z niedawnej wyprawy w Tatry Słowackie, dreptam sobie na Krywań, jestem pod szczytem a tu mija mnie pan z ok. dwuletnią córą, mówiąc jej "no hop po kamyczkach". nie widziałam nosidełka, nie widziałam porządnych butków na jej nogach, nie za wcześnie to?
z niedawnej wyprawy w Tatry Słowackie, dreptam sobie na Krywań, jestem pod szczytem a tu mija mnie pan z ok. dwuletnią córą, mówiąc jej "no hop po kamyczkach". nie widziałam nosidełka, nie widziałam porządnych butków na jej nogach, nie za wcześnie to?
Strasznie mi ciężko o tym pisać. Ten młody człowiek, ojciec dziecka, z mojego zestawu zdjęć (strona 2) już nie żyje. Zginął w wypadku na Grossglockner. Żegnaj Krzysztofie. Matka dziecka, Joanna, straszliwie poturbowana jest w szpitalu, już w Polsce. Będzie dobrze jak zdoła chodzić o własnych siłach. Kochała góry nade wszystko, wiem o tym. Boję się, że zaczynam je nienawidzić. Dlaczego są tak okrutne?
Drogi Janku...
Za mało wiemy by nienawidzić,
Za dużo wiemy żeby kochać.
Głowy pochylmy,
Posiedźmy w ciszy...
Milczenie wcale nie dowodzi,
Że nie mamy, co powiedzieć.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek www.turystyka.skibicki.pl