczestnika o też nie impreza żeby wypałcić 2500 pln i czekać potem w obozie i jak reszta ekipy wróci ze szczytu.
Był całkiem poważny. Odezwał się nawet po kilku miesiącach i przyznał się, że nie udało mu się zdobyć Giewontu bo nie dotarł w Tatry i Elbrusa sobie na razie odpuści.
Jest to przykład skrajny. No ale jeżeli istnieje taki, to na pewno są też pośrednie.
ot taki epilog....Iwona pisze:Faktycznie WARTO!!! Dzięki Piotrek..Kert pisze:Przejrzyjcie stronke - warto
też z tej strony
http://www.wysoko.net/wprost.htm




