dagomar pisze:
Ale jeżeli odsyłam pacjenta z niechlujnie napisaną receptą, na której brakuje podpisu, paru liter w nazwie leku, albo wymaganych kodów i numerów, która nie może być formalnie zrealizowana na zniżkę, to nie zdarzyło się, by lekarz przeprosił i poprawił.
dobra, dobra, Dagomar, wy wiecie swoje, my swoje.
Lekarze święci nie są i bazgrzą koszmarnie. To są fakty.
Ale kilka dni temu: lekarka wystawia receptę ubezpieczonemu, ale lek na 100 %, bo zlecony ze wskazań medycznych a nie ChPL. Farmaceuta wie lepiej i WYDAJE lek z refundacją, po czym dzwoni do lekarki żeby poprawiła (!!!) receptę, bo lek poszedł z refundacją.
Lekarka mówi - "zaraz, chwilę, miał być na 100 %"
Farmaceuta "to co, nie pomoże mi pani?"
Jakie, kurwa, "pomoże"? Dlaczego farmaceuta zawsze "wie" że lekarz źle wpisał? Wydał, co wydał.
A ile razy przychodzili do mnie "przeprawić" z 1 opakowania na 2 bo "wydali 2" choć jak wół stało 1 op- czego zresztą farmaceuta nie negował, tylko, ot tak, sobie wydał? Nie śmierdzi to aby?
takich historii znam wiele, pewnie wy znacie wasze- o lekarzach.
Próba nałożenia na nich odrobinę odpowiedzialności za to, co robią, skończyła się, jak się skończyła.
Dagomar, na litość - za co odpowiedzialność? Za brak dostępu do ChPL które o dziwo kilka dni temu w liczbie 2700 charakterystyk, OPIECZĘTOWANYCH przez MZ lub URPL, pojawiło się na
www.urpl.gov.pl może nie rozwiązując, ale radykalnie podnosząc jakość rozwiązania problemu samej niedostępności ChPL?
Dlaczego nota bene pojawiły się w rzetelnej postaci i liczbie na stronie rządowej dokładnie w okolicach dnia w którym Sejm znowelizował ustawę bez art. 48 ?
Za co odpowiedzialność? Za sfałszowane RMUA, za sfałszowane ZUSowskie legitymacje emeryta (do kupienia podobno za 80 zł, odbiór z żądanym nazwiskiem nazajutrz)?
OK- macie niefajnie. Ale proszę bez nagonki na nas, bo to nie nasza wina.
Co do charakteru pisma: OK, to przyjmuję. Zobowiązuję się kaligrafować albo drukować.