mefistofeles pisze:wyprawa mająca na celu godny pochówek niektórychz ofiar Everestu
Nie wiemy jeszcze,.... czy oni chcieli by zostaqć zniesieni z tego szczytu. Może w testamencie napisali, że chcą w razie śmierci tam zostać na wieki wieków....amen.
....doskonale zmumifikowani.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Szarotka pisze: Dorosły człowiek powinien mieć świadomość jak taka "wycieczka" może się skończyć, z wszystkimi tego konsekwencjami
tak oczywiście,
tak jak i wydający pozwolenia oraz organizujący komercyjne wyprawy ludzie powinni mieć świadomość, że za 50 lat na Evereście będzie leżało nie 200 a np 400 poszarpanych wysychających ciał pomiędzy którymi będzie przechodziło 3 razy więcej ludzi jak teraz
idąc tym tropem za lat np 100 cała droga będzie usłana trupami a chodzenie po ciałach będzie normą
co jest większym zezwierzęceniem dreptanie po śmieciach czy po martwych ciałach swojego gatunku ?
Nie wiemy jeszcze,.... czy oni chcieli by zostaqć zniesieni z tego szczytu.
Nie mówię o znoszeniu. Wystarczyoby przykryć płótnem, zasypać kamieniami i postawić mały krzyz czy tabliczkę. Wszystko. Mallorego zdaje się jak znaleziono to pochowano.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
"'Everest has become an easy mountain. Anybody can buy an ascent, because there are plenty of agencies who will help you to the top and make it happen. You book your flight from London to Kathmandu. You book the ascent and as long as the weather's good, or you've got time to wait for the weather to change, you'll get there. It's been reduced to a form of walking.
Everything is laid on for you. The sherpas prepare the camps, they prepare the route, they carry your things. There are ladders everywhere. For me Everest is not a mountain any more. It's not even a hill. It's a highway.
Climbing is about going into the wilderness, taking minimum equipment and relying on yourself or maybe your climbing partner. It's about having a respectful relationship with the mountain" Reinhold Messner
ketivv pisze:tak jak i wydający pozwolenia oraz organizujący komercyjne wyprawy ludzie powinni mieć świadomość, że za 50 lat na Evereście będzie leżało nie 200 a np 400 poszarpanych wysychających ciał pomiędzy którymi będzie przechodziło 3 razy więcej ludzi jak teraz
idąc tym tropem za lat np 100 cała droga będzie usłana trupami a chodzenie po ciałach będzie normą
Za 100 lat to się tam wcale nie da wejść, bo zakładając porzucone min 3 butle tlenowe na osobę, urośnie nam piękny złomowiec. Zakazać wchodzenia z tlenem to już się zrobi niezły przesiew zaraz na początku i w końcówce mniej ciał będzie. Druga sprawa, chciano wprowadzić(lub wprowadzono) w koszt pozwolenia dodatkową opłatę właśnie za późniejsze sprzątanie śmieci. Wprowadzić kaucję za ewentualne "ciało" i teoretycznie po sprawie. Motywacja, by zejść też od razu będzie większa
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"A team of Nepali mountaineers will leave Kathmandu tomorrow heading for Mount Everest, the world's highest peak, where they hope to climb to more than 8,000 metres (26, 246ft) to clear the mountain's "death zone" of tonnes of rubbish and remove the bodies of dead climbers"