Pierwszy raz na OP
Pierwsze zetknięcie z OP miałem skrajnie nieudane :najpierw pobłądziliśmy w drodze na Zadni Granat idąc wprost na szczyt po osypującym się strasznym piargu ,a następnie poślignąłem się na pokrytej glazurą płycie ,poleciałem na plecy i szczęśliwie tylko tyle ,no a potem szybko zeszliśmy z powrotem i dobrze ,bo w Koziej Dolince dopadła nas burza.
