kolo okoni kopalnianych?ja zawiazuję KOK
bo nie panimaju

Syrenko - z dziewczynami też chodzisz po górach? Bo jeśli tak to się musimy koniecznie spotkać. Ten koleś Twój to cienias jakiś chyba. Ale skok imponujący, prawie tak jak Twoja wyobraźnia.mała syrenka pisze:rok temu przez zwyklą nieuwagę spadl z przelęczy kościelcowej mój przyjaciel. Mianowicie chcial zjechać na dupie, ale byl kijowy śnieg (lodoszreń) i nie udalo mu się wykręcić w prawo, wycelowal w niewielki uskok skalny, zatrzymal się dopiero na tafli stawu w dolinie świckiej, fikolkując , spadając na glazy, wybijając się z nich do góry i spadając na inne. wbil sobie czekan w dwa miejsca (5mm od tętnicy) zlamal obojczyk, zarobil wstrząs mózgu i nigdy ale to to nigdy nie będzie się wspinal na pewno juz.
ja też tego nie zapomnę jak on lecial, bylam pewna, że nie żyje juz..
dlatego tej góry ja nie cenie sympatią - z osobistych względów.
mam z nią porachunki i pragnę pomścić przyjaciela.
wysadzę Kościelec w powioetrze. podloże 200kg ladunku i niech wypier... z mapy ta h...jowa góra

z dziewczynami mi się lepiej zazwyczaj wspólpracuje.Syrenko - z dziewczynami też chodzisz po górach?

a znasz taką piosenkę? Na łów, Na łów, pojedziemy na łów...chłopaków trzeba będzie poderwać, masz już jakąś brygadę.
