Nie wypowiadam się na temat miast, tam rządzi samorząd i to on ustala zasady, a z tych zasad wynikają pieniądze, które na to trzeba wydać.mefistofeles pisze:Ale jeśli sypie od kilku godzin a sprzetu na głownej ulicy miasta ni widu nisłychu to cos jest nie tak, nie?
Natomiast na drogach pozamiejskich jest tak - na najgłówniejszych prowadzi się akcję profilaktyczną. Co to znaczy - na wypadek groźby gołoledzi (jeśli wynika to z komunikatów meteo) sypie się sól profilatycznie. Jeśli droga jest sucha a wieje wiatr towiększość z tej soli leci na pole, czego nie lubią rolnicy więc stosuje się to z umiarem. W przewidywanego opadu śniegu nie jest tak, że samochód jeździ z podniesionym pługiem a kierowca przez okno wypatruje czy przypadkiem nie zaczyna padać. Oznacza to tylko to, że z chwilą rozpoczęcia opadów samochody z pługami ruszają natychmiast na drogę, przyczym proszę to natychmiast nie rozumieć zbyt dosłownie. Natomiast dotarcie do każdego odcinka drogi musi potrwać bo samochody nie dyżurują co kilometr lub dwa wzdłuż trasy.
ALE TO CO NAPISAŁEM DOTYCZY TYLKO NIEWIELKIEGO PROCENTU DRÓG, których - proszę sprawdzić na stronie GDDKiA - to jest zmienne, może ich być mniej lub więcej niż w ubiegłym roku, wszystko zależy od tego ile Rostowski dał kasy.
Przepraszam, zasugerowałem się, że jedziesz na Słowacjęlink2jack pisze:Janku troche w pole mnie chyba wysyłasz... (piszesz o Dolnym Kubiniu ktory jest w przeciwnym kierunku)






