Niekończąca się...

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Zakochani w Tatrach pisze:Jak ktoś wpadnie i pokocha góry, to potem nie ma zmiłuj....
no chyba, że straci wszystkie fundusze i po prostu będzie musiał odłożyć wyjazdy w góry na święte nigdy. Wtedy nawet narkotyczny głód gór nie pomoże...takie życie niestety.
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

Wtedy pozostaje do wyboru:
a) bogaty góral
b) przejście/przejechanie stopem (w moim wypadku) 600km i spanie w kolebach
c) zbudowanie szałasu i próba przetrwania w nim cały rok
d) praca związana stricte z przebywaniem w górach

lub zwykła praca i odkładanie każdej zaoszczędzonej złotówki choćby na weekendowe tury :)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Olusia pisze:d) praca związana stricte z przebywaniem w górach
w wielu przypadkach nie pozwala Ci ona na zwykłe rozkoszowanie się górami
Olusia pisze:lub zwykła praca i odkładanie każdej zaoszczędzonej złotówki choćby na weekendowe tury
cudowne, tylko trzeba tę robotę najpierw jakoś zdobyć. Ja od pół roku zastanawiam się jak to osiągnąć, bo albo słyszę, że mam za duże kwalifikacje, albo że za małe. Jakoś dziwnym trafem nigdy nie trafiam w coś pośrednio. Zabawne jest też to, że jak byłam na studiach pracodawcy szukali ludzi po studiach, gdy mam mgr przed nazwiskiem nagle okazuje się, że wszyscy chcą zatrudniać studentów :))
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

ruda pisze:zwykłe rozkoszowanie się górami
a czym się różni zwykłe rozkoszowanie od niezwykłego? ;)
Samo przebywanie w nich mnie nastraja bardzo pozytywnie, a poprzez pracę np. przewodnika pozwala nabrać satysfakcji, że mogę je pokazać komuś innemu.
ruda pisze:mam za duże kwalifikacje, albo że za małe
o! to ciekawe :) aż w tak różnych branżach szukasz pracy?
Z tego co pamiętam to mgr ruda skończyła psychologię? Dobrze pamiętam?
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Olusia pisze:Samo przebywanie w nich mnie nastraja bardzo pozytywnie, a poprzez pracę np. przewodnika pozwala nabrać satysfakcji, że mogę je pokazać komuś innemu.
no tak ale żeby zostać przewodnikiem tatrzańskim, bo pewnie w tym kierunku idzie Twój tok rozumowania, to trzeba jednak mieć spory zapas gotówki, mieszkać w Krk lub Zakopcu (ewentualnie mieć dobry dojazd do tych dwóch miejsc) i się temu naprawdę poświęcić.
Inne praca związane z górami jak praca w schronisku itd. w szczególności w Tatrach wiąże się z tym, że w sezonie nie masz co marzyć o tym, żeby choćby przespacerować się po górach, nawet możesz nie mieć czasu pogapić się przez okno, bo jest taki zapierdziel.

Kurde kiedyś miałam takie idealistyczne podejście do wszystkiego jak Ty, ale niestety musiałam pogrzebać część z moich ideałów w zetknięciu się z szarą rzeczywistością.
Zazdroszczę Ci jeszcze tego "luzu", obyś miała go jak najdłużej!

Tak...skończyłam psychologię, czyli wylęgarnię bezrobotnych. Jakieś 75-80% moich znajomych jest bez pracy. Reszta albo ma robotę po znajomości, albo miała jakieś wybitne szczęście. Ja muszę jakoś wytrzymać jeszcze rok i zakładam własną działalność, bo rynek pracy jest naprawdę coraz gorszy, a uczelnie wypluwają coraz większe ilości osób podobnych do mnie, więc konkurencja jest naprawdę ogromna :/
A jeśli chodzi o branże to szukam wszędzie, gdzie się da i gdzie moje kompetencje odpowiadają wymaganiom stawianym na danym stanowisku.
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

gb pisze:nie chciałbym burzyć pięknych wyobrażeń
Nie burzysz. Wbrew pozorom oprócz różowych okularów, spora dawka rozsądku i trzeźwego patrzenia na świat została mi wszczepiona już jakiś czas temu.

Patrząc na przyjaciela, który jest i przewodnikiem i ratownikiem i szkoleniowcem w zakresie kursów wspinaczkowych, lawinowych itp. mogę stwierdzić, że nawet to czasami nie wystarcza na utrzymanie się na przyzwoitym poziomie.

@ruda- rozumiem Cię całkiem dobrze, bo zgodnie z moim profilem wykształcenia (polityk społeczny) powinnam obracać się w kręgach samorządowych, nie wspominając już o centralnych jednostkach.
Niestety życie zawodowe, do którego wkraczam pozostawia wiele rozczarowań. I żeby otrzymać stanowisko zgodnie z moim wykształceniem, na razie mogę pracować za darmo, jako stażysta.
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

Zastanawiam się, czy gdybym zamieszkał w pobliżu gór i po nich chodził często, to czy by mi nie zbrzydły, nie znudziły się.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

myszoz pisze:Zastanawiam się, czy gdybym zamieszkał w pobliżu gór i po nich chodził często, to czy by mi nie zbrzydły, nie znudziły się.
Raczej nie, mi np. morze nigdy się nie znudzi, a mieszkam w pobliżu już 45 lat.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

myszoz pisze:Zastanawiam się, czy gdybym zamieszkał w pobliżu gór i po nich chodził często, to czy by mi nie zbrzydły, nie znudziły się
Wystarczy spojrzeć na Zakochanych w Tatrach czy ekipę nowotarską.
Moje wrażenia są takie, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i to piękna sprawa pomyśleć rano "chcę w góry", a za kilka godzin w nich być (licząc spakowanie plecaka, szybkie zakupy i poinformowanie rodziny, bo sam dojazd to ok 1,5h). :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Mam to nieszczęście mieszkać i pracować pośród gór , normalnie dramat , nieraz wstaje człowiek rano patrzy za okno , a tu same góry, wsiada na rower pojeździ po okolicy , a tu same panoramy dookoła , co jakiś czas trza ludzi w górach pilnować , na Turbacz rowerem na piwo skoczyć , czy tak sobie dla udręki wielkiej po Gorcach pojeździć , czy to do Chochołowskiej podjechać , Tatry czy Gorce do okola w wielkim utrapieniu objechać , czy na Czerwone Wierchy rower u parkingowego zostawiając wyskoczyć,spływać pontonami po przełomie Dunajca , wspinać się po skałkach ,łazić na grzyby pod Babią Górę albo w Gorce , szwędać się samotnie ( lub w towarzystwie) po Pieninach . Jakby tego było mało to jeszcze łazić po Tatrach , Słowcja na rzut beretem no to znowu wypada też tam połazić , w zimie trzeba jeździć na nartach czasem jeszcze o zgrozo w nocy no bo przecież blisko , jakby tego było mało o jeszcze na narty trzeba nieraz chodzić w maju , do tego co jakiś czas zmuszają człowieka by chodził na imprezy na bacówki i jadł pieczonego barana i pił okowitę.... katastrofa , normalnie kabaret , zamiast siedzieć i jęczeć postawilibyście się w mojej nie do pozazdroszczenia sytuacji .
Ale trudno .... każdy jest kowalem swojego losu.
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

No co za utrapienie Smoliku, ... normalnie pech. Wszędzie pod górkę.

PS. Na pocieszenie czasami masz z górki. ;-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

Eh Smolik jak ja ci zazdroszczę tego typu rozterek ;-)
krzymul pisze:PS. Na pocieszenie czasami masz z górki. ;-)
Smolik pisze:spływać pontonami po przełomie Dunajca
Albo z prądem :D


Trzeba wszystko dawkować nawet najlepsze używki czyt. Góry i odkładać kasę na realizację marzeń. Jednakże świetnie rozumiem trudności kryjące się w żywocie studenta i osoby chwilowo bez zatrudnienia. Dziewczyny będzie dobrze wydajecie się być przebojowe, a takie osoby nie zginą w tłumie :-)

Ale reasumując nie ma złotego środka i moje ulubione powiedzenie oparte na doświadczeniach z pracy: "Jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził" ;-)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Angie84 pisze:Albo z prądem
...herbatkę, oczywiście.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

Angie84 pisze:Jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dogodził
Ja to bym przełożyła na wszystkie sfery życia ;)

A wracając do dyskusji. A może ja po prostu jestem wariatką, nienormalnym człowiekiem, którego kręci pakowanie plecaka w godzinę i wbieganie na peron w ostatniej chwili przed ruszeniem pociagu w celu przejechania 600km i spocenia się, powzdychania na szczytach i wstawania o 4 rano.
Znajomi pukają się w czoło- byś odpoczęła nad morzem i poopalała tyłek, zamiast marnować czas na chodzeniu pod górkę ;)

Więc parafrazując słowa Angie84- dla każdego coś miłego.
No bo co ja poradzę, że lubię szczytować i lubię się pocić! :)) :))
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Olusia pisze:No bo co ja poradzę, że lubię szczytować i lubię się pocić!
Babka z klasą.
Olusia pisze: przejechania 600km i spocenia się, powzdychania na szczytach
... no to, to już lekka przesada. :O
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

krzymul pisze:... no to, to już lekka przesada.
a myślałam że w Twoim wieku już nic Cię nie zgorszy ;)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Olusia pisze:a myślałam że w Twoim wieku już nic Cię nie zgorszy
a jednak... :))
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Ja z Lublina mam ponad 300 km, a ile jest z Lublina do Torunia ?

Olusia przez Lublin pewnie jedzie, żeby się spocić. :D
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

Google Maps, panowie :) 611km!
No choćbym się uparła to inaczej się nie da :)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Toteż napisał ja, że z Lublina ponad czysta, ...do Torunia z Zakopca będzie, ze dwa raza dali.

...no koleją, może troszku krócej.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
ODPOWIEDZ