Ale pomyśl - jeśli ktoś w polskich warunkach, gdzie nie ma ani tradycji ani sensownej możliwosci donacji na popieranego kandydata wydaje na kampanię naprawde dużo kasy to znaczy, że spodziewa się odzyskać ją w trkacie kadencji. Bynajmniej nie z diety.Janek pisze:Ale kiepski może kompromitować.
Zimny Lech
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Ha, strzał w dziesiątkę! Ale problem tak stary jak parlamentaryzm. Rozmaicie go próbowano rozwiązać. Jednym z sposobów był tak zwany cenzus majątkowy - czyli jeśli nie masz określonej kasy, to nie możesz być kandydatem. Mówiąc bardziej wprost - jak ktoś ma dużo kasy to jest większa gwarancja, że nie będzie kraść. Podobno jednak wyniki były kiepskie a samą zasadę uznano za niedemokratyczną. Chyba brak dobrej recepty.mefistofeles pisze:Ale pomyśl - jeśli ktoś w polskich warunkach, gdzie nie ma ani tradycji ani sensownej możliwosci donacji na popieranego kandydata wydaje na kampanię naprawde dużo kasy to znaczy, że spodziewa się odzyskać ją w trkacie kadencji. Bynajmniej nie z diety.
Tak nawiasem - był taki kongresmen USA, który kilkakrotnie stawał do rywalizacji partyjnej na stanowisko prezydenta, zawsze bez powodzenia. On by chyba jednak był odporny na korupcję - nazywał się Nelson Rockefeller.
PS.
Chyba Adam Michnik wspominał, że Antoni Słonimski (którego był sekretarzem) zwykł mawiać - jeśli nie wiesz co w danej sytuacji zrobić, to zrób to przyzwoicie (tylko co znaczy "przyzwoicie"? Tajemnicą poliszynela jest to, że jak Adam Michnik w 1968 wyleciał ze studiów i tym samym stracił stypendium i nie miał za co żyć, to Jerzy Urban podrzucał mu takie drobne dziennikarskie robótki, publikowane oczywiście nie pod jego, Michnika, nazwiskiem a "nominalni" autorzy odpalali mu swoje wierszówki. Czyli zachował się przyzwoicie - życie jest cholernie skomplikowane i niejednoznaczne. Rakowski ponoć o tym wiedział ale udawał, że nie wie. Czasami zazdroszczę ludziom co nie mają żadnych wątpliwości w ocenie bliźnich - wyjątkowy komfort psychiczny!
Jestem gorszego sortu...
W moim mieście rekomendujący Donald Tusk na plakatach wygląda jak odmłodzony Frankenstein ( ten z tego starego filmu )...podobny do Pazury, ale wygładzony w jakimś psotoszopie.Janek pisze:Efektem tego jest to, że jedna część kandydatów robi wrażenie pacjentów psychiatryka, a druga ludków z albumu poszukiwanych przestępców. Paru z tych ludzi znam osobiście i wiem, że tak nie wyglądają, jednakowoż z plakatu spogląda na mnie paranoiczny morderca. No i teraz mam pytanie - czy człowiek, który nie potrafi wyegzekwować tak prostej sprawy jak przyzwoite zdjęcie lub druk, nadaje się do tego aby mieć wpływ na zarządzanie dość sporymi pieniędzmi społecznymi?
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
to tłumaczy słabość Michnika do czerwonych świń. Widać odwzajemnioną.Janek pisze:Tajemnicą poliszynela jest to, że jak Adam Michnik w 1968 wyleciał ze studiów i tym samym stracił stypendium i nie miał za co żyć, to Jerzy Urban podrzucał mu takie drobne dziennikarskie robótki, publikowane oczywiście nie pod jego, Michnika, nazwiskiem a "nominalni" autorzy odpalali mu swoje wierszówki.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Znalazłem taki ciekawy materiał, z którego wynika coś wręcz przeciwnego:mefistofeles pisze:generalnie z wszystkimi wypadkami lotniczymi jest tak, że najłatwiej zwalić winę na błąd pilota, szczególnie jeśli ten nie żyje i nie może się bronić. A to niebezpieczne, bo czasem pozwala umknąć prawdziwej przycyznie i wypadek może się powtórzyć. Dlatego opcja "błąd pilota" powinna być uwzględniana na samym końcu.
http://facet.interia.pl/ciekawostki/gro ... 63392,4824
Fragment:
Wypadek lotniczy, jak definiuje go Organizacja Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego, to wszelkie zdarzenie związane z eksploatacją samolotu, które nastąpi między chwilą zajęcia miejsca w statku powietrznym przez pierwszą osobę, a opuszczeniem go przez ostatnią. To zdarzenie może wiązać się ze śmiercią lub poważnym uszczerbkiem na zdrowiu jakiejkolwiek osoby na pokładzie samolotu, czy też zniszczeniem, uszkodzeniem, awarią bądź zaginięciem samego statku powietrznego. Wypadek może mieć miejsce zarówno w powietrzu, jaki na ziemi.
Według danych Aircraft Crashes Record Office (ACRO) - niezależnej organizacji zajmującej monitorowaniem liczby wypadków lotniczych samolotów zdolnych do transportu co najmniej sześciu osób - w ostatniej dekadzie miało miejsce prawie 2 tys. wypadków. Zginęło w nich ponad 13 tys. osób. W ubiegłym roku odnotowano 122 wypadki, w których życie straciło dokładnie 1103 ludzi.
Zgodnie z danymi przedstawionymi przez Aircraft Crashes Record Office, najczęstszą przyczyną wypadków lotniczych jest błąd człowieka. W aż 67 proc., to właśnie pomyłka pilota, nawigatora, mechanika, czy kontrolera lotów jest głównym powodem katastrofy. W ponad 20 proc. winę ponosi sprzęt, a w prawie 6 proc. - pogoda. Zamachy terrorystyczne czy inne formy sabotażu odpowiadają za 3,25 proc. wypadków.
Ponad połowa wypadków lotniczych, według danych ACRO, miała miejsce podczas lądowania lub podczas manewru podchodzenia do lądowania. Także zdecydowana większość z nich wydarzyła się w odległości do 10 km od płyty lotniska. W ten schemat typowego wypadku wpisują się najtragiczniejsze katastrofy lotnicze świata:
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
ależ to tylko potwierdza to co napisałem - że bład pilota to przyczyna najczęstsza i jako najoczywistsza powinna być zostawiona na koniec. Badanie przyczyny katastrofy ma na celu ustalenie ponad wszelką wątpliwość przyczyn a nie znalezienie rozwiązania które pasuje.Janek pisze: Znalazłem taki ciekawy materiał, z którego wynika coś wręcz przeciwnego:
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Mottem „Zniewolonego umysłu” Czesława Miłosza są słowa starego Żyda z Podkarpacia: „Jeżeli dwóch kłóci się, a jeden ma rzetelnych 55 procent racji, to bardzo dobrze i nie ma co się szarpać. A kto ma 60 procent racji? To ślicznie, to wielkie szczęście i niech Panu Bogu dziękuje! A co powiedzieć o 75 procent racji? Mądrzy ludzie powiadają, że to bardzo podejrzane. No, a co o 100 procent? Taki, co mówi, że ma 100 procent racji, to paskudny gwałtownik, straszny rabuśnik, największy łajdak”.mefistofeles pisze:to tłumaczy słabość Michnika do czerwonych świń. Widać odwzajemnioną.
Jestem gorszego sortu...
W całej Polsce chyba tak samo nienaturalnie wygląda - ale sztab wyborczy twierdzi że to nie fotoszop ino po prostu Donek odmłodniał co niecokrzymul pisze: W moim mieście rekomendujący Donald Tusk na plakatach wygląda jak odmłodzony Frankenstein ( ten z tego starego filmu )...podobny do Pazury, ale wygładzony w jakimś psotoszopie.
Mnie rozbawiło hasło PO - "nie róbmy polityki, budujmy szkoły (boiska, drogi czy co tam jeszcze)". Nie jest może tak idiotyczne jak nadęte "Polska jest najważniejsza", ale też mocno średnie.
Każdemu jego Everest...
Jedno można powiedzieć - oglądając wiekszość tzw. spotów człowiek zaczyna doceniać reklamy telewizyjne. Widać profesjonalizm...andy67 pisze:W całej Polsce chyba tak samo nienaturalnie wygląda - ale sztab wyborczy twierdzi że to nie fotoszop ino po prostu Donek odmłodniał co nieco
Tak na marginesie - przy całej mojej sympatii, choć często dość ograniczonej, do PO, byłbym szczerze zadowolony gdyby w wyborach dostali nieco po tyłku. Taki zimny prysznic przydałby się aby premier Tusk spojrzał krytycznie na niektórych swoich współpracowników. Ot chociażby taki rzecznik rządu, pan Paweł Graś. Wygłupił się kosmicznie, określając skądinąd żałosny wyjazd do USA pani Fotygi i pana Macierewicza jako "bliski zdradzie narodowej". W tej samej kwestii maestrią natomiast błysnął minister spraw zagranicznych, pan Sikorski, który oświadczył, że naprawdę by szczerze pogratulował państwu Fotydze i Macierewiczowi, gdyby uzyskali i przywieźli do kraju tekst ostatniej rozmowy telefonicznej braci Kaczyńskich. No cóż, nie sądzę aby pani Fotyga i pan Macierewicz o ten tekst zaabiegali, chyba wręcz przeciwnie...
Gdyby tak wszyscy współpracownicy premiera mieli klasę pana ministra Sikorskiego...
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
mefistofeles pisze:Widać, że przyznali, że bardziej niz do polityki nadają się do zapie...nia na budowie.
Ale strzeliłeś kulą w płot. Budowa domu, mostu, drogi itp wymaga kwalifikacji, wiedzy, profesjonalizmu a w dodatku odpowiedzialności - jak inżynierowi most się zawali to go prokurator bierze za tyłek. Może trafić do pierdla, utracić prawo wykonywania zawodu, jest zniszczony. Za politykę natomiast biorą się socjolodzy, teolodzy, historycy itd. Jak się rozłoży i przegra wybory, to najwyżej przechodzi do opozycji lub na swój uniwersytecki etacik, prywatnych uczelni też ne brakuje. Czy słyszałeś aby ktoś za polityczną nieudolność trafił do pierdla? Czas najwyższy aby za rządzenie brali się ludzie z solidnymi zawodami - przed wojną takich nie brakowało - Sławoj-Składkowski był lekarzem, Eugniusz Kwiatkowski inżynierem, Mościcki chemikiem. Były oczywiście i pomyłki - choćby nieudacznik Rydz-Śmigły - artysta malarz.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
ja myślałem o podawaniu cegieł a nie o projektowaniu. Tego to bym żadnemu politykowi nie powierzył. Do podawania cegieł politycy PO (i nie tylko) się chyba nadają, choć SLdowcy byli lepiej odżywieni.Janek pisze:Ale strzeliłeś kulą w płot. Budowa domu, mostu, drogi itp wymaga kwalifikacji, wiedzy, profesjonalizmu a w dodatku odpowiedzialnośc
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
wiesz, jest koncepcja że odpornych nie ma- tylko kwestia ceny.Janek pisze:Tak nawiasem - był taki kongresmen USA, który kilkakrotnie stawał do rywalizacji partyjnej na stanowisko prezydenta, zawsze bez powodzenia. On by chyba jednak był odporny na korupcję - nazywał się Nelson Rockefeller.
oczywiście w tym przypadku cena mogła przewyższać ewentualne zyski i to jest zasadniczy sens w wybieraniu na rządzących ludzi bogatych (naprawdę bogatych, czyli, mówiąc przykładowo, od Palikota wzwyż).
zachowaj Panie Boże. Lekarzom - i to niektórym - zostawmy leczenie. Do polityki nadają się zupełnie wyjątkowe i pojedyncze egzemplarze (znam osobiście jednego, był ministrem. Ale to wyjątek potwierdzający regułę).Czas najwyższy aby za rządzenie brali się ludzie z solidnymi zawodami - przed wojną takich nie brakowało - Sławoj-Składkowski był lekarzem
Ostatnio zmieniony pt 19 lis, 2010 przez komorfil, łącznie zmieniany 1 raz.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katas ... omosc.html- Uszkodzenia ciał pierwszego i drugiego pilota wskazują, że w momencie katastrofy Tu-154 siedzieli oni na swych miejscach, brak jest więc podstaw do spekulacji, aby osoba trzecia zajmowała ich fotele - poinformowała w piątek prokuratura wojskowa.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Oczywiście zwolenników teorii sPiSkowych przeciw PiS-owi to nie przekonuje....oni mają swoje.mefistofeles pisze:Cytat:
- Uszkodzenia ciał pierwszego i drugiego pilota wskazują, że w momencie katastrofy Tu-154 siedzieli oni na swych miejscach, brak jest więc podstaw do spekulacji, aby osoba trzecia zajmowała ich fotele - poinformowała w piątek prokuratura wojskowa.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
A któż to taki? Nicki proszękrzymul pisze:Oczywiście zwolenników teorii sPiSkowych przeciw PiS-owi to nie przekonuje..
Ja tam nie wierzę w żadne teorie spiskowe. Ten samolot nie powinien tam wtedy lądować.
ps. w sumie mam taką jedną teorię spiskową: katastrofa zdarza się kilka dni wcześniej gdy na pokładzie znajduje się premier. Następnie co miesiąc prezes PiSu składa wieńce na grobie premiera i w mediach wrzeszczy o spisku, zamachu i rdzewiącym samolocie na ziemii smoleńskiej.



