Jak wysoko byles ??
-
RARUTKA_GOLDI
-

- Posty: 489
- Rejestracja: pn 28 lis, 2005
-
RARUTKA_GOLDI
-

- Posty: 489
- Rejestracja: pn 28 lis, 2005
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
-
laura palmer
-

- Posty: 307
- Rejestracja: wt 08 lis, 2005
- Lokalizacja: z małej syrenki
hejo.
popadla ja w chwile zadumy.
myślę, że
liczy się to, co się robi na te wysokości.
Np wspinanie jest dużo bardziej wyczerpujące niż treking bo wymaga więcej myślenia i ogólnie sily.
Do 5000 nie czulam żadnej różnicy związanej z wysokością. Normalnie oddychalam, no może tylko to, że po dwóćh tygodniach siedzenie w namiocie na 5000(kiedy bylam pierwszy raz) leciala krew z nosa i nie rosly paznokcie...
ja osobiście wysokość poczulam dopiero na 5500, ale ta granica się podnosila. Za drugim razem jak tam bylam, to już nie czulam nic, potem spalam na 6200 i bardzo cierpialam : 4 aspiryny musialam wziąc i spuchlam jak bańka, ale się oplacalo, bo potem szybciej się wspinalam i spokojniej oddychalam na większych wysokościach.
Z wysokością tak jak z wódką. Polacy i ruscy zniosą najwięcej promili bo najwięcej trenują.
to przyzwyczajenie do wysokości zostaje na zawsze. Krwinki czerwone to sobie zapamiętują. One nie glupie są
popadla ja w chwile zadumy.
myślę, że
liczy się to, co się robi na te wysokości.
Np wspinanie jest dużo bardziej wyczerpujące niż treking bo wymaga więcej myślenia i ogólnie sily.
Do 5000 nie czulam żadnej różnicy związanej z wysokością. Normalnie oddychalam, no może tylko to, że po dwóćh tygodniach siedzenie w namiocie na 5000(kiedy bylam pierwszy raz) leciala krew z nosa i nie rosly paznokcie...
ja osobiście wysokość poczulam dopiero na 5500, ale ta granica się podnosila. Za drugim razem jak tam bylam, to już nie czulam nic, potem spalam na 6200 i bardzo cierpialam : 4 aspiryny musialam wziąc i spuchlam jak bańka, ale się oplacalo, bo potem szybciej się wspinalam i spokojniej oddychalam na większych wysokościach.
Z wysokością tak jak z wódką. Polacy i ruscy zniosą najwięcej promili bo najwięcej trenują.
to przyzwyczajenie do wysokości zostaje na zawsze. Krwinki czerwone to sobie zapamiętują. One nie glupie są



