Schroniskowy savoir vivre

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Mało zdjęć z Tatr

-#4
Posty: 263
Rejestracja: śr 13 cze, 2007
Kontakt:

Post autor: Mało zdjęć z Tatr »

krzymul pisze:
Szarotka pisze:ale raczej tenże klimat nie miał miejsca między 22 a 6 rano, prawda?
po 22 to pewnie juz żadnego klimatu nie czuli ( jak to po znieczuleniu ) :P prawda?
Nie wiem czemu z nas żartujecie.. :?
Naprawdę było fajnie. Alan to i może się nieco znieczulił, ale ja na pewno nie.
On sam to potwierdzi.

Mamy też z okazji pobytu w Piątce wpisaną w życiorys listę dobrych uczynków, ale skromność nam nie pozwala sprawy nagłaśniać.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Mało zdjęć z Tatr pisze:Nie wiem czemu z nas żartujecie..
ja bynajmniej nie żartuję w tym temacie.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

po jakim znieczuleniu???
nie za bardzo rozumiem o czym wy piszecie i co mialbym potwierdzac, ewentualnie czemu zaprzeczac
Szarotka pisze:ja bynajmniej nie żartuję w tym temacie
a ja niemal w kazdym troszke ;)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Szarotka pisze:ja bynajmniej nie żartuję w tym temacie.
ja też,... sam bym się znieczulił, będąc w Piątce w tak "tłocznych" warunkach,
aby tego klimatu nie czuć, a wytworzyć sobie własny.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Alan pisze:a ja niemal w kazdym troszke ;)
za dobrze się znamy, żebym uwierzyła, że potraktowałeś tak dosłownie moje słowa ;)

Nie mam przecież nic przeciwko schroniskowym klimatom, integracjom, dobrej zabawie na skrawku deski, jaki jest dostępny ;) ale jak to mówią, jest czas na zabawę, jest i na inne sprawy, w tym spoczynek, by rano bezproblemowo jedni poszli dalej biegać po górach, a inni np.leczyć kaca w Zakopanem :) Drugi problem, jaki mnie raził to śmieci jakie ludzie pozostawiają po sobie i ogólne lubowanie się w bałaganie. Myślę, że miłe i wcale nie nudne byłoby przestrzeganie kilku fundamentalnych zasad bytności w takich miejscach. :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Alan pisze:
andy67 pisze:Tegoroczny ostatni weekend wrześniowy ?
byles? sie zaraz okaze, ze siedzielismy przy jednej lawie :D
W niedzielę o zmierzchu schodząc z Koziego zajrzeliśmy tam dosłownie na chwilkę. Stanąć nie bardzo było gdzie a co dopiero usiąść :D i dlatego też ruszyliśmy dalej na dół.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

W marcu schodziliśmy z żoną z Zawratu , warunki może nie polarne , ale jednak zimowe. W Piątce atmosfera taka , jak zawsze wtedy , gdy pusto , ech , ale nie trwało to długo. Wnet przyplątała się wycieczka w foliach na klunkry , adidasach , z "ciupagami" wyłamanymi z lasu w Roztoce i czar prysł. Tam to chyba trzeba by w listopadzie mieszkać , a i wtedy się jakaś "integracyjna" grupa trafi
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

dagomar pisze:w foliach na klunkry
co to klunker?
dagomar pisze:Tam to chyba trzeba by w listopadzie mieszkać
jeszcze z 5 lat temu w pogodnym lutym udało mi się usłyszeć echo w jadalni w Murowańcu. Byłam samiusieńka z koleżanką i aż głupio było rozmawiać. To samo miałyśmy na werandzie w Moku. W lutym, po przedarciu się do Piątki też można było delektować się odgłosem gryzącego drewno kornika :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

klunkry - w Poznaniu oznacza tyle , co stare , niepasujące do sytuacji łachy
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Ja z kolei tak się zastanawiam nad tym wszystkim i uważam, że pewne czasy nie wrócą, tłok i przypadkowi ludzie będą się trafiać coraz częściej - może to trochę drażnić ale da się to wytrzymać. Otoczenie gór mi rekompensuje niedogodności. Wymagam tylko jednego - akceptowania regulaminu - tu nie trzeba być wytrawnym górołazem, co zęby w górach zjadł. Duża rola tutaj gospodarzy schronisk, jak będą konsekwentni to jest szansa na normalność.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

dagomar pisze:klunkry - w Poznaniu oznacza tyle , co stare , niepasujące do sytuacji łachy
Nie tylko - wszystko co niepotrzebne, meble, jakiś stary sprzęt, łachy w najmniejszym stopniu. Prawdziwy Poznaniak (a nie z Tomaszowa) raczej nie nazwie niepotrzebnych łachów klunkrami.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Ze mnie poznaniak jak z koziej.... itd. więc mam pytanie do tych prawdziwych. Co oznacza? : "ślepe ryby z myrdyrdą " :)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:Co oznacza? : "ślepe ryby z myrdyrdą "
Z portalu Poznań:

ślepe ryby [zupa ziemniaczana]: Stałe dania stanowiły zupy z kartofli, popularnie zwane ślepymi rybami. Często dostawaliśmy też ślepe ryby, to jest zupę kartoflaną. I najlepsze ślepe ryby podobnież warzyła. Dla tych, co chcom wystwarzać fify, mamy wymborek ślepych ryb, a tym, co dó nos robiom ryfy, deknymy fifnie goździym w ślyp! Na kolacje podoł nie żaden rumpuć abo ślepe ryby, ale nobliwy wikt na prawdziwym maśle, że palce lizać. Hej, perełka, niech no paniusia zaczko z grochem, bo mi sie ślepe ryby dogotowują. Ale nie dziwota, bo jak nad gorkiem ze ślepymi rybami ktoś powiesi pieluszki, to sie jednymu oż coś robi. Więc jadłam szybko ,,śleperyby� [!] czy ,,parzybrodę� i jak pamiętam smakowały dobrze. Następnie często reprezentowana była.... zupa kartoflana, czyli tzw. ślepe ryby, zaprawione octem i majerankiem albo zacierką. Bez najbliższe dwa tygodnie bydymy wcinać na zmiane ślepe ryby z zaklepkum abo parzybrode z zasmażkum na margarynie, a od czasu do czasu na smake plyndze. Pamiyntom, że na obiod były ślepe ryby, a na deser mój ukochany kumpot zez glubek. Na łobiod były ślepe ryby. Inform. ◊ fraz. ślepe ryby z (zez) myrdyrdą (myrdyrdóm) [zupa ziemniaczana]: Gdy grymasiłem zbytnio, matka mówiła: ,,Marcepanów ci dać? A może ślepe ryby z mordyrdą [!]?... Ślepe ryby to była zwykle zupa kartoflanka. Jakim przysmakiem były mordyrda [!] tego we wsi nikt nie wiedział. Chto wiync w te pyndy dó nos przydyrdo, ten wtetro ślepe ryby z myrdyrdom. I to nie myślcie czasem, że dali mi byle jakie ślepe ryby z myrdyrdą albo rumpuć, albo plyndze na oleju, o nie! A tero, zobocz, no kto tak jak ta moja umi zrobić ślepe ryby zez merdyrdą [!]. Ojciec najbarzy lubioł ślepe ryby z myrdyrdóm i galart
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Janek pisze:Prawdziwy Poznaniak (a nie z Tomaszowa)
W Tomaszowie klunkry oznaczają co innego , jiż w Poznaniu - własnie stare łachy :) , a że Tomaszów to ni to ni tamto (na terenie miasta przechodzi granica pomiędzy Wielkopolską , Małopolską i Kujawami ) , więc trudno mi się było odnieść do jakiegoś konkretnego miejscowego regionalizmu
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

wg Starego Marycha, którego pomnik ponoć stoi w Poznaniu, ślepe ryby z myrdyrdą - zupa jarzynowa z ziemniakami mieszana w czasie gotowania.
Janek dałeś świetną lekcję "poznańskiego" :) ;)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:Janek dałeś świetną lekcję "poznańskiego
http://www.poznan.pl/mim/public/slownik ... ml?lang=pl
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

Świetnie! Tylko dlaczego w temacie o Schroniskowym savoir vivre?
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

a czy schroniskowy savoir vivre zabrania dyskutować gwarą poznańską? :P
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

krzymul pisze:a czy schroniskowy savoir vivre zabrania dyskutować gwarą poznańską?
na szczęście nie :)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

krzymul pisze:a czy schroniskowy savoir vivre zabrania dyskutować gwarą poznańską?
Wręcz należy. Powinno się wprowadzić jako obowiązującą i tylko nią władający mieliby prawo otrzymania noclegu. :)
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ