Nie rozumiem was, jak można nie lubić wody ze strumieni? Ja zawsze przy pierwszym lepszym strumyku wylewam mineralną i uzupełniam czystą górską wodą, lepszej jeszcze nigdzie nie piłem. Jedynie raz mnie brzuch bolał, ale to po sniegu z okolic Grzesia (strasznie slony z metalicznym posmakiem, chyba chmury z nad Krakowa przywialo, ble).
Polecam zrobic kisielek z roztopionego sniegu (ostatnio jak pod Piecem kisiel robilismy to pływały w nim prawdziwe "owoce leśne": szyszki, igły

)
Mam pytanie do was. Wszyscy polecają na zimę goraca herbatke. Ja jednak zauwazyłem, ze pijąc herbatę w górach, bardzo szybko zaczyna mnie bolec gardło, natomiast kiedy pije zimna wodę, to nie mam problemu. Czy wy tez tak macie?
P.S. Odradzam wszystkim podrózujących po Beskiadach, Pieninach picia wody ze strumieni ponizej studenckich baz namiotowych
Np w Pieninach na bazie w Jaworkach spuszczją kible do potoku. Ale ponoć dobra ta woda. Kolega widizał jak turyści poniżej bazy pili wodę z tego strumyka i sie zachwycali jej smakiem

:D:D