Mam nadzieję że się poprawili koncertowo, bo kiedyś pojechałem specjalnie do Hamburga na ich występ i zawiodłem się straszliwie, podobnie zresztą jak ze 20 tysięcy ludzi z różnych krajów.ana pisze:Ha! We wrześniu Coldplay na Narodowym
Muzyka
http://muzyka.interia.pl/rock/news/to-n ... 1742867,46
Brytyjski magazyn "NME" opublikował ranking 50 najlepszych gitarowych solo w historii. Jak zwykle w takich przypadkach nie obyło się bez kontrowersji. Zabrakło utworów Metalliki, a także "Comfortably Numb" Pink Floyd.
No właśnie, pierwsza solówka, której mi zabrakło to ta z Comfortably Numb
Brytyjski magazyn "NME" opublikował ranking 50 najlepszych gitarowych solo w historii. Jak zwykle w takich przypadkach nie obyło się bez kontrowersji. Zabrakło utworów Metalliki, a także "Comfortably Numb" Pink Floyd.
No właśnie, pierwsza solówka, której mi zabrakło to ta z Comfortably Numb
To masz na osłodę.....
http://www.youtube.com/watch?v=YeY4Jgxc ... ure=fvwrel
http://www.youtube.com/watch?v=y3yG8ecn ... re=related
Oj, jest tych najlepszych solówek.... May też jest niezły.
http://www.youtube.com/watch?v=JYabmM-u ... re=related
http://www.youtube.com/watch?v=YeY4Jgxc ... ure=fvwrel
http://www.youtube.com/watch?v=y3yG8ecn ... re=related
Oj, jest tych najlepszych solówek.... May też jest niezły.
http://www.youtube.com/watch?v=JYabmM-u ... re=related
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
To jeszcze Morsa dorzucę, kiedyś grał w zespole Kansas
http://www.youtube.com/watch?v=y1IOzMh0 ... re=related
http://www.youtube.com/watch?v=7jrpdYmvyHU
http://www.youtube.com/watch?v=y1IOzMh0 ... re=related
http://www.youtube.com/watch?v=7jrpdYmvyHU
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Daruj Krzymul, ale to jest już imitacja, niezła, ale imitacja.
Oryginał to jest to:
http://www.youtube.com/watch?v=NmmFKu4FEbc
Choć "puryści" pewnie by już się krzywili, że komercja.
Jestem gorszego sortu...
Nie daruję, dla mnie to kwintesencja bluesa i muzyki w ogóle. Luis i owszem, ale mistrzowie "zdeformowanego" bluesa to jest to co lubię.Janek pisze:Daruj Krzymul, ale to jest już imitacja, niezła, ale imitacja.
Rozblusowałem się....
http://www.youtube.com/watch?v=ZXUU5ToR ... re=related
http://www.youtube.com/watch?v=1yGB6d_3n58
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
To powiedzmy od razu, że chodzi o "zreformowany". Nagrań takiego prawdziwego autentyku to właściwie nie ma, bo komu by przyszło do głowy nagrywać takich czarnych biedaków, naogół zapitych. Dopiero znacznie później, jak jazz zrobił się modny to powynajdowano takich starych blusmenów, naogół w przytułkach dla starcówi i porobiono trochę nagrań.
Ten Armstrong, który podałem to już 1928 rok czyli już prawie pełna komercja, nie tska co prawda jak w All Stars i zgoła występach razem z orkiestrą symfoniczną, ale już komercja.
Ja uwielbiam taką formułę, też już "zreformowaną" ale w konwencji big bandu. Jak choćby ten Lunceford z 1941 roku.
http://www.youtube.com/watch?v=ZkkgSQ5L ... re=related
Ten Armstrong, który podałem to już 1928 rok czyli już prawie pełna komercja, nie tska co prawda jak w All Stars i zgoła występach razem z orkiestrą symfoniczną, ale już komercja.
Ja uwielbiam taką formułę, też już "zreformowaną" ale w konwencji big bandu. Jak choćby ten Lunceford z 1941 roku.
http://www.youtube.com/watch?v=ZkkgSQ5L ... re=related
Jestem gorszego sortu...
mistrzowie zdeformowanego bluesa - tak kiedyś określił P. Kaczkowski zespół Led Zeppelin.
Najczarniejszy...
http://www.youtube.com/watch?v=k_rd8y8A2oE
Najczarniejszy...
http://www.youtube.com/watch?v=k_rd8y8A2oE
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Zdecydowanie wolę blues guitar, chociaż te big bandy nie są złe.Janek pisze:ale w konwencji big bandu.
http://www.youtube.com/watch?v=qck-s79efuw
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Opowiadał mi taki jeden daleki wujek, oficer, przedwojenny fan jazzu. W czasie wojny był w Anglii. No i tam, szczególnie w okresie przygotowań do inwazji w Normandii, najechało ze Stanów cała masa takich "bandów" wraz z piosenkarzami, piosenkarkami itd. To była taska "przemysłowa masówka" ale o cholernie dobrej ponoć jakości. Grali w klubach oficerskich, ale nie tylko, dla tych niższych rang też. Wujaszek się rozpływał od zachwytów a jak ciotki nie było i był po paru głębszych, to coś tam wspominał o różnych Jane, Ann i Kay. Tak mówiąc szczerze, to żałuję, że nie urodziłem się 20 lat wcześniej - interneyu bym nie dożył ale co tam...
Jestem gorszego sortu...
Mam taką książkę autorstwa inż. Witolda Rychtera o początkach motoryzacji w Polsce - to były dopiero czasy, choćby te wyścigi z Zakopanego do Morskiego Oka. Asfaltu oczywiście nie było, ale tłucznióweczka podobno wysokiej klasy. Teraz już nikt nie potrafi takiej zrobić no i sprzętu takiego brakuje.
Jestem gorszego sortu...






