Dlaczego jest jak jest?

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze: Jest jeszcze jedna sprawa - nie wiadomo jak zachowałoby się polskie wojsko. Zauważcie, że wszelkie krwawe operacje Stanu Wojennego dokonywały siły milicyjne, choć jeszcze 10 lat wczesniej chętnie używano wojska. Wtedy postawa wojska już oczywista nie była i nawet Jaruzelski nie miał nad nim pełnej kontroli. Gdyby Rosjanie wkorczyli polskie wojsko mogłoby stawić czynny opór (zresztą Rosjanie obawiali się tego w Czechach, ale wtedy mieli wparcie sojuszników - tu byliby zdani na siebie) a to oznaczałoby regularne walki.
Zgadza się, też tak to odbieram. Wojsko było owszem wykorzystywane ale tylko do demonstracji siły (przejazdy czołgów, transporterów, transporter na Rondzie w Katowicach itd.). Zresztą to było wojsko z poboru - synowie robotników, którzy w tym samym czasie strajkowali w zakładach. Wśród moich kolegów mam wielu takich, którzy w tym czasie byli w koszarach i zwyczajnie bardzo się bali co to będzie (inna sprawa że SOR-owiczów, czyli tych po studiach jako element niepewny pozamykano w koszarach i nigdzie nie wypuszczano, wstrzymane były przepustki).

W każdym razie nastroje były takie, że gdyby "weszli" wybuchłoby regularne powstanie do którego zapewne przyłączyłoby się wojsko i pewnie zginęłoby kilkaset tysięcy ludzi.
A nie wiadomo co by to dało.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:Dobrze gada.
W tym sęk, że dzisiaj gada. A dzisiaj, jak się zna cały późniejszy przebieg wypadków to jest łatwo gadać. Gdyby Hitler wiedział jaki będzieć koniec jego "Meinkampf" to siedziałby w Monachium i malował te swoje akwarelki, Napoleon zamiast ruszać na Moskwę by się zabawiał w łóżeczku z panią Walewską a Juliusz Cezar z Kleopatrą.

Dla mnie osobiście nie jest ważne co generł wiedział lub nie wiedział, bo się mi z tego nie zwierzał, ten ruski generał Mefiego też. A ja widziałem to co widziałem i się normalnie bałem. I tylko to się liczy. I to ja się bałem, bo ja wtedy żyłem i miałem 46, a Mefiego nawet w projekcie nie było. Co innego Krzymul, pewnie miał wtedy 20 lat a to wiek, w którym się łatwo mówi o koktailach Mołotowa. Ile lat miał wtedy Nesek, nie wiem, ale jak podejrzewam to 5 lub 10, czyli nic nie wiedział, najwyżej to, że trudno o czekoladę lub cukierki.

Dlatego mam w dupie wszystkie mądrości historyków. Ja się wtedy bałem, bali się wszyscy ludzie myślący i mieliśmy podstawy aby się bać.

A teraz możecie mnie nazwać zdrajcą, sprzedawczykiem i nawet ruskim pachołkiem, też będę miał to w dupie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

gb - ale zachowanie ZSRR jako kraju łatwiej przewidzieć niż zachowanie oficerów LWP. I myslę, że nawet Jaruzelski nie miał możliwości zapobieżenia buntowi. Tzn miał i z tej mozliwości skorzystał - nie kazał wojsku strzelać do Polaków czyli nie dał powodu do buntu.

Rosjanie interweniując w 1968 roku w Czechosłowacji zakładali, że czeskie wojsko może ich atakować - okazało się, że nie atakowało. W Polsce, gdzie stosunek do Sowietów był duzo gorszy zakładać musieli, że bądą musieli walczyć z polskim wojskiem i prawdopodobnie prewencyjnie by je zaatakowali zanim zaczęliby "pacyfikację". Do tego dochodzi partyzantka w miescie. To byłaby bardzo droga, bardzo trudna i bardzo krwawa operacja. ZSRR nie było na nią stać.

Oczywiście jest kwestia tego co wiedział Jaruzelski. Ale w świetle rosyjskich archiwów można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć, że wiedział, że Rosjanie nie wejdą.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Jeśli próbować stworzyć historię alternatywną.
Jakie widzisz dla Jaruzelskiego inne wyjście z sytuacji pod koniec roku 1981 ?
Mając tyle informacji co on miał w roku 1981, więc raczej nie wiedział "wejdą, czy nie wejdą" ? Na pewno go straszyli.

Sama nad tym niejednokrotnie myślałam i nic nie wymyśliłam.
Jednocześnie też nie widzę stanu wojennego jako "jedynego wyjścia z sytuacji".
Jak się okazało - 8 lat później można się było dogadać.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Basia Z. pisze:Jakie widzisz dla Jaruzelskiego inne wyjście z sytuacji pod koniec roku 1981 ?
Okrągły Stół. Wtedy. I pójście drogą Jugosłąwii - uniezależnienie częsciowe od Sowietów, lekkie otwarcie na Zachód. Czerwoni zachowaliby wpływy, życie i kasę, oddali by część włsdzy ale i odpowiedzialności. A Jaruzel byłby dziś bohaterem.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

mefistofeles pisze:Oczywiście - każdy kraj jest inny, ale nie dziw się Basiu, że żywię do czerwonych, a szczególnie Jaruzelskiego takie uczucia jakie żywię choć nie doświadczyłem ich bezpośrednio. Bo to co zrobili Polakom będzie widoczne jeszcze kilkadziesiąt lat.
mefistofeles pisze:Moje pokolenie porównuje zaś swój poziom życia z innymi krajami, gdzie komuny nie było i widzi różnice, widzi ile jesteśmy do tyłu przez 45 lat komuny, widzi niedoskonałości pookrągłostołowego układu.
mefistofeles pisze:Czechy to dobry przykład, bo oni zdaje się przeprowadzili dekomunizację.
Ja generalnie się z tobą zgadzam w powyższej kwestii. Czytaj na SLD raczej za swojego życia nie zagłosuję bo tutaj prezes Kaczyński ma rację - to nie jest żadna "lewica" tylko "postkomuniści" (z lewicą to SLD ma związek tylko poprzez nazwę). Przecież premier Miller (którego nota bene lubię posłuchać w TV, ale jedynie ze względu na to, że jest on niekwestionowanym mistrzem ciętej riposty ;-) ) to zwykły cynik, który nigdy w żadne ideały socjalizmu nie wierzył, tylko po prostu widział, iż ówczesny system gwarantował mu i jego kolegom władzę oraz różne profity. No bo jak wytłumaczyć to, że ktoś zmienia się z dnia na dzień, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, z wyznawcy przyjaźni Polsko-Radzieckiej w prawdziwego "euroentuzjastę" :)) . Czyli jak wiatr zawieje tak tyłek wystawi ;-)

Co do Jaruzelskiego to nie mi go kategorycznie oceniać - ja tych czasów nie znam. Opieram się więc jedynie na podręcznikach i opiniach tych co badają tamten okres. Na pewno Basia, Janek, gb czy krzymul mają w tym względzie ten "atut", w sensie co do oceny ówczesnej sytuacji i postaci generała Jaruzelskiego, że doświadczyli jej na własnej skórze...

Co do niedoskonałości pookrągłostowego "układu" :think: . Jasne, że tutaj liczne grono osób ma sporo za uszami - głównie w kwestii "prywatyzacji" polskich przedsiębiorstw państwowych czy też "pomocy" dla Polski ze strony Banku Światowego i innych instytucji.Ale innej możliwości na oddanie władzy przez czerwonych niż Okrągły Stół raczej nie było...

Dekomunizacja - tak, ale nie w takiej formie jak to miałoby mieć miejsce czyli jako narzędzie do walki o władzę i zgnojenie tych, którzy przed 1990 stali razem po jednej stronie barykady!!! A przecież o to pewnym kręgom wyłącznie chodziło.
gb pisze:Od czego zaczęła się "kłótnia" między PO i PiS. Dlaczego do porozumienia nie doszło...
Kto śledził wtedy wybory ten wie :-)
mefistofeles pisze: Okrągły Stół. Wtedy. I pójście drogą Jugosłąwii - uniezależnienie częsciowe od Sowietów, lekkie otwarcie na Zachód. Czerwoni zachowaliby wpływy, życie i kasę, oddali by część włsdzy ale i odpowiedzialności. A Jaruzel byłby dziś bohaterem.
Całkiem sensownie... :-)
Ostatnio zmieniony sob 15 gru, 2012 przez Nesek, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze:
Basia Z. pisze:Jakie widzisz dla Jaruzelskiego inne wyjście z sytuacji pod koniec roku 1981 ?
Okrągły Stół. Wtedy. I pójście drogą Jugosłąwii - uniezależnienie częsciowe od Sowietów, lekkie otwarcie na Zachód. Czerwoni zachowaliby wpływy, życie i kasę, oddali by część włsdzy ale i odpowiedzialności. A Jaruzel byłby dziś bohaterem.
Jest jedna zasadnicza różnica - kto inny był u władzy w ZSRR w roku 1981 a 1989 - tam się zmieniło najwięcej.
Ty sobie nawet nie zdajesz sprawy jak aż po czasy Andropowa byli w Związku Radzieckim traktowani przywódcy wszystkich "demoludów", - jak wasale, którzy muszą się słuchać i już !

Kto miał odrobinę własne zdanie, lub przestał być potrzebny - albo wracał w trumnie, jak Bierut czy Gottwald, albo w późniejszym terminie - szedł w całkowitą odstawkę (jak Dubczek), a zawsze w danym kraju się znaleźli inni, którzy byli "grzeczni". U nas też przecież już był w roku 1981 towarzysz Żabiński i "forum katowickie".

O tym mało kto poza historykami pamięta. A mnie brała zgroza jak wtedy czytałam w prasie ich wypowiedzi.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Basia Z. pisze:Ty sobie nawet nie zdajesz sprawy jak aż po czasy Andropowa byli w Związku Radzieckim traktowani przywódcy wszystkich "demoludów", - jak wasale, którzy muszą się słuchać i już !
I dlatego Rosjanie wyznaczyli Jaruzelskiego do kierowania PRL. Wiedzieli, że będzie absolutnie lojalny i nic nie odwali. Co nie oznacza, że Jaruzelki nie miał wyboru - bo miał. Ale nie był zdolny go dokonać.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Nesek pisze: Ja generalnie się z tobą zgadzam w powyższej kwestii. Czytaj na SLD raczej za swojego życia nie zagłosuję bo tutaj prezes Kaczyński ma rację - to nie jest żadna "lewica" tylko "postkomuniści" (z lewicą to SLD ma związek tylko poprzez nazwę). Przecież premier Miller (którego nota bene lubię posłuchać w TV, ale jedynie ze względu na to, że jest on niekwestionowanym mistrzem ciętej riposty ;-) ) to zwykły cynik, który nigdy w żadne ideały socjalizmu nie wierzył, tylko po prostu widział, iż ówczesny system gwarantował mu i jego kolegom władzę oraz różne profity. No bo jak wytłumaczyć to, że ktoś zmienia się z dnia na dzień, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, z wyznawcy przyjaźni Polsko-Radzieckiej w prawdziwego "euroentuzjastę" :)) . Czyli jak wiatr zawieje tak tyłek wystawi ;-)
I tutaj tez się z Wami zgadzam.
Na SLD w życiu nie zagłosuję.

Od Millera jeszcze gorszym cynikiem jest Urban, a jak widać w dzisiejszej rzeczywistości wiedzie mu się całkiem nieźle.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze: I dlatego Rosjanie wyznaczyli Jaruzelskiego do kierowania PRL. Wiedzieli, że będzie absolutnie lojalny i nic nie odwali. Co nie oznacza, że Jaruzelki nie miał wyboru - bo miał. Ale nie był zdolny go dokonać.
Ale przecież oni już mieli kilku innych "w zapasie". Poczytaj o "forum katowickim".

Np. tutaj:

http://www.polityka.pl/historia/1516520 ... pomoc.read
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Basia Z. pisze:Od Millera jeszcze gorszym cynikiem jest Urban, a jak widać w dzisiejszej rzeczywistości wiedzie mu się całkiem nieźle.
Niestety dokładnie tak jest. Ci co mieli i powinni zostać "puszczeni w skarpetkach" na transformacji ustrojowej jeszcze dodatkowo zyskali...

Przykład z mojego podwórka - osoba, która kiedyś pracowała w Departamencie IV MSW... pracuje w obecnym MSW, tylko że na wyższym stanowisku.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

gb pisze: Zdaje sobie sprawę, że niewiele trzeba, by jakiś jego przeciwnik w "łonie matki Partii" wystosował otwarty list do towarzyszy radzieckich z prośbą o pomoc.
Ale przecież taki list już był, przeczytaj artykuł podlinkowany wyżej przeze mnie.
gb pisze: Poza tym - wszystko już było. Partia ma rację i władzę. Partia kieruje gospodarką państwową, a własność prywatna "powinna" uwzględniać dobro ogółu... Prawo ustanawia Partia, urzędnicy państwowi - a także spółdzielczy - są z nadania (lub przynajmniej rekomendacji) - partyjnej. Urzędnik, pracownik niższego szczebla ma wyłącznie wykonywać zalecenia przełożonych - lub ustalone przez nich procedury. W przypadku wątpliwości - decyzję podejmuje przełożony.
Odpowiedzialność za błędy, pomyłki - dotyczy wyłącznie osób indywidualnych, prywatnych. W przypadku nieudanej realizacji projektu państwowego, rządowego, partyjnego - nikt nie ponosi odpowiedzialności osobistej...
Taaa, np. Koleje Śląskie ostatnio - szlak mnie trafi jeżeli taka wpadka i kompromitacja ujdzie bezkarnie. A tymczasem szef Kolei Śląskich był wcześniej karany za machloje gospodarcze. Zatrudniając go na odpowiedzialnym stanowisku nawet nikt tego nie sprawdził.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Basia Z. pisze:Taaa, np. Koleje Śląskie ostatnio - szlak mnie trafi jeżeli taka wpadka i kompromitacja ujdzie bezkarnie. A tymczasem szef Kolei Śląskich był wcześniej karany za machloje gospodarcze. Zatrudniając go na odpowiedzialnym stanowisku nawet nikt tego nie sprawdził.
Słyszałem w radiu, że Marszałek śląski podał się do dymisji. A to co napisałaś, że ten prezes był taki a niw inny to też już było, tylko wtedy się mówiło. że to "dobry towarzysz, oddany członek partii". Czyli Grzegorz ma rację - wszystko już było, tylko się zmieniają niektóre słowa. Zatrudnianie dyletanta na ważnym stanowisku zawsze przynosi złe skutki a zatrudnioanie nieuczciwego dyletanta to już dno klęski.

Albo - przez cały prawie okres lat 80-ych Kuro i Michnik w propagandzie partyjnej uchodzili za "czarnego luda", tych najgorszych, nawet gdy byli bezsilni bo siedzieli w ciupie. Niewiele brakowało aby Okrągły stól się nie odbył bo partia nie chciała zaakceptować ich udziału. Teraz podobno, przynajmniej prezes tak twierdzi, znowu mamy więżniów politycznych. Prezes nazwiska nie powiedział ale z kontekstu nawet dziecko się domyśli, że chodzi o niejakiego Staruchowicza vel Starucha. Ludzie!!!! To już nie tylko kwestia rozsądku ale zwykłego dobrego wychowania i taktu - porównywać Kuronia lub Michnika z Staruchem! To jest normalne chamstwo (oczywiście Mefi będzie miał inne zdanie, ale jak już wiadomo, mam je w d****.)

Basia ma rację - w 1981 roku w Moskwie na sekretarskim stolcu siedział Breżniew, dement ale obdarzony dyktatorską władzą, a w 1989 w Moskwie był Gorbaczow.
W 1981 roku żadnego okrągłego stołu i drogi jugosławiańskiej by nie było, Mefi, Ty się stuknij w łeb (z uprzejmości nie powiem co w nim jest) i spójrz na mapę - za naszą zachodnią granicą było NRD a w niej kilkaset tysięcy najbardziej doborowych żołnierzy ruskich. Nigdyu nie byłeś w NRD a ja chyba kilkanaście razy - wszędzie ich było widać, nie kryli się jak w Polsce po koszarach - Breżniew nigdy by nie zaryzykował hazardu, że jakiś polski okrągły stolik może utrudnić drogi łączności i zaopatrzenia tych wojsk rosyjskich w NRD - tworzenie takich historyjek to czysty absurd by nie powiedzieć skrajna głupota.

Wielokrotnie w gronie rówieśniczym się zastanawialiśmy dlaczego ta solidarnościowa wiosna trwała aż 1.5 roku, dlaczego radzieccy byli tak długo cierpliwi? Oczywiście Afganistan i inne sprawy miały na to wpływ, ale nie decydujący - oni liczyli raczej na to, że społeczeństwo polskie zmęczone mizerią w kraju - bo była mizeria, jakbyś Mefi postał a raczej psiedział 15 godzin w kolejce po benzynę i na dziesięć metrów przed pompą by jej zabrakło, tobyś inaczej śpiewał! A kolejki po benzynę to jeszcze były fajne, siedziało się w aucie, w koło sporo znajomych, jak się znudziło siedzieć to się wychodziło i w gadce z znajomymi "zdradzało" się partię i sowietów "myślą, mową i uczynkiem". Ale kolejki po mięso to już takie słodkie nie były - Twoja Mama, Mefi, pewnie w nich wystawała, wychodząc o czwartej rano w deszczu lub mrozie. Czyli, wracam do myśli - Sowieci mieli nadzieję, że społeczeństwo polskie zmęczy się i powie - dość, Wałęsa wypierdalaj!

A przechodząc do 1989 a raczej 1988 roku, to jeden mój znajomy wyznaje taką teorię - Okrągły stół i pokojowe oddanie władzy to wcale nie był pomysł Jaruzelskiego. To był pomysł Gorbaczowa - ten co by nie powiedzieć łebski facet doszedł do wniosku, że dalej tego burdelu co się nazywał Związek Radziecki już ciągnąć nie idzie. Podnieść rączki w górę w Moskwie nie mógł, bo by go beton i wojskowi zmietli, to posłużył się Polską i Jaruzelskim - zrobicie początek, później jak kostki domina wszystkie demoludy a na końcu my, spokojnie, bez hałasu, awantur, strzelaniny itd. I to się udało! Coraz bardziej skłaniam się do tej teorii! Oczywiście Wałęsa się z nią nie zgodzi, bo oznaczałoby to, że był tylko pionkiem na szachwnicy i to nie on obalił komunizm, jak mu się to chyba nadal wydaje, tylko Gorbaczow przy pomocy Jaruzelskiego.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Tak się przeleciałem po "offtopie" na forum TG. Tam są takie wątki - "Samo życie", "Pochwal się problemem", "Pochwal się mieszanym uczuciem" itp. No i co nurtuje tam młodych obywateli kraju, którego najlepsze obywatelki i obywatele walczą o wolność i niepodległość a zidiociała stara aktorka deklamuje rewolucyjne wiersze? Ano tym, czy śniegu w górach już dość czy za mało itp Owszem są i zmartwienia - gdzieś, oczywiście z winy Tuska, nie ogrzano hali z ścianką wspinaczkową i jak się tu wspinać w zimnie i chłodzie? Poza tym mnóstwo informacji jakiej piosneczki się akurat słucha i co się na fejsie przeczytało. Słowem sielanka - czego właściwie chce ten Kaczyński?

PS.
Proszę mnie dobrze zrosumieć - ja się nie wyśmiewam z tych młodych ludzi i nie mam do nich żalu, że się takimi niepoważnymi sprawami zajmują. Wręcz przeciwnie - oni są normalni. To Kaczyński jest nienormalny. Zresztą Tusk też.

PS2
Żona nowego pana wicepremiera Piechocińskiego udzieliła wywiadu "Super Ekspresowi". Powiedziała w nim, że jej mąż będzie lepszym wicepremierem i ministrem gospodarki od Waldemara Pawlaka, bo jest od niego mądrzejszy.

Kurde, panie Januszu, byłem o panu dobrego zdania. Jeśli pan chce abym jego nie stracił, to nim pan zacznie reformować kraj, gospodarkę i PSL, to niech pan uciszy żonę i zakaże babie kontaktu z mediami.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Janek pisze:Tak się przeleciałem po "offtopie" na forum TG. Tam są takie wątki - "Samo życie", "Pochwal się problemem", "Pochwal się mieszanym uczuciem" itp. No i co nurtuje tam młodych obywateli kraju, którego najlepsze obywatelki i obywatele walczą o wolność i niepodległość a zidiociała stara aktorka deklamuje rewolucyjne wiersze? Ano tym, czy śniegu w górach już dość czy za mało
I to jest bardzo zdrowe podejście do życia. Tak trzymać TG. :-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze: Sowieci mieli nadzieję, że społeczeństwo polskie zmęczy się i powie - dość, Wałęsa wypierdalaj!
Był taki kawał jak to acet narzekał na kolejkę na co się wtrącił jakis partyjny - "proszę pana, to wszystko to wina Reagana". "Panie, jakby tu teraz ten Reagan stanął, to takbym mu walnął w pysk, żeby mu te czarne okulary spadły".

Ludzie wiedzieli czyja to wina i jeszcze bardziej wzmagało to nienawiść do władzy więc ta taktyka okazała się nieskuteczna.

Natomiast to, że w 1989 roku Okrągły Stół był za przyzwoleniem a może i inspiracja Gorbaczowa to bardzo możliwe - chciał się pozbyć balastu i skupić na problemach wewnątrz Sojuza. Tym bardziej, że czerwoni w Polsce liczyli, że ugrają na Okrągłym Stole więcej. Ugrali dużo, za dużo, ale mniej niż liczyli. I o tym też trzeba pamiętać.

W 1993 roku ku zaskoczeniu całego świata postkomuniści wrócili do władzy w Polsce. Kto wie czy gdyby Okrągły Stół był w 1981 skutek nie byłby podobny. Bo Solidarność nie była ruchem politycznym - ani w 1980 ani w 1989. Była ruchem społecznym, który jednoczyła jedynie niechęć czy wręcz nienwaiść do systemu. Za to pomysłów co z tym zrobić były setki, bardzo skrajne często.

Okrągły Stół wtedy byłby zagraniem przez komunistów vabank, ale mogliby całkiem sporo ugrać. Gdyby zaś wkroczyli Ruscy - system by się utrzymał, ale już jego dotychczasowi przedstawiciele straciliby wszystko - możliwe, że łącznie z życiem.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze: Gdyby zaś wkroczyli Ruscy - system by się utrzymał, ale już jego dotychczasowi przedstawiciele straciliby wszystko - możliwe, że łącznie z życiem.
Mało mnie interesuje co by się stało z Biurem Politycznym czy nawet z całym Komitetem Centralnym. Natomiast tym, że mogłoby zginać tysiące lub setki tysięcy Polaków to tak. Zwłaszcza, że ponoć Armia Ludowa NRD aż siępaliła do wejścia a przy okazji do skorygowania "błędu" Stalina czyli zabrania Szczecina i Świnoujścia.
Wielu ludzi uważa, że per saldo stan wojenny przyspieszył upadek komunizmu w Europie lub go wręcz spowodował. Jakiś zgniły kompromis, który by został osiągnięty w 1981 przez tzw. "Wielką Trójkę", czyli Jaruzelskiego, Glempa i Wałęsę, mógłby się okazać trwały, nawet do dnia dzisiejszego. Tzw. Zachód politycznie palcem nie ruszył ani w 1981 roku ani w 1989 roku - Pakt Warszawski zwinął się sam, bez niczyjej pomocy, przywalony postępem technologicznym, któremu już dalej nie udało się Sowietom dorównać - dosłownie tak jak ktoś próbujący kiepskim samochodem dorównać dobremu - w końcu zawsze płyn w układzie chłodzącym mu się zagrzeje i jest po ptakach (znam to z autopsji :-P )
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Tym bardziej, że czerwoni w Polsce liczyli, że ugrają na Okrągłym Stole więcej. Ugrali dużo, za dużo, ale mniej niż liczyli.
A niby co ugrali? Parę ministerstw, zmajoryzowanych zresztą przez solidarnościowych wiceministrów. No i sporą ilość foteli w Sejmie, w których zasiadający posłowie bardzo grzecznie głosowali za reformami Balcerowicza a niektórzy twierdzą, że nawet wnieśli do nich swój pozytywny wkład. Do dziś wielu twierdzi, że był to najbardziej pracowity i najbardziej fachowy skład Sejmu po 1989 roku. Oczywiście niektórym marzyły się szubienice, ale czy to po chrześcijańsku?

PS.
Zawsze mnie bawiła tzw. dekomunizacja po czesku. Z jakim wynikiem? Ano takim, że dziś w parlamencie czeskim zasiadają posłowie Czeskiej Partii Komunistycznej (tak się jakoś nazywa)
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Jest dobrze - Stoch drugi w Engelbergu, Kubacki dziwiąty, Miętus siedemnasty a Murańka dwudziestysiódmy. Gdyby to był konkurs drużynowy to byłoby dobre miejsce, może nawet na pudle. A Kaczor niech sobie idzie popływać na zamarzniętym stawie.

A Kruczka już niektórzy zbyt nerwowi chcieli spuścić w kanał.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Janek pisze:
Basia Z. pisze:Taaa, np. Koleje Śląskie ostatnio - szlak mnie trafi jeżeli taka wpadka i kompromitacja ujdzie bezkarnie. A tymczasem szef Kolei Śląskich był wcześniej karany za machloje gospodarcze. Zatrudniając go na odpowiedzialnym stanowisku nawet nikt tego nie sprawdził.
Słyszałem w radiu, że Marszałek śląski podał się do dymisji. A to co napisałaś, że ten prezes był taki a niw inny to też już było, tylko wtedy się mówiło. że to "dobry towarzysz, oddany członek partii". Czyli Grzegorz ma rację - wszystko już było, tylko się zmieniają niektóre słowa. Zatrudnianie dyletanta na ważnym stanowisku zawsze przynosi złe skutki a zatrudnioanie nieuczciwego dyletanta to już dno klęski.
Tu nieco więcej na ten temat:

http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35 ... ormie.html

Bałaganu na kolejach Śląskich nie dało się uporządkować od tygodnia.
Już nie mówiąc o tym, że transport miejski mamy chyba najgorszy w Europie.

Problem nie jest niestety jednostkowy.
PO - w dużej mierze "dzięki" znanym wypowiedziom Kaczyńskiego ma w Województwie Śląskim zdecydowaną przewagę w sejmiku, co ma te ujemne strony, że brak jest praktycznie opozycji, która "patrzyłaby im na ręce".

Ale na kogo Ci biedni ludzie (w tym również i ja) mają głosować ?
ODPOWIEDZ