Kryzys na szlaku

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Izabela pisze: dagomarze, wywołujesz tzn. rozmawiasz z :"nieaktywnym" Skotim?
udzieliło się bidaczkowi ;) KRYZYS ma NA SZLAKU forumowych tematów :D
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

A już myślałem że skoti do nas powrócił, a ja przeoczyłem takie wydarzenie! ;)
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Iwona pisze:
Izabela pisze: dagomarze, wywołujesz tzn. rozmawiasz z :"nieaktywnym" Skotim?
udzieliło się bidaczkowi ;) KRYZYS ma NA SZLAKU forumowych tematów :D
Sorki ,dopiero się ostro sprzeczałem z człowiekiem na innym forum ,a w ogóle to wina wodza z Tunezji ,bo powyciągał jakieś straszne starocie i trudno się zorientować. No ,drogie Panie ,teraz będę uważniej wślepiać się w daty postów ;)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Faktycznie staroć... ale ciekawy temat ;)
Ja miałam kryzys w tym roku przy zejściu z Krivania.
Wysoka gorączka, ból głowy i zawroty, dreszcze... doprowadzały do tego, że myślałam tylko o położeniu się, a tymczasem robiło się szaro... Pamiętam, że ledwo co doszłam... a dreszcze przeszły mi dopiero po dużej ilości herbaty z cytryną.
agata

-#1
Posty: 15
Rejestracja: wt 17 sty, 2006
Lokalizacja: Olkusz

Post autor: agata »

a ja to chyba mam kryzys na tym samym szlaku w tym samym miejscu, a raczej po tak samo długim przejściu:P chodzi o orlą perć, po prostu tak mnie skonstruowano ze sie do wszystkiego powoli przyzwyczajam, np do tak imponującej ekspozycji i po jakis kilku godzinach zawsze mam tak że chce być strasznie na dole, po prostu nie moge już wytrzymac tego psychicznego natężenia uwagi jak sie staram nie zlecieć, w takich wypadkach doczepiam:P się grzecznie do jakiegos kolegi który zchodzi przede mną tyle że wolniej, potem jak tylko zejde to mam znów pełno sił, ale jak tylko jestem w tatrach i "rozchodzeniu" nie przepuszczam okazji żeby znów sie "pobać:P" . Ciekawe kiedy mi to przejdzie:)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

hmmm...kryzys na szlaku...nio fakt zdarzył mi się w zeszłym roku...związany był z duuużą łachą śniegu, która znajdowała się na ostatecznym podejściu na Krzyżne (szlak od Murowańca)...szczerze mówiąc będąc w połowie tej okropnej łachy chciałam zawracać...ale wtedy wolałam iść pod górę bo czułam się pewniej....i w końcu udało mi się wejść na samą przełęcz...widok oczywiści zrekompensował mi wszystko...:D:D
Tatrzanka

-#1
Posty: 29
Rejestracja: śr 18 sty, 2006
Lokalizacja: Kraina Tatr

Post autor: Tatrzanka »

Kryzys każdy ma i to jest naturalne, ale gdy już nosem piluję po szlaku to szybko zajadam czekolade, blyskawicznie regeneruje mi sie zastrzykiem glukozy mózg i odzyskuje świadomośc...że wszystko mnie boli i generalnie jestem zmęczona...fakt ten czym predzej sprawia ol;brzymią mobilizację, ze zaraz za następnym zakretem bede na szczycie, kiedy juz jestem za następnym zakretem zawsze sie znajdzie jakiś kolejny za ktorym potencjalnie koniec drogi...przez tę manipulacje psychiczną tak wspinam sie ja w towarzystwie tego kryzysu i czesto zdarza sie, ze on mija rownie niespodziewanie jak sie pojawil, nie mozna tylko myslec o porazce, zalamanie psychiczne to cos co psuje wszystko,...a gdy schodze i mam kryzys to sie niem nie przejmuje tylko chwytam pod pache i mowie przestan sie wlec za mna idziemy do domu
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Tatrzanka pisze:Kryzys każdy ma i to jest naturalne
a jeśli chodzi o taki max kryzys? ;) Taki,gdy...ciało odmawia posłuszeństwa,mimo psychicznej i kalorycznej motywacji? :think:
Odpukać,nie miałam jeszcze tego szczęścia ;) ....choć dwa razy w górach było mi już wszystko jedno...a w zasadzie 3 razy:
1. brak sił wynikający ze złej aklimatyzacji
2. intensywne wyrzucanie z psychiki nagromadzonych złych emocji+upał i braki wody-oczyszczjące łzy na końcu nosa-spadek formy fizycznej w oka mgnieniu
3. totalne zmęczenie podróżą-brak snu 36h i nieprzetarte szlaki do schronu...
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

1. aklimatyzowac sie
2. nie mazac sie
3. podrozowac z glowa oraz patrz punkt 2
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

tomtom pisze:1. aklimatyzowac sie
-już się uodporniłam
tomtom pisze:2. nie mazac sie
-zła interpretacja pt 2
tomtom pisze:3. podrozowac z glowa
-lepiej się tego nie dało zrobić...
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

to moze inaczej:

ad 2 nie zakochiwac sie, kupic wiecej wody, nie mazac sie.
teraz pasi?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

tomtom pisze:nie zakochiwac sie,
jeszcze się taki lanser nie urodził,który by mne do kryzysu doprowadzał...i to w górach 8)


Wracając do tematu,to wydaje mi się,że najważniejsze to nie dać się zwariować.Trzy wdechy,pozytywne i logiczne myślenie, chwila przerwy, łyk wody,coś słodkiego i ....nie poddawać się.
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

tylko trzeba miec wode :P
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

prawdziwi twardziele (jak Chuck Norris) piją własny mocz
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

mefistofeles pisze:piją własny mocz
z kubka, czy kranika?
wojtuch

-#1
Posty: 22
Rejestracja: sob 14 sty, 2006
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: wojtuch »

mefistofeles pisze:prawdziwi twardziele (jak Chuck Norris) piją własny mocz
:))

Chuck Norris nie oddaje moczu. On oddaje moczowi
Tatrzanka

-#1
Posty: 29
Rejestracja: śr 18 sty, 2006
Lokalizacja: Kraina Tatr

Post autor: Tatrzanka »

jeśli to prawda to z medycznego punktu w3idzenia chcialabym widziec jego wątrobe i nerki...a jesli to żart...to penwie od tego moczu ma rude wlosy....piękna kolor
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

miazga :D
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Tatrzanka napisała:
jeśli to prawda to z medycznego punktu w3idzenia chcialabym widziec jego wątrobe i nerki...a jesli to żart...to penwie od tego moczu ma rude wlosy....piękna kolor
:))
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

Sylwester pisze:z kubka, czy kranika?
A Ty jak walisz browar to wolisz z puszki czy bezpośrednio z kranika?
:D :D :D
ODPOWIEDZ