Już się cieszę!Agaar pisze:zrobię Ci jakiś szalik.
Znasz to - kto się czubi...
..hm..po prostu trzeba mieć swój everest..igła pisze:a odnoszę wrażenie, że od jakiegoś czasu "nie bycie" na Giewoncie jest cool i trendy wśród niektórych tatrzańskich elyt. Podobnie jak nie korzystanie z kolejki linowej na Kasprowy Wierch i nie korzystanie z fasiągu do lub z Morskiego Oka. happy
tudzież reklamówka...żeby jedna ręka była zajęta..no bo wiadomo - jak to mówią zasady wspinaczki - trzy punkty podparcia...gosieńka pisze:i torebka na ramię happy
Janku nie jestem przeciw temu, aby dziewczyna niańczyła dzieci czy/i męża, haftowała, szyła czy gotowała. Ja po prostu uważam, że wszystkie te wspaniałe ww pasję nie muszą być przeszkodą w pasji górskiej.Janek pisze:Widać posłuchałaś dobrych rad Dagomara i moich a nie tego szałaputa, Świstera (już sam nick wskazuje co to za ananas)
ano już wtedy żywcowanoJanek pisze:Zwłaszcza, że to kompletny drobiazg, podobno w XIX wieku tamtędy owce z Zakopanego przepędzano na Kondratową, zawszeć to bliżej niż przez Kalatówki - pod ścianę i siup kilka razy i już na Długim a potem już z górki.
I przynajmniej zajmie się czymś pożytecznym, a za jakieś 10 lat zmonopolizuje produkcję szalików na całym świecie i będzie sobie mogła kupić Everest na wyłączność (a jak się nie dogada z Chińczykami to chociaż Mont Blanc). Może dla ludzi z forum ustanowi jakąś zniżkę.świster pisze:A teraz przez Ciebie dziewczyna miast uczyć się do matury czy chociażby włóczyć się po górkach będzie musiała siedzieć w domu i robić te szaliki bo lista chętnych się wydłuża w ekspesowym tempie wink Ja jestem czwarty w kolejce smile
Wypowiedź dla ślepych albo analfabetówsmyk pisze:
A tak całkiem serio, zaglądam tam co jakiś czas, dość nieregularnie zresztą,
pierwszy raz prawie pięćdziesiąt lat temu, ostatni raz (jak dotąd) w ubiegłym roku,
zawsze w innych okolicznościach i w innym towarzystwie, w innym celu,
zawsze wracam z innymi wrażeniami i zawsze zadowolony...
skąd to się bierze? chyba wiem, po co tam chodzę... za każdym razem...
podobnie jak wiem, po co w ogóle chodzę w góry... i już
