mefistofeles pisze:
Są tylko znaki. Tu tych znaków jest aż nadto.
Znaki, proroctwa, symbole.
Związek z Katyniem sprzed 70 lat jest - o tyle że się spieszyli na uroczystość i najprawdopodobniej pośpiech był jedną z pośrednich przyczyn katastrofy.
Bo gdyby nie ten pośpiech to by normalnie lądowali w Mińsku lub w Witebsku.
No ale stało się.
Jestem pełna współczucia dla bliskich ofiar tej katastrofy ale nie uważam za stosowne robić bohaterów narodowych z ofiar tragicznego wypadku komunikacyjnego.
Bohaterowie owszem - też tam zginęli ale to nie śmierć w tej katastrofie była bohaterstwem a całe ich wcześniejsze życie o nim świadczyło - np. prezydent Kaczorowski, Anna Walentynowicz.
Jeszcze małe dopowiedzenie:
Za bohaterstwo uważam
świadome narażanie życia, ewentualnie innych ważnych swoich spraw - np. pracy, spokoju rodziny w celu obrony ważnych dla siebie wartości.
Ryzykowało wielu działaczy "Solidarności" (chociaż raczej nie życiem), oczywiście ryzykowali ludzie w czasie wojny.
Natomiast nie jest wg mnie bohaterstwem wsiadanie do samolotu w celu udania się na uroczystość, choćby najbardziej podniosłą.
I dlatego słowa o "bohaterstwie" uważam tutaj za nadużycie.
B.