Kawały
Sprawdź jaką masz pensję 
1. Pensja cebula: bierzesz i zaczynasz płakać.
2. Pensja łajdaczka: przychodzi późno, cierpisz, ale nie możesz bez niej żyć
3. Pensja czarny humor: śmiejesz sie, żeby nie płakać.
4. Pensja prezerwatywa: pozbawia cię zarówno inspiracji jak i chęci.
5. Pensja impotentka: opuszcza cię w momencie gdy najbardziej jej potrzebujesz.
6. Pensja dietetyczna: jesz coraz mniej.
7. Pensja ateisty: wątpisz w jej istnienie.
8. Pensja miesiączka: przychodzi co miesiąc i trwa kilka dni.
9. Pensja burza: nie wiesz kiedy przyjdzie i ile będzie trwała.
10. Pensja telefon komórkowy: każda następna jest mniejsza.
11. Pensja Walt Disney: taka sama od 30 lat.

1. Pensja cebula: bierzesz i zaczynasz płakać.
2. Pensja łajdaczka: przychodzi późno, cierpisz, ale nie możesz bez niej żyć
3. Pensja czarny humor: śmiejesz sie, żeby nie płakać.
4. Pensja prezerwatywa: pozbawia cię zarówno inspiracji jak i chęci.
5. Pensja impotentka: opuszcza cię w momencie gdy najbardziej jej potrzebujesz.
6. Pensja dietetyczna: jesz coraz mniej.
7. Pensja ateisty: wątpisz w jej istnienie.
8. Pensja miesiączka: przychodzi co miesiąc i trwa kilka dni.
9. Pensja burza: nie wiesz kiedy przyjdzie i ile będzie trwała.
10. Pensja telefon komórkowy: każda następna jest mniejsza.
11. Pensja Walt Disney: taka sama od 30 lat.
Jadzia pisze:Jak zaaplikować kotu tabletkę ...
- nieśmiertelne Martensy za kostkę
- jakieś, grube i sztywne najlepiej już zniszczone dżinsy - o odpowiedniej długości
- skórzana ramoneska z czasów licealnego buntu
- skórzane rękawice
- gogle narciarskie do ochrony oczu
- do przeprowadzenia zabiegu konieczna jest jeszcze osoba towarzyszaca, która będzie próbować obcinać pazurki w czasie gdy ja się miotam i próbuje utrzymać wyrywającego się, charczącego i gryzacego mnie kota
w pogotowiu mimo wszystko mam zestaw plastrów na wszelki wypadek
..tabletki mu jeszcze nie podawałam...
Przed ślubem:
On: Hura! Nareszcie! Już się nie mogłem doczekać!
Ona: Możesz ode mnie odejść?
On: Nawet o tym nie myśl!
Ona: Ty mnie kochasz?
On: Oczywiście!
Ona: Będziesz mnie zdradzać?
On: Nie, skąd ci to przyszło do głowy?
Ona: Będziesz mnie szanować?
On: Będę!
Ona: Będziesz mnie bić?
On: W żadnym wypadku!
Ona: Mogę ci ufać?
Po ślubie czytać od dołu do góry.
On: Hura! Nareszcie! Już się nie mogłem doczekać!
Ona: Możesz ode mnie odejść?
On: Nawet o tym nie myśl!
Ona: Ty mnie kochasz?
On: Oczywiście!
Ona: Będziesz mnie zdradzać?
On: Nie, skąd ci to przyszło do głowy?
Ona: Będziesz mnie szanować?
On: Będę!
Ona: Będziesz mnie bić?
On: W żadnym wypadku!
Ona: Mogę ci ufać?
Po ślubie czytać od dołu do góry.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Siedzi trzech gości w łodce na środku jeziora. Połowy nocne, wędki w wodzie, spokój, sielanka, powoli zaczyna się rozwidniać. Jeden z wędkarzy zagaja:
- Słońce wschodzi.
Drugi mówi:
- Faktycznie, dawno nie widziałem takiego wschodu.
Nagle trzeci wędkarz szybkimi ruchami ramion wypycha dwóch pozostałych z łódki. Ci, przerażeni, machając gorączkowo rękoma wołają do pozostałego w łódce:
- Odbiło ci!? Za co?
Ten mówi:
- Pierwszego za offtopic, a drugiego za flooda.
Na to wściekli wędkarze w wodzie:
- A ty to co, cwaniaczku jeden!!
Ten w odpowiedzi chwyta za wiosło i wpychając końcem dwóch pozostałych pod wodę mówi:
- A za niepotrzebne dyskusje ban!!!

- Słońce wschodzi.
Drugi mówi:
- Faktycznie, dawno nie widziałem takiego wschodu.
Nagle trzeci wędkarz szybkimi ruchami ramion wypycha dwóch pozostałych z łódki. Ci, przerażeni, machając gorączkowo rękoma wołają do pozostałego w łódce:
- Odbiło ci!? Za co?
Ten mówi:
- Pierwszego za offtopic, a drugiego za flooda.
Na to wściekli wędkarze w wodzie:
- A ty to co, cwaniaczku jeden!!
Ten w odpowiedzi chwyta za wiosło i wpychając końcem dwóch pozostałych pod wodę mówi:
- A za niepotrzebne dyskusje ban!!!
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Stirlitz idąc środkiem ulicy usłyszał nadjeżdżający z tyłu pojazd.
- Nie tramwaj, ominie - pomyślał nasz bohater.
Okazało się, że jednak tramwaj.
Porażającego odkrycia dokonali turkmeńscy uczeni po dziesięcioletnim oglądaniu pod mikroskopem kropli wody. Okazało się, że jak podkręcić ostrość, to lepiej widać.
- Nie tramwaj, ominie - pomyślał nasz bohater.
Okazało się, że jednak tramwaj.
Porażającego odkrycia dokonali turkmeńscy uczeni po dziesięcioletnim oglądaniu pod mikroskopem kropli wody. Okazało się, że jak podkręcić ostrość, to lepiej widać.
Autentyk czyli Wspomnienia Taternika:
"Podczas jednego z obozów wspinaczkowych w Tatry pojechaliśmy w rejon Morskiego Oka.
Dotarliśmy pod scianę. Nasz instruktor (jako, że byliśmy przygotowani na wyprawę pod
każdym względem) zaproponował, żebyśmy sobie strzelili po jednym - "żeby nam się
ściana trochę położyła - będzie się lepiej wchodzić". Towarzystwo nie namyślało się
długo i zaczęli "kłaść ściany" dosyć intensywnie, z czasem flaszki zaczęły topnieć
jedna po drugiej i skończyło się na kompletnym uboju. Gdy grupa ocknęła się równo ze
świtem zauważyli, że brakuje wśród nich prowodyra libacji - instruktora..."
I tutaj następuje wersja GOPR-owców:
"Zapieprzamy gazikiem, wyjeżdżamy zza zakrętu a tu jakiś facet na środku drogi
idzie na czworaka, wbija haki w asfalt i asekuruje się liną..."
"Podczas jednego z obozów wspinaczkowych w Tatry pojechaliśmy w rejon Morskiego Oka.
Dotarliśmy pod scianę. Nasz instruktor (jako, że byliśmy przygotowani na wyprawę pod
każdym względem) zaproponował, żebyśmy sobie strzelili po jednym - "żeby nam się
ściana trochę położyła - będzie się lepiej wchodzić". Towarzystwo nie namyślało się
długo i zaczęli "kłaść ściany" dosyć intensywnie, z czasem flaszki zaczęły topnieć
jedna po drugiej i skończyło się na kompletnym uboju. Gdy grupa ocknęła się równo ze
świtem zauważyli, że brakuje wśród nich prowodyra libacji - instruktora..."
I tutaj następuje wersja GOPR-owców:
"Zapieprzamy gazikiem, wyjeżdżamy zza zakrętu a tu jakiś facet na środku drogi
idzie na czworaka, wbija haki w asfalt i asekuruje się liną..."
Na wytwornym przyjeciu pewien stary hrabia chwali sie swoimi dokonaniami lowieckimi:
- Siedze pewnego razu na ambonie, czekam na dzika, az tu nagle z lasu wychodzi przepiekny jelen, szesnastak. Wycelowalem bez zastanowienia - strzelilem prosto w komore. Padl na miejscu, ale jak ja takiego wielkiego byka sam do domu przytaszcze. Trudno jednak, zarzucilem sobie jego prawa noge na prawe ramie, lewa noge na lewe ramie...
Nagle pojawil sie na przyjeciu nowy gosc i swoim powitaniem wybil hrabiego z rytmu opowiesci. Po krotkiej chwili zgromadzona gawiedz domaga sie dalszego ciagu:
- No i co dalej? Co dalej?
- Tak, tak, ale na czym to ja skonczylem?
- No... Prawa noga na prawe ramie, lewa na lewe...
- Ach, tak... tak... Pamietam... Wenecja - to byly kobiety...
- Siedze pewnego razu na ambonie, czekam na dzika, az tu nagle z lasu wychodzi przepiekny jelen, szesnastak. Wycelowalem bez zastanowienia - strzelilem prosto w komore. Padl na miejscu, ale jak ja takiego wielkiego byka sam do domu przytaszcze. Trudno jednak, zarzucilem sobie jego prawa noge na prawe ramie, lewa noge na lewe ramie...
Nagle pojawil sie na przyjeciu nowy gosc i swoim powitaniem wybil hrabiego z rytmu opowiesci. Po krotkiej chwili zgromadzona gawiedz domaga sie dalszego ciagu:
- No i co dalej? Co dalej?
- Tak, tak, ale na czym to ja skonczylem?
- No... Prawa noga na prawe ramie, lewa na lewe...
- Ach, tak... tak... Pamietam... Wenecja - to byly kobiety...
"Ojciec Dyrektor w Toruniu mieszka
czarną sukienkę ma ten koleżka.
Uczy prostaczków noce i ranki
ze swej maryjnej radioczytanki
Leje na serce miód swoim gościom
beret z antenką czesząc z lubością.
geja i Żyda czuje z daleka
niewiernych ściga niczym bezpieka..
Kościół do góry wierzchem wywraca
Psoci, figluje - to jego praca.
Glemp grozi palcem: Rydzyk -łobuzie
Tadzio ze smiechem nadyma buzie.
Pieronek błaga: Daj na wstrzymanie,
a on rozkręca nową kampanię.
Życiński prosi: raz odpuść sobie;,
a Rydzyk:z radiem co zechce- zrobię;.
Lech go popiera, Jarosław chwali
a sztab ministrów pokłony wali.
A gdy mu ktoś gębę zamknąć próbuje
armię beretów mobilizuje.
Mohery wielbią swego pasterza
Bez jego radia - nie ma pacierza
I mnie już Tadziu zamącił w głowie
Wspieram go w myślach, uczynku,mowie
I wciąż pracuję na swe zbawienie
Pompując rentę w jego kieszenie"
czarną sukienkę ma ten koleżka.
Uczy prostaczków noce i ranki
ze swej maryjnej radioczytanki
Leje na serce miód swoim gościom
beret z antenką czesząc z lubością.
geja i Żyda czuje z daleka
niewiernych ściga niczym bezpieka..
Kościół do góry wierzchem wywraca
Psoci, figluje - to jego praca.
Glemp grozi palcem: Rydzyk -łobuzie
Tadzio ze smiechem nadyma buzie.
Pieronek błaga: Daj na wstrzymanie,
a on rozkręca nową kampanię.
Życiński prosi: raz odpuść sobie;,
a Rydzyk:z radiem co zechce- zrobię;.
Lech go popiera, Jarosław chwali
a sztab ministrów pokłony wali.
A gdy mu ktoś gębę zamknąć próbuje
armię beretów mobilizuje.
Mohery wielbią swego pasterza
Bez jego radia - nie ma pacierza
I mnie już Tadziu zamącił w głowie
Wspieram go w myślach, uczynku,mowie
I wciąż pracuję na swe zbawienie
Pompując rentę w jego kieszenie"
stare ale jare 
Podczas kursu na skalkach wspina sie mloda adeptka razem z instruktorem.
Nagle dziewczyna zaczyna szukac reka nerwowo... i mowi:
- Panie instruktorze, nie mam chwytu!
Instruktor uspokaja:
- Poszukaj, sprawdz po prawej. Po chwili dziewcze krzyczy uradowana:
- Mam! Mam szpare, cala reka wchodzi!
- Ty sie kurna nie reklamuj, tylko wspinaj!
Podczas kursu na skalkach wspina sie mloda adeptka razem z instruktorem.
Nagle dziewczyna zaczyna szukac reka nerwowo... i mowi:
- Panie instruktorze, nie mam chwytu!
Instruktor uspokaja:
- Poszukaj, sprawdz po prawej. Po chwili dziewcze krzyczy uradowana:
- Mam! Mam szpare, cala reka wchodzi!
- Ty sie kurna nie reklamuj, tylko wspinaj!
- tatromaniaczka
-

- Posty: 132
- Rejestracja: ndz 24 wrz, 2006
- Lokalizacja: okolice Łodzi





