Niedźwiedź to nie miś

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

janek754 pisze:Skoro albo albo, to może wiesz dlaczego wykastrowano niedźwiedzia po rozbudowie wybiegu ?
Pamiętam jak byłem w wojsku, w planie mieliśmy zimowy w pełnym umundurowaniu bieg na 10 km. Zaplanowany był na miesiąc luty. Z różnych względów nie odbył się w lutym ( brak czasu, napięty plan zajęć na SPR ), aby zrealizować bieg przesunięto go na kwiecień, miesiąc w którym opuszczaliśmy "szkółkę"....., a miesiąc był wyjątkowo ciepły, temperatura w czasie biegu osiągała 25 st., a my jak te dzikie bawoły w dresach, moro i bechatkach z czapkami uszankami na łbie z wiszącą u dupy OP-1, kałachem przewieszonym przez plecy i dyndającym u boku słoniem, oraz obijającym to i owo kompletem magazynków u pasa, zapierniczaliśmy te 10 kilosów dookoła boiska w palącym słońcu.
Cóż, trzeba było wykonać PLAN.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

janek754 pisze: ZOO jako finansowana z budżetu i w przeciwieństwie chociażby do fundacji, czy organizacji pożytku publicznego, nie może prowadzić akcji zbierania pieniędzy
Nie takie rzeczy były niegdyś obchodzone, więc sądzę, że i tą też - przy odrobinie pomyślunku - dałoby się obejść......
Gucwiński był bardzo popularny, lubiany, cieszył się wielkim szacunkiem społecznym, więc odzew na pewno byłby odpowiedni.
janek754 pisze:może wiesz dlaczego wykastrowano niedźwiedzia po rozbudowie wybiegu ?
:think:...Tego, to już wcale nie pojmuję :?.
Zakochani w Tatrach
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

janek754 pisze:Skoro albo albo, to może wiesz dlaczego wykastrowano niedźwiedzia po rozbudowie wybiegu ?

Myślę że powodem wykastrowania niedźwiedzia jest fakt że po tylu latach w tych warunkach może mu odbić palma.

Dla zainteresowanych link

Od ośmiu lat w kilkumetrowej betonowej klatce wrocławskiego zoo więziony jest niedźwiedź brunatny. Hanna i Antoni Gucwińscy twierdzą, że nikt go nie chce. Nasza redakcja chętnego na misia znalazła w kilka godzin.
Więcej... http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3681 ... z1AqMpIiLB


Zgadzam się całkowicie z ostatnim zdaniem artykułu. Nie oskarżam Gucwińskiego o celowe znęcanie się nad zwierzęciem, uważam jedynie że nie wywiązał się z obowiązku jako dyrektor zoo. Teorie o innych standartach humanitaryzmu w latach 80 czy 90 wkładam między bajki. To był jego zawód. Znał się na zwierzętach, ich potrzebach fizycznych i psychicznych. O tym przecież opowiadał co tydzień. Sama słuchałam i podziwiałam, we Wrocławiu mieszkałam.


Wracając do powyższego artykułu, nie rozumiem tej argumentacji

Mogliśmy go też wykastrować. Mógłby wtedy być na wybiegu z córkami, przytyłby i nie byłoby niebezpieczeństwa, że wyskoczy. Ale nie chcieliśmy tego robić, bo to bardzo dobry materiał genetyczny. Urodził się w naturze, byłby świetnym reproduktorem.

A jednocześnie jako reproduktor nigdy nie był wykorzystany a w każdym razie nigdy o tym nie słyszano
janek754 pisze:Inna kwestia to wspomniana przez Ciebie chęć zarobku, tym ciekawsza że jak wynika z dostępnych źródeł, nie było takiego przypadku,

Pozdrawiam
uszba
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

uszba pisze:Myślę że powodem wykastrowania niedźwiedzia jest fakt że po tylu latach w tych warunkach może mu odbić palma.
Można by zastosować ten środek i do innych, którym odbija...tzn. nie odosobnienie, tylko... ;)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

Zakochani w Tatrach pisze:Nie takie rzeczy były niegdyś obchodzone, więc sądzę, że i tą też - przy odrobinie pomyślunku - dałoby się obejść
Jak już pisałem z perspektywy czasu i jak by nie patrzeć zdawkowych informacji, wiele problemów można by było rozwiązać optymalnie, więc z pewnością i ten.
Niewątpliwie, wybieg dla niedźwiedzia, to nie był jedyny problem finansowy zoo, wystarczy poczytać podlinkowane wyżej materiały, aby uzmysłowić sobie ogrom prowadzonych w nim prac. Myślę że po części Gucwiński musiał wybierać, albo wybieg dla niedźwiedzia, albo rozbudowa innych nie mieszczących się w standardzie starego zoo pomieszczeń. Jak by zrobił wybieg, nie zrobił by czegoś innego, tak czy inaczej był by winny, w myśl zasady, jak nie kijem to pałką.
uszba pisze:Myślę że powodem wykastrowania niedźwiedzia jest fakt że po tylu latach w tych warunkach może mu odbić palma.
Jakoś mnie ten argument zupełnie nie przekonuje, zwłaszcza że z dostępnych materiałów wynika, że niedźwiedziowi odbijała palma już wcześniej, co było zresztą jednym z powodów odosobnienia.
Fascynuje mnie, impet z jakim po nagłośnieniu sprawy nagle znalazły się pieniądze czy instytucje chętne do przygarnięcia zwierzaka. Tylko gdzie były te wszystkie energiczne organizacje wcześniej ? Dlaczego nie pomogły, nie zainteresowały się ? Przecież istnieją czarno na białym, ogólnodostępne dowody na to, że Gucwińscy starali się znaleźć niedźwiedziowi lepsze warunki czy też pieniądze na rozbudowę wybiegu? Prawda jest taka, że nikogo to nie obchodziło, a jak się zrobiła zadyma i szum medialny, nagle z pod ziemi wyskoczył tłum naganiaczy i setka instytucji gotowych do pomocy.
uszba pisze:Teorie o innych standartach humanitaryzmu w latach 80 czy 90 wkładam między bajki
Dowcip w tym, że to nie są bajki, a fakty. Za jakiś czas ktoś uchwali zakaz trzymania psów na łańcuchach, i 10 lat po tym fakcie, inny ktoś przy okazji procesu właściciela psa trzymanego na łańcuchu napisze że to bestialstwo, a niegdysiejszy fakt przyzwolenia na takie metody, to bajka. Ludzka pamięć, zwłaszcza gdy chodzi o rzeczy wstydliwe, bywa niezwykle krótka i ułomna.
Pamiętam, gdzieś w połowie 80-tych lat, na środku mojej ulicy padł koń. Padł i zdechł, przyjechał traktor zaczepili linę za nogi i go gdzieś pociągnęli. Nikt nie płakał, właściciel nie miał na karku prokuratury, gazeta umieściła dwie linijki w kronice wypadków. Dziś reakcja tamtych ludzi może się wydawać dla wielu bajką, ale dla mnie jest faktem.
uszba pisze:A jednocześnie jako reproduktor nigdy nie był wykorzystany a w każdym razie nigdy o tym nie słyszano
A co tu rozumieć ? Był wybór, zostawić dobrego reproduktora z nadzieją że ktoś go zechce, czy też zrobić z niego żywy manekin niedźwiedzia, jestem w stu procentach pewien, że co by nie zrobić, wbrew temu co wiele osób teraz powtarza i tak było by źle.
Zamiast biednego, więzionego misia, zaistniał by w mediach bestialsko okaleczony genialny i niepowtarzalny reproduktor, wykastrowany i sprzedany dla pieniędzy przez pozbawionego serca dyrektora.

Ludzie kochają igrzyska, zwłaszcza jeśli na arenie pojawia się postać ogólnie znana i lubiana. Życie to niestety sztuka wyborów i nie zawsze można wybierać między dobrem, a złem, czasem trzeba wybrać mniejsze zło. Niestety, gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania, i jeśli tylko sprawa jest dość istotna wcześniej czy później zawsze znajdzie się ktoś, kto uzna naszą decyzję za błąd i będzie żądał zadośćuczynienia, w imię własnego poczucia sprawiedliwości. Nie radził bym ślepo wierzyć we własną nieomylność, bo czas i ludzie mogą zweryfikować diametralnie nasze niegdysiejsze wybory. Pozostaje tylko mieć nadzieję, i życzyć że uda się nam tego typu wyborów skutecznie uniknąć, a jeśli nie ? Cóż trudno, przynajmniej zdobędziemy bezcenną umiejętność patrzenia na rzecz z dystansu i większego zrozumienia innych.

Pozdrawiam
Jan
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

janek754 pisze:Jakoś mnie ten argument zupełnie nie przekonuje, zwłaszcza że z dostępnych materiałów wynika, że niedźwiedziowi odbijała palma już wcześniej, co było zresztą jednym z powodów odosobnienia.
Pewnie chodzi o ten przypadek.
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... caid=1b96c


cytat z artykułu
Pracownicy zoo przyznają, że nie wiedzą, w jaki sposób mogło dojść do tego nieszczęśliwego zdarzenia. "Ten niedźwiedź jest wyjątkowo spokojny" - powiedział opiekun zwierzęcia, Marek Niburski.

Pozdrawiam
uszba
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

uszba pisze:Pewnie chodzi o ten przypadek.
Nie wiem czy dobrze widzę, ale to się wydarzyło 6 lat po zamknięciu niedźwiedzia. Ciekawe też, dlaczego wtedy, przy okazji kontroli i widząc warunki nikt nie zainteresował się zwierzakiem ? Fundacja viva powstała bodajże w 2000 roku, czyż by zagorzali miłośnicy zwierząt nie słyszeli o tym przypadku ? nie sprawdzili ? a może po prostu się nie interesowali ?

Niedźwiedź był niebezpieczny i trzymany w zamknięciu bo mógł przejść przez ogrodzenie, nie można go było także trzymać z innymi niedźwiedziami bo mogły ze sobą spółkować. Nowy dyrektor sprawę rozwiązał bez większych kosztów, wykastrował misia i wsadził do klatki z rodzeństwem. Podobno da się zauważyć że miś jest ospały, mniej agresywny i jak by mniej energiczny, podobno to skutek zamknięcia, podobno, bo to są także powszechnie znane skutki kastracji, ale po co o tym mówić ?

Pozdrawiam
Jan
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

janek754 pisze:Dowcip w tym, że to nie są bajki, a fakty. Za jakiś czas ktoś uchwali zakaz trzymania psów na łańcuchach, i
Nie zrozumiałeś mnie lub źle sformułowałam. Nie twierdzę że tak nie było a nawet powiem że niewiele się zmieniło ale co to ma wspólnego z Gucwińskim? Nie przyjmuję jako usprawiedliwienia teorii że Gucwiński miał taki stosunek do zwierząt jaki dyktowały tzw. społeczne standarty. Funkcja dyrektora zoo i to jeszcze tak słynnego z telewizji, wręcz charyzmatyczna postać - obliguje.

Kiedyś czytałam że władze miasta prosiły Gucwińskich o odejście na emeryturę. Nie chcieli. To był chyba ich błąd.


Pozdrawiam
uszba
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

uszba pisze:Nie przyjmuję jako usprawiedliwienia teorii że Gucwiński miał taki stosunek do zwierząt jaki dyktowały tzw. społeczne standarty. Funkcja dyrektora zoo i to jeszcze tak słynnego z telewizji, wręcz charyzmatyczna postać - obliguje.
Obliguje do czego ? do bycia nadczłowiekiem ? czy też może do zachowań i standardów, które pojawią się dopiero za jakiś czas ?
A do czego z kolei obliguje status obrońcy zwierząt ? do nękania ludzi ?
uszba pisze:Kiedyś czytałam że władze miasta prosiły Gucwińskich o odejście na emeryturę. Nie chcieli. To był chyba ich błąd.
Dziwne, na stronie którą podlinkowałem, jest skan Pisma prezydenta Wrocławia, bodajże z 2004 roku, w którym podkreśla wielkie zasługi Gucwińskiego, dziękuje mu za dotychczasowy wkład i zapewnia go o pozostawieniu na stanowisku dyrektora do połowy 2007 roku, do momentu w którym sam Gucwiński postanowił przejść na emeryturę.

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

janek754 pisze:A do czego z kolei obliguje status obrońcy zwierząt ? do nękania ludzi ?
Gdyby nie ci obrońcy zwierząt to do tej pory hodowano, by misie na żółć, gęsi na wątróbki, a nosorożca gówno byśmy widzieli...no chyba, że na obrazku.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

krzymul pisze:Gdyby nie ci obrońcy zwierząt to do tej pory hodowano, by misie na żółć, gęsi na wątróbki, a nosorożca gówno byśmy widzieli...no chyba, że na obrazku.
Ci obrońcy zwierząt, o których mowa, to stosunkowo nowe twory, słynące głównie z robienia zadym medialnych, promowania siebie, czy wyciągania kasy od różnego rodzaju instytucji. Choć by taka Warszawa i na swój sposób słynny Wiesław Nowicki, ornitolog, od wielu lat blokujący wszelkie poważne inwestycje w mieście, zwyczajowo odstępuje od blokady, ugodowo, jeśli inwestor zgodzi się zapłacić mu za konsultacje. Albo stowarzyszenie Przyjazne Miasto, które w 2001 zaprzestało protestów, po tym jak inwestor budujący centrum handlowe Arkadia przelał na ich konta 2 mln zł. Przykłady można by mnożyć w nieskończoność.
Prawdziwi obrońcy zwierząt to nie zgraja nawiedzonych gówniarzy a naukowcy i ludzie zajmujący się tematem zawodowo, często anonimowi i nieznani. Weźmy takiego Gucwińskiego. Zrobił przez 50 lat dla zwierząt więcej niż ktokolwiek inny w tym kraju i więcej niż niejedna banda krzykaczy przez 50 lat zdoła zrobić, ale kto o tym dziś pamięta ? kogo to obchodzi ? liczy się sensacja i medialna burza.
Jak bardzo zmienili się ludzie ? Wieloletni uznany autorytet, pada pod oskarżeniem bandy oszołomów, nikogo nie obchodzi, że prokuratura odrzuciła dwukrotnie pozew, że oszołomy nie dały za wygraną i wystąpiły przeciw z wolnej stopy, że przegrały kolejne dwie sprawy i nadal nie odpuściły, aż udało im się w końcu człowieka dopaść i wygrać, żerując na uczuciach i przy poparciu nagonki mediów. Nikt nie zastanowi się, nawet przez chwilę, nad powodami, dylematami i rozterkami człowieka, wszędzie można znaleźć gotowe rozwiązania - wykastrować, uśpić, sprzedać, każdy nagle się zna i każdy jest ekspertem w dziedzinie humanitaryzmu i etyki. Jak dla mnie to wszystko jest gorzej niż żałosne.

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

janek754 pisze: Choć by taka Warszawa i na swój sposób słynny Wiesław Nowicki, ornitolog, od wielu lat blokujący wszelkie poważne inwestycje w mieście, zwyczajowo odstępuje od blokady, ugodowo, jeśli inwestor zgodzi się zapłacić mu za konsultacje. Albo stowarzyszenie Przyjazne Miasto, które w 2001 zaprzestało protestów, po tym jak inwestor budujący centrum handlowe Arkadia przelał na ich konta 2 mln zł. Przykłady można by mnożyć w nieskończoność.
To pseudoobrońcy, to przypadki patologiczne, miałem na myśli prawdziwych obrońców, do których Gucwińskich zaliczałem również, dlatego tym bardziej zdziwił mnie ten incydent....czyżby Antoniemu z wiekiem psycha siadła... :think:
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

krzymul pisze:dlatego tym bardziej zdziwił mnie ten incydent....czyżby Antoniemu z wiekiem psycha siadła.
A nie dziwi Cię, że słowa uznanego autorytetu w dziedzinie zwierząt dla społeczeństwa nic nie znaczą przeciw bandzie krzykaczy którzy braki wiedzy nadrabiają emocjami ? Kto może się lepiej znać na niedźwiedziach trzymanych w niewoli w Polsce ? Etyk którego zatrudniła fundacja i którego opinia została zdruzgotana w sądzie ? I dlaczego, ludzie podchodzą do sprawy tak, jak by zamknięte w klatce było ludzkie dziecko ? Niedźwiedź to nie człowiek, ponoć bardzo dobrze znosi trudne warunki i odosobnienie, jeśli to naprawdę taki twardziel, to prawdziwą krzywdą dla niego była dopiero kastracja.
Miś spędził w klatce dziesięć lat, od pięciu Gucwińskiego nękają ludzie, z założenia wyjątkowo wrażliwi na krzywdę zwierząt, nie poddając się, mimo że dwa pozwy zostały odrzucone i dwie sprawy przegrane. Czy taka forma zawziętości nie powinna choć trochę dziwić ? A może to ogólna znieczulica wobec własnego gatunku, ciemnego wieku uczuć, w którym ludzie zatracili logiczne myślenie, a wyostrzyli wrażliwość ?
Jedno jest pewne, wcześniej czy później człowiek wykończy sam siebie, a czy zrobi to niszcząc swoje naturalne środowisko, czy też samego siebie, w obronie środowiska, to w rezultacie konsekwencji kwestia jak by drugoplanowa.

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

janek754 pisze:Miś spędził w klatce dziesięć lat
... dla mnie brzmi to co najmniej niesmacznie. :( , twardziel powiadasz, tak widziałem takich twardzieli w Chinach, zamkniętych w klatkach z prętów, gzie nawet nie mogły się ruszyć, by sobie nie wyrwać drenu z woreczka żółciowego....ot taka produkcja żółci niedźwiedziej, dla celów pseudoleczniczych. Specjaliści i nielubiani obrońcy zwierząt wypowiadali się, że ci twardziele przeżywają straszne katusze, nie wiem, nie znam się, nigdy nie byłem w skórze niedźwiedziej i do tego zamknięty w klatce.
janek754 pisze: Niedźwiedź to nie człowiek
niby nie, ale też cierpi.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
janek754

-#6
Posty: 1216
Rejestracja: sob 21 lis, 2009
Lokalizacja: Lublin

Post autor: janek754 »

krzymul pisze:tak widziałem takich twardzieli w Chinach, zamkniętych w klatkach z prętów, gzie nawet nie mogły się ruszyć, by sobie nie wyrwać drenu z woreczka żółciowego....ot taka produkcja żółci niedźwiedziej
Przyznam się, że niezwykle irytuje mnie, gdy ktoś używa tego typu porównań, ponieważ jest to forma retoryki z powodzeniem stosowanej w brukowcach i nastawionej na wywołanie konkretnych, negatywnych uczuć, oraz rozmywającej właściwy temat, poprzez stosowanie hiperboli i tworzenie wielu wątków jednej, konkretnej sprawy.
Tego typu porównania, nie mają w rzeczowej dyskusji praktycznie żadnej merytorycznej wartości, ponieważ choć podmiot pozostaje ten sam, sprawa dotyczy zupełnie innego przypadku w zupełnie innych okolicznościach.
krzymul pisze:niby nie, ale też cierpi.
A skąd to niby wiesz ? Ja rozumiem, że obrażenia fizyczne powodują ból, ale na jakiej podstawie tak pewnie stwierdzasz skale cierpienia psychicznego ? Skąd przekonanie, że zwierze posiada sferę uczuciową zbliżoną człowiekowi, i podobnie reaguje na odosobnienie ? Jeśli nawet założymy, że tak właśnie jest, to nieuchronnie dojdziemy do wniosku, że nie ma wielkiej różnicy, pomiędzy trzymaniem niedźwiedzia w niewielkiej klatce, a niewielkim wybiegu, ponieważ tak czy inaczej, świadoma psychika ma poczucie odosobnienia i ograniczenia, co gorsze w tym przypadku prawdziwą katastrofą jest kastracja osobnika świadomego własnego okaleczenia.
Możemy też dla odmiany, założyć że jest to instynkt i miało by to z grubsza sens, ponieważ pies zamknięty w bagażniku, po wypuszczeniu, nie gryzie swojego właściciela, a cieszy się na jego widok, co niejako automatycznie przeczy świadomości sprawcy wyrządzonej mu krzywdy, oraz wyklucza sferę cierpienia psychicznego, tłumacząc przygnębienie zwierzęcia hormonami i instynktem.
I dlaczego jak zamknie się niedźwiedzia w klatce to jest to bestialstwo, a jak niedźwiedź zabije człowieka to instynkt i dlaczego zamknięcie niewinnego człowieka w klatce (więzieniu) potrafimy zaakceptować i nie wzbudza w nas to skrajnych emocji, a zabicie niewinnego niedźwiedzia przez człowieka wydaje się wielką zbrodnią ?

Pozdrawiam
Jan
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

janek754 pisze:Przyznam się, że niezwykle irytuje mnie, gdy ktoś używa tego typu porównań
To tylko przykład, jaki los potrafi zgotować człowiek zwierzęciu, nierzadko też człowiek drugiemu człowiekowi, a gdyby nie ci krzykacze z ochrony środowiska to zapewne i samemu sobiie.
janek754 pisze:ale na jakiej podstawie tak pewnie stwierdzasz skale cierpienia psychicznego ? Skąd przekonanie, że zwierze posiada sferę uczuciową zbliżoną człowiekowi, i podobnie reaguje na odosobnienie ?
...a nie ? :? , uważasz, że ....a zresztą nic.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

janek754 pisze: Ja rozumiem, że obrażenia fizyczne powodują ból, ale na jakiej podstawie tak pewnie stwierdzasz skale cierpienia psychicznego ? Skąd przekonanie, że zwierze posiada sferę uczuciową zbliżoną człowiekowi, i podobnie reaguje na odosobnienie

Proponuję poczekać do następnej wigilii.



Pozdrawiam
uszba
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Co do czternastki - jeśli jest odpowiednia dla szesnastolatka, to i dla Kazimierza Wielkiego, jeśli nie to dla nikogo, a prawo nie jest od tego, by sędzia taką badał w ciemnym pokoju, tylko coś trzeba napisać dla wszystkich.
Co do niedźwiedzia, to tak jak poniektórzy poprzednicy, nie wiem. Oczywiście niedźwiedź ma lepiej w puszczy, niż w bunkrze, ale nie wiem n.p., czy były pieniądze i teren na drugi wybieg dla niedźwiedzi, czy prawo zezwalało na eutanazję misia z powodu ciasnoty zamieszkania, czy ten konkretny niedźwiedź nie miał lęku przestrzeni, czy była praktyczna możliwość jego wywiezienia z Wrocławia i zapewnienia mu nowego miejsca i wielu innych rzeczy
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

A co w tym takiego śmiesznego ?
Każdemu jego Everest...
ODPOWIEDZ