Już wiem ,teraz będę szedł zjeść w śmierdzącym podkoszulku prosto z gór, moich hardcore-trekingowych butach z oddychającą prosto w restauracyjne powietrze membraną ,a 90 litrowy plecak zwalę na sąsiedni stolik ,i co prawda będę czuł się podle ,ale jaki podziw co niektórych forumowiczek. Będę cool-wypas-outdoorowiec.
Analogicznie zimą po nartach obowiązkowa rundka w butach narciarskich i z nartami na plerach ,wtedy dopiero awansuję na narciarza






