Michał pisze:i właśnie przez takich turystów jak Ty, polskie Tatry i ratownictwo górskie wygląda tak jak wygląda... bo przecież jak nie dam rady to zadzwonię po śmigłowiec...
03.09 - ...pod Chłopkiem
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Najlepiej powiedzmy w Wodogrzmotach zrobić bramki i egzamin ze współczynnika głupota/odpowiedzialność. Klapkowicze by sie spowiadali z klapek, wspinacze ze zbyt mało dynamicznych lin, a wszyscy z braku wyobraźni. Potem na podstawie tegoż współczynnika przydzielało by się mniej lub bardziej doświadczonych ratowników i dłuższy lub krótszy czas dojścia. W skarjnych przypadkach ratowanie by nie przysługiwało.
Bicie piany.
Bicie piany.
luknij na moje panoramy i galerie
a coś Ty taki ciekawski? nie wiesz,że czasami lepiej jest żyć w niewiedzy?Smolik pisze:a jak wygląda nasze ratownictwo górskie ?
za dużo będziesz wiedział, wystraszysz i nigdy więcej w góry nie wyjdziesz... a ja lubię te Twoje "patetyczne" relacje
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Michał pisze: A czy nie uważasz, że ratownik pełniący dyżur w MOKU, powinien ratować taterników z Mnicha, w przypadku prawdziwego wypadku spowodowanego błędem ludzkim czy pogodą, niż poświęcać swój czas na znoszenie turysty w klapkach który skręcił nogę czy złamał palec, przez własną głupotę i brak wyobraźni?
A lekarz powinien leczyć wszystkich, czy też tylko wybrane przypadki ?
Każdemu jego Everest...
-
Michał
Lekarz jak i ratownik powinien ratować życie każdego człowieka! bez względu na przyczynę wypadku, ale jeśli możemy zapobiec wypadkowy... to chyba warto co?andy67 pisze:Michał pisze: A czy nie uważasz, że ratownik pełniący dyżur w MOKU, powinien ratować taterników z Mnicha, w przypadku prawdziwego wypadku spowodowanego błędem ludzkim czy pogodą, niż poświęcać swój czas na znoszenie turysty w klapkach który skręcił nogę czy złamał palec, przez własną głupotę i brak wyobraźni?
A lekarz powinien leczyć wszystkich, czy też tylko wybrane przypadki ?
Mimo iż ratownicy przysięgają nieść pomoc każdemu, o każdej porze, w każdych warunkach, to jestem przekonany że dzień bez wypadku jest dla nich najprzyjemniejszym dniem w pracy. Dlatego też uważam, że skoro ratownik przysięga narażać własne życie dla Ciebie (zupełnie bezinteresownie - większość ratowników to ochotnicy - dla jasności) to z szacunku do tego, postaraj się nie dokładać mu pracy i nie idz w klapkach w góry.
ps. Mówiąc o tym "jak wygląda ratownictwo górskie" miałem na myśli zadłużenie, i akcje typu 1% na smigło itp. a nie kwestie ich pracy. Pisałem o tym wyżej, proszę czytać całą dyskusję jeśli ktoś chce zabrać głos.
Miłego.
Huczaj pisze:Mnie osobiście rażą osoby w Japonkach na skrótach w Moku, bo ja wiem co mogą sobie zrobić i czym to się skończy (poczytaj kroniki TOPR - najlepiej regularnie).
Niech to będzie odpowiedzią na dziwny pomysł abym zawracam ludzi idących w klapkach.
Kolego, co piłeś pisząc powyższe słowa?
Pytanie: czym te skróty różnią się od zwykłych schodów np w bloku? Kamienie równo poukładane, ba nawet mają poręcze
Wiesz ile tysięcy facetów w zwykłych papciach pokonuje codzienny schody w klatkach, aby odwiedzić sąsiadkę z góry?
Wiesz ile milionów kobiet po takich schodach chodzi w szpilkach?
Wszyskich chcesz nawracać na "jedynie słuszne buty"? Mesjasz Turystyczny
A jeśli będzie równocześnie wypadek taternicki na Mnichu i Kazalnicy to gdzie ma w pierwszej kolejności biec TOPRowiec? Jakie kryteria oceny ma zastosować? Trudność drogi, nazwisko wspinacza, czy może fakt, że jeden nadal używa kości a drugi już friendy?Michał pisze:A czy nie uważasz, że ratownik pełniący dyżur w MOKU, powinien ratować taterników z Mnicha, w przypadku prawdziwego wypadku spowodowanego błędem ludzkim czy pogodą, niż poświęcać swój czas na znoszenie turysty w klapkach który skręcił nogę czy złamał palec, przez własną głupotę i brak wyobraźni?
Oczywiście żartuję ale to dlatego, że nie podoba mi się Twój podział na ludzi i nadludzi, choć trudno nie przyznać Ci trochę racji, że aż się prosi, żeby za niektóre głupie wezwania TOPRu konsekwencje ponosił właśnie poszkodowany, np. niedawny przykład z wezwaniem ratowników do leżącego na szlaku gościa z 3 promilami alkoholu.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Świster - gdzie ja to napisałem - proszę o dokładny cytat. Jeśli nie masz, to nie próbuj mi wkładać w usta czegoś czego nie powiedziałem/napisałem.Wszyskich chcesz nawracać na "jedynie słuszne buty"? Mesjasz Turystyczny
szklankę winaKolego, co piłeś pisząc powyższe słowa?
To czemu w blokach nie ma kamieni tylko beton? Przecież prościej i taniej. Nie wygłupiaj się, porównanie jest z tzw. "dupy".Pytanie: czym te skróty różnią się od zwykłych schodów np w bloku? Kamienie równo poukładane, ba nawet mają poręcze
Nie wiem, ile?Wiesz ile tysięcy facetów w zwykłych papciach pokonuje codzienny schody w klatkach, aby odwiedzić sąsiadkę z góry?
Nie wiem, ile?Wiesz ile milionów kobiet po takich schodach chodzi w szpilkach?
To tak, żeby Ciebie sprowadzić na ziemię - taki niedzielny turysta jak Ty, z szacunku, jak piszesz, dla pracy ratownika, powinien siedzieć na tyłku, na werandzie schroniska, miast łazić w wyższe partie gór i co gorsza zbaczać ze szlaku, by znaleźć się w miejscu zupełnie sobie nieznanym, w pobliżu którego "nie ma już nic ciekawego" - chyba dopadła Cię mgła i nic nie widziałeś albo jakaś pomroczność lub też - co najbardziej prawdopodobne - znajomość topograficzna okolicy jest po prostu żadnaMichał pisze:Mimo iż ratownicy przysięgają nieść pomoc każdemu, o każdej porze, w każdych warunkach, to jestem przekonany, że dzień bez wypadku jest dla nich najprzyjemniejszym dniem w pracy. Dlatego też uważam, że skoro ratownik przysięga narażać własne życie dla Ciebie (zupełnie bezinteresownie - większość ratowników to ochotnicy - dla jasności) to z szacunku do tego, postaraj się nie dokładać mu pracy i nie idz w klapkach w góry.
Nawiązując także do Twojej troski o koszty akcji ratunkowych, zastanów się, kiedy będą większe - przy sprowadzaniu turysty kuśtykającego prostym chodnikiem w dół doliny czy może akcja poszukiwawcza z Tobą w roli głównej, w razie gdy przyszło by Ci do głowy zawędrowanie w jeszcze bardziej skomplikowany teren (tak, tak - czytałem, że masz już w planach powtórkę związaną z aferą domniemanego niezaliczenia szczytu
Sam osobiście życzę Ci żebyś wszedł tam gdzie chcesz, ale nie trawię hipokryzji, którą tu prezentujesz drogi Michale
Stawiasz siebie za wzór, a tych, na których nie możesz patrzeć i zakrywasz oczy, chcesz edukować - wg mnie to Tobie należy się duża dawka wiedzy, szczególnie jeśli zamierzasz pogłębić swój dorobek tatrzański o ścieżki nieznakowane.
Ładne zdjęcia. Może i opisy trochę trącają lekką wyższością, ale to jeszcze nie powód żeby aż tak się uczepić człowieka i prowokować go w efekcie do emocjonalnych wypowiedzi. Czytanie ze zrozumieniem też jest wskazane - z relacji Michała wyraźnie wynika, że nie podobały mu się japonki na szlaku do Czarnego Stawu, a nie na drodze do Morskiego Oka.
P.S. Mi tam podobają się Japonki.
Zwłaszcza pod prysznicem.
P.S. Mi tam podobają się Japonki.
Relacja wyraźnie urywa się przy Czarnym Stawie, co pozwala domniemywać (przy odrobinie wiary w człowieka), że Michał nie mógł ścierpieć widoku klapek na kamieniach między stawami, a nie na asfalcie (pomijając już co kto sądzi o klapkach i ratownictwie górskim).Alan pisze:Mariusz, zapewniam Cię
Niestety dyskusja w formie nagonki prowadzi do takich nieszczęsnych i niepotrzebnych wypowiedzi:
Pojednajcie się.i właśnie przez takich turystów jak Ty, polskie Tatry i ratownictwo górskie wygląda tak jak wygląda... (...) Żal mi Ciebie.
Mariusz, licytujesz się ze mną o jakieś pierdoły i zupełnie niepotrzebnieMariusz pisze:Relacja wyraźnie urywa się przy Czarnym Stawie
Nad Stawem jest teraz jakiś nowy parking?Michał pisze:schodzimy .... by przekonać się że Czarny Staw nie jest wcale czarny... ale pięknie błękitny...
i od tego momentu dalszą część wycieczki OCENZUROWANO! z powodu turystów w japonkach...
Zamknęliśmy oczy i by na to nie patrzeć, udaliśmy się do auta
Zresztą to bez znaczenia wg mnie o jaki odcinek szlaku chodzi - teraz Ty się czepiasz
Mariusz pisze:Pojednajcie się
Alan pisze:Michał, pamiętaj, że u mnie masz zawsze zielone światło
Jak widzisz, jestem bardzo tolerancyjny, miły, życzliwy i wyrozumiały. Nie czuję żalu i nie mam pretensji. Michał jest z pewnością miłym człowiekiem, ale błądzi trochę w moim mniemaniuAlan pisze:Sam osobiście życzę Ci żebyś wszedł tam gdzie chcesz



