Wolałbym jednak, by to było wyrażanie swojej własnej opinii, a nie przekonywanie, że tylko te poglądy są słuszne, bo to już czysta partyjna... agitacja, na którą z racji wieku i wystarczająco długich, a bolesnych doświadczeń z... "jedynie słusznymi poglądami" jestem zwyczajnie uczulony.
Wiem, wiem... nie moje forum, to... se mogę...
Ad "mefistofeles": Polityk uczciwy w normalnym ludzkim rozumieniu, to jest pojęcie z definicji co najmniej naiwne. Natomiast przekonywanie o uczciwości jakiegoś polityka jest bardzo naiwną agitacją na pewno. Jeśli nawet przed wyborami na uczciwego on komuś "wygląda", to po wyborach... przestanie. Polityka jest grą zespołową i zawodnik wchodząc "na boisko" musi grać zgodnie z aktualną strategią drużyny, albo "trener" dokonuje zmiany - zazwyczaj ostatecznej.
A to to już czysta demagogia wyborcza i naprawdę trudno poważnie traktować głosiciela. Przepraszam, ale piszę albo szczerze, albo... w ogóle....od obecnej ekipy każdy będzie rządził lepiej.


