Basia Z. pisze:Taaa, np. Koleje Śląskie ostatnio - szlak mnie trafi jeżeli taka wpadka i kompromitacja ujdzie bezkarnie. A tymczasem szef Kolei Śląskich był wcześniej karany za machloje gospodarcze. Zatrudniając go na odpowiedzialnym stanowisku nawet nikt tego nie sprawdził.
Słyszałem w radiu, że Marszałek śląski podał się do dymisji. A to co napisałaś, że ten prezes był taki a niw inny to też już było, tylko wtedy się mówiło. że to "dobry towarzysz, oddany członek partii". Czyli Grzegorz ma rację - wszystko już było, tylko się zmieniają niektóre słowa. Zatrudnianie dyletanta na ważnym stanowisku zawsze przynosi złe skutki a zatrudnioanie nieuczciwego dyletanta to już dno klęski.
Albo - przez cały prawie okres lat 80-ych Kuro i Michnik w propagandzie partyjnej uchodzili za "czarnego luda", tych najgorszych, nawet gdy byli bezsilni bo siedzieli w ciupie. Niewiele brakowało aby Okrągły stól się nie odbył bo partia nie chciała zaakceptować ich udziału. Teraz podobno, przynajmniej prezes tak twierdzi, znowu mamy więżniów politycznych. Prezes nazwiska nie powiedział ale z kontekstu nawet dziecko się domyśli, że chodzi o niejakiego Staruchowicza vel Starucha. Ludzie!!!! To już nie tylko kwestia rozsądku ale zwykłego dobrego wychowania i taktu - porównywać Kuronia lub Michnika z Staruchem! To jest normalne chamstwo (oczywiście Mefi będzie miał inne zdanie, ale jak już wiadomo, mam je w d****.)
Basia ma rację - w 1981 roku w Moskwie na sekretarskim stolcu siedział Breżniew, dement ale obdarzony dyktatorską władzą, a w 1989 w Moskwie był Gorbaczow.
W 1981 roku żadnego okrągłego stołu i drogi jugosławiańskiej by nie było, Mefi, Ty się stuknij w łeb (z uprzejmości nie powiem co w nim jest) i spójrz na mapę - za naszą zachodnią granicą było NRD a w niej kilkaset tysięcy najbardziej doborowych żołnierzy ruskich. Nigdyu nie byłeś w NRD a ja chyba kilkanaście razy - wszędzie ich było widać, nie kryli się jak w Polsce po koszarach - Breżniew nigdy by nie zaryzykował hazardu, że jakiś polski okrągły stolik może utrudnić drogi łączności i zaopatrzenia tych wojsk rosyjskich w NRD - tworzenie takich historyjek to czysty absurd by nie powiedzieć skrajna głupota.
Wielokrotnie w gronie rówieśniczym się zastanawialiśmy dlaczego ta solidarnościowa wiosna trwała aż 1.5 roku, dlaczego radzieccy byli tak długo cierpliwi? Oczywiście Afganistan i inne sprawy miały na to wpływ, ale nie decydujący - oni liczyli raczej na to, że społeczeństwo polskie zmęczone mizerią w kraju - bo była mizeria, jakbyś Mefi postał a raczej psiedział 15 godzin w kolejce po benzynę i na dziesięć metrów przed pompą by jej zabrakło, tobyś inaczej śpiewał! A kolejki po benzynę to jeszcze były fajne, siedziało się w aucie, w koło sporo znajomych, jak się znudziło siedzieć to się wychodziło i w gadce z znajomymi "zdradzało" się partię i sowietów "myślą, mową i uczynkiem". Ale kolejki po mięso to już takie słodkie nie były - Twoja Mama, Mefi, pewnie w nich wystawała, wychodząc o czwartej rano w deszczu lub mrozie. Czyli, wracam do myśli - Sowieci mieli nadzieję, że społeczeństwo polskie zmęczy się i powie - dość, Wałęsa wypierdalaj!
A przechodząc do 1989 a raczej 1988 roku, to jeden mój znajomy wyznaje taką teorię - Okrągły stół i pokojowe oddanie władzy to wcale nie był pomysł Jaruzelskiego. To był pomysł Gorbaczowa - ten co by nie powiedzieć łebski facet doszedł do wniosku, że dalej tego burdelu co się nazywał Związek Radziecki już ciągnąć nie idzie. Podnieść rączki w górę w Moskwie nie mógł, bo by go beton i wojskowi zmietli, to posłużył się Polską i Jaruzelskim - zrobicie początek, później jak kostki domina wszystkie demoludy a na końcu my, spokojnie, bez hałasu, awantur, strzelaniny itd. I to się udało! Coraz bardziej skłaniam się do tej teorii! Oczywiście Wałęsa się z nią nie zgodzi, bo oznaczałoby to, że był tylko pionkiem na szachwnicy i to nie on obalił komunizm, jak mu się to chyba nadal wydaje, tylko Gorbaczow przy pomocy Jaruzelskiego.
Jestem gorszego sortu...