Ale oczywiście najlepiej wystartować z solidarnością konowałów, tak na początek dyskusji, tak żeby miło zacząć nowy rok, tak żeby nikt nie miał wątpliwości jak bardzo nas kochacie.krzymul pisze:Janek napisał/a:
Otóż po rozdmuchaniu sprawy dr G, krzywa poleciała w dół blisko o jakieś 2/5, potem zaczęła powoli się wspinać, teraz już jej niedaleko do poprzedniego stanu, ale wciąż mniej. Do czasu załamania stale rosła (nawiasem - dziwna zbieżność z giełdą). Otóż mistrzu, to nie szantaży ani solidarność konowałów - to wynik zmniejszenia się ilości dawców, bo jak ludzie usłyszeli, że jakiś Mengele na tym kasę trzepię to przestali oddawać. W sumie około 1000 zabiegów mniej w tym czasie bessy, co oznacza prawie tylu ludzi nie doczekało się organu i zmarło
A co do tego co napisałeś, to rzeczywiście trzyma się kupy ta teoria, lecz może też być to przypadek, ot taka zbieżność okoliczności.....
OK. kochać nie musicie. OK niektórzy z nas dawali i dają powody by nas nie kochać.
Nie sądzisz jednak, że w swoim zacietrzewieniu przekraczasz granicę sensu?





