O trasie i chlebie czyli Olava dylematy...

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Żadne pieczywo nigdy w Tatrach tak mi nie smakowało ,jak bułeczki od Wolffa
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

dagomar pisze:bułeczki od Wolffa
A co to jest...?
Poważnie pytam, bo ja w górach rzadko szukam wyjątkowych smaków posiłków. Mają być sycące i nie powodować "słynnej praczki". Tym lepiej, im są lżejsze i łatwiej upychalne w worze - wszystko!
Inna sprawa, że nocując w schroniskach taszczę jedynie prowiant śniadaniowo wycieczkowy - obiady schroniskowe z podwójnymi surówkami jadam na późną kolację. Uważam, że tak jest zarówno zdrowiej jak i... taniej.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Mecenas

-#5
Posty: 519
Rejestracja: śr 09 sie, 2006
Lokalizacja: Chełmno/Toruń

Post autor: Mecenas »

no cóż, chyba jednak przychylę się do opinii Zygmunta.

Trzeba przyznać, że żarcie w schronach ma swój urok, a po kilku dniach na instantach głupia gryczana ze skwareczkami smakuje iście królewsko :)
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

głupia gryczana ze skwareczkami smakuje iście królewsko smile
w moim wypadku nawet po 3 latach na prochach nie wezmę do ust gryczanej...
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Olav

-#6
Posty: 1997
Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi

Post autor: Olav »

lukas_12 a czemuz to?
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

kasza gryczana to jeden z niewielu naprawdę produktów, które po prostu mi nie wchodzą za żadne skarby świata..
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
madziula24

-#6
Posty: 1073
Rejestracja: śr 16 lip, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: madziula24 »

Heheh mnie też nie :)
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.

Anna Kamieńska
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Zygmunt Skibicki pisze:dagomar napisał(a):
bułeczki od Wolffa

A co to jest...?
Piekarnia w Nowym Smokowcu ,przy samym wylocie drogi do Wielickiej ,działała od zawsze aż do 2004 bodajże roku ,kiedy okazało się ,ze czynsz też podlega prawom rynku.
Kiedy wychodziło się na szlak ,to można było kupić jeszcze gorące bułki ,zarówno tradycyjne ,jak i słodkie z migdałami ,dżemem ,makiem ,czekoladą i czym tam jeszcze
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

mefistofeles pisze: ja na Słowację last year chleb wiozłem z Inowrocławia. MiG potwierdzi, że był smaczny
Chleb jak chleb, nie pamiętam :) :P
Ja też wiozłem, coby się na miejscu o zakupy nie martwić. Jeden kłopot z głowy.
mefistofeles pisze: smalcu jeszcze w góry nie brałem, ale w sumie to nie powiniensię popsuć jak będzie dobrze zamknięty?
Smalec jak smalec, ale keczup...
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

MiG pisze:Smalec jak smalec, ale keczup...
To znowu jakaś wycieczka osobista :x :))
"Małżeństwo jest szkołą średnią przyjemności i uniwersytetem rezygnacji" - Tennessee Williams
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Keczup pisze:
MiG pisze:Smalec jak smalec, ale keczup...
To znowu jakaś wycieczka osobista
Zastanawiałem się czy od razu w tym samym poście mam może przepraszać? :)
Awatar użytkownika
Olav

-#6
Posty: 1997
Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi

Post autor: Olav »

No ten tydzień to wytrzymywał mi keczup....
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

To Wy keczup w góry zabieracie?
:))
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Agaar pisze:To Wy keczup w góry zabieracie?

mam takich znajomych w KW, którzy do niedawna zawsze zabierali minimum słoik majoenzu w góry - ostatnio im przeszło ;)
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

lukas_12 pisze:słoik majoenzu w góry
I gdzie tu zasada minimalizmu? 8)
Raz zabrałam mały słoik powideł i ważył naprawdę dużo, więc to był pierwszy i ostatni raz. Póki co szukam patentów.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

lukas_12 pisze:mam takich znajomych w KW, którzy do niedawna zawsze zabierali minimum słoik majoenzu w góry - ostatnio im przeszło
A co szkodliwego jest w tym, by zabrać ze sobą coś, co się rzeczywiście lubi?
W końcu łazimy po tych górach dla własnej przyjemności, nie?
Inna sprawa, że słoik to dziś rzeczywiście mało rozsądne opakowanie w plecaku, ale dawniej bywało i tak, że wszystkie ciuchy w plecaku były zajęte oddzielaniem od siebie mnóstwa różnych słoików.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Agaar pisze:Raz zabrałam mały słoik powideł i ważył naprawdę dużo, więc to był pierwszy i ostatni raz. Póki co szukam patentów.
Ja jestem chemik i "od zawsze" kolekcjonowałem wszelkie plastikowe zakręcane pojemniki po chemikaliach na przeróżne rzeczy w plecaku.
Powidła i nie tylko można do czegoś takiego przełożyć i jest dużo lżej.
Uwaga!
1. To rzeczywiście muszą być pojemniki zakręcane - wszelkie zatrzaskiwane wieczka bardzo lubią "same" się otwierać w plecakowym ścisku.
2. Ortodoksyjna dokładność umycia po chemikaliach chyba jest oczywistą potrzebą.
Ostatnio zmieniony pn 08 wrz, 2008 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 2 razy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Zygmunt - a słoik na mocz do kupienia w aptece się nada?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

mefistofeles pisze:a słoik na mocz do kupienia w aptece się nada?
Cholera! Ty zawsze musisz w tym kierunku skręcać...?
Smacznego...!!!
Poza tym ja jestem zdrowy koń i nie wiem jak wygląda ten pojemnik. Jeśli ma mocną zakrętkę, to pewno się nada.
Przy każdym pakowaniu dopiero okazuje się, które pojemniki pojadą, bo przecież każda rzecz ma swoje konkretne potrzeby objętościowe.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Zygmunt Skibicki pisze:Ja jestem chemik i "od zawsze" kolekcjonowałem wszelkie plastikowe zakręcane pojemniki
od roku mam dokładnie to samo! Niech się śmieją wkoło ale warto! Super sprawa. Przydatne są pojemniki po glukozaminie. Dobre na cukier, kawe, kakao. Plastikowa buteleczka po jogurcie dobra jest na proszek do prania itp, itd
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
ODPOWIEDZ