Nie, to nie ja - na wylocie z Koszalina na Bobolice to nigdy mandatu nie płaciłem. Natomiast owszem na drodze ze Szczecinka na Bobolice to tak, ale nie w terenie zabudowanym tylko na tej serii zakrętów. Ale ta Polska mała.Andrzej Krystoszyk pisze:sorry Janku jeżeli tak było/ za naruszenie dopuszczalnej predkości w terenie zabudowabym prze znaku ograniczajacym dopuszczalna predkośc do chyba 30 na godzinę/ znak został był po robotach drogowych /wylot na Bobolice/ i zasadzaliśmy sie na kogoś z Dróg i Mostów ,żeby to zabrał, bo po robotach już nie było sladu.
Prawo jazdy
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Dziękuję za podpowiedź, ale, może sie zdziwisz, już na to wpadłam i, co wiecej, wprowadziłam w czyn, wprawdzie raz - ale wszystko przede mną.Janek pisze: Moja rada - pojeźdź "poza kursem" jakieś kilka godzin te wszystkie parkowania, wjazdy do garażu itp. Będziesz potrzebowała do tego asysty - poproś kogoś kto się nie będzie na Ciebie wydzierał, że jesteś kompletna noga, kretynka, idiotka itd
Miłego dnia.
Co do oznakowania dróg ,to dzieli się na rozsądne i bezsensowne
To drugie to znaki ograniczające prędkość do 60 km/g z powodu zakrętów ,gdzie wystarczyłby znak ostrzegawczy ,a sam zakręt bez problemu przejeżdża się 120 , wszelkie znaki ograniczające prędkość poniżej 50km/h ,bo pochodzą w innej epoki ,różne znaki ,które stawia kto chce przed stacjami benzynowymi i zajazdami ,których nie ma potem kto odwołać ,podwójne ciągłe linie ,gdzie powinny być pojedyncze lub wystarczył by zakaz wyprzedzania, białe tablice na szerokich kilkujezdniówkach ,czasami w dodatku zaopatrzonych w płotki ,tereny zamieszkałe w środku lasu z powodu stojących tam grzybiarzy lub panienek ,i.t.d. ,i.t.p.
To drugie to znaki ograniczające prędkość do 60 km/g z powodu zakrętów ,gdzie wystarczyłby znak ostrzegawczy ,a sam zakręt bez problemu przejeżdża się 120 , wszelkie znaki ograniczające prędkość poniżej 50km/h ,bo pochodzą w innej epoki ,różne znaki ,które stawia kto chce przed stacjami benzynowymi i zajazdami ,których nie ma potem kto odwołać ,podwójne ciągłe linie ,gdzie powinny być pojedyncze lub wystarczył by zakaz wyprzedzania, białe tablice na szerokich kilkujezdniówkach ,czasami w dodatku zaopatrzonych w płotki ,tereny zamieszkałe w środku lasu z powodu stojących tam grzybiarzy lub panienek ,i.t.d. ,i.t.p.
Mój brat głosi teorie że jak jest ograniczenie do 30 to znaczy że za znakiem mostu nie ma
Kiedyś tak było na drodze Sucha B - Żywiec, takie mostki drewniane były (tzn z drewnianą nawierzchnią jak parkiet), przed nimi ograniczenie do 30 i próg zwalniajacy. Jako ze pierwszy z tych mostków był za zakrętem wiec go widac nie było zdarzyło sie mi ze dwa razy jadąc z niemiejscowymi znajomymi odbić od sufitu jak najechali na te progi z szybkościa 50 km/h 
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
ehh a mnie sie marzy żebvy wprowadzono prawo jazdy od 17 lat.. ojoj... wiem że to raczej nie realne i wiele osób sie z tym nie zgadza ale ja wytrzymac bez tego nie mohege bo prowadze strasznie aktywnie życie towarzyskie
i taki bajer to by mi sie naprawde przydał a tehj mojej 18 to sie doczekac nie moge..
ojoj zcemu ja jestem taka młodziutka? :/
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
no fakt.. niektórym to pzrydałby sie taki zakaz.. ale jest wiele młodych ludzi którzy potrafią dobzre i rozwaznie jeździc i powiem szczerze że czy to bedzie granica wieku 17 czy 18 lat to nie ma w tym przypadku niestety albo stety większej róznicy i znaczenia.. wiem bo znam to środowisko.. więc to też pojęcie względne
za moich teżmefistofeles pisze:za moich czasów było od 17
chyba ma to znaczenie gdyż (wg przepisów) osoba niepełnoletnia nie może jeździć sama tzn musiała w samochodzie byc osoba pełnoletnia. Chociaż ja jeździłem dużo samemu jak miałem 17 latek i papierek w kieszeni.gosieńka pisze:powiem szczerze że czy to bedzie granica wieku 17 czy 18 lat to nie ma w tym przypadku niestety albo stety większej róznicy i znaczenia
no tak z tym sie zgodze ale konkretnie miałam na mysli powiedzmy możliwośc zachowiania sie podczas prowadzenia pojazdu, umiejętności czy tego typu róznych aspektów.. uważam raczej że jesli ktoś ma dobzre jeździć.. albo źle.. lub jeszce co tam inego to czy zacznie to robić w wieku 17 czy 18 lat to nie wielm9ie ma znaczenie.. taie jest moje zdanie
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Drogi kolego, ja Ci nie chciałem dogryzać. Ja Ci chciałem tylko uzmysłowić, że papierek zwany prawo jazdy to tylko przepustka na szosę. A prawdziwa nauka jazdy zacznie się dopiero teraz, jak siądziesz za kierownicą bez instruktora z boku i bez jego dodatkowych pedałów. Mnie to przypadło akurat w lecie, w dodatku gorącym - powiem Ci szczerze, ciuchy musiałem prać prawie codzień, takie były przepocone z nerwów. O pierwszym przejeździe magistralą przelotową przez Trójmiasto nawet nie wspominam - koszmar. A potem pierwszy głęboki śnieg i jeszcze gorsza gololedź. I nie był to samochó z ABS, wspomaganiem kierownicy i zimowymi oponami. I teraz jak już nacieszysz się sukcesem to musisz zdać sobie sprawę, że prawdziwa nauka dopiero się zacznie. A gdy już będziesz w pełni przekonany, że umiesz wszystko to Cię czeka niemiecka autostrada w piątek popołudniu lub sobotę rano - no i znowu się spocisz z wrażenia. Albo może trafisz do Stambułu w godzinach szczytu i wtedy z początku będziesz przekonany, że wszyscy dybią na Twoje życie. Normalka, takie jest życie kierowcy. Szerokiej Drogi!Marecki25 pisze:Drogi Janku pragne Cie poinformowac ze w dniu wczorajszym zdalem egzamin na prawko



