...albo sprawiać takie wrażenie..
pkp
Po prostu trafiasz na dżentelmenówAgaar pisze:Niedawno jak nie mogłam poszukać miejsca, to mnie pan zawołał z własnej i nieprzymuszonej woli.andy67 pisze:Może Ruda bardziej nieśmiała jest ? Albo Ty mniej ?
Albo to te Twoje nogi
Lub oczy...
A może wrażenie ogólne
Pewnie wszystko po trochu
Każdemu jego Everest...
Każdy by zawołał. Jechałem wczoraj do Poznania a dzisiaj wracałem. Tłoku nie było ale za to jak brudno. Nie chciało mi się jechać samemu samochodem, nie tyle dlatego, że to dwa razy drożej ale... chyba się starzeję, już nie lubię samotnej jazdy autem a kiedyś to było najprzyjemniejsze - jechać jak się chce i nikt nie brawędzi, że za szybko.Agaar pisze:to mnie pan zawołał z własnej i nieprzymuszonej woli.
Jestem gorszego sortu...
no niestety jedyne wolne miejsce było dopiero w Krakowie ale do tego czasu zostałam zadeptana..dobrze, że mała jestem to się na plecaku zmieszczę jak się w kłębek zwine..ale believe me Agaar takich jak ja czychających na miejsce była cała masa i jak tylko coś się zwalniało cała masa ludzi się na to miejsce rzucała..ja z pokorą przyjmowałam mój los i spałam tam gdzie się dałoMoże i żyję krótko, ale jeździłam już nieraz i nigdy nie spędzałam podróży na korytarzu. Przecież zawsze gdzieś czeka chociaż jakieś jedno miejsce.. Czy się mylę?
Droga Olu, z mojej dotychczasowej znajomości przedmiotu to (czyli ta pokora) akurat mi do Ciebie nie pasuje, co zresztą bynajmniej nie mam Ci za złe, wręcz przeciwnie - dziewczyna powinna być czupurna, pyskata a nawet nie zaszkodzi jak bezczelna, to wielce dodaje uroku - nigdy nie lubiłem pokornych ciamciaramci.ruda pisze:.ja z pokorą przyjmowałam mój los
PS.
Za chwilę znowu młode chłopy na mnie napadną, że to niby dziewczyny rozpuszczam.
Jestem gorszego sortu...
Heh, dzięki.andy67 pisze:Po prostu trafiasz na dżentelmenów
Albo to te Twoje nogi
Lub oczy...
A może wrażenie ogólne
Pewnie wszystko po trochu
Pewnie to, że zwykle jestem z plecakiem prawie większym ode mnie i ledwo co idę.
Do tego już się przyzwyczaiłam. Ostatnio z samego Poznania do Zakopca nie było wody. Można sobie wyobrazić toalety...Janek pisze:ale za to jak brudno
Takie zmęcznie czy zawsze tak możesz?Jeśli zawsze - zazdroszczę.ruda pisze:spałam tam gdzie się dało
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
hehe... realia podrozy z dzieckiem, okazaly sie ciekawe...o ile droga do zakopanego nie stworzyłą nam większych problemów - pomijajac fakt, że do czestochowy konduktor mial w dupie, ze 2 wozki nie za bardzo mieszcza sie w jednym przedziale...
...ale powrot to byla porazka - z zakopanego do wawy tlk, za wózek dopłata, w pewnym momecie konduktor - godzina okolo 2 w nocy, maly spi na wozku - ze jest komplet w przedziale i mamy wozek zlozyc - tak sie wnerwilem, ze napadlem na faceta, ze popierdolony jakiś jest...mialem ochote przypieprzyc mu w pysk - oczywiscie w tlk/intercity nikt nie przewiduje przedzialu dla matki z dzieckiem :/ masakra ...z wawy mielismy cale szczescie caly przedzial dla siebie...
...ale powrot to byla porazka - z zakopanego do wawy tlk, za wózek dopłata, w pewnym momecie konduktor - godzina okolo 2 w nocy, maly spi na wozku - ze jest komplet w przedziale i mamy wozek zlozyc - tak sie wnerwilem, ze napadlem na faceta, ze popierdolony jakiś jest...mialem ochote przypieprzyc mu w pysk - oczywiscie w tlk/intercity nikt nie przewiduje przedzialu dla matki z dzieckiem :/ masakra ...z wawy mielismy cale szczescie caly przedzial dla siebie...
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
My też mamy kilka wspomnień z podróży pociągami z małą Inez
Generalnie zawsze przedział dla matki z dzieckiem jest, aczkolwiek kiedyś mężczyzny z dziećmi tam nie wpuścili, bo to przedział dla matki z dzieckiem, a nie ojca z dzieckiem
Raz było kiepsko, bo pociąg był przepełniony i dosiedli się inni ludzie, a córka była mała i była głodna i musiałam nakarmić...
Raz było kiepsko, bo pociąg był przepełniony i dosiedli się inni ludzie, a córka była mała i była głodna i musiałam nakarmić...
"Cudowna kobieta to taka, która nie wymaga cudów"
ruda pisze:raaaany...to już zbytnie czepianie się szczegółów..matka z dzieckiem a ojciec z dzieckiem
to tak jak urlop macierzyński - nazwa juz nieadekwatna, trzeba to usystematyzować np przedział dla opiekuna z dzieckiem etc...
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
DeGusia jest, ale w pośpiesznym, natomiat w ic, ec, ex i tlk nie ma.
A do tego w przedziale maja sie zmiescic 4 matki z dziecmi - tatusie osobno...tylko że jak są to malutkie dzieci, co nie beda jechac ani spac na siedzeniach, to sie przy najlepszych wiatrach max 2 wozki zmieszcza i miejsca na nogi nie bedzie....
A do tego w przedziale maja sie zmiescic 4 matki z dziecmi - tatusie osobno...tylko że jak są to malutkie dzieci, co nie beda jechac ani spac na siedzeniach, to sie przy najlepszych wiatrach max 2 wozki zmieszcza i miejsca na nogi nie bedzie....
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Im dłużej żyję, tym więcej przykrych sytuacji. Chyba tak to już bywa w życiu.
Jakoś niedawno smacznie spałam, budzę się i widzę co? Ano kieszonkowiec trzyma sobie rękę w kieszeni mojej kurtki i bezczelnie pochyla się nade mną. Tak szybko to się chyba nigdy nie obudziłam i pierwsza reakcja moja poza "coooo tooo?" była taka, że kopnęłam gościa w nogę z całej siły (do dziś się rodzice śmieją, że jestem taka waleczna). Złodziej bardzo uprzejmy, bo po kopniaku powiedział "przepraszam, ja do koleżanki".
i uciekł. Szans na złapanie nie było, więc i nie krzyczałam. Nic mi nie zginęło, bo naiwna nie jestem i nie trzymam pieniędzy ani dokumentów w powieszonej kurtce.
Później zaczęłam się zastanawiać ile razy tak mi grzebano w kieszeni, a pewnie nic o tym nie wiem.
Inna sprawa jest taka, że gdyby był to przestępca niebezpieczny, to wystarczy niewiele żeby ucierpieć... Gaz, uderzenie w głowę, cokolwiek. A mówi się, że TLK bezpieczne, ochrona chodzi itd...
Jakoś niedawno smacznie spałam, budzę się i widzę co? Ano kieszonkowiec trzyma sobie rękę w kieszeni mojej kurtki i bezczelnie pochyla się nade mną. Tak szybko to się chyba nigdy nie obudziłam i pierwsza reakcja moja poza "coooo tooo?" była taka, że kopnęłam gościa w nogę z całej siły (do dziś się rodzice śmieją, że jestem taka waleczna). Złodziej bardzo uprzejmy, bo po kopniaku powiedział "przepraszam, ja do koleżanki".
Później zaczęłam się zastanawiać ile razy tak mi grzebano w kieszeni, a pewnie nic o tym nie wiem.
Inna sprawa jest taka, że gdyby był to przestępca niebezpieczny, to wystarczy niewiele żeby ucierpieć... Gaz, uderzenie w głowę, cokolwiek. A mówi się, że TLK bezpieczne, ochrona chodzi itd...
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
pamiętam jazdę TLKą do Zakopca, kiedy na środku przejścia w wagonie, w którym miałam miejscówke, leżał nieprzytomny z przepicia koleś. Co robiła ochrona? Właściwie to nic oprócz tego, że instruowała pasażerów, żeby na gościa nie nadepnąć. Ogólnie nie poczuwają się do tego, żeby rzeczywiście pilnować tego, co dzieje się w wagonach. Owszem przechadzają się po nich, robiąc groźne miny, ale robią to głównie dla picu.Agaar pisze:A mówi się, że TLK bezpieczne, ochrona chodzi itd...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Jeszcze 3 lata temu jechałam TLK z miejscami leżącymi (trasa Gdańsk - Katowice, pociąg jechał do Zakopanego) to w przedziale można się było zamknąć.mefistofeles pisze:tak było kiedyś, teraz TLK to po prostu pośpiech.Agaar pisze:A mówi się, że TLK bezpieczne, ochrona chodzi itd...
To miejsce leżące tez nie kosztowało wtedy jakiegoś majątku a coś ok 20 zł.
B.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
http://wiadomosci.onet.pl/2199155,11,in ... ,item.html
Ale 3 lata temu TLK było osobną marką, budżetową w ofercie PKP IC, ale mająca konkurowac jakością z pośpiechami PRzewozów Regionalnych. Gdy IC przejęło pośpiechy rozszerzyło na nie markę TLK. Dlatego TLK 3 lata temu niewiele ma wspólnego z TLK dziś.Basia Z. pisze: Jeszcze 3 lata temu jechałam TLK z miejscami leżącymi (trasa Gdańsk - Katowice, pociąg jechał do Zakopanego) to w przedziale można się było zamknąć.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun




