świster pisze:Agaar napisał(a):
Planuję kupić kije trekkingowe - do 200zł, takie które przetrwają kilka lat, głównie do chodzenia latem, ew. w lekkim śniegu.
Ja to się nie znam, ale polecam rade tej pani wink laughing Zostanie Ci w kieszeni 170zł na waciki razz
Agaar 20-go czerwca 2009 napisał(a):
Ja mam z Lidla za 30zł już od 2006roku smile Jedyne ubytki, to zgubione nakładki i jeden talerzyk, ale z tym to sobie nikt nie radzi.
dobreeee.....
...jedna pani drugiej pani.....
Tylko pytanie czy trzy lata, to jest "kilka lat"
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Żeście się czepili jak rzep psiego ogona, a nie wiecie o co chodzi. Ja pier**
Dla ciekawskich:
1. Moje kijki z Lidla mają się dobrze, nadal ich używam - dla zainteresowanych. Ile to już lat? Bo się pogubiłam. 4 rok będzie leciał.
2. Rozwijam się, np. zarabiam i stać mnie na inne/lżejsze kijki.
3. To nie mają być dla mnie, tylko na prezent.
Zygmunt, dzięki.
Nie przebrnę, bo nie mam za bardzo kiedy, ale widzę, że ogólnie kijki Kohla?
Fizany odrzuciłam, właśnie rozważam teraz między Leki a Kohla, ale tutaj już cena jest dość wysoka.
Aga, jeszcze pewnie BD można wziąć pod uwagę. Konkretnego modelu nie polecę - nie śledzę tematu (mam Leki z 2003 r., kt. cały czas są w dobrej w formie ).
Agaar pisze:Żeście się czepili jak rzep psiego ogona, a nie wiecie o co chodzi. Ja pier**
Dla ciekawskich:
1. Moje kijki z Lidla mają się dobrze, nadal ich używam - dla zainteresowanych. Ile to już lat? Bo się pogubiłam. 4 rok będzie leciał.
2. Rozwijam się, np. zarabiam i stać mnie na inne/lżejsze kijki.
3. To nie mają być dla mnie, tylko na prezent.
No to żeśmy se porozmawiali.
No właśnie nie wiemy.
Rzeczywiście rozwijasz się, stajesz się kobietą w 100 %, z kobiecą logiką włącznie
Ja mam hmm miałem ostatnio Mastersy(obecnie mam dwa różne) i dawały radę za 120 zł,z tym że swoje kijki oram okrutnie, po roku są już praktycznie zobijane i lekko pokrzywione,nie rozkręcam ,nie smaruje ,nie piorę po prostu po powrocie ciskam je do piwnicy,zazwyczaj po jakimś czasie i tak albo jeden połamię ,albo zgubię
Największe gówno jakie miałem to kije Milo,rozdupcyły sie po jednej wycieczce
Ostatnio zmieniony pn 14 gru, 2009 przez Smolik, łącznie zmieniany 1 raz.
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Agaar pisze:Zygmunt, dzięki.
Nie przebrnę, bo nie mam za bardzo kiedy, ale widzę, że ogólnie kijki Kohla?
Fizany odrzuciłam, właśnie rozważam teraz między Leki a Kohla, ale tutaj już cena jest dość wysoka.
Leki z mojego doświadczenia lepsze są od Kohla, poszukaj fajnego modelu w Sportimpex.pl. Ostatnio trochę się na rynku kijków pozmieniało, rzeczywiście jak pisze Diablak, pojawiły się ciekawe BD ale jeszcze drogie, czy też Grivele, lekkie oraz z innym systemem zamykania, ale to już kole 300zł.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
Lukas pisze:pojawiły się ciekawe BD ale jeszcze drogie, czy też Grivele, lekkie oraz z innym systemem zamykania, ale to już kole 300zł.
Tak, mam je na skitury. Są rzeczywiście fajne, ale cena... i do takiej turystyki typowo letniej, bardziej szlakowej chyba nie trzeba aż tyle wydawać.
Zobaczę jeszcze Leki.
A wkurwiłam się, bo czasem się wkurwiam o! :]
Zwłaszcza jak oczekuję konkretnego info, a tu 98% postów o tym, że moje kijki z Lidla padły po 3 latach, a ja wiem że się trzymają nadal.
Agaar pisze: a tu 98% postów o tym, że moje kijki z Lidla padły po 3 latach, a ja wiem że się trzymają nadal.
Przepraszam, ale czy mogłabyś palcem wskazać łobuza, który tak napisał? Jako samozwańczy członek LS obiecuje go dręczyć do końca tego roku i jeden dzień dłużej
A tak w ogóle to keep smiling
PS. Moje pierwsze i zarazem ostanie kijki drugiego dnia użytkowania straciły talerzyki (rozdupcyły się), a jeden kijek się wygiął i nie chce się już składać Kosztowały 60zł