łacina a czasy dzisiejsze

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

Izabela pisze:każde szanujące się liceum powinno mieć taki przedmiot
zgadzam się - żeby ułatwić start na studia tym, którzy tej łaciny będą potrzebowali...
Izabela pisze:(choćby do wyboru)
tylko do wyboru! Niech ludzie sami myślą i decydują, co im się w życiu przyda.
Izabela pisze:jaka gehennę przeżywali studenci medycyny nie znający łaciny na pierwszym roku
a ja mogę opowiedzieć jaką gehennę przeżywały studentki pierwszego roku Pol. Śl. mojej specjalizacji, które nie znały rysunku technicznego i geometrii wykreślnej, ale to nie znaczy że te przedmioty powinny obowiązywać w każdej szkole średniej.
To, co opowiadała Twoja córka, świadczy tylko o bezmyślności (lub lenistwie) tych ludzi, że nie przewidzieli, że na ich studiach od początku łacina będzie dla nich prawą ręką. Ja, z zamiarem pójścia na uczelnię techniczną, jako przedmiot dodatkowy na maturze zdawałem fizykę, moi koledzy o podobnych aspiracjach zdawali geografię lub historię (po co? - bo było znacznie łatwiej), potem męczyli się na zajęciach z fizyki.
Andrzej Krystoszyk pisze:Lacina nie jest językiem wymarłym , jak chcą niektórzy
kto chce? :?
ammo

-#3
Posty: 204
Rejestracja: śr 01 lut, 2006

Post autor: ammo »

Janek pisze:Ammo - naprawdę nie musisz się uczyć tej łaciny.Nie ma przymusu.
Trudno aby było inaczej. Jeżeli nie ma takowej potrzeby, nie będę się jej uczył. Póki co skupiam się na opanowaniu 2 języków bez których nie ma w naszym kraju i nie tylko żadnej przyszłości. Obecnie nie mam szans na poznawanie kolejnego języka praktycznie od najprostszych podstaw z powodu braku czasu. Może kiedyś. :think:
Janek pisze:A Twoje pytanie czy Laura uczy się rosyjskiego w świetle tego co napisała jest naiwne.
Może i naiwne, nie zaszkodziło jednak zapytać.
Janek pisze:Oczywiście, że się uczy.
W sumie nie może być inaczej. Każdy przecież broni swojego stanowiska i tego co robi, tym samym przekonując innych o prawidłowości tegoż postępowania.
Janek pisze:W dodatku jestem pewien, że studiuje lub ukończyła jakiś kierunek filologiczny, może właśnie filologię słowiańską. Jej uwagi o możliwościach uczenia się przez Polaka innych języków słowiańskich są prawdziwe
Możliwości są zawsze. Na dzień dzisiejszy bardziej przydatne, z prostej przyczyny wydają się być jednak języki np. zachodniogermańskie aniżeli wschodniosłowiańskie.
laura palmer

-#4
Posty: 307
Rejestracja: wt 08 lis, 2005
Lokalizacja: z małej syrenki

Post autor: laura palmer »

Bogaty kraj i w zasoby i potęga militarna i nieglupi ludzie, najlepsi atronauci. I muzycy zajebiści artyści. Rosjanie mają ambicje.

A co my z tego mamy?
jak ktoś nie umie rosyjskiego, to nic z tego nie ma. Jak umie, to może z nimi wspolpracować, razem zarobić , a i wiele się nauczyć

laura palmer napisał(a):
Oplaca się uczyć ruskiego.

A mogę niedyskretnie spytać czy uczysz się tego języka skoro go tak promujesz?
od kilku lat jeżdzę na wakacje w góry rosji i ubolewam nad tym, że za malo znam ten język żeby np dobrze negocjować z łapówkarzami. Albo żeby chociaz pogadać z tubylcami. Uczylam sie w liceum, ale wszystkiego zapomnialam, zresztą niewiele się go uczylam, zawsze mialam 3- z ruskiego, bo mnie babcia z dziadziem nauczyli,że ruski jest be
i teraz to się chyba na jakiś kurs zapiszę. Oglądam Tv planeta, ściągam filmy po rusku, ale to za malo. Musze go dobrze umieć, jak chcę tanio jeżdzić w góry.. i wracać do kraju no bez miesiąca za kratkami za sikanie w pobliżu lotniska, albo miesiąca w ambasadzie za to że mi jakiś ruski wyrwal stronę w paszporcie..
Z każdym draniem się możńa dogadać, tylko trzeba znać język.
ammo

-#3
Posty: 204
Rejestracja: śr 01 lut, 2006

Post autor: ammo »

laura palmer pisze:jak ktoś nie umie rosyjskiego, to nic z tego nie ma. Jak umie, to może z nimi wspolpracować, razem zarobić , a i wiele się nauczyć
Tak, o ile ma możliwości wyjazdu. Co do współpracy i wspólnego zarabiania to podchodziłbym to tego raczej sceptycznie.
laura palmer pisze:od kilku lat jeżdzę na wakacje w góry rosji

Fajnie że jeździsz.
laura palmer pisze:ubolewam nad tym, że za malo znam ten język żeby np dobrze negocjować z łapówkarzami.
A w jakich sprawach? jeśli można spytać.
laura palmer pisze:Z każdym draniem się możńa dogadać, tylko trzeba znać język.
Ale ma się doczynienia nie tylko z draniami?
laura palmer

-#4
Posty: 307
Rejestracja: wt 08 lis, 2005
Lokalizacja: z małej syrenki

Post autor: laura palmer »

no i chcialabym kiedyś poczytać dostojewskiego w oryginale, turgieniewa, tolstoja, achmatową. CO z tego, że są ruskami, a ruski sie nie myją? Literaturę maja najfajniejszą.
muzykę klasyczną też: szostakowicz, strawiński, czajkowski, korsakow, nikita koszkin
muzykę Arvo PArta też by czlowiek lepiej rozumial, jak by znal obrządki prawoslawne
Czy wiesz ile dziel sztuki wsiąklo w rosji? że niby zaginelo? Ile i jakich jest w Ermitażu, a ile ich jest w zapleczu Ermitaża, ale się nie pokazuje?
laura palmer

-#4
Posty: 307
Rejestracja: wt 08 lis, 2005
Lokalizacja: z małej syrenki

Post autor: laura palmer »

Tak, o ile ma możliwości wyjazdu. Co do współpracy i wspólnego zarabiania to podchodziłbym to tego raczej sceptycznie.
no wiza kosztuje 360 zl za miesiąc.

Co do wspolpracy, to tam nie tylko żyją tacy jak w zlotopolskich, co to przychodzą i wszystkich biją. Ja bym chciala wspoólpracowac w ruskimi alpinistami i muzykami. Nie biją;) Więcej piją, ale to mają w genach.
Rosja to kraj o malym zaludnieniu na km2. Ludzi enauczyli się siedzieć samotnie w wielkie mrozy, to se piją, co nie? z koniem na przyklad - do towarzystwa.
laura palmer

-#4
Posty: 307
Rejestracja: wt 08 lis, 2005
Lokalizacja: z małej syrenki

Post autor: laura palmer »

laura palmer napisał(a):
ubolewam nad tym, że za malo znam ten język żeby np dobrze negocjować z łapówkarzami.

A w jakich sprawach? jeśli można spytać.
No a w jakich, oczywiście o tym ile im dać. Jak dobrze negocjujesz, to możesz się obejść bez tego.
Co myślaleś, że oni tam święci są? Polaczek przyjechal, to trzeba go udupić, zniszczyć paszport, zabrac kasę, telefon, nigdzie nie pojedzie, w żadne góry. Taką mają niestety biurokrację.

laura palmer napisał(a):
Z każdym draniem się możńa dogadać, tylko trzeba znać język.

Ale ma się doczynienia nie tylko z draniami?
Taką mają biurokrację, co wcale nie zaprzecza, że żyją tam wartościowi ludzie. Piszesz naiwnie, jednokolorowo. NIe ma jednokolorowo, są tacy i tacy. Taka egzotyka tego kraju i kto przyjeżdza - powinien ją zaakceptować albo strata dla niego. Niech jeżdzi w himalaje i andy za 4 razy tyle.
ammo

-#3
Posty: 204
Rejestracja: śr 01 lut, 2006

Post autor: ammo »

laura palmer pisze:No a w jakich, oczywiście o tym ile im dać. Jak dobrze negocjujesz, to możesz się obejść bez tego.Co myślaleś, że oni tam święci są?

Właśnie delikatnie próbowałem określić typowy obraz, zasady działania i mentalność rosjanina względem polaka.
laura palmer pisze:Polaczek przyjechal, to trzeba go udupić, zniszczyć paszport, zabrac kasę, telefon, nigdzie nie pojedzie, w żadne góry. Taką mają niestety biurokrację.

No to miło, nie ma co. Jeśli miałbym się uczyć rosyjskiego tylko po to żeby jeździć i użerać się z jakimś beszczelnym tubylcem to raczej odmawiam.
laura palmer pisze:Taką mają biurokrację, co wcale nie zaprzecza, że żyją tam wartościowi ludzie. Piszesz naiwnie, jednokolorowo. NIe ma jednokolorowo, są tacy i tacy.

Nie mówię że żyją tam tylko ludzie negatywnie nastawieni.
laura palmer pisze:Niech jeżdzi w himalaje i andy za 4 razy tyle.
Jeżeli ktoś ma pieniądze to niech jeździ, tylko pozazdrościć. Tym samym można udać się na pobliską Słowację i płacić 2 razy mniej niż w górach na terenie Rosji. Może nie są to tak wybitne i wysokie pasma, ale nie mniej atrakcyjne a i języka nie musisz zbytnio znać, bo jak wiadomo ze słowakiem dogadasz się 100 razy szybciej niż z rosjaninem.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Ammo - wszystkie co największe firmy na świecie stają na głowie aby się dostać na rynek rosyjski i na nim utrzymać. Ty chyba wciąż widzisz Rosjanina przez pryzmat handlarza na targowisku i kurwy przy drodze. No i jesteś podwójnie w błędzie - bo ci handlarze to zazwyczaj nie rdzenni Rosjanie lecz przedstawiciele dziesiątek a może setek narodowości zamieszkujących Rosję. W górach, w które jeździ Laura rodowitych Rosjan tam mieszkających jest niewiele.
Panienki przy drodze to naogół Ukrainki lub Bułgarki, Rosjanek jak na lekarstwo.
Reprezentujesz dość często spotykany pogląd, że Rosjanie to zapijaczone i brudne kacapy, naogól w dodatku kryptokomuniści. Nic bardziej błędnego. Myśl tak dalej, jeśli takich jak Ty jest więcej to marnie widzę przyszłość tego kraju.
ammo pisze:Tym samym można udać się na pobliską Słowację i płacić 2 razy mniej niż w górach na terenie Rosji. Może nie są to tak wybitne i wysokie pasma, ale nie mniej atrakcyjne a i języka nie musisz zbytnio znać, bo jak wiadomo ze słowakiem dogadasz się 100 razy szybciej niż z rosjaninem.
A poza tym to chyba jesteś leniwy! :P
laura palmer

-#4
Posty: 307
Rejestracja: wt 08 lis, 2005
Lokalizacja: z małej syrenki

Post autor: laura palmer »

Właśnie delikatnie próbowałem określić typowy obraz, zasady działania i mentalność rosjanina względem polaka.
Ty próbujesz określić stereotypy. To swiadczy o uprzedzeniach i braku tolerancji:
inne tego typu uprzedzenia:
polak = pijak
murzyn = ma AiDS
niemiec= faszysta[/quote]

No to miło, nie ma co. Jeśli miałbym się uczyć rosyjskiego tylko po to żeby jeździć i użerać się z jakimś beszczelnym tubylcem to raczej odmawiam.
ok, no to siedź w domu, ja jadę.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

laura palmer pisze:ok, no to siedź w domu, ja jadę.
no tak, Ammo chyba najchętniej nie przekraczałby granic powiatu. Tam wszystkich zna i czuje się dobrze.

Aha, Ammo, wśród Słowaków też znajdują się osobnicy z wadami, podobnie jak i wśród Polaków.
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

laura palmer pisze:polak = pijak
a jak pijak to złodziej, bo każdy pijak to złodziej
laura palmer pisze:ja jadę
przydał by się jakiś wywód o kompromisach, stanie wyższej konieczności, albo po prostu radzeniu sobie w życiu, ale trochę za wcześnie jak dla mnie na dzielenie włosa na czworo - z wyrazami sympatii S
laura palmer

-#4
Posty: 307
Rejestracja: wt 08 lis, 2005
Lokalizacja: z małej syrenki

Post autor: laura palmer »

eżeli ktoś ma pieniądze to niech jeździ, tylko pozazdrościć.
Tak się mówi, że jak ktoś wchodzi na trudne góry, to musi być zaradny.
Podobno zaradność ta jest jeszcze bardziej widoczna w tym, że sobie "skombinowal" kase na wyprawę. I nie mówię tu o wyludzeniach ani oszustwie. Podobno - jak sobie poradzi z górą, to i zalatwi kesz. Zobacz, np Bobanow, jak on się umie reklamować, albo chociaz taka Martyna, może alpinistka prawdziwą nie jest, ale zaradna to jest, tego jej nie można odmówić.
Inna sprawa, jeśli ktoś nie pojedzie na 8000, bo ma inne priorytety, np woli kupić dziecku komputer, albo w oóle nie zostawi przecież dziecka na 2 miesiące.
MOże też będe miala takie priorytety kiedyś, ale na razie tak się zlożylo, że nie mam.

Jeszcze inni wolą po prostu mieć fajniejszy szpanerski samochód albo super chatę. Ja jeżdzę rowerem. Zawsze jest też wybór marki sprzętu. Np na chanie, wszyscy spali w puchowych yeti albo malachowskich, a ja spalam w takim z makro za 150 zl i we wszystkich ciuchach i okazalo się - że jak się ktoś uprze, to się da.

niektrozy nie pojada w góry zanim nie kupią sobie sprzętu najlepszej jakości i kompletu liofilizatów, "bo to w końcu poważna wyprawa i trzeba się przygotować" i w ten sposób NIGDY nie pojada dalej jak na slowację
Tym samym można udać się na pobliską Słowację i płacić 2 razy mniej niż w górach na terenie Rosji. Może nie są to tak wybitne i wysokie pasma, ale nie mniej atrakcyjne a i języka nie musisz zbytnio znać, bo jak wiadomo ze słowakiem dogadasz się 100 razy szybciej niż z rosjaninem.
można też pojechać na pobliski kopiec kościuszki. -
- w ten sposób możemy się handlowac w nieskończość.

na slowacji nie ma lodowców i jest jakby o 5 km wysokości mniej, nie ma ani takich widoków, ani przepaści, ani egzotyki.[/url]
ammo

-#3
Posty: 204
Rejestracja: śr 01 lut, 2006

Post autor: ammo »

Janek pisze:Ammo - wszystkie co największe firmy na świecie stają na głowie aby się dostać na rynek rosyjski i na nim utrzymać.
To nie zmienia faktu jaki mają do nas wredny stosunek.
Janek pisze:Ty chyba wciąż widzisz Rosjanina przez pryzmat handlarza na targowisku i kurwy przy drodze.
Czy ja gdzieś tak napisałem? Nie przypisuj mi proszę wywodów które nie padły z mojej strony. Wcześniej jedynie wspomniałem o ogólnej mentalności rosjan, ale nie powiedziałem że prezentują jeden określony stereotyp i są jedynie biedakami sprzedającymi jakieś badziwia itp.
Janek pisze:Reprezentujesz dość często spotykany pogląd, że Rosjanie to zapijaczone i brudne kacapy, naogól w dodatku kryptokomuniści.
W porównaniu do polaków są nawet na poziomie. W porównaniu do niemców podpisuje się pod Twoim cytatem.
Janek pisze:A poza tym to chyba jesteś leniwy! :P
Nie sądzę. Po prostu nie zwykłem utrudniać sobie życia.
ammo

-#3
Posty: 204
Rejestracja: śr 01 lut, 2006

Post autor: ammo »

laura palmer pisze:na slowacji nie ma lodowców i jest jakby o 5 km wysokości mniej, nie ma ani takich widoków, ani przepaści, ani egzotyki.
Problem w tym że Tobie nie wystarczą góry po 2000m, masz większe potrzeby i aspiracje. Mi wystarczą góry polskie i naszych pd. sąsiadów, i tyle.
Janek pisze:no tak, Ammo chyba najchętniej nie przekraczałby granic powiatu. Tam wszystkich zna i czuje się dobrze.
Żebyś wiedział :P . W kraju czuję się najlepiej co nie znaczy, że nie wyjeżdżam za granicę.
Janek pisze:Aha, Ammo, wśród Słowaków też znajdują się osobnicy z wadami, podobnie jak i wśród Polaków.
Nikt nie jest doskonały. To że przytoczyłem wątek Słowacji nie znaczy że bronię zachowania jej mieszkańców.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

ammo pisze:To nie zmienia faktu jaki mają do nas wredny stosunek.
Oni, Rosjanie są wręcz odwrotnego zdania. Choć nie wszyscy, wykształceni naogól nie.
ammo pisze:Nie sądzę. Po prostu nie zwykłem utrudniać sobie życia.
Nie wiem ile masz lat Ammo. Ja sporo. I wiem jedno - jeśli chcesz coś osiągnąć w życiu, nie być popychadłem i gdzieś koło 50-ki nie dojść do wniosku, że przesrałeś to życie (a jak wiesz z piosenki chociażby - "drugi raz nie poproszą nas wcale") to UTRUDNIAJ sobie te życie. Nie utrudnianie sobie życia to najlepsza metoda do utkwienia przed telewizorem z jedynym marzeniem aby Ci nikt w tym nie przeszkadzał.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Janek pisze:Liczenie, że Niemcy i Rosjanie będą się uczyć po polsku jest dość naiwne.
:? Ja słyszałam w telewizji, że są szkoły w Niemczech, gdzie język polski jest obowiązkowy. I to już od najmłodszych lat. Rodzice wysyłają swoje pociechy do tych właśnie szkół i podobno jest ich coraz więcej.

Przeczytałam tutaj, że łacina pomaga w nauce innych języków... Możliwe, ale chyba nie ma wielu szkół, gdzie nauczają tego języka? Nigdy nie słyszałam, a w moim regionie jest niemiecki, angielski, rosyjski, i francuski.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

w moim dawnym liceum są dwie nauczycielki łaciny, inny znajomy uczy też łaciny w liceum katolickim. Jak jest w pozostałych inowroclawskich liceach - nie wiem.
Awatar użytkownika
wieczor22

-#4
Posty: 463
Rejestracja: sob 11 lut, 2006
Lokalizacja: Wielkopolska - Damasławek

Post autor: wieczor22 »

Ja łaciny troche poznałem jak uczyłem się na anatonie różnych nazw mięśni i kości . Tyle że ta wiedza jest ulotna i cięzko teraz powiedziec coś w łacinie

Agaar pisze:Przeczytałam tutaj, że łacina pomaga w nauce innych języków...
Też o tym słyszałem, a zreszta dużo słów pochodzi z łaciny
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Agaar pisze:ale chyba nie ma wielu szkół, gdzie nauczają tego języka?
Jak chodziłam do liceum to na profilu humanistycznym była obowiązkowa.
Ja troche pouczyłam się łaciny przy okazji nauki anatomii, ale też korzystając z współmieszkania na studiach z historyczką - tam też łacina była obowiązkowa. Nawet ta nauka sprawiała mi przyjemność -szczególnie słynnych sentencji :)
No i miło było zaśpiewać na rozdaniu dyplomów "Gaudeamus".
ODPOWIEDZ