musze
wkurzaja mnie twoje nudne dopieprzania sie z pozycji najmadrzejszego w wiosce, to sie czepiam.
coby ktos nie pomyslal, ze wszyscy tu sa w twoim typie
tomtom pisze:(...) wkurzaja mnie twoje nudne dopieprzania sie z pozycji najmadrzejszego w wiosce, to sie czepiam. (...)
Gdyby tak było w rzeczywistości, jak piszesz, to może miałbyś powód. Ale w żadnym słowie skierowanym do Jarka nie było krzty wymądrzania się. Napisałem po prostu to, co wydawało mi się sensowne - że małe dziecko, które samo zbiega z góry jest narażone na niebezpieczeństwo. Może jest to dowód jakiegoś przewrażliwienia. Może. Ale nie żaden dowód "dopieprzania się z pozycji najmądrzejszego w wiosce". Taka jest po prostu prawda.
Biegła na krótkiej smyczy trzymana przez mamę lub tatę.
ja sie tego domyslilem bez wiekszych trudnosci, a tobie niestety nie starczylo na to rozumu, wiec musiales wpierniczyc swoja ludowa madrosc.
ciekawe kiedy napiszesz, ze chodzenie po gorach jest niebezpieczne, bo przeciez mozna spasc.
A czy nie zauważyłeś mój drogi bystrzacho, że ww. wypowiedź Jarka była po mojej? Jarek mi w tej wypowiedzi wyczerpująco odpowiedział na moje wątpliwości i sprawę uznałem za zamkniętą. Dalej odnosiłem się tylko i wyłącznie do twoich wypocin. Teraz już rozumiesz, czy jeszcze potrzebujesz jakieś wskazówki?
tomtom pisze:ja sie tego domyslilem bez wiekszych trudnosci, a tobie niestety nie starczylo na to rozumu, wiec musiales wpierniczyc swoja ludowa madrosc.
Hannibal pisze:Dalej odnosiłem się tylko i wyłącznie do twoich wypocin.
Panowie, czy naprawdę potrzebne wam takie dyskusje? Mam mdłości słuchając "dyskusji" naszych parlamentarzystów, więc bardzo was proszę - trzymajmy poziom dyskusji merytorycznej
Iwona pisze:horolezec napisał(a):
- trzymajmy poziom dyskusji merytorycznej
i chwilę potem:
Hannibal napisał(a):
Horolezec, jak tam ta twoja aplikacja? Już po?
Nie gniewaj się Iwonko, to taka mała dygresja a propos tematu sprzed kilku miesięcy. Miło że pamiętał
Ale od teraz już tylko góry, góry i góry...absolutnie merytorycznie oczywiście
... tak mam, że nie pałam zbytnią chęcią, ażeby udowadniać na każdym kroku, że nie jestem wielbłądem. Ale cóż, chyba teraz takie czasu nastały. Wystarczy włączyć TV.
jarekt pisze:Coś mi sie zdaje, że będe musiał jednak zmienić plany.
Słuszna decyzja. Zauważ, że 4-letnie dziecko mogłoby mieć chociażby kłopot z pokonaniem kamiennych stopni z jakich ułożony jest szlak przy podejściu (i to niezależnie od pory roku!). A o zjeździe do 5 Stawów po stromym i osypującym się podłożu pisał już Janek.